Dobry kawałek
chociaż trochę ten wokal nie do końca mnie przekonuje.
Z tych klimatów w swoim czasie chyba innych ekip słuchałem, bo Mayhem nie znałem. Swoją drogą dość ostre historie działy się w przeszłości tego zespołu.
Już oficjalnie mogę się pochwalić, że przekroczyłem półmetek do Black Membera :fuckyeah

Znów powoli gram więcej na roomach podczepionych pod PS, tak więc punkty napływają. Nie wiem tylko czy się uda już w tym miesiącu wygrindować z powrotem diament, ale to nie jest tak istotne.
Ważne, że dobrze się czuję ze swoją grą, spokojnie szukam kolejne rzeczy do poprawy, a ostatnio jak było widać wykresie, nawet ev potrafi mi pomóc.
Semestr powoli się rozkręca, wygląda na to, że plan zajęć będzie dla mnie bardzo dobry. Nic tylko uczyć się i grać
i dbać o zdrowie.
Dziś lekko chilloutowy dzień, pokosiłem trawę, drewno porąbałem do palenia a teraz resztę dnia oglądam jak Phil Hellmuth Jr walczy o XIII bracelet'a. Mam nadzieję, że jakoś o rozsądnej porze dziś skończą, bo chciałbym trochę na koniec dnia pogamblować PLO. A jutro natomiast, jak powieje to zwiewam na jezioro.

No właśnie...
Gram, gambluję, uczę się... ale coś na pisanie skończyła się chwilowo? wena (taka tania wymówka :facepalm:).
Kończy się październik. Po roku pisania bloga, w tym miesiącu II rok zacząłem nie popisując się za bardzo. Albo raczej nie rozpisując tutaj.
Poker idzie dobrze. Może nie super dobrze, ale narzekać nie mogę. Ostatnio znacząco poprawiłem pewien aspekt w moim pokerowym życiu. Otóż coraz mniej gram innych rzeczy niż 6max PLO. Nadal lubię pogamblować HU albo włączyć sobie odrobinę holdema czy MTT, ale ostatnio zdecydowanie mniej tego i tylko z założeniem czysto for fun.

Z drugiej strony, rozdarty obecnie jestem między 3 roomami - starsy, party, unibet. Zaraz do tego miejmy nadzieję dojdzie ftp. Minus dla mnie tego taki, że bankroll mam mocno rozproszony i wrażliwość na swingi jest większa, oraz gorzej na stałe przyzwyczaić się do jednego softu i regsów. Spróbuję wkrótce jakoś ograniczyć się do jednego, max 2 roomów. Ale jeszcze nie wiem dokładnie do których.
Każdy ma dla mnie plusy i minusy, ale o tym już nie raz tu pisałem.
Poza pokerowo też się dzieje. Znam już tematykę mojej pracy magisterskiej i zamierzam się przyłożyć do tej kwestii (transport elektronowy przez kropki kwantowe). Nie oznacza, to że mniej czasu na pokera poświęcę. Po prostu lepsza organizacja czasu i mniej oglądania seriali.
W najbliższym czasie planuję dwa małe wyjazdy, w listopadzie wypad do znajomego na Śląsk + Mayday, w zimie na snowboard gdzieś za granice - Czechy albo Austria.

Zimno za oknem, jesień. Siedzieć w domu i grindować.
Napisane przez arthmax
12 bi różnicy jednego dnia to się można wkurzyć
Dzień później odrobiłem.
Dziś znów 8 bi pod EV w dodatku gra słaba

Zaczyna się nowy miesiąc, koniec roku coraz bliżej, FTP zaraz rusza. Dzieje się.
Na pewno listopad to będzie miesiąc dużego grindu. Na Party pojawia się opcja dużego bonusu od depozytu i na pewno jej nie przepuszczę. Wkrótce też wróci FTP i mój bankroll miło powiększy się. Część $$$ pójdzie na wyjazd zimowy i najbliższe imprezy, część na shooty na wyższe stawki. Na pewno też będę trochę siedział na FTP bo pewnie będzie jakiś bonus z Iron Mana do ugrindowania.
Jakoś będę musiał pogodzić grę na Party i FTP ale to wszystko zależy od ilości bonusów i deadline'ów, więc póki co z poważnymi decyzjami grzecznie poczekam na 6 listopada.

Na koniec muszę to napisać - bardzo popsuły się moje stosunki z Unibetem. Kiedyś bardzo chwaliłem sobie ten room, teraz już nie mogę tego powiedzieć, wręcz zaczynam odradzać tam grę. Kiedyś śmigał elegancko, z niczym nie było problemów. A co teraz?
Dwa pierwsze niekorzystne dla mnie posunięcia to były usunięcie waiting list i pocket card managera. Ten drugi to w sumie nie był tak istotny dla mnie, czasem tylko używałem jak grindowałem dużą ilość NL'a anonimowe stoły pod punkty potrzebne do statusu/rakerace. Gra była bardziej automatyczna i pewnie trochę traciło się value, ale było wygodniej z nim i można było naprawdę długo grindować.
Waiting listy to poważniejszy problem. Zwłaszcza jak do PLO mam np. ledwo 6 stołów. Jak już gram na kilku, co chwilę muszę rzut okiem wykonywać na lobby czy mi się kolejny nie pojawił z wolnym miejscem. Lobby też z opóźnieniem potrafi działać i w 50% przypadków jak widzę stolik 5/6, to gdy go otworzę to już dawno miejsce zajęte.
W wakacje poszedł major update na Unibecie, przez co konto zrobiło mi się w zł zamiast €
Do tego przez bardzo długi czas soft po prostu się krzaczył. Wyskakiwały errory w momencie gdy miał odpalić się auto top up, gdy ktoś dosiadał się itp. Siano znikało z konta (po pewnym czasie na szczęście wracało) a największym problemem chyba było to, że nieraz po prostu nie można było się zalogować. Ten problem co jakiś czas nadal powraca.
Ostatnio postanowiłem znów trochę więcej pogrindować na unibecie. Szybko dostałem w łeb. Miałem problem podczas depozytu (z Netellera) i dostałem komunikat, że się nie udał, spróbuj później lub kontakt z supportem. Jeszcze raz spróbowałem i znów dupa. OK. Zobaczę czy wieczorem pójdzie. Jak nie to jest to sygnał aby tu się nie pchać (rzadkość, że jest problem z wpłaceniem pieniędzy na rooma
). Po pół godziny dostałem notification z netellera, że pobrało mi pieniądze. Oczywiście dwa razy - za każdą próbę. Na Unibecie na szczęście pieniądze się pojawiły. Ale dopiero po paru godzinach. No nic, zdarza się. Ale jeszcze raz coś nie tak będzie i uciekam. Długo nie musiałem czekać. Dzień później jakieś problemy z logowaniem załatwiły sprawę. Cashout + w najbliższym czasie nie wracam.
Podzielam Twoją opinię niestety. A szkoda, bo firma naprawdę ma potencjał. Przecież cykl Unibet Open to jeden z bardziej prestiżowych w Europie, a firmę pogrąża z miesiąca na miesiąc coraz gorzej działający soft...
Już nawet pomijam kwestię wiecznych problemów z HM'em.
GL ♠_thumbsup:
Wracam po parudniowej przerwie do PLO i co się dzieje?

Szkoda gadać. Na Party w okolicach 8k rąk rozegranych jestem 35 bi pod ev w tym miesiącu. TILT LESS !!
Coś ładnie Cię ta omaha kosi... Tylko dobry mindset teraz może pomóc - albo... reset
Napisane przez bwdevilalbo... reset
![]()
reset jest zawsze dobry, czy podczas upswingu, czy downswingu
Omaha chyba naprawdę mnie nie lubi. Póki co nie potrafię wiele więcej mądrego napisać niż tylko wlepić kolejny zdupy wykres, trzymać się za głowę i krzyczeć "jak długo jeszcze"!
Tak jest mniej więcej od ostatnich 5 moich sesji. Obrywanie po około 10 bi dziennie, nawet przy sensownym winnings jest nie do zniesienia.

Najważniejsze to nie tiltować w takich momentach, chyba jedyne co można zrobić.
Nie wiem na jakim sofcie teraz grasz ale ja mam coś takiego na FTP. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć ani zrozumieć. W ciągu 3 godz gry zaliczam tam więcej coolerów niż w miesiąc na innych softach. Pierwszego dnia po powrocie popłynąłem 13bi, odrobiłem do 0 i znowu popłynąłem tym razem 16 bi
I to wszystko w niecałe 5k rąk.
Napisane przez kacper3k
Póki co nie potrafię wiele więcej mądrego napisać niż tylko wlepić kolejny zdupy wykres, trzymać się za głowę i krzyczeć "jak długo jeszcze"!
Mój kumpel jak miała takiego mega swinga to mówi że po kolejnych bad beatach wstawał od monitora i krzyczał z rękami skierowanymi do góry
"why me kurwa why me??"
Na szczęście to nie wygląda, że w ten sposób tiltuję. W miarę kontroluje emocję i staram się trzymać w okolicach A game (chociaż nie zawsze to się udaje). Nigdy jeszcze niczego po bad beat'cie nie zniszczyłem i raczej nigdy nie zniszczę. Nie przeklinam też na głos czy nie wstaję od stołu.
Niestety taki dłuższy downswing i tak potrafi w środku jakiś damage robić. Dłużej zwykle wtedy gram i mniej śpię, więc kondycja fizyczna spada. Jakoś tak też obniża się moje dobre samopoczucie i nastawienie do wszystkiego dookoła. Co jest bardzo złe, ale ciężko mi to zupełnie wyeliminować.
Jedno jest pewne, na PLO potrzebny duży BRM
Do pewnego stopnia im jest większy tym lepiej mi się gra. Kiedyś siedziałem w okolicach 30 BI co teraz dla mnie jest bzdurą i wolę mieć spokojnie powyżej 50tki. Jak taki massive swing przyjdzie to nie muszę od razu uciekać niżej po limitach.
Blech...cały miesiąc jak ta sesja:

Już mam na tą chwilę w miesiącu 50 bi pod ev na party i ftp combined. Winrate na poziomie 10bb/100 powoli przestaje dawać radę.
Ha. Już kolejny raz w historii tego bloga mam tak, że jak dzień wcześniej ponarzekam, wlepię jakiś brzydki wykres i powrzucam
to potem następnego dnia idzie lepiej. Tyle, że ja w takie rzeczy nie wierzę, więc bez obaw .... postaram się tu tak co chwilę nie narzekać. To tylko przypadek.
Wczoraj była dobra sesja, jedyne co to jakoś wcześnie zabrakło mi mocy i koncentracji do dalszej gry. Miałem planowo pograć minimum jeszcze z godzinę więcej, a postanowiłem zakończyć sesję, bo już czułem, że tracę jakość gry. Pewnie mogłem sobie kawę odpalić czy jakiś inny pobudzacz, ale... Czasem dobrze jest też się dobrze wyspać w weekend.

Co by nie mówić - listopad trudny miesiąc, do tego dużo się u mnie dzieje. Powrót FTP, duża ilość gry na wielu roomach, praca mgr, rozwój...
Kiedyś już chyba na blogu wspominałem, że w przeszłości sporo różnych materiałów "rozwojowych" przemieliłem. Aż do tego stopnia, że nastąpiło niemałe zniechęcenie. Ostatnio jednak postanowiłem coś znów poczytać. Trafiło na Goals - Briana Tracy (nie wiem, jakimś cudem poprzednio tego nie czytałem, a leżało u mnie od dawna). Na szczęście jest to lekka przyjemna lektura. Większość rzeczy i tak już stosowałem odnośnie wyznaczania sobie celów i ich realizacji, więc główna wartość dla mnie w tym wypadku nie płynie z nauki czegoś nowego. Na szczęście czytanie jest dla mnie zdecydowanie EV+ z innych powodów.
Po pierwsze pewne rzeczy trochę lepiej sobie w głowie poukładałem i zorganizowałem odnośnie całej strategii związanej z wyznaczaniem i osiąganiem tego co chcemy. W książce są ładnie kolejne rozdziały tak poustawiane, że punkt po punkcie wiemy gdzie jesteśmy, poruszając się po naszej drodze do celu niczym jak z mapą w ręku. Wcześniej w tych kwestiach nie mogę powiedzieć, że miałem chaos, ale na pewno mogło być to lepiej przemyślane.
Jest i druga kwestia, dość banalna, ale dla mnie działa. Samo czytanie pozytywnego tekstu, o motywacji, o rozwoju, o celach i ich osiąganiu, o sukcesie itp. potrafi dobrze motywować i pozytywnie nakręcać do działania.
W obecnej chwili mam takie trzy najważniejsze "GOALS" nad którymi intensywnie pracuję. Oczywiście jednym z nich jest poker, omaha i wygrywanie na wysokich stawkach. Pozostałe cele zachowam dla siebie



