Przejdź do forum
Quantum Theory of P...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Quantum Theory of PLO

853 Posty
104 Użytkownicy
0 Reakcje
41.5 K Wyświetlenia
Orlo007
Dołączył: 24.05.2010
Oldschool Grinder

spoconejaja muruja PLO10 :milord:

P.S:
iPoker - €0.10 PL Hi (6 max) - Omaha Hi - 6 players
Hand converted by PokerTracker 4

178377830615 (MP): €2.03 (VPIP: 52.00, PFR: 4.00, 3Bet Preflop: 0.00, Hands: 25)
Orlo007 (CO): €25.40
spoconejaja (BTN): €17.54 (VPIP: 16.28, PFR: 9.30, 3Bet Preflop: 3.57, Hands: 129)
toffeekev (SB): €13.17 (VPIP: 29.73, PFR: 13.51, 3Bet Preflop: 3.45, Hands: 113)
Marcellus1MC (BB): €8.35 (VPIP: 93.75, PFR: 3.13, 3Bet Preflop: 0.00, Hands: 32)
mechoj (UTG): €10.30 (VPIP: 36.36, PFR: 18.18, 3Bet Preflop: 0.00, Hands: 11)

toffeekev posts SB €0.05, Marcellus1MC posts BB €0.10

Pre Flop: (pot: €0.15) Orlo007 has 9♥ A♣ A♦ T♠

mechoj raises to €0.35, fold, Orlo007 raises to €1.20, spoconejaja calls €1.20, fold, fold, mechoj calls €0.85

Flop: (€3.75, 3 players) 8♠ 6♣ 2♥
mechoj checks, Orlo007 bets €3.00, spoconejaja raises to €12.75, fold, Orlo007 raises to €22.50, spoconejaja calls €3.59

Turn: (€36.43, 2 players) 7♠

River: (€36.43, 2 players) T♦

Spoiler

Orlo007 shows 9♥ A♣ A♦ T♠ (Straight, Ten High) (Pre 56%, Flop 31%, Turn 65%)
spoconejaja shows 7♣ 8♦ 5♠ 6♠ (Two Pair, Eights and Sevens) (Pre 44%, Flop 69%, Turn 35%)
Orlo007 wins €40.59


Odpowiedz
Cytat
smack91
Dołączył: 31.12.2009
BlackMember

nie powinieneś się chwalić takim rozdaniem :D


Odpowiedz
Cytat
Orlo007
Dołączył: 24.05.2010
Oldschool Grinder

Nie ma sie co spinac na iPoker gram 4fun wyrabiajac cash machine i odkładajac coś na wakacje :P


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Mega grind - dzień 5.

W zasadzie wczoraj i dziś są dniami odpoczynkowymi. Postanowiłem nie być takim nolife przez cały tydzień i wyjść do ludzi. Albo raczej to ludzie przyszli do mnie :D Gość w dom, to trzeba było umyć spoconejaja ;) Tak więc wczoraj wieczorem już nie robiłem drugiej sesji tylko rozwijałem swoje umiejętności interpersonalne :coolface:

Ale dziś już powoli wracam do ostrej harówki. Mam już pewien cel na ten tydzień, otóż do końca miesiąca mam jeden konkrenty poziom VIP na 770 do wyrobienia. Jak zepnę poślady, powinienem dać radę. A to będzie więcej punktów, bonusów i rb. Eh...znów się robię rb pro... a miało już tak nie być :rage:

W sumie przez ten mój downswingowo-tiltowy początek roku wpędziłem się w głupią i nieprofesjonalną sytuację, gdzie obecnie chyba ponad połowę rolla mam w różnych bonusach, punktach, gemstonach itp. Jak to wszystko ogarnę i scashuję to już będzie sytuacja całkiem sexy i komfortowa dla mnie - ale jest to jeszcze kwestia odpowiedniej ilości grindu i cierpliwości.

Natomiast zadowolony jestem z obecnie dobrego mindsetu przy tak niemiłosiernym runie i mojego BRM, który pozwala mi bezpiecznie przyjmować wpierdol, nie pakując się do torby.

Do końca tygodnia edukacja zgodnie z założeniem leży. Natomiast na początku marca odpale HM'a i przelecę róznymi filtrami i raportami hand history z ostatniego okresu i poszukam kolejnych leaków i spotów do optymalizacji. Już wiem, że w marcu podobny tydzień grind-only zrobie, więc na następny tydzień chcę być jeszcze lepiej przygotowany, z wnioskami z tego tygodnia.

Swoją drogą zastanawiam się czy to nie jest dość dobry sposób rozwoju. Można i edukację i grę równolegle prowadzić. Wydaje mi się to ok, i tak większość czasu robię i będę robił. Ale ciekawie to wygląda w takiej formie, że siadamy, uczymy się, robimy analizy itd. - zdobywamy wiedzę, która powinna nam pozwolić pokonać np. nasz obecny limit i po okresie edukacyjnym, siadamy i robimy np. tydzień, dwa tygodnie albo i więcej ostrego grindu. Po tym patrzymy jak nam poszło. Czy rozjebaliśmy stawki - jeśli tak, idziemy dalej, czy może jesteśmy b/e - to znów bierzemy się za poprawę, oglądamy co poszło nie tak itd. Taki iteracyjny system rozwoju.

Dobra, dość blubrania tutaj, bo się zaraz piwo skończy. Robię chillout do wieczora (bo już dziś jedną sesję strzeliłem). Wieczorem koxam dalej.

Hey, mr DJ...


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Ostatnio można by powiedzieć, że wpadłem w taki break-even cykl. Co nie jest straszne, bo wcześniej to było łapanie spadających noży, tak więc trend boczny na pewno lepszy.

W każdym bądź razie wyglądało to w skrócie: grind 2 dni na plus, 3 dnia zjazd, sleep, repeat. :f_cry: Ale nie o tym dziś...

Otóż wczorajszą drugą sesję dnia zaczynałem w kiepskiej formie, zarówno mentalnej jak i fizycznej. Wcześniej musiałem być na uczelni, parę spraw załatwić, coś tam jeszcze w głowie z poza pokerowych spraw zalega. Taki życiowy standard. To nie powód by nie grać. Zwykle przed sesją potrafię to sobie w głowie ogarnąć i odizolować od gry. Martwię się kiedy indziej, teraz nie czas na to, teraz czas grać. Ale tym razem jakoś to za dobrze nie zadziałało. Poniżej wykres:

W zasadzie początek szedł std, aż do jednego większego pota, którego przegrałem z fiszem, który złapał boat na river vs mój straight. To ten skok w dół w okolicach hand #800. Pewnie mogłem dać folda. Blefować mógł tylko z nietrafionym wyższym straight draw, zresztą wątpię by on to robił częściej niż 1 na 5. Tripsa raczej nie valuebetuje tylko robi x behind. Jeden sensowny argument mój do calla był taki, że jeżeli on tam kiedykolwiek blefuje, to powinienem też czasem herocallować. A akurat miałem blockera do boat, oraz wszedł on z takiej strony, że wykluczał u niego top seta. Exploitive pewnie i tak powinien być fold. Oh well... jak już mówiłem (pisałem) - nie był to moment mojego A game, po dłuższym tanku dałem rozpaczliwego calla i duża pula pojechała do fisza z Q883. :nh

Dalej na wykresie widać delikatne osuwanie się EV. To taki moment na lekkim tilcie gdzie zaczyna się za duża ilość callowania goniąc bez sensu drawy i odpuszczanie na dalszych streetach, paląc tym samym straszne ilości hajsu. Dość szybko to opanowałem i znów EV zaczęło jechać bokiem, natomiast przytrafiło się coś czego dawno nie miałem - wszelkie flipy zaczęły wchodzić jak głupie. Nim się obejrzałem, byłem już na plusie. Ale fajnie - kocham tą grę :f_love:

Ale zaraz, zaraz... szybko zdałem sobie sprawę z tego co się dzieje. Wcale nagle lepiej nie gram. Nadal czuję chaos w mindsecie. Akurat PLO mi tutaj podaje mylące sygnały i kusi $$$ ale czy to na pewno dobry pomysł ulegać tej pokusie, jak wiem, że nie jestem nawet w B-game?

Uznałem, że to niedobry pomysł. Można by powiedzieć - żre to trzeba korzystać. Zwłaszcza, że ostatnio rzadko widzę winnings nad linią ev u siebie. Ale prawda jest taka - że dalsza gra mogłaby się źle skończyć. Gdzieś znalazłem tą wewnętrzną moc by wyłączyć stoły, pójść po szklankę johny walkera i pooglądać sobie hajstejks pokier :fdrink


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Dziś w zasadzie kończę moje mega grindowanie a przy okazji nowy miesiąc się zaczyna.

Mega grind poszedł spoko - nie storbiłem, ale też bez mega sukcesów. Lekki plus wyszedł całościowo, gdyby nie jeden kiepski dzień, results byłyby naprawdę sexy. Duże volume, pewne rzeczy poprawiłem tylko po prostu dużo grając... Wkrótce powtórka ale o tym w następnych postach.

PLO na strategii niestety coraz słabiej wygląda. W styczniu były jeszcze dwa filmy dla nas, tak w lutym nie pojawiło się nic :( Nawet przed chwilą o tym chciałem napisać posta w wątku feedbackowych. I go pisałem... ale coś się wyjebało i nie chciało mi go zapisać. Oh well... i tak pewnie tylko bym się nażalił a niczego to nie zmieni :f_cry: Czas się chyba z tym pogodzić. Może to nie jest już miejsce dla omahowców? Może czas skończyć żyć starymi sentymentami...?

Wkrótce mogę myśleć o powrocie na plo200. Jednak postanowiłem podejść konserwatynie - dam sobie jeszcze ten miesiąc. Mam sporo do roboty pozapokerowo, a w kwietniu dostanę też gemstonową wypłatę. Będzie solidny boost do rolla i komfortowo będzie można zasiąść do dawnych stolików. Tak więc głównym celem na ten miesiąc będzie usypać jak największą górkę zielonych do rozdawania ich na dwusetkach. Przez ten miesiąc też edukacyjnie poza stolikami przysiądę do omahy. Przeanalizuję ostatni tydzień, poszukam leaków, to i owo poprawię... jeszcze tylko znaleźć sposób by tak źle nie runować. Ale może tradycyjnie w okolicach wielkanocy włączą mi run good.

Tego sobie i wam życzę w tym miesiącu.

Let's do it!


Odpowiedz
Cytat

Może ja zrobię filmik jak nie grać w PLO :happy:

Btw Ładny volume :milord:


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Napisane przez Molibden12
Może ja zrobię filmik jak nie grać w PLO :happy:

Rób, zrobimy konkurencyjną sekcję video w omaha cafe.

A ja już widzę, że w marcu nadal będzie dupa, czyli wszystko po staremu:

Pierwsza sesja miesiąca i już dobry powód by się najebać :why:


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Na chwilę tylko zooma odpaliłem:

:facepalm:
Chyba to nie jest dobry dzień na pokiera.


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Bloody Sunday...

Już w sobotę coś bolało mnie w szczęce przy ostatnim zębie. Pewnie minie... Niedziela rano (no dobra, to nie było rano, bo wstałem po 13) i niestety boli jeszcze bardziej. Jedno to jak poker tiltuje człowieka, a zupełnie inna rzecz jak zły run w życiu się załącza.

No nic, będzie trzeba do dentysty. Nikt chyba nie lubi wizyt u stomatologa. Umówiłem się telefonicznie na ten sam dzień, mam być za 3h. Chociaż tyle dobrego, że może szybko coś z tym zrobię.

Jak się ma mało czasu i trzeba zaraz gdzieś ruszać, to to nigdy nie jest dobry pomysł na otwieranie klienta pokerowego.

Oczywiście otworzyłem starsy. Standardowo pewnie chwilę bym poflipował na HU hyperturbo z możliwością wygrania kilku meczy z std fishkami lub tiltem i hu4rollz za 1k$. Tym razem było inaczej, "uratowały" mnie sunday millionsy. Wszędzie zachęcają do satelitek i grania, no bo 8 rocznica. No to kliknąłem i patrzę jakie są satelitki. Znalazłem swoje ulubione - 6 osobowe hyperturbo i to za punkty. Idealnie. Często gram 6 osobowe HT do Monday PLO i zwykle nieźle mi na nich idzie. Cóż... Tutaj było inaczej. W PLO chyba więcej fiszów jest a na tych satelitkach trafiłem na regującą ekipę rusków, którzy zdecydowanie lepiej znają się na push or fold w NLu (ja się w ogóle nie znam). Pomimo tego 4 razy się stackowałem - 4x byłem conflip lub lepiej i 4 razy wjebałem. 2 satelity były za punkty, jedna za cash. Eh dupa i tilt. Wydałem już 3/4 tego co warty ticket a mam nic. Jadę do dentysty stiltowany.

Szczęśliwie nic poważnego. Jednorazowa interwencja i ludzka opłata sprawiły, że sobie pomyślałem - w końcu gdzieś jestem nad EV...

...ale nie w pokerze. Siadłem jeszcze jedną satkę zagrać. Za cash, turbo, 10 os, 4 dostają wejściówki. Tu szło gładko i bez problemu się dostałem. No w końcu... :fdrink

Na sam sunday million się spóźniłem, bo coś w tv oglądałem i zapomniałem, że to w ogóle tak wcześnie startuje. No ale w końcu gram. Dołożyłem sobie 5 stołów 5c omahy i jedziemy. Początek wszędzie wpierdol. W Sunday faktycznie z 2 poty słabo zagrałem, omaha ssie ev. Std.

Przerwy 5 minutowe robiłem również na cash, co całkiem spoko działało. W turnieju zaczęło iść lepiej. Mocno nitowałem, a ludzie i tak się wypłacali vs moje nutsy. Po dwóch godzinach w sunday miałem dobrze ponad avg stack, na omaszce jakiś comeback powoli się rysował. Może to będzie ten dzień? :deadhappy:

Nie, chyba jednak nie. Już dobrze po północy na omaha znów zaczęła odbierać. Głównie ev, ale powoli zmęczenie dawało znaki oraz większe emocje związane z grą w turnieju zabierały moje skupienie. Jeden decydujący pot na deepie, który mógł zrobić mi dzień i... bum. 2 pary + nut fd vs 1 para i zdominowany FD - niestety river dał lepszą drugą parę ziomkowi i mega pula pojechała sobie w przeciwnym kierunku :rage:

Może już 2 albo 3 am. Turniej też zaczyna ciężej iść. Jest już cash, coraz mniej osób, apetyt rośnie. Wcześniej miałem parę flipów wygranych, ale 2 suckouty też dostałem. Ale blindy gonią, gracze coraz lepsi a ja się zrobiłem super card dead. Jedną godzinę chyba dosłownie przefoldowałem. Najlepsze co miałem to K8s na HJ, mogłem zrobić open i dostałem z BB shove na który musiałem foldować.

W międzyczasie pozamykałem powoli stoły omahowe. Już za słabo tu gram, lepiej skupię się na turnieju. Ciężko będzie coś więcej wywalczyć, ale a nóż włączy się dobry run - żeby tylko wtedy głupiego błędu nie popełnić. O 4 w przerwie na pobudzenie trochę pompek i przysiadów i w całkiem jeszcze niezłej formie siadam na kolejną godzinę. Dalej godzina totalnego bezkarcia. A stół był już taki, że tak łatwo blindów i ante nie dało się podkradać. Dotrwałem do kolejnej przerwy. Było już coś poniżej 500 osób. Zaraz po 5am poległem. K2s na SB, foldy do mnie. Chociaż tyle dobrego. Shove vs BB a ten budzi się z TT. A przed chwilą z UTG miał chyba AA. Ja przez ostatnie 2h takiej ręki nie widziałem, a on back2back z takimi nutsami i jeszcze akcje 2x dostał. MTT :rage:

Cash i spoko wleciał i jakby ktoś mnie 12h wcześniej spytał czy wezmę taki wynik w turnieju - snap call. Ale po grze ponad 8h apetyt rośnie.

Może w takim razie dziś Monday PLO?


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Monday-srondaj. Tym razem granie satelit okazało się ev minus w porównaniu do wkupienia. Z połowy odpadałem w pierwszym rozdaniu stakując się 60/40. Sam turniej w ogóle poszedł do dupy. Jeden z głównych poniedziałkowych regów miał na mnie pozycję i ciągle miałem pod górkę. Raz w końcu doszły suited KKJT, niestety po dużym 3becie dostałem 2 calle, spadł flop 876 bez FD i jeden ziomek OOP jebnął donk beta za pota. Musiałem foldować no i stack mocno się skrócił. Nieco później z ręką ds sprawdzałem 3beta na pozycji, trafiam parę i FD, ale niestety najgorsze co może być - villain pokazuje AA i dominujący mnie FD. WP GG. :rage:

Chyba nie powinienem gamblować w turniejach z wpisowym nieco przekraczającym mój bankroll :badteeth:

Na pocieszenie lepiej szło na stolikach obok w 5c Omaha.

No dobra, dość tego chaosu bo moje nieogarnięcie obecne znów okaże się źródłem przykrych konsekwencji... Trzeba szybko się ogarnąć i brać do roboty. Plan na marzec:
- w pierwszej kolejności wyrobić minimum 1 diament, bo inaczej przewalę całe bogactwo gemstonów :D - 800 z 7500 pointsów.
- dobrze gra mi się ostatnio na starsach (pomijając MTT) zatem zrobię tu kolejny bonus (i tak muszę punkty robić jakieś symboliczne aby supernovę utrzymać) - 44% ready
- potem pewnie już na maksa zajmę się grindowaniem SP do końca miecha (o ile jeszcze będzie czasu),
- nie grać więcej MTT (olać micromillions o których myślałem),
- pisać bloga,
- wrócić do edukacji pokerowej.

Jeśli umiarkowany run będzie, to wykonanie powyższego planu powinno mi pozwolić wrócić w okolice plo200.

GL i do usłyszenia wkrótce.


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

No tak... do tej pory wielokrotnie zaganiałem się w swojej karierze pokerowej w niewygodne spoty. Niestety nadal to robię. Ale nad tym pracuję cały czas. Niestety (po raz drugi to brzydkie słowo) mało skutecznie...

Wczoraj bardzo sweet dzień na stolikach. Grałem cztery sesje umiarkowanej długości (1,5 - 3h). Część na starsach, część na ipokerze. Każda kilka BI na plus. Zajebiście, nawet na jednej nad EV leciałem troszkę. Da się. Szkoda tylko, że tak rzadko. Dziś niestety już gorzej. Gra break even, ev pocisnęło i oddałem prawie wszystko z wczoraj. Do tego widzę co na mnie źle wpływa - ipoker :D Niby przyzwyczaiłem się do tego softu, ale... to nie to samo. Na starsach naprawdę dużo lepiej mi się gra. Kogoś to dziwi?

W obecnej chwili rozważam bardzo poważnie odpuszczenie tam grania. No bo i po co?... coś sobie ubzdurałem tego black membera, ale tak naprawdę co ma mi on dać. PS już mało dba o omahowców - mądrość i tak płynie z innych stron, a od nowego roku jak tam walczę to tylko więcej tiltuję, frustruję się... no to może nie do końca tak, że wina ipokera, że tam tyle pod EV jestem, ale... wrażenie jest jakie jest.

Trochę jeszcze tam pograć i tak muszę, ale bez presji. Zobaczymy.

A swoją drogą dziś tam patrzę i... hajs się nie zgadza. Tu mam rolla xxxx$ a obok mi piszę że mam xxxx$ + 10$. Ciekawostka. Zagadałem support online i to chyba jakieś 10$ kasynowe. Ileś jak pogram to chyba mi się uwolni. Więc zacząłem napieprzać ruletkę. Dwa razy już głęboko w dupie byłem, obecnie jestem na niej sporo do przodu :facepalm: ale sesji i tak dzisiejszej nie odrobiłem. I jeszcze nie uwolniły mi się te $$$, pewnie zanim to się stanie to je przegram. :rage:

Ruletka to zło, ipoker też bo kusi mnie takimi gamblerskimi czarnymi dziurami wciągającymi w nałóg i wciągającymi rolla.

Anyway... tak poza tym gra mi się poprawia. Czytać zacząłem Mathematics of Poker. Kilka głębszych dyskusji teoretycznych prześledziłem dokładniej. Jest co robić.

Cieszyłbym się jakbym już wracał na swoje dawne stawki. Ale to potrzeba takich sesji jak wczoraj, nie takich jak dziś i zdecydowanie nie ruletki...

No dobra, to idę trzaskać kolejne spiny (ciekawe czy za to są stratedzy pointsy)...


Odpowiedz
Cytat
smack91
Dołączył: 31.12.2009
BlackMember

na ruletkastratedży dat kam the profeszjonal skul dają ruletka punkty i można je wymienić na niskoprocentowe kredyty :D
ja wiem, że w każdym z nas (skoro gramy plo) siedzi sporo gamblera ale nie wiem czy jest sens ryzykować jakiś ruletkowy tilt dla wyrobienia 10$ :D taak, wiem, to nie do końca o ten bonus chodzi ;)


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Napisane przez smack91
taak, wiem, to nie do końca o ten bonus chodzi ;)

No właśnie. No gamble, no future. Muszę ustalić ile muszę ten cash jeszcze obrać, bo już chętnie widziałbym go w rollu pokerowym i się nie rozpraszał tym badziewiem.

Weekend zapowiada się mało produktywny. Mam dwie imprezy. Zatem raczej grind będzie na dość low volume level i mam nadzieję, że obędzie się bez przedimprezowych spazzów. Naprawdę nie muszę przegrać/wygrać xxx aby mieć dobre powody do konsumpcji alkoholu. Brak powodu też jest wystarczająco dobry :fdrink

Pamiętajcie, najważniejsze w życiu są marzenia i backdoor equity.

Do usłyszenia.


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

I standardowy break-even grind nocny:

:rage:
Znów odpaliłem multitabling, co by szybciej robić SP, bonusy, rake'i i inne takie i proszę... Wszechświat sam cały czas mi mówi, żeby tego nie robić a ja się nie słucham. Bycie 20 bi pod ev w sesji jest naprawdę annoying, a już w tym roku na Ipokerze docieram do stówki :badteeth: Naprawdę nie lubi mnie ten room.

Pozytywną rzeczą natomiast jest, że odrobinę mi się winrate podniósł. Zwłaszcza jak pykam sobie 6 stołów. Wprowadzone wcześniej omawiane poprawki na pewno przynoszą korzyści. Do tego nieustannie szlifuje swoje strategie i range w różnych spotach.

Odnoszę wrażenie, że dużo graczy typu średni-reg i gorsi, znacząco źle grają w 3bet potach mocno a) jako preflop caller - overplayując swoje średnie/marginalne układy, głupio blefując itd.; b) jako 3bettor - też mocno 'spolaryzowanie' czyli albo bet broke, albo x/fold. Co ciekawe, widzę to niezależnie od SPR, nawet będąc deep gdzie spr jest duże, wpychając np bottom pair + weak FD licząc, że foldną gołe AAxx i potem jest AI gdzie są bardzo w dupie. Różnych takich scenariuszy co chwilę widzę pełno co mnie skłania do jednego - by w najbliższym czasie dobrze przeanalizować sobie 3bet poty we wszystkie możliwe strony, popatrzeć w oddsen oraclu, dobrać odpowiednie range do 3betowania takich graczy co się w tym gubią... na pewno jest w tym duuuużo value i na pewno jeszcze daleko gram te spoty od gry optymalnej i od gry max exploitive. Wcześniej dużo grając halfstackiem przez okres ponad miesiąca na starsach, no to te spoty były dużo prostsze na 50bb. Teraz jak dużo częściej mam te sytuacje na deepach - na pewno powinienem to dobrze przepracować.

Ale to pewnie zadanie na przyszły tydzień. Dziś party hard.


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

Party hard się trochę przeciągnęło... :D To znaczy było hard, potem był hangover and tilting hard... trochę grindu w tygodniu załapałem no i końcówka tygodnia znów dobre party.

Dochodzę do siebie, wciągnąłem już litry rosołku, wypociłem w saunie, promile powoli schodzą.

Za dzielną robotę na mieście łotrzyk mnie wczoraj nagrodził i zaliczyłem drugą w tym miesiącu sesję nad Ev :fuckyeah Jest nadzieja, że marzec jeszcze coś dobrego przyniesie...

...ale chyba nie na pokerstrategy. Ostatnie zmiany i wydarzenia (ocena rąk, Dophaz) i tak mnie niespecjalnie dotyczą, ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób tutaj to są przykre kwestie. Też mi smutno z tego powodu, bo już trochę siedzę tutaj, od paru lat codziennie zaglądam i ... no cóż - za naukę PLO płacę gdzie indziej, rozdania też w większości w innym miejscu oglądam i analizuję. Pozostał blog i sentyment. :( Zły run na ipokerze i moje średnie uwielbienie dla tego softu, też mnie nie motywuje do grindowania black membera. Może za jakiś czas wrócę do tego projektu - zwłaszcza, że już nie tak daleko, ale na tą chwilę chyba będę więcej robił międzyroomowego table selection, co na pewno spowoli zbieranie strategy pointsów - jako, że ftp i starsów nie mam podpiętych.

Chyba moje noworoczne postanowienia kiepsko się realizują :pokerface:

Ale dosyć tych smutów...
Do końca marca grind for value, bez wielkiego multitablingu, 6 stołów. To zdecydowanie najlepiej sprawdzająca się dla mnie forma gry. Pod koniec marca robię znów tydzień mega grindu - czyli pewnie po 8-10h dziennie. Potem wjeżdżają gemstony i wtedy powinien być już solidny roll na dalsze podboje w górę. Dobrze by było jakbym mathematics of poker przerobił do końca miesiąca. W zasadzie to nie powinno być problemem, ale poza pokerem mam teraz takie tony książek, teorii, równań i twierdzeń do przemielenia, że potem ciężko mi jeszcze katować mózg matmą w pokerze.


Odpowiedz
Cytat
Sebkrol
Dołączył: 13.02.2011
Elite Grinder

Też zacząłem ostatnio czytać the Mathematics of Poker i Ty pewnie juz doszedles do miejsca w którym moim zdaniem autor robi bzdurne obliczenia Chodzi mi o przykład 4.8 z 55 strony i obliczeń dotyczących <A,call> czyli wartosci oczekiwanej sprawdzenia podbicia gracza B na River

Gosc pisze ze niby korzysta ze zwykłego wzorku na wartosc oczekiwana

liczac <A,call>=(Prawd. ze B ma flusha)*(-80)+(Prawd. ze bluffuje)* (pot+80)

i potem wstawia sobie ze prawdopodobienstwo ze ma flusha to 20%

i tutaj zastrzenie ze liczac ze wzorku EV suma prawdopodobienst przecież musi byc rowna jednosci, on tu wogole nie uwzglednia także "Bayesa"

Otrzymuje rezult ze przy puli 655$ grajac w studa, przeciwnik majac 20% szans na dobranie flusha w ostatniej zakrytej karcie oplaca nam sie sprawdzac jego bet 80$ jesli blufuje z czestotliwoscia conajmniej 2,2% (co wydaje sie absurdalnie niska wartoscia), ale taka wartosc ma sens jesli jest to 2,2% wszystkich przypadkow gdy zarowno trafil flusha jak i nie. A nas tak naprawde interesuje co innego. Nas interesuje jakie jest prawdopoidobienstwo ze blufuje jesli podbija po ostatniej karcie. i tak samo interesuje nas nie jak czesto ma flusha ogolnie tylko jak czesto ma flusha gdy podbija.

Wiec to jego 2,2% oznacza tak naprawde 2.2%/0/8=2,75%(procent rak ktore podbija nie majac flusha)

ostatecznie mamy ze podbija zawsze z flushem czyli 20% rak i 2,75% rak gdy nie ma flusha czyli kiedy podbija to blefuje 2,75/(20+2,75)=ok 12%

I to ma sens bo do sprawdzenia mamy 80$ co jest okolo 11% puli wiecej jak przeciwnik blefuje okolo 12% to bedziemy w okolicach zera gdyby liczyc to dokładnie bez zaokrąglania to otrzymalibyśmy dokładnie zero

Przykład: Przeciwnik blufuje 25% przypadkow gdy nie trafi flusha czyli kiedy betuje to wiemy ze albo ma flusha 20% wszystkich rak lub blufuje z 80%*25%=20% innych rak. Czyli jeśli przeciwnik blefuje busted flushdraw w 25% przypadkow to kiedy betuje river wiemy ze ma kolor w 50% przypadkow.

Jakbyś mógł to potwierdź moje przypuszczenia


Odpowiedz
Cytat
mqrcin
Dołączył: 18.03.2010
Oldschool Grinder

Kim jest ten Pokervvvip?
Miałem go dziś na kilku stołach.
Nawet zagrałem z nim ciekawą rękę.
Spodziewałem się, że zobaczę coś więcej jak scallował na turnie.

IPoker Network $50.00 Pot Limit Omaha Hi - 4 players -

Player1 (BTN): $64.84 - VPIP: 18, PFR: 15, 3B: 4, AF: 0,0, Hands: 55
Player5 (SB): $50.00 - VPIP: 22, PFR: 16, 3B: 6, AF: 2,0, Hands: 183
Hero (BB): $57.09 - VPIP: 28, PFR: 12, 3B: 7, AF: 2,5, Hands: 63763
pokervvvip (CO): $97.75 - VPIP: 18, PFR: 15, 3B: 4, AF: 0,0, Hands: 55

Pre Flop: ($0.75) Hero is BB with 9 :diamond: A :diamond: T :diamond: A :spade:
Player10 raises to $1.75, 2 folds, Hero raises to $5.50, Player10 calls $3.75

Flop: ($11.25) J :heart: 8 :club: 4 :club: (2 players)
Hero checks, Player10 bets $6.00, Hero calls $6

Turn: ($23.25) 7 :heart: (2 players)
Hero checks, Player10 bets $16.00, Hero raises to $45.59, Player10 calls $29.59

River: ($114.43) 7 :club: (2 players)

Final Pot: $114.43
Player10 shows K :spade: 3 :heart: T :spade: Q :heart:
Hero wins $112.43
(Rake: $2.00)


Odpowiedz
Cytat
kacper3k Autor wątku
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009
Elite Grinder

@Sebkrol - Też przez takie przykłady i akcje siedzę nad tą książką i rozkminiam tak długo. Myślę, że w sumie sam sobie odpowiedziałeś oraz błędu nie ma, tylko autor to miał na myśli a napisał, tak jak napisał.

Chyba najbardziej robi to zagadnienie niewyraźne i miesza jak zapisuje to równanie na <A, call> z prawdopodobieństwami. Nie sumują się do 1 ale z drugiej strony chyba wystarczy sobie wtedy unormować te dwa prawdop. do 1 i już jest ok. To by o tyle było fajne, że czysto przedstawia sytuację jaką mamy gdy dostajemy bet'a na river - a przecież tylko wtedy możemy zrobić call. Natomiast pewnie nie chciał tak tego robić, żeby pozostawić prawdopodobieństwa dotyczące wszystkich możliwych akcji na river (czyli reszta pozostaje na check i zgarniamy pulę - no ale tego nie możemy wpisać do równania na EV calla z oczywistych powodów).

Zatem - te 2,2% blefów to na pewno nie jest jako 2,2% blefów w momencie gdy betuje, a 97,8% valuebet.. Wtedy blefowałby ciut więcej niż 1 na 50, więc na pewno callując 100% nie gramy dobrze i ogólnie nie jesteśmy 'indifferent' na call/fold.

Myślę, że bardziej rozczytać to należy jako - 'river bluffing freq' czyli jak często na river villain stawia bet, który jest blefem. Do tego ma 20% czasu bet, który jest valuebetem. Teraz stosunek tych dwóch częstotliwości trzeba porównać i wiemy ile ma blefów a ile valuebetów. Czyli tak jak napisałeś.

I tak, Twój przykład jest poprawny.

@mqrcin - Pokervipppa to już ponad rok temu widziałem na ipokerze i też grał te stawki. Wtedy miał chyba nawet lepszy winrate, ale może to kwestia próbki (w obu wypadkach i tak ujemny). Gra dużo stołów i kiedyś mi odpisał coś na czacie, więc może nie jest botem. Zbierz dużo rozdań przeanalizuj jak gra i exploituj. :D

A co u mnie? Crushing onlajn poker.

(Solid sample) :D


Odpowiedz
Cytat
Sebkrol
Dołączył: 13.02.2011
Elite Grinder


Odpowiedz
Cytat