Napisane przez babel92
Od przeczytania "The Poker Mindset" - to powinno rozwiązać wszystkie/większość problemów![]()
pozycja nr 1 dla wszystkich poczatkujacych i sredniozaawansowanych!
Napisane przez babel92
Od przeczytania "The Poker Mindset" - to powinno rozwiązać wszystkie/większość problemów![]()
pozycja nr 1 dla wszystkich poczatkujacych i sredniozaawansowanych!
ogólnie ja np mam taki nietypowy problem:
Jako, że gram fixa jest to przynajmniej według mnie swingowa dość gra. Na dodatek gram SH z dosc agresywnym BRM (300-400BB). Gram już to ustrojstwo kilka ładnych miesięcy i przyzwyczaiłem się do swingów po kilkadziesiąt BB podczas pojedynczej sesji. Jednak pomimo tego, że rozumiem, że takie rzeczy są normalne, bardzo emocjonalnie podchodzę do wyniku - sesja na -60BB potrafi mnie przybić na pół dnia, a po dniu na +100BB popadam w euforie i oddaje 1/3 wygranej na MTT czy rusha, których nie rozumiem totalnie. W ten sposób, choć sam winrate na fixie mam dość wysoki, efektywna wygrana jest "przetiltowywana" w sporej czesci w tych dobrych dniach. Zrozumienie pojęcia "longrun" po prawie 2 latach gry w pokera ciągle nie jest takie łatwe.
Innym problemem są dla mnei czeste cashouty - powtarzam sobie, żeby tego nie robić ale nie 1 i nei 2 miałem taką sytuację, że podbijam bankrolla do limitu 1/2, po czym wyplacam połowę, kasę wydaje na nic bo "tam jest pewnie tak ciezko, pogrinduje tu jeszcze troche, iedys wejde wyzej", co chyba bardzo hamuje moj potencjalny rozwoj
Cashouty strasznie hamuja potencjal rozwojowy, ale niektrorzy z nas nie maja innego wyjscia
Chciałbym tu napisać o moich problemach związanych z mindsetem. Od początku sieprnia zaczałem grać nl10 sh na PS. Szło całkiem fajnie. Jednak dostałem downa, a teraz lece BE.
Moje błędy w myśleniu wyglądają tak:
- jestem najbardziej pechowym graczem- taka teza wysuwa sie w mojej głowie po tym gdy otwieram premium widze instant foldy, a gdy cos słabszego to 3bet
- czesto mam obawy czy zestackowac sie z fiszem AA na boardzie Q62 bo boje sie ze dostanie cos dobrego
- irytuje sie gdy jestem czesto 3betowany
- idiotycznie sie stackuje. Gram or, dostaje shove za 100bb i calluje z AJ bo wyczuwam air.
- jestem gorszy od tamtejszych "regularsów"
- byłem juz tyle na plusie a teraz wpier*alam- kiedy ja to odrobie?
- patrzenie ile jestem +/- na danym stole
- zbyt mało myslenia w trakcie gry
-zbyt mało zabawy w equilatorze: jeden dobry gracz/kołcz napiał mi kiedys zebym poswiecił troche na zabawy w equilatorze, jesli duzo rzeczy sobie przyswoie to ta wiedza starczy mi do nl100- a mi sie nie chce
-bycie result oriented
No wlasnie, czesto tak mam ze gram np 2h calkiem niezle mi idzie, robie sobie przerwe jakies 1,5h zaczynam znow grac i lapie serie badbeatow lub nawet glupich przegranych coin flipow czy majac 70% equity przegrywam i wracam to co bylo na poczatku dnia. Co tu robic?? grac tylko te 2h czy lupac az sie nie odbije???
Najlepiej grać tak długo jak ustaliliśmy przed sesją, chyba że czujemy się zmęczeni to krócej
Napisane przez babel92
Najlepiej grać tak długo jak ustaliliśmy przed sesją, chyba że czujemy się zmęczeni to krócej![]()
+1. Od siebie dodam, że jak mamy dobre stoly to warto przedluzac sesje, mimo zalozen, natomiast gdy gierka jest trudniejsza to lepiej skracac. No i nie grac pod rb tylko pod winrate;)
Ludzie mam problem ze sobą, help!
Od grudnia gram BSS FR, ale od jakiegoś czasu ciągle przegrywam. Do maja szło super, miesiąc w miesiąc łamałem limit za limitem, wszedłem na nl50. Po ~10k zszedłem, bo się nie udało + stiltowałem na ok 4BI i straciłem 60% rolla. Odbudowałem go i w połowie sierpnia znów shotowałem. Ponownie porażka, -15bb/100 po kolejnych 10k, ponowne zejście na nl25, dalej przegrywam i znów -60% rolla
Gram najbardziej tight jak potrafię, a mimo to po 30k od zejścia z nl50 jestem w plecy 8BI. To jest nic - wykres pokazuje mi, że jestem jeszcze 8BI ponad EV, więc powinienem stracić 16BI
Dziś spojrzałem na swój lifetime graph... 500$ nad EV, z rakebacku i bonusów już zyskałem 1k$, a rolla mam ~700$
Zupełnie straciłem wiarę w siebie, po głowie chodzą mi myśli, że się nie nadaję, jestem gotów rzucić ten sport. Nie gram jak ryba (chyba) a przegrywam. Nie wiem, czy mam się łudzić 40k DS, zwłaszcza będąc 8BI nad EV (chodź to akurat niewiele się ma do DS, bo zazwyczaj wtedy mamy mnóstwo coolerów, czego wykres nie pokaże).
Najgorsze jest to, że chyba już zaczynam bać się grać, bo obawiam się zrównania z EV
Z drugiej strony nie umiem grać bo lubię grać + ciągle krąży mi w głowie to, że 3mc temu miałem ponad 2x tyle
Damn, co mam robić?
Siema,
Z tego co wiem to czynnie oceniasz rece innych niee? dobrym rzecza byloby granie z kims sesji, chociaz Ty grasz rusha nie? i czytaj psychologie
@Babel
Rush to podstawa, maja DS, nie odczujesz że go masz bo grasz tak dużą ilość rozdań że szybko sie z niego wychodzi.
Przestań sie bawić że raz grasz normalne stoły lub rusha bo panuje całkiem inna dynamika gry skup się na jednym typie i napier.....
I nauka,nauka,nauka_ I sie zgodzę z poprzednikiem wspólne sesje są EV++, najlepiej z kimś ze swojego limitu, w jaki sposób... hmmm to już kwestia upodobań.
Podobno poker mindset jest dobry na czas trwania DS.
Babel jeśli cię to pocieszy to ja w tym miesiącu jestem bodajże 25 BI poniżej EV to tylko na FTP bo na Ongame nie wiele lepiej, do tego to nie liczy wszystkich suckoutów jakie złapałem.
Ja mam prostą radę, zmień poker room bo po czymś takim nigdy się nie gra A-game choćbyś nie wiem jak sobie to tłumaczył. Nowe środowisko, nowy klimat, może nowa odmiana (holdem sh, omaha, stud), nabierzesz świeżości i ochłoniesz.
Pozdro
A ja Ci radzę np dogadać się z Rusherem i wysłać mu swoje HH z ostatniego czasu. Niech je przeanalizuje i wtedy będziesz wiedział co masz poprawić w swojej grze. Ja swego czasu przesłałem swoje HH do Waflecap i wychwycił mi sporo błędów o których wogóle nie wiedziałem mimo, że miałem wtedy winrate w okolicy 10bb/100 na NL100. Wg mnie jest to bardzo dobra forma poprawienia swojej gry.
Sam charytatywnie sprawdzam HH innych 2 graczy (jeden gra NL2, drugi NL4) i widzę u nich poprawę.
Wielkie dzięki guys!
@ Golicowcy no zaglądam do wielu rozdań innych userów
Nie gram tylko rusha, gram też zwykłe stoły
@ Kamil dynamika dynamiką, ale ja gram totalne ABC bez kombinowania, więc mi to tito co gram, bo i tak na any raise się składam nie mając TTP+
Co jakiś czas gram wspólną sesję z Pankiem
A czytać nie cierpię
@ Franeczek z tym że ja jestem 8BI NAD EV
Nie wiem czy jest sens zmieniać odmianę, bo mimo wszystko przez te ponad 8mc gry dość sporo nauczyłem się o BSS FR
@ Scoti jest to jakiś pomysł
Tylko ile mam posłać? Ostatnie 40k?
Dziś przerwa od pokera... może to mi zrobi dobrze
40k rąk pewnie nikt Ci nie sprawdzi, bo musiałby poświęcić na to z tydzień
Wg mnie z 5k wystarczy, żeby wyłapać sporo błędów
Stricte ABC według tabelek to można grać PF. Moim zdaniem powinieneś naprawdę popracować nad grą postflop i nawet grając straight forward TAG'a można mieć sporo leaków w grze. To, że grasz jakieś tam ABC, czy swoje Agame nie oznacza, że jest to pozbawione błędów i na tym bym się skupił. Bierz zaległy trening, wysyłaj HH do kogo się da, ucz się we wszystkie możliwe sposoby o ile jeszcze masz wystarczająco zapału/czasu. Jeśli będziesz w 100% pewny swoich decyzji to będzie Ci się grało łatwiej, będziesz miał większą pewność siebie a co za tym idzie nie będziesz się przejmował stratą kilku BI. Skończy się płakanie: 'Nie umiem grać w 3bet potach', 'Nie umiem grać z haflami itd'.
A co do wspólnych sesji to im więcej tym lepiej imo. Tobie przyda się osoba, która Cię przypilnuje. Jak gramy razem to nie jakoś nie widzę zbyt wielu sick ackji, które potem oglądam na forum po Twoich samotnych sesjach. Jakoś nie pamiętam by nasze wspólne sesje kończyły się ostatnio jakimiś tragicznymi wynikami. Tak więc polecam się na przyszłość i uderzaj też do innych userów w tych kwestiach. Każdy ma inne spojrzenie i może pomóc w wyłapaniu innych leaków.
Co jeszcze mogę napisać to moim zdaniem powinieneś grać krótsze sesje z większą częstotliwością. Nie uważam też, żeby granie tych 9 stolików było najlepszym pomysłem. Autopilot nie jest dobry nawet grając straight forwar. Pomimo, że sam twierdzisz, że jesteś w stanie grać A-game przez kilka godzin bez przerwy nie do końca wydaje mi się aby zawsze tak było. Jakość > Ilość.
Aha i jeszcze jedno: nie sraj. W razie czego zejdziesz niżej, i jeszcze niżej. To nie wstyd. Przecież nie masz jakiegoś ciśnienia na tą kasę, nie musisz nikomu nic udowadniać raczej, i łamanie czym prędzej limitów nie jest jakimś priorytetem. Sam przecież wiesz, że nie da się przegrywać na nano limitach więc busto Ci nie grozi.
Pzdr.
Panq - uwielbiam Twoje cięte riposty w kierunku Bąbla
Ale masz pełną rację, fajne mindsetowe myśli
Prawdziwy przyjaciel potrafi powiedzieć prawdę w oczy nawet jeśli boli :D. A tak serio to wiem, że Bąblowi przyda się soczysty kop w dupę żeby się nie użalał nad sobą tylko wziął do roboty. Jedni wolą poklepywanie po ramieniu, drudzy preferują coś bardziej konstruktywnego. Nie sądzę by Bąbel specjalnie przejmował się tonem moich wypowiedzi :P.
Ablazer bo my tak sobie ciśniemy już ładnych kilka lat...
Napisane przez panq1990
Nie sądzę by Bąbel specjalnie przejmował się tonem moich wypowiedzi :P.
Mam to w dupie
A tak serio to thx
Muszę się wziąć w garść
Mam pewien problem który zdecydowanie wpływa na moją gre i wyniki, otóż grając Mtt nie potrafie być przez cały turniej skoncentrowany i grać Agame. Zaczyna mnie to wkurzać, bo początek turnieju gram dobrze, nabuduje się odpowiednio, przychodzi końcówka, czy tez środkowa faza, jeden głupi błąd i cały wysiłek na marne ;/ i nie chodzi tu o strone techniczną grania w tych fazach, ale o koncentracje.Turnieje wiadomo wymagają kilkugodzinnego siedzenia przed kompem, jak sa przerwy odchodze od kompa, przechadzam się po mieszkaniu itp itd ale to nie pomaga. Kto gra Mt wie jak ważne są koncowe fazy i jak łątwo stracić stack przez lekkomyślny ruch, dlatego prosze Was o rady jak utrzymujecie swoją koncentracje i Agame przez cały turniej ?
Myśle że rozwiązanie tego problemu poprawi znacznie moje wyniki. pzdr