chodzi o to ze temat troche zszedl z drogi bo najpierw byly posty z poradami a teraz kto na jaki wiek wyglada bo pisze "facet" "dupa"etc.
i zrobila sie wojna prywatna kilku uzytkownikow
tak z boku to wyglada ze im juz nie chodzi o pomoc.
btw. tez nie mam kolego i jestem duzo starszy ale zle mi nie jest. ale zawszse mam sie z kim nastukac ;p no ale to nie o takich znajomych chodzi
I ostatnia rada
Nigdy nie sluchaj lasek co gada. Zwracaj uwage co robi.
Moze gadac ze cie kocha i jestes dla inej wazny ale nigdy nie ma czasu na spotkanie bo nagle jej kotek ma srake.
Druga mowi ze nic z tego nie bedzie, nie pociagasz jej, nie jestes w jej typie, a mimo wszystko jakos ma czas dla ciebie ale w krzakach robi ci blow joba.
THIS. miałem laskę dokładnie opisaną w pkt 1. i związek trwał 2 miechy, ale nie wytrzymałem i rzuciłem ją, no bo ile można słuchać tych głupich wymówek. Teraz spotykam sie z laską w stylu MAM WYJEBANE, ale zawsze ma dla mnie czas i nie pieprzy głupot że mnie kocha , jestem tym jedynym tylko po prostu to OKAZUJE. EOT
Mietko. Ty z tego co widze nie chcesz lub boisz sie cos zrobic ze swoim problemem, dostales tyle rozwiazan od ludzi a ty nic... Jestes dzieckiem internetu. Granie w pokera lub siedzenie na kompie jest dla ciebie najwazniejsze. rozwiazanie dla ciebie na dzien dzisiejszy: PODNIESZ 4LITERY Z FOTELA I WYJDZ Z DOMU DO LUDZI OBOJETNIE GDZIE ( KLUB CZY COS) podchlaj sie troche moze bedzie ci latwiej.
Ale zlewe troche mialem. ♠_p: Pozdro
Nie chce mi się czytać wszystkiego, ale:
Widzę, że niektórzy wyrywanie "lasek, dup", czy jak już tam wolicie, traktujecie jako sport. Spoko, to musi być bardzo pasjonujące zajęcie, zapewne w ten sposób poznacie wiele atrakcyjnych kobiet, które będą was warte. Wy myślicie, że złowiliście dorodną sztukę, a ona, że znalazła kolejnego frajera. Życie.
Nieśmiałość to przykra rzecz, ale wierz mi, przełamiesz się wcześniej czy później. To przychodzi samo, w odpowiednim momencie. Oczywiście, że musisz delikatnie temu pomóc, ale nic na siłę. Po co udawać kogoś, kim nie jesteś? Chciałbyś być z kobietą, która tylko wciska Ci kit, że podziela Twoje zainteresowania i pasje? Mówi Ci dokładnie to, co chciałbyś usłyszeć? Zapewne nie, to dlaczego Ty dla kobiety masz być kimś, kim nigdy nie byłeś i nie będziesz? Kwintesencją szczęścia jest znalezienie takiej drugiej połówki, przy której jesteś sobą, robisz dokładnie to, co lubisz i jednocześnie masz świadomość, że ona to akceptuje i rozumie. Zdaje sobie sprawę z Twoich zalet i... wad, bo każdy je ma.
Post skierowany tak bardziej do ogółu, niż do kogoś konkretnego.
Pozdro700
Napisane przez azg
Nieśmiałość to przykra rzecz, ale wierz mi, przełamiesz się wcześniej czy później. To przychodzi samo, w odpowiednim momencie. Oczywiście, że musisz delikatnie temu pomóc, ale nic na siłę. Po co udawać kogoś, kim nie jesteś? Chciałbyś być z kobietą, która tylko wciska Ci kit, że podziela Twoje zainteresowania i pasje? Mówi Ci dokładnie to, co chciałbyś usłyszeć? Zapewne nie, to dlaczego Ty dla kobiety masz być kimś, kim nigdy nie byłeś i nie będziesz? Kwintesencją szczęścia jest znalezienie takiej drugiej połówki, przy której jesteś sobą, robisz dokładnie to, co lubisz i jednocześnie masz świadomość, że ona to akceptuje i rozumie. Zdaje sobie sprawę z Twoich zalet i... wad, bo każdy je ma.
+1
Napisane przez Rantrave
Co do nieśmiałości,Jeśli jest ona niesamowicie zbyt duża, jest to najzwyczajniej choroba cywilizacyjno-społeczna, na które po prostu się bierze leki. Bierzesz leki i wio do przodu. Jednakże jak nie chcesz interesować się takimi rzeczami to żadna siłownia czy szkoły tańca nie wyrobią u Ciebie pewności siebie, tylko jakiś fajny sport kontaktowy, np sztuki walki typu karate kyokushin-kan, jujitsu, judo, dodatkowo poznasz ludzi i wyrobisz sobie mocniejszy charakter.
wielu ludzi wierzy w ten mit, ale to nie prawda, lekarstwa tak nie działają, one nie niwelują tyllko tłumią
MAZIK +trylion
"Nigdy nie sluchaj lasek co gada. Zwracaj uwage co robi."
True, wielebny.
Stety albo niestety z wiekiem stajemy się wyrafinowani i przychodzi czas, kiedy bez oporów przytakujemy tym "niedojrzałym", "chłopięco-buntowniczym", "żenującym" prawdom o relacjach damsko męskich.
Dla mnie SZOKIEM było widzieć pierwszy raz jak w jeden wieczór kolega poznał i zaliczył laskę, która wydawała mi się w miarę fajną dziewczyną.
Do tego pamiętam jak bardzo chciałem być rycerski w czasach szkolnych i jak siliłem się żeby być TYM JEDYNYM dla kilku dziewczyn, w których się zakochiwałem. Result? Jedna była zakochana, do końca życia, po uszy. A robiła rzeczy za które powinienem jej podziękować po tygodniu. Reszta miała glęboko gdzieś przepuszczanie w drzwiach, stawianie kina, kolacji, zwracanie uwagi chłopakom, którzy się źle wobec nich zachowywały.
Być może zadużałem się w złych dziewczynach, być może to rycerstwo źle robiłem. Niestety po kilku latach patrzę wstecz i z lekkim ukłuciem mam do powiedzenia jedno do tego chłopaszka, którym byłem:
LOL
kilka lat podejścia, które o mało nie doprowadziły mnie do bycia 20 letnim prawiczkiem z zapryszczałą mordą i 80lvl magiem w WoW.
Przypomniałem sobie właśnie dziewczynę, która popłakała się na spotkaniu katolickim, bo chłopcy traktują dziewczyny jak worki na spermę. Całą złość wylała wtedy na nas - na harcerzyków, którzy siedzieli w budynku plebanii i byli rycerzami w XXI wieku. Nie szanowani, nie traktowani poważnie, nie randkujący bez miłości.
jeszcze raz: LOL