Pewnego pięknego, kwietniowego popołudnia wśród rudych, burych i kudłatych mieszkańców stołecznego akademika nastąpiło srogie poruszenie albowiem ktoś przyniósł wódkę z mety, która nie była zimna jak Bóg przykazał tylko całkowicie zamarznięta. Postanowili więc poradzić się długonogiej wróżki mieszkającej w piwnicy rektora PW. Tymczasem w innej części budynku, gdzie światło dostaje się tylko przez wąską szparę w drzwiach, otworzywszy jedno oko dostrzegli szyld: MU 1.42. Czy nastąpi żyg?- spytali. Lecz Polaczki odpowiedzi nie uzyskali więc się w mig pożygali i na metę oddelegowali. Z przeczyszczonym żołądkiem wystawili kolejną ofertę stakingową na PS by ze zdziwieniem stwierdzić, że nie znajdą frajerów.
Jednak nie to było tematem głównym, gdyż niespodziewanie Sasha Grey zapukała do ich drzwi. Ubrana była tylko w pas cnoty zapięty na złotą klamrę, do którego jedyny kluczyk zgarnął wielki żółty ptak. Był to Szpak, Mateusz Szpak w środowiskach pokerowych znany jako fish - przez sharków wręcz uwielbiany. Kudłaci postanowili odzyskać rychło kluczyk i zwołali naradę, na której gospodarzem była Martha - ex drug dealer.Po długiej naradzie postanowili rozpalić ognisko, ale szybko się rozmyślili gdyż wyskoczyły im inne plany, ciężkie do zrozumienia przez onetowców. Ale nie zważając na wolnego na szybkość grubego Joe i ku*wa pisząc bez sensu wyjęli kredki z kredensu i narysowali czwórkę pik, a następnie asa kier i zabili grubasa Joe. Śmierć jego była początkiem pewnej gry zwanej rosyjską malowanką uliczną Jakowlewa, która z biegiem czasu przekształciła się w popularne szachy. "Zziie kluczyk" wymamrotał nawalony jak dziki jeż z Czelabińska towarzysz Kudłacz. Uliczna malowanka Sashy Grey wskazywała im jedyną drogę na zdobycie kluczyka. Pierwszą wskazówką była narysowana ogolona i pomalowana na niebiesko świńska szynka. Kudłacz lubił szynki więc zjadł ogórka, popił wódką i jak chart i wyruszył do parku paść świnie. Zabrał ze sobą bukłak z krwią nietoperza.
"Na ch*j mi to?" pomyślał i wyrzucił bukłak wprost w krzaczury. Pijany rozpoczął poszukiwania kluczyka dzwoniąc na numer pana Kulczyka.
-"Janek? Gdzie jest kluczyk?!" - krzyknął
- szatdafakap - usłyszał - jest tu Sasza susząca szafę szczawiu od posła Stefana dla specnazu
"Dobry kwas" - pomyślał ucieszony. "Martha to jednak firma!'.
- "Halo Kudłacz! Specnaz szuka Mateusza
-Mateusz nie żyje
...[połączenie przerwane]...
Kudłacz spojrzał rozkojarzonym wzrokiem w zamazane brudem okno i zarezerwował najbliższy lot do Ułan Bator.
Sain baina uu? - rzucił mongolski stewardess. "Ta nadtai bujiglemeer baina uu?"
- Jes of kors, ja... naturliś -Kudłaty nie potrafił używać Google.
- wyluzuj - szepnął Mongoł - jestem agentem
- a ja modelką - zadrwił Kudłacz spoglądając w okno, za którym na majestatycznym firmamencie figlowały rosyjskie i chińskie MIGi uciekające przed bardzo pewnym siebie pilotem Kukuruźnika.
- cholerny matoł - westchnął agent 0.7 i obróciwszy się w stronę grubego kaktusa zasłaniającego mu widok na Mekkę, walnął łbem w podłogę. Zlany potem obudził się w swoim łóżku w akademiku. Przez zamglone oczy zdołał dojrzeć blady zad współlokatora, który nieoczekiwanie wpadł do pokoju przez zamkniete drzwi,a dokładniej z drzwiami i resztą bandy, która wczorajszego wieczoru imprezowała w kałuży błotnej u mongoła ciotki męża brata żony.
- Skąd u licha, ciotka męża brata żony mojego współlokatora ma swojego mongoła? - zadawał sobie pytanie.
- Z Allegro - odparł mongoł stojąc po kolana w kuble pełnym deszczówki. Nagle pojawił się Natenczas Wojski ze swoją zgrają chartów. Pieseły chwyciły trop niczym wampir Edward na głodzie i wyczuły króla Trolli, zwanego Budzyganem WIelkim. W tym momencie zza firany wyskoczył wielki włochaty lecz awangardowo uczesany na zaczeskę z przedziałkiem admin znanego portalu i powiedział: ta historia kupy sie nie trzyma, trzeba z tym zacząć od końca. A jak już zacznę, to "Uch, kuvawaszamać" pojadę Łysiakem a ze mną Tomek, Romek i Atomek, bo Tytus wyjątkowo był Andronicusem co ma swój blog. Koniec pierwszego rozdzialu.
Rozdzial II:
Aj Aj Aj Aj Aj! Oi! Oi! Oi! - śpiewali starzy kaukazcy rozpalając ogień pod silnikiem multipli napędzanej perpetułum mobilum trzeciego stopnia - kudlaci co nadal szukali klucza, kluczyli gdzieś pomiędzy resztkami wczorajszego nietoperza w sosie pomidorowym.
- Czy ta Sasha, to aby nie córka króla Bolesława?
W te pędy rzuciła się cała zgraja kudłatych patriotów z telewizji fram. "dupcyć!" krzyczeli. A potem cichutko otworzyli słoiczek powideł z tytoniu i wideł. Chwała! - Krzyczała zgraja chłeptających.
klik klak ding dong pruk prak to Freddy Krueger - ten znany filantrop! Czemu on łyka cialis, oglądając wiadomości?
- Bo ma za mało tego co murzyni nazywają 'n kok' u. - Usłyszał w radiu.
Rach, ciach. Już Murzyni nie pracują jak kiedyś - rozmarzył