Długo się nie nacieszyłem dobrym runem. Od przedwczoraj jestem pod zmasowanym atakiem kataru, wariancji i odrobiny tiltu. Już atakowałem shallow PLO200 i niestety.... powrót na te limity znów mi ucieka za horyzont.
Nie ukrywam, ciężki okres - ale mimo to nie najgorzej daję radę. Lepszy BRM (w porównaniu do tego co kiedyś wyprawiałem) i w zasadzie w żadnym momencie tak uczciwie nie musiałem nawet zerkać w otchłań torby.
W trudnych momentach zawsze dobrze coś sobie na blogu popisać. Czasem poprzeklinać można, ale chyba lepiej mi robi jak piszę o pozytywnych rzeczach. Gra ostatnio mi się poprawiła, chociaż jeszcze kilka rzeczy mam do przepracowania w trybie pilnym. Nie przejechałem jeszcze wystarczająco dobrze 3betów (chociaż już tu ostatnio lepiej gram i robię niezłe $$$). Do tego teraz na pewno muszę przysiąść do pul multiway. Ostatnio zauważyłem, że w takich spotach sporo pieniędzy palę. Albo atakuję ze zbyt słabym range, albo nie wiem co zrobić z top pair bez sensownych turnów na mokrym boardzie, albo bez pozycji... Jest tutaj sporo scenariuszy, tak więc będzie co liczyć
Z tiltem już naprawdę dobrze sobie radzę. Mimo dużych przegranych potrafię dalej grać swoje. Ostatnią sesję gdzie mocniej dostawałem w dupę wziąłem na drugi dzień dokładniej pod lupę - mogłem mniej stracić. Faktycznie, z dwa calle dałem mocno zdupy. Ale w większości reszta spotów bez zarzutu. Oczywiście można powiedzieć - 2 złe calle w sesji robi gigantyczną różnicę. Zwłaszcza jeśli tak co sesję. No jasne. Ale kiedyś więcej tiltowałem i więcej oddawałem. Jak popracuję jeszcze, to zamiast dwóch złych calli na sesję będzie już tylko jeden
Zrobiłem też sobie solidną pracę odnośnie mojego gamblingu na hyper turbo HU. Na tą chwilę unikam jak ognia. Nie wiem jeszcze na ile ten stan rzeczy utrzymam. Tzn. muszę sobie znaleźć jakąś lajtową formę do pogamblowania np. jak wrócę po imprezie do domu. Ale lepiej żeby to nie były HU, które umożliwiają mi gamblowanie za rolla
Gdybym miał te $$$ co tam oddałem to....
pewnie gdzie indziej bym je przegamblował
Na tą chwilę chcę po prostu jak najwięcej grać jedną odmianę na jednym roomie. I takie podejście bardzo dobrze mi się sprawdza. Volume, volume, volume...
Kiedyś oglądałem masowo video do PLO. Codziennie przynajmniej jeden film. Nieraz po dwa. Teraz trochę obniżam nakład czasowy na filmy, i tak jestem już z nimi na bieżąco a niektóre to wręcz znam na pamięć... więcej muszę pracować z odds oraclem, ppt, i hm'em. Co też bardzo lubię tylko... nie zawsze się chce. Zwłaszcza, że prawie codziennie robię też sporo obliczeń w ramach fizyki, łatwiej potem dla odmiany usiąść do filmu niż analizować kolejne tabelki i liczby.
Teraz będzie tydzień umiarkowanego grindu, a po nim tydzień mega grindu - gdzie znów zamykam się w pokoju i napieprzam volume 24h/dobę :fuckyeah Z poprzedniego takiego mega grindu główny wniosek to - unikać mass multitablingu. No i trochę analiz porobiłem z gry, tak więc poprawki znalazły się do strategii w wielu spotach. Jeśli to wszystko ma sens - to o ile run chociaż odrobinę dopisze, wynik będzie dużo lepszy. Ale to się okaże dopiero za 2 tyg.
Zatem najbliższy tydzień jeszcze popracuję, by jak najwięcej leaków i spotów ogarnąć, a potem grrrrrrrr.r.....









