witaj kalamasz, obserwuję Twoje poczynania na PTR :).
SSS grałem na samym początku, jak dla mnie jest to najprostsza gra, która była dla mnie na +. Po 7 miesiącach przeszedłem na SnG i praktycznie już 10 miesięcy tłukę głównie sitki. Freerolle gram dla luzowania gry, szczególnie gdy oglądnę jakieś filmiki, wtedy testuję układy. Co do samych freerolli, to największe wygrane właśnie tam złapałem :P.
Co do TaF-u, nie palę, nie piję, na dziwki za mało
Na serio, TaF traktuję jako rezerwę, której nie ruszam.
Początki Teleexpresu i kącik mody przy utworze Wonderful Life, ale tu nigdy nie chodziło o sam pokaz mody, ale pokaz bielizny :).
Wczoraj, każdy kto nad ranem miał przyjemność jeździć samochodem, ten wie ile wrażeń może dostarczyć taka jazda :D. Zadzwoniłem do żony, aby uważała na jezdnię, ale ona już zdążyła zatańczyć ;). Szczęście, że ruch niewielki, więc nie było kolizji. Ja przeleciałem przez rondo, kawałek dalej gość chciał skręcić, ale nie poszło po jego myśli i pojechał prostu :D. Ranek pełen emocji ;).
Dzisiaj wracałbym z Tunezji, tyle, że w zeszłym tygodniu żona nie chciała lecieć, ze względu na zamieszki jakie tam były. Mi to nie przeszkadzało, wiedziałem, że hotele będą miały zbyt mocną ochronę, aby coś turystom groziło. Niezależnie od tego co by się działo, nie sądzę by Tunezyjczycy chcieli atakować turystów, którzy przecież utrzymują całą gospodarkę.
Chciałem skasować kilka punktów, które są niedochodowe, jeśli chodzi o prasę. Jak na złość chcą brać słodycze i cholerka muszę jeździć. Naprawdę mam nie po drodze, ale uwzględniając słodkości, punkty dają zysk.
Dzisiaj źle oszacowałem popyt i zostałem pozytywnie zaskoczony. Niektórych produktów zapakowałem zdecydowanie za mało ( lenistwo ), więc nie było sensu robić następnych kilometrów, aby w połowie trasy zawracać. Do autostrady miałem 5km, więc decyzja była błyskawiczna. Powrót. Na autostradzie zjechałem pod Mc Donalda, gdyż auto zaczęło szwankować. Obroty szły na 2k, by następnie zjechać do 1k i zapalała się kontrolka silnika, i tak kilka razy. Wszamałem fast gumowce, w tym czasie auto odpoczywało. Po odpaleniu jeszcze kilka razy podbijało obroty, ale później jechało już bez zastrzeżeń. Na szczęście brat miał to samo wcześniej, więc nie jest to defekt załapany przeze mnie.
Przy okazji umówiłem się z nowym producentem na spotkanie. Byłem pewien, że zakład jest pod Częstochową, ale Pani zwróciła mi uwagę, że bliżej mają do Warszawy, gdyż tylko 30km. Nie będę się z nią spierał, zapewne wie, gdzie pracuje, a ja musiałem pomylić z inną firmą. W każdym bądź razie, jestem umówiony na spotkanie ( pod Warszawą ) w poniedziałek, tylko jeszcze nie wiem, czy wybiorę się busem i zrobię spore zakupy, czy pojadę osobówką i kupię tylko po kilka kartonów jako testery, aby sklepy oceniły towar.
Analizowałem moje ostatnie granie na Pokerstars pod kątem BP, hmm, wydaje mi się, że w STT 1$ raczej nie mam co liczyć, że kiedyś wbiję na listę. Za wygranie sita dostaje się za mało punktów, a ranking jest zdominowany przez graczy 18/27/45/90. Jako, że mazik pisał, że dzisiaj jemu dobrze poszło, również wrzuciłem serię ( przez co spóźniłem się na trening malarza ), zaczęło się tradycyjnie, czyli wylot na bble gdzie moje TT zostało zdominowane przez KK ( tutaj przeczuwałem, że gość ma lepiej ode mnie, ale miałem tylko 6BB i z taką ręką muszę sprawdzać ), następnie pechowe 2 x 3 miejsce i na koniec, jedyny stół, na którym farciłem, wygrywając ostatecznie pomimo 6-krotnej przewagi ChL. Po zagraniu 16 STT mam 342 punkty, została się do zagrania 1 seria x 4 gry. Aby złapać BP musiałbym być 2 x 1 miejsce / 1 x 2 miejsce / 1 - bez punktów. 459 punktów powinno być na styk, tyle, że zdobyć te punkty, to już inna bajka :). Poczekam na sygnał od mazika, że karta żre i zagram, mam nadzieję, że do soboty popołudnia złapie upa :).
Po ostatnich 30 dniach nadal jestem na minus, ale mam już sporo odrobione.
Mam sporo nauki, ale zauważyłem, że nie jest ona uciążliwa, nie powoduje znużenia. Gdy odrobię zaległości, posiedzę ponownie nad artykułami, które już wcześniej czytałem.
Nie wiem co się dzieje, gdy uruchamiam Elephanta, przy Initialize Database Patch łapię Blue Scr :D. Oczywiście wcześniej łapałem ekranik, ale z Elephantem to już chyba przesada :).
We środę handel poszedł dobrze, ale w czwartek było już bardzo dobrze. Co prawda wjechałem na większą ilość punktów, ale zauważyłem, że narazie lekko, ale coś drgnęło.
Fajną miałem propozycję na Orlenie.
- Jeśli kupi Pan zimowy płyn do spryskiwacza, otrzyma Pan 500 punktów
- ile kosztuje płyn?
- 30 zł ( bez 40gr. lub 60gr. ), jest promocja, więc warto.
- Wie Pan co, ja za 4litry płynu płacę 10 zł, to te 500 punktów ile musiałoby być warte, aby opłaciło się kupić płyn ?
- to rzeczywiście Panu się nie opłaci :).
Zatankowali samochód, oglądam katalog, mam już upatrzoną nagrodę.
- Gdybym zamówił ławeczkę, jak długo musiałbym czekać ?
- w ciągu 30 dni powinna być na Pana adres
- brakuje mi jeszcze 10k punktów, jeśli wydaję miesięcznie 4k - 4.2k na paliwo, to mniej więcej ile potrzebuję czasu, aby uzupełnić brakujące punkty.
Gość bierze kalkulator i liczy.
- Za trochę ponad 2 miesiące. Ale jeśli kupi Pan 20 płynów zimowych do spryskiwacza, to nabije się Panu 10k punktów
- Czyli mam wydać 600 zł, aby mieć na nagrodę wartości 240 zł ? - staram się trzymać powagę, ale czuję, że łzy ze śmiechu napływają mi do oczu
Gość stoi, chwilę pomyślał i odstąpił od dalszego wciskania płynu.
Tak na marginesie. Za pitną czekoladę Milki dają 100 punktów. Czekolada kosztuje 3.90 zł, więc wypicie 100 czekolad byłoby tańsze od płynu, ale nadal przekraczałoby wartość ławeczki ;).
Wieczorkiem zalogowałem się na stronę Fujitsu, aby wybrać nagrodę za całoroczną sprzedaż. Szał. Miałem 617 punktów. Przeglądam, przeglądam i nie wiadomo co brać. Kurs tańca towarzyskiego 645 punktów, kuźwa. Naprawdę z chęcią pojechałbym na takie szkolenie. Żona nic by nie wiedziała, umówiłbym się z koleżanką z Poznania, aby była moją partnerką. Niestety, za mało punktów, a sam nie zmuszę siebie aby zapierdzielać 100km na kurs. Ostatecznie wystarczyło na elektrycznego grilla w zestawie z łopatkami. Nędza.
Co do Lambady. Gdy miałem stanowiska muzyczne, ten kawałek pobił rekord sprzedaży ilości kaset na punkt. W jeden dzień sprzedaliśmy 324 kasety na punkcie w Licheniu :D.
Dzisiaj było baaardzo mizernie. Ledwie zarobiłem na paliwo. Dobrze, że w środku trasy były brania, inaczej miałbym niechlubny rekord najniższego utargu. Czas poszerzyć asortyment. Tak jak wspomniałem wcześniej, w poniedziałek wybieram się do Łukszy. Na szczęście Panie znają markę i jeśli chodzi o jakość i smak, bardzo pozytywnie wypowiadały o firmie, gorzej z cenami, ale coś za coś. Zobaczymy, może uda się jeszcze zbić ceny, wtedy łatwiej wejdę w rynek.
Czytam blog mazika i widzę, że jest happy :). Czas wbić ostatnią serię, aby uzupełnić blok.
Pokerstars oszukał mnie, tylko mazik ma dzisiaj dobrze :D. Na serio, to ciężko powiedzieć, że jestem zadowolony z serii, która wyszła na plus, dobiła punkty, ale za mało, aby utrzymać się w BP
87s vs 76s - przegrałem XsXs7 x Xs - 7 miejsce
1 x 1 miejsce
1 x 2 miejsce - to mnie wkurzyło
HU - mam J8 podbijam, dostaję call - J J 3 - robię niewielkie podbicie, aby gość mi nie uciekł, przeciwnik call - 9 - podbijam o 40% pota, dostaję call - 3 - mam fulla, patrzę, czy coś mi zagraża, ale nie wiedzę nic, no bo co ?. Podbijam, ale na tyle, by dostać call. Gość AI. Kuźwa. Myślę. No nie, co może mieć, Jx, 9x, 3x, Ax - easy call - przegrałem - pokazał J9
zostały 2BB, wpłacam BB i mam 1BB karta T6o, gość call, ja AI - gość call
T6 vs Q4 - 44X 4 X
1 x 3 miejsce
mam 2 stack 13,5BB jestem na SB z 55,
fold, ja push pod BGS na BB, dostaję call
55 vs JTs - XsXsXs - X - X - dziękujemy
Nie uważam, aby tu było podbicie, gdyż mam za mało BB i przy re-raise musiałbym się zrzucać, zostawiając 11BB, AI jest czytelne, a że gość lepiej ode mnie czyta krupiera, to co ja poradzę
Niestety, po takiej serii mam w sumie blok na 432 punkty, co aktualnie daje mi 80 miejsce, a pamiętajmy, że jutro ostatni dzień i sporo ludzi będzie napierdzielać STT, więc spokojnie wylatuję z BP :(.
Tu nie chodzi o wygraną, gdyż na tych pozycjach jest nikła, ale o fakt bycia w tabelce, który daje jakąś satysfakcję. Zrobiłem Scr na pamiątkę ;). Po ostatnich 30 dniach mam tylko delikatny minus, co cieszy.
Szukałem płytek z przebojami z lat 80. Znalazłem tylko jedną, mocno porysowaną, którą nie da się odczytać. Po włożeniu do napędu zwiesza mi notka i muszę restartować system. Ale i tak przypomniałem sobie dwa fajne kawałki. Mam nadzieję, że podobają się.
Pokerstars - BP
123 miejsce - zabrakło 9 punktów ( 441 minimum ), jeszcze wczoraj o 18;20 byłem na liście 102, gdzie łapałem się punktami :D.
W rankingu znalazł się gracz z nickiem polishnut, który w BP był 9, w HO 1 - :D. Gra STT 1,15$ KO. Nie wiem jaka jest tam punktacja, ale jego wyniki dały mi dużo do myślenia. Jak by nie patrzeć, można z STT wbijać w BP. Jeszcze przynajmniej tydzień będę się tylko uczył, 01.02 spróbuję ruszyć z grami.
Ostatnio postanowiłem, że zanim kupię 1 książkę, muszę przeczytać 4 starsze z mojego zbioru. W ten sposób trafiłem na Kosmodrom - Konrada Fiałkowskiego. Kupiłem książkę na wyprzedaży likwidowanej biblioteki.
Nigdy jej nie przeczytałem, jakoś, nie za bardzo ceniłem polską fantastykę, myślę, że potrzebowałem czasu. Właśnie czytam Kosmodrom, który jest zbiorem krótkich opowiadań i jestem pod wrażeniem. Czyta się lekko i przyjemnie. Wychodzi na to, że zasada 4/1 może być strzałem w dziesiątkę.
Na nocnej szafce żony pojawiła się książka Cobena - Aż śmierć nas rozłączy, nie wiem jak to mam rozumieć :D.
Byłem po towar w Łukszy. Mają świetny asortyment ciastek, więc mogłem spokojnie zapełnić lukę. Co prawda nie mieli wszystkiego co chciałem, ale na początek nie powinienem szaleć, tym bardziej, że nie wiem, jak punkty przyjmą nowy asortyment. Przy okazji dowiedziałem się, że w Grójcu jest producent cukierków ( Spółdzielnia Inwalidów "Jedność" ). Miałem do nich wjechać, ale z Łukszy wyjeżdżałem o 13:00, więc szkoda było czasu. U producenta dostałem wszelkiego rodzaju testery. Magdalenki, ciastko z bitą śmietaną zalewane polewą krówkową oraz obsypane czekoladą. Miałem nic nie jeść, ale dlaczego nie skosztować. Tylko jedno. Po jednym to zostawiłem domownikom, aby wyrazili swoją opinię, czy im również smakują jak mi, resztę paczki zjadłem. Hmm, rajskie obłoczki, mam sporo szosy przed sobą, więc co mi tam, otwieram. Zjadłem kilka, ale zaczęło mnie mdlić, bo quźwa, ile można. Musiałem czymś to przejeść. Wpadłem na genialny pomysł, aby na stacji BP zjeść hod-doga. Poprosiłem z musztardą !. Posiłkowałem się w Kutnie, więc do siebie miałem jeszcze 76 km, tylko i aż, kiedy hod-dog wszedł w reakcję ze słodyczami.
Wyładunek musiał poczekać, miałem ważniejsze sprawy na "głowie".
Wtorek
Na trasie, skontaktowałem się ze Spółdzielnią "Jedność" i miałem czekać na ofertę. W jednym z punktów zauważyłem produkt Łukszy, tyle, że cena była niska. Wyliczyłem, że hurtownik sprzedaje na 8% lub dostaje wyższy rabat. Zadzwoniłem do producenta, czy coś wie na temat hurtowni, na jakiej marży sprzedają. Ogólnie, będę chciał, aby coś z tym zrobili, czyli dali większy rabat, gdyż poniżej jakieś marży, sprzedaż jest nieopłacalna, a poziom 8% taki właśnie jest.
Po rozliczeniu prasy, mogłem zająć się przeglądem oceny rąk. Popołudniowa drzemka, aby odświeżyć umysł i poleciałem z filmikami z psychologii.
Żadnego nie oglądałem wcześniej. Muszę do końca miesiąca nadrobić zaległości. Aktualnie w pokerze skupiam się:
1. ocena forum rąk
2. treningi
3. filmiki z psychologii
W weekend właśnie popracuję nad własnym planem na nowy miesiąc. Ustawię priorytety i na nich się skupię.
Środa
Jechałem na trasę pierwszy raz z nowymi produktami. W większości przypadków Panie brały wszystko jak leci, ale w punktach, w których już mieli wcześniej Łukszę zwrócili mi uwagę, że chyba mam drożej niż hurtownia. Tylko trzy punkty, ale drażniło mnie to. Mam zasadę, że moja cena może być maksymalnie jak u hurtownika. Ale ogólnie poszło OK. Około 16:00 miałem już wszystko rozliczone i mogłem zająć się nauką.
Czwartek
Druga część trasy, ale dla odmiany schodził głównie towar, który zawsze miałem. Nowości szły bez szału. Ogólnie sklepy wszędzie narzekają, że jest bardzo słabo, klienci kupują tylko minimum. Powtórzyła się sytuacja ze środy, na dwóch punktach zwrócono mi uwagę na ceny Łukszy :(.
Znalazłem za to punkt, gdzie mogę kupić kurę wiejską :D. Co prawda, taka przyjemność nie należy do tanich, gdyż trzeba położyć 20 zł, ale już dawno nie jadłem prawdziwego rosołu. Ja w ogóle unikam drobiu, jak dla mnie, to mięso z fermy strasznie śmierdzi. Masa, ale to masa przypraw idzie, żeby zjeść mięso szumnie nazywane drobiem.
Wieczorem zmieniłem ceny na produkty Łukszy. Trzeba wrócić do negocjacji cenowej. Co prawda 1 lutego wszyscy podnoszą ceny, ale ja nie dość, że nie chcę płacić wyższych, to liczę na zbicie przynajmniej 3-4% dodatkowych, w innym przypadku szukam innego producenta. Nie będę wozić towar za darmo.
Znalazłem za to punkt, gdzie mogę kupić kurę wiejską :D. Co prawda, taka przyjemność nie należy do tanich, gdyż trzeba położyć 20 zł, ale już dawno nie jadłem prawdziwego rosołu. Ja w ogóle unikam drobiu, jak dla mnie, to mięso z fermy strasznie śmierdzi. Masa, ale to masa przypraw idzie, żeby zjeść mięso szumnie nazywane drobiem.
To jeden z ogromnych plusów mieszkania na wsi i możliwości korzystania z jej dóbr. Teściowie zajmują się głównie trzodą chlewną; bratanek teścia robi z ich świnci takie kiełbasy i szynki, że początkowo mdlałem z rozkoszy jedząc je
Kurki regularnie "wypasane" dziobią, kiedy tylko jest co wydziobać - są wyśmienite, a i jajka klasy wyższej niż pierwsza. Do tego pasztety z królików, gęsina, pieczone kaczki, indyki + oczywiście multum zdrowych i dopieszczonych owoców i warzyw. Żyć nie umierać.
Sam zamierzam w przyszłym roku spróbować się w pszczelarstwie - dobry miód to również podstawa
Pozdrawiam.
Muzyka jak zwykle u Ciebie najlepsza, thes
I remember when flopping an over with a backdoor gutter and backdoor flush draw was called "missing the flop"
Arnold na wesoło. Ogólnie fajny, lekki film. Bawią mnie sceny, kiedy gnat ma dajmy 19 naboi, bez zmiany magazynku zabito już 46 "złych ludzi" i nadal trup pada gęsto.
Ace - pozazdrościć ;). Oj, mam nadzieję, że będzie mi dane mieszkać na wsi. To taki jeden z celów jaki chciałbym zrealizować, niezależnie czy będzie to Polska, czy inny kraj.
Czytając "Codzienność w Toskanii" często wyobrażałem sobie, jak smaczne muszą być opisywane potrawy. Wszystko naturalne, własne, recertury przekazywane z pokolenia na pokolenie. Mam w planach wyjazd do Toskanii. Jak przygotuję plan wyprawy, wrzucę na forum. Będzie to wypad głównie agroturystyczny z wykorzystaniem adresów podanych w księżce.
Rosół z kury zrobiony. Rewelacja, tłusty, żółciótki. Mięskiem zajmę się później. Wczoraj trafiłem również na sklep, który ma sporo własnych wyrobów. Zrobiłem zamówienie, dzisiaj jechałem odebrać. Moim łupem padł wędzony pstrąg, boczek, szynka oraz kiełbaski. Była również kaszanka, więc dobrałem. Zanosi się smakowity weekend. W następnym tygodniu biorę wędzonego węgorza, później jesiotra.
Ogólnie po filmikach z planowania dnia, już nie tworzę dnia w głowie, ale wszystko wrzucam na kartkę i po realizacji wykreślam. Z psychologii mam jeszcze 4 filmiki, które jutro powinny zostać wchłonięte.
Staram się również pracować z pomocą dobrych blogów. Chodzi mi o blog Robmafa. Naprawdę wiele wartościowych i dojrzałych przemyśleń. Na pewno mocno odbije się na moich planach związanych z pokerem.
Aktualnie ustalam priorytety, postaram się wrzucić je jutro na bloga.
Mam prośbę. Potrzebuję kilka narzędzi do pokera. Programiki do statystyk, nagrywania sesji, oraz sesji live, co polecacie. Kiedyś jakieś programiki miałem, ale nie wszystko chciało chodzić, inne jako darmowe, wykorzystałem w wersji 30 dniowej. Elephant nie wchodzi w grę, wywala mi notka :(.
Żałuję, że w listopadzie nie skorzystałem z okazji wyprzedażowej Fujitsu. Mieli 18.4" lapki z fajnymi parametrami za około 2300,00 zł netto. Miałem nadzieję, że jeszcze obniżą cenę, ale rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Dzisiaj notek kosztuje 3100,00 netto, ma wyższe parametry, ale ja takich nie potrzebuję, tym bardzie blue-ray-a. Chcę kupić max dużą matrycę, gdyż notebook u mnie służy jako przenośny komp.
Miałem raz na sklepie 19,1" LG, ale na baterii trzymał tylko 10 minut, więc trochę mało :).
1. Firma żony
Po wejściu w słodycze, firma wymaga dużego nakładu czasowego. Nie wiem jaki będzie efekt, czy będzie to opłacalny biznes, ale w biznesie jak i w pokerze, nic nie jest pewne. Narazie branża jest w kryzysie, więc czekam na poprawę koniunktury.
Cele dla firmy:
- wprowadzić do oferty około trzech nowych producentów
- wynegocjować ceny, które pozwolą utrzymać marże na aktualnym poziomie
- zwiększyć sprzedaż tygodniową o 20% w stosunku do stycznia
W przyszłości firma ma przejąć większość kosztów naszego życia.
2. Moja firma
Branża w głębokim kryzysie. Jestem po redukcji kosztów, więc w tym roku niewiele mogę jeszcze ciąć ( nie chcę zwalniać handlowca, to ostateczność ). W zeszłym roku po redukcji kosztów udało się dodatkowo zwiększyć obroty, dzięki czemu na koniec pojawił się zysk. Zadaniem firmy w tym miesiącu:
- utrzymać obroty na zeszłorocznym poziomie
- utrzymać marżę
- utrzymanie ciężaru bieżących zobowiązań
- wprowadzić do oferty produkty niszowe
- bieżąca aktualizacja strony www ( mocno zaniedbana )
3. Poker
Gram na niskich stawkach, stąd niski priorytet. W lutym nadal nastawiam się na edukację.
1. trening live
2. ocena rąk
3. sesja
4. wstawienie rąk na forum
5. filmiki
Ogólnie na początek, jeśli tylko uda się wygospodarować czas, będę grać seriami po 4 x STT, by następnie zwiększyć do 6 x STT. Na początek dobrze będzie jak zagram 100 STT w tygodniu jako minimum. Aby poprawić grę, będę wrzucać ręce do oceny na forum i bloga. Na limicie 1$ nie planuję inwestycji w oprogramowanie. Jeśli zagram w lutym 400 STT będę miał plan wykonany w 100%, jeśli wykonam ponad normę, będę bardzo zadowolony. W samej grze będę skupiać się głównie na jakości.
A teraz jak wygląda mój dzień w tygodniu:
5:00 - pobudka
5:30 - załadunek
6:30 - 16:00 - trasa
16:00 - 16:30 - wyładunek
16:30 - 17:00 - relax, czyli leżenie w wannie i czytanie książki
17:00 - 18:00 - wprowadzenie danych, przygotowanie następnego dnia
18;00 - 19:00 - sprawy mojej firmy
19:00 - 19:30 - muzyka / ćwiczenia
19:30 - ....... - poker
Trasa ma sporą rozbieżność czasową, gdyż w piątki kończę około 13:30 - 14:00, ale w czwartek potrafię wrócić około 17;30.
Najważniejszą pozycją w szkoleniach pokerowych są sesje live malarza oraz Tmfingera, jeśli jest trening, przesuwam inne zadania na później.
W weekend jest lżej. Nadrabiam zaległości, mam więcej czasu na pokera. Jest zima, dużo siedzę w domu, więc wykorzystuję ten czas na naukę.
Firmie żony poświęcam tygodniowo około 57h, mojej w sumie 10h, poker - reszta czasu.
Są dni kiedy luzuję czas, szczególnie, kiedy jestem przemęczony. Rezygnuję wtedy z pokera i siadam z książką. W tym wszystkim staram się zawsze spać 6h, inaczej jestem zombie. Wiem co piszę, gdyż z poniedziałku/wtorek zaliczam max 3h snu.
Zdaje się, że do jutra rana jest promocja Fifty50 ( wpłacamy 50$, kod bonusa Fifty50 i dostajemy tokena wartości 5.24$ ). Oglądając meczyk PL vs Skandia, uznałem, że warto by wykorzystać ten czas i skorzystałem z promocji.
Zarejestrowałem się od ręki. W drugim rozdaniu moje JJ vs AKs vs AKo - wygrało i byłem ChL. Co prawda do końca turnieju, niewiele już działałem ( na BB z 64s wyrzuciłem na turnie SB z kartami na stole 2KJ Q ) i to było na tyle, ale wystarczyło aby skończyć na 2 miejscu i wygrać 11$. Tak więc mój bonus wyniósł 22% ;-).
Tak więc w lutym zacznę grę z rollem 120,38 $ ( dorzuciłem 50$, aby skorzystać z promocji + 11 $ dzisiejsza wygrana ). Taki mały miły akcent na koniec miesiąca.
Jutro nigdzie nie wyjeżdżam, więc będę nadrabiał zaległości. Najważniejsze to spotkać się z księgowym i zamknąć zeszły rok. Czas najwyższy.
"Teoria pokera - Jak grać by wygrać" - zdecydowanie najlepszy materiał jaki znalazłem na Pokerstrategy.
W trakcie tego filmiku robiłem notki, które w sumie zajęły trzy strony A5.
W skrócie:
1. Profesjonalne podejście do pokera.
2. Zrozumieć zasady rządzące pokerem
3. Celem gry jest podejmowanie dobrych decyzji
4. Duża wariancja jest normalna, wyniki poszczególnych sesji mogą być bardzo różne, mimo tej samej gry
5. To, że wygrywasz, nie oznacza, że grasz bardzo dobrze i na odwrót
6. Szanuj fisha, tym bardziej, że na tilcie sami zachowujemy się jak fishe
7. Nie rzucać myszką, zakup nowej myszki to wydatek kilku BI
Dodatkowe zmiany
1. Obok lapka notatnik w którym będę zapisywać moje negatywne emocje podczas gry
2. Karta podzielona na dwie części
prawa strona:
- cel pokerowy
- cel prywatny na najbliższy czas
lewa strona:
- uwagi do mojej gry
- przypominacz przed tiltem
3. Dodatkowy motywator - kalendarz Saaba.
4. Po jakimś czasie, w ramach ćwiczeń postaram się również samemu oceniać rozdania innych,
Jutro startuję z bankrollem 120,38$ / 81.78 FPP
Neteller - 65.43$ - rezerwa, jeśli przebiję się przez stawki 1$, wydam kaskę na oprogramowanie.
"Kiedy strzelec chybia celu, szuka przyczyny tego w samym sobie. Nie trafienie w środek tarczy, nigdy nie jest winą celu. Aby poprawić swoją skuteczność - popraw siebie" - Gilbert Arland
Właśnie czytam książkę, która po lekkich korektach i przeróbkach idealnie pasuje do pokera :). Jak już wszystko ogarnę postaram się ciekawsze fragmenty wrzucić już po przeróbkach.
No więc wystartowałem dzisiaj z gierkami i nie wypadło to okazale. Nie było powitania chlebem i solą, nie było folka, tylko od razu bad beaty :D. Ale walczymy, walczymy, nie ma że boli. Roll, mam ze sporym zapasem dla mojego limitu, więc narazie luz. Zagrałem tylko 5 x STT, gdyż trochę roboty miałem związanej z moją firmą ( jutro przetrag ), reszta czasu to wrzucenie rąk do oceny. Dzisiaj dałem raz mocno plamę w SnG, ale przynajmniej wiem w którym miejscu :D.
Jutro musiałbym zagrać około 20-30STT, więc polecę po 6 w serii.
Na koniec stare pokerowe przysłowie:
"Jeśli jesteś zaproszony do gry w pokera, pamiętaj, aby zrobić najpierw rozeznanie i wytypować naiwniaka, który zapewni Ci wygraną. Jeśli nie znajdziesz żadnego, wstań i wyjdź - bo Ty nim jesteś! ".
" Okazje mogą wpaść ci w ręce....... jeśli umieścisz je tam, gdzie spadają okazje" - Anonim
Koniec wioski, teraz miały mnie czekać tylko stepy i lasy........ oraz nawalony pieszy idący drogą. Pijanych nie zabieram, ale było zimno, ślisko, no i zaczynała się pustka. Zatrzymałem się. Gość jakoś znalazł klamką, ale za diabła nie mógł otworzyć drzwi. Opuściłem szybkę i krzyczę
- Mocniej
- Niiiieee chcę nnnnnic uuuurwać - udało się gościowi wymówić, nie byłem pewien, czy jąka się z zimna, czy to procenty
Oj tak, moc bije od niego na odległość. Wypiąłem pasy i otworzyłem drzwi od środka.
- Jeeedziesz do Raaadyczyyyny ?
- Tak. Zapnij się, jest ślisko, więc różnie może być
- W porządku z ciebie chłop, inny by się nie zatrzymał ( nie będę pisał jego oryginalnej wymowy, za długo by to trwało ).
Hmm, w takie dni rzadko tutaj coś jedzie, dorzucając jego stan upojenia alkoholowego, szybciej trafiłby w Totka niż zatrzymał okazję - pomyślałem.
Wysadziłem gościa tam, gdzie chciał, a ja nadal miałem uśmiech na twarzy, przypominając sobie gościa, jak szarpał się z klamką. I ta odpowiedź - nie chcę nic urwać :D.
Dzionek był fajny, utargowałem minimum, które już mnie satysfakcjonowało. Gdyby nie zabrakło kilku produktów, byłoby dużo lepiej.
Co do pokera. Drugi dzień dużo gorszy. Nawet nie odpaliłem następnej serii. Zagrałem 6 x STT i zastopowałem. Następny dzień z tych, w których nie powinno się kontynuować gry. W miarę dobrze się grało do okolic bble, później magic time :). Cholera, środek tygodnia, a ja mam dopiero 11/100 STT. Mam w zwyczaju, że jeśli idzie źle, nie rozpoczynam dalszych serii. Jak tak dalej pójdzie, nie będę dążyć do wyrobienia limitu, następnie pomyślę co dalej z tym robić. Dla kilkunastów sitów nie bardzo chce mi się poświęcać czas, wolę analizować rozdania z forum i oglądać następne filmiki.
Teraz wracam na forum oceny rąk. Trening malarza zajął 1.5h, więc mam lekkie zaległości.
ale miażdżysz muzą. Mam niesamowity sentyment do lat 80'. Niemniej jednak wychowany na muzyce przełomu lat 60 i 70 zapodam parę przykładów od Twoich klimatów z małym wpływem wczesnego okresu
Możliwe, że któryś z kawałków już był, ale czy to ważne
Dzięki Tomku
Lovers in the Wind dawno nie słyszałem, szczerze, nawet nie wiedziałem czyj to przebój. APP Don't answer me, wielki przebój, który jakoś mi uciekł, Foreigner, kiedyś nawet słuchałem, natomiast Rush bardzo mało kojarzę. Na Air, gdzieś trafiałem, ale nigdy nie zwróciłem uwagi na kapelę. Utwór ciekawy, więc zapewne w weekend "przyjrzę" się ich muzyce.
Wczoraj na trasie dla odmiany słabo, na chleb ze smalcem zarobiłem. Sorki, jeszcze na cebulkę, ale ogólnie nieciekawe nastroje u właścicieli sklepów. Na 36 punktów, które wczoraj objechałem, około 5-6 miało klienta na sklepie, reszta pusta. Nawet sklep na rynku, gdzie czekałem około 10-15 minut zanim mogliśmy zrobić zamówienie, poszło błyskawicznie. Jest zima, a ja przypomnę zrobiłem 36 punktów, niesamowite.
Na Pokerstar podobnie, zagrałem w pierwszej serii 6 x STT, granie jak wczoraj. We wstępnej fazie szło w miarę ok, później standard, połamany.
Po treningu Tomka, odpaliłem następne 3 STT, jak wyżej. W sumie 20 STT, - 7BI. Dawno, ale to dawno nie miałem tak słabego wyniku.
Nie idzie na Pokerstars, więc skupiam się ponownie na nauce. Przy okazji skorzystam również z promocji Pokerstrategy.
Jedna rzecz mnie niepokoi. Gdy gram sobie w pokera bez planów, wszystko idzie dobrze. Łapię BB, ale i sam coś sprzedam, więc jest OK. Bankroll delikatnie, ale systematycznie rośnie. Gra jest dobra, potrafię obserwować graczy i grać z nimi, a nie tylko kartą. Myślę, chyba czas wystartować. Układam sobie cały plan, staram się wygospodarować cenny czas i.................... wszystko w d... .
Mam wrażenie, że nie mam Anioła Stróża, tylko pierdolonego Chochlika, który się nieźle bawi.
"- Czy wiesz, w jaki sposób możesz rozśmieszyć Pana Boga ?
- Opowiadając Mu swoje plany"
W poniedziałek byłem u księgowego. Czas był najwyższy, aby rozliczyć zeszły rok. Jest zysk ( YUPI ), tyle, że pokrył połowę rat płaconych w ciągu całego roku ( LOL ). Fatalnie wypadł grudzień, który zawiódł na całej linii. Szkoda. Na szczęście jest jeszcze firma żony, więc sumując zyski, dało się przeżyć.
A teraz najlepsze. Wyliczyliśmy z księgowym, że moja r/h w słodyczach daje 5zł/h zysku :D. Bogactwo. Dobrze, że nie dopłacam. Jednak nie może to trwać w nieskończoność, na przełomie marca/kwietnia podejmujemy decyzję co dalej. Potrzebuję zarabków na poziomie minimum 20zł/h, aby kontynuować działalność w słodyczach. Inna opcja, dostałem propozycję od jednego z producentów, abym był ich przedstawicielem.
"Każdy, kto ograniczy swoje możliwości i nie pozwoli im się rozwinąć, pozostanie nieszczęśliwy do końca życia" - Abraham Maslow
Piątek był jeszcze słabszy od czwartku, byłoby lepiej, ale tak jak dzień wcześniej, brakowało kilku pozycji.
Zła wiadomość, dwóch moich klientów miało włamanie. Skradziono głównie papierosy oraz alkohol. Złodziei już złapano, ale zapewne towar klienci za szybko nie zobaczą. Zapierdzielasz, a inni wyciągają łapy, jakby im to się należało. Wiem, jak to może wkurzyć, ale do tematu wrócę później. Pozytyw z trasy, mam obiecane większe zakupy w następnym tygodniu. Mam nadzieję, że wywiążą się z obietnicy.
Podzwoniłem po producentach, zrobiłem zamówienie, tyle, że nie mam już gdzie składować towar. W czwartek rano była dostawa, w poniedziałek ja jadę do Łukszy, we wtorek następny producent przywozi towar. Musiałem znaleźć miejsce na pięć następnych palet, narazie wygospodarowałem trzy. Jeszcze jutro będę walczyć, ale wydaje mi się, że max jedna paleta wejdzie, co zrobię z piątą, nie mam pojęcia. I tak na palecie pakuję na max. W poniedziałek wjeżdżam również do Spółdzielni "Jedność" w Grójcu, ale nie planuję zakupów ( na szczęście ). Wpadnę, pogadamy, ponegocjuję i umówię się na zakupy przy następnym wypadzie do Łukszy. Złapałem również następny kontakt, tyle, że zakład w Bieszczadach :D. Narazie nie mam już gdzie upychać towar, ale od kwietnia wyprzedajemy się z wyrobów czekoladowych, więc będzie miejsce. Przyjaciel ma biuro z magazynem, tyle, że w sumie jest tego około 800 metrów, a ja narazie tyle nie potrzebuję. Oj, żeby wypaliło to narazie ;).
Wracając do złodziei. W zeszłą sobotę okradła nas bliska koleżanka żony, a dokładniej mnie, zabierając z kasy banknoty 20zł i 10 zł. Łupem jej padło około 300-400zł. Dla takiej kwoty, ludzie potrafią się tak zniżyć. W SMS przepraszała, tłumacząc się, że ma na karku komornika i prosiła abym pomógł jej wyplątać się z tego. Ja byłem zły, ale żona była wściekła. Teraz człowiek się zastanawia, czy to pierwszy raz, czy już wcześniej nas okradała. Kasy nie odzyskałem i już się z nią pożegnałem. Po następnym SMS było mi jej żal, gdyż zniżała się na same dno. Nie chcę jej widzieć w firmie, w domu, w ogóle w moim, naszym życiu. Nawet jej cień niech trzyma się z daleka. Wzięła by się za robotę, a nie tylko użala się nad sobą.
Temat skończony.
Czy ktoś może wie, jak chodzą SNG na Ladbrokes, oraz jaki poziom graczy. Dają golda za wpłatę 100$, możliwe, że skorzystam.
Weekend zapowiadał się gościnnie. Wczoraj mieli wpaść teście, ale odwołali wizytę. Ich przyjaciele mieli wypadek samochodowy na wysokości Świecia ( jechali do Gdańska ). Jakaś kobieta straciła panowanie nad samochodem i wjechała w nich czołowo. Z Panem Andrzejem jest OK, Pani Basia leży na OIOM-ie.
Dzisiaj byliśmy zaproszeni do brata. Właśnie wprowadzili się do nowego mieszkania i trzeba było to jakoś, może nie opić, ale przetrawić. Ogólnie ciężko na brzuszku, w weekend nie żałowałem sobie :D. Ale co mi tam, ważne jest dobre samopoczucie.
Jutro o 4:30 wyjeżdżam po towar. Postaram się w miarę szybko załadować w Łukszy, aby na spokojnie wpaść do "Jedności". Chciałbym do 17:00 być z powrotem, do 19:00 liczę wyładować towar. Wieczorem auto oddaję bratu, który we wtorek jedzie do mechanika. Problem z układem jezdnym. We środę również Suzuki wjeżdża na kanał, tutaj również układ jezdny.
Co do Ladbrokes - poczekam jeszcze do końca terminu. Jest 45 dni na wyrobienie bonusu, a że w tygodniu nie mam czasu, szkoda kalendarza. Prawdopodobnie również wybiorę się na zlot w Poznianiu, tylko 100km, a integracja to dobra rzecz :).
Jakoś przegapiłem, że przekroczyłem magiczną ilość 1000 postów, ale przy mazaqu i tak jestem fish
Właśnie zadzwonił teściu. Pani Basia zmarła :(.
Tu miał być następny cytat, ale nie pasuje do sytuacji. Idę spać.
Pozdrawiam
"Z poczynionych obserwacji wnioskuję, że ludzie są na tyle szczęśliwi, na ile się sami zdecydują" - Abraham Lincoln
Nie łatwo było zasnąć. Zawsze gdy jest przejęty, boli mnie żołądek i tak było tej nocy. Nawet nie wiem o której zasnąłem, na pewno późno i byłem mocno niewyspany.
Trasa jak trasa. W Łowiczu stanąłem na kawę, ale od Sochaczewa do Grójca miałem następne trzy postoje. Gdy już wrzucanie sobie z liścia nie daje skutku, zatrzymuję się i gimnastykuję przed samochodem. Na jakiś czas to skutkuje, ale gdyby nawet to nie pomagało, robię sobie drzemkę, taką 10 minutową. Później mam już 1h swobodnej jazdy. W Łukszy szybko się zapakowałem, więc zawitałem do "Jedności". Pobrałem katalogi oraz dwie reklamówki próbek. Jak by tego było mało, w Łukszy również dostałem testery oraz gratisy na sklepy, ale to nie koniec, doszły testery z Likmara :D. Jak tu trzymać linię. Wszystko muszę spróbować, ocenić i wydać wyrok. Do końca tygodnia bawić się będę w testera ;/. Jutro muszę sprawdzić w Euro Cash-u po ile "chodzą" produkty z "Jedności"
Wracając jeszcze do trasy. W drodze powrotnej tuż przed Łowiczem jest stacja Orlen-a. Złamałem przepis, nawet 2x, aby wjechać na stację zlekceważyłem nakaz jazdy na wprost, wyjeżdżając ze stacji, zlekceważyłem nakaz skrętu w prawo. Ale nie o to chodzi. Wjechałem na stację, aby napić się kawy. No więc proszę kawę, ale pani informuje mnie, że automat nie działa, ale proponuje coś tam, nieważne.
Nie mogę napić się kawy, więc poprosiłem hot-doga. Musiałem zająć czymś żołądek, gdyż zaczynałem przysypiać.
- jeśli zrobi Pan zakupy za 30 zł, otrzyma Pan kawę gratis
- przecież automat nie działa
- no tak
- a jeśli bym skorzystał z Pani oferty i zrobił te zakupy za 30 zł, to co by Pani zrobiła ?
- ...............przeprosiłabym Pana, gdyż nie mogę dać kawy gratis, automat nie działa
Zaczynam lubić stacje Orlenowskie.
Po 16:30 byłem wolny
Nie było traningu z SNG ( w poniedziałki są o 17:30 ), więc mogłem położyć się. Liczyłem że będę spać do 19;00 - 20:00, ale nic z tego, o 18;00 już byłem na nogach. Przygotowałem następny dzień, przejrzałem forum oceny rąk, teraz czekam na prasę.
Wczoraj oglądałem filmik Panadola i mcmoe z psychologii na temat tiltu.
Opiszę jak wygląda u mnie.
Gdy zaczynam przegrywać monstery, wpadam w tilt pasywny. Czyli kończę odpalone stoliki rozgrywając tylko QQ+, AK oraz na późnej JJ. Po odpadnięciu z ostatniego stolika kończę granie. Jeśli łamią mnie przez 2-3 dni i zlecę o 30% robię sobie najczęściej przerwę w grze na 1-2 tygodnie, a niekiedy nawet do miesiąca. Aby nie grać, najczęściej wypłacam pieniądze, wtedy wiem, że czas poświęcę tylko na edukację.
Ot, taka moja słabość ;).
Muszę Was przestrzec, znalazły się płytki Hits 80' - 3 część, w sumie ponad 300 kawałków
"Nigdy nie należy nie doceniać własnych możliwości zmienienia swojej osoby. Nigdy jednak nie należy przeceniać własnych możliwości do zmienienia całego świata" - H. Jackson Brown
Piękny widok, gdy magazyn zapchany po brzegi, ale zdecydowanie piękniejszy, gdy na koniec tygodnia widzę masę wolnego miejsca.
Sama sprzedaż w tym tygodniu może zadowalać, uwzględniając, że wszędzie na sklepach narzekają. Luty jest gorszym miesiącem od stycznia.
Co do testerów, nadal jestem w trakcie kosztowania, pewnie zajmie to jeszcze ze 3 dni, ale nie narzekam ;).
Z towaru najszybciej schodziły darmówki, nie wiedzieć czemu :D. Miałem 7 kartonów x 12 opakowań, został 1 karton. 3 kartony dała Łuksza, 4 finansowałem ja. Rozdawałem jak leci, wystarczy, że klient kupił jeden kartonik ciastek Łukszy i miał opakowanie gratis. W dłuższym terminie inwestycja powinna się zwrócić.
Wpłaciłem 100$ na Ladbrokers i........ . Quźwa, jaka tam bieda z SnG w godzinach do 19;00. Za chwilę spróbuję ponownie i zobaczymy co będzie. Narazie zagrałem tylko 2 SnG za 2.75€ i jestem w szoku co Ci ludzie tam odpierd..., a soft to drugi geniusz. Między graczami krązyły tylko stacki, tyle, że nikt nie odpadał :P.
Akcja, która najbardziej przypadła mi do gustu. Gość z MP podbija, BB sprawdza - flop 872, BB chec, MP podbija dostaje AI od BB, MP call.
A8o ( MP ) vs 32o ( BB ) - 872 x 3
Moje podbicie z UTG1 z QQ dostało x 5 call - stół K7x - chec/ pas - gość pokazał 77
Podbicie z AA, dostaję x 2 call - stół KJx - cbet, dostaję AI, sprawdzam chociaż flop nie był dobry, gość pokazuje K9o, miałem cykora, gdyż czułem na karku river, wyjątkowo nic nie spadło. W każdym rozdaniu w grze było 4-6 ludzi :P.
Po takim pokazie, człowiek ma mieszane uczucie. Tam nikt nie ma szacunku dla tight gracza :D.
Za wpłatę mieli ozłocić, a jak narazie, brązowo to widzę.