Pewnego pięknego, kwietniowego popołudnia wśród rudych, burych i kudłatych mieszkańców stołecznego akademika nastąpiło srogie poruszenie albowiem ktoś przyniósł wódkę z mety, która nie była zimna jak Bóg przykazał tylko całkowicie zamarznięta. Postanowili więc poradzić się długonogiej wróżki mieszkającej w piwnicy rektora PW. Tymczasem w innej części budynku, gdzie światło dostaje się tylko przez wąską szparę w drzwiach, otworzywszy jedno oko dostrzegli szyld: MU 1.42. Czy nastąpi żyg?- spytali. Lecz Polaczki odpowiedzi nie uzyskali więc się w mig pożygali i na metę oddelegowali. Z przeczyszczonym żołądkiem wystawili kolejną ofertę stakingową na PS by ze zdziwieniem stwierdzić, że nie znajdą frajerów.
Jednak nie to było tematem głównym, gdyż niespodziewanie Sasha Grey zapukała do ich drzwi. Ubrana była tylko w pas cnoty zapięty na złotą klamrę, do którego jedyny kluczyk zgarnął wielki żółty ptak. Był to Szpak, Mateusz Szpak w środowiskach pokerowych znany jako fish - przez sharków wręcz uwielbiany. Kudłaci postanowili odzyskać rychło kluczyk i zwołali naradę, na której gospodarzem była Martha - ex drug dealer.Po długiej naradzie postanowili rozpalić ognisko, ale szybko się rozmyślili gdyż