Witam w nowym roku!
Tak wiem, nowy rok zaczął się jakiś czas temu i naprawdę chciałem skrobnąć posta na dobry początek, ale wyszło jak wyszło
a dlaczego tak wyszło już za chwilę.
W zeszłym roku pokerowo wiele się nie działo. Nie miałem jakiegoś szczególnego zapału do gierki. Wszystko zmieniło się pod koniec roku, gdy zacząłem zastanawiać się nad tym po co robię w ogóle niektóre rzeczy i co zamierzam osiągnąć w niedalekiej przyszłości. Czasami łapię jakiegoś takiego doła i zaczynam kminić nad różnymi rzeczami, tak po prostu mam
Z tego całego zastanawiania się wyszło mi, że ogólnie to przepier*alam swój czas i jak by nie było lwią część swojego życia. Postanowiłem jedno – czasu przepier*alania dalej nie będzie
Postanowiłem zająć sobie prawie cały czas wolny jaki posiadałem. Nie miałem szczególnego planu czym, więc zacząłem rozglądać się za nowymi sposobami spędzania czasu. Znalazłem nowe hobby weekendowe: zacząłem morsować i chodzić po górach, czego nie robiłem wcześniej praktycznie w ogóle
Doszło do tego, że od października moje weekendy, a zwłaszcza niedziele były najbardziej aktywnymi dniami jakie miałem w tamtym roku. A wyglądały mniej więcej tak: pobudka 5:40, jedziemy z kuzynem na Babią, wchodzimy na szczyt, pijemy piwko, szybko schodzimy. Po powrocie do domu szybkie ogarnięcie, w południe wsiadam w busa i jadę do Krk nad jezioro. Szybkie morsowanie powrót na mieszkanie i gotowanie obiadów na następny tydzień. Godzina 17:30 czas wolny. Tak przez 13 weekendów i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało
Lubię mieć zajęty czas
No ale nawet w niedzielę czasu zostawało sporo. Zacząłem więc kminić nad czymś jeszcze co mogłoby zajmować czas i wymyśliłem sobie, że zajmę się elektrotechniką, jakieś procesory, silniki i inne takie, i że zbuduję sobie swojego drona albo coś. Temat fajny, lubię się tym bawić, ale nie do końca tego szukałem. Tak więc nadal wieczorami pozostawało sporo wolnego czasu.
Wtedy też przypomniałem sobie o pokerku, że przecież on potrafi zająć sporo czasu, a jak się w to bawi z głową, to jeszcze można sobie dodatkowo dorobić
Tak więc od listopada postanowiłem ponownie przysiąść do tego poważniej. Co ciekawe kilku znajomych, którzy też mieli przerwę od pokerka również mniej więcej w tym samym czasie postanowiło do niego wrócić. Jeden z nich ma aktualnie najpoczytniejszego bloga aktualnie, więc nie muszę go chyba przedstawiać
To teraz w skrócie jak wyglądał pokerek od ostatniego wpisu:
Wrzesień – zagrane całe 5k rąk, finansowo: -21$
Październik – zagrane 1576 rąk (tak: tysiąc pięćset! xD): +105$
Listopad – wracamy do pokerka, na poważnie - na początek – plan 40kh minimum! Zagrane: 43188 rąk, profit z gry: +5,70$
(ale trzeba też dodać, że na starcie przewaliłem 19BI, a ostatni tydzień to był istny rush i udało się sięgnąć ponad 0)
Grudzień – zagrane 27k rąk (ale grane tylko 2tyg) z gierki -99,22$
Tak więc jak widać, z gierki wychodziłem cały czas mniej więcej b/e. A że grałem nl16/nl25 to i ze skrzynek coś tam wpadło. Po odrobieniu wszystkich strat z NL16, czyli teoretycznie będąc dopiero na 'zero'. Roll pozwalał już na shotowanie NL25, bo jeszcze przed wyjazdem na święta do domu miałem już lekko ponad 1100$ w rollu.
Tutaj zaczyna się najciekawsza część
Zaczęliśmy nowy rok, rozpocząłem go od morsowania z samego rana, kiedy większość ludzi kacowała po sylwestrze. Po powrocie na mieszkanie, gdy tylko skończyłem dygotać, postanowiłem zacząć prawdziwy grind - niestety od NL25
Początek fatalny, przegrywane wszystko z taką prędkością, że aż strach. Później niby ustabilizowało się wszystko, ale w pewnym momencie wariancja powiedziała: „dość! wypierd*alaj!”
i tak po 2tyg na NL25, trzeba było zgodnie z BRM (hehehh xD) zejść niżej.
Gdy już pogodziłem się z porażką, pomyślałem sobie – no cóż, schodzimy na NL16 i zaczynamy jeszcze raz budować rolla. Najgorsze jest to, że po zejściu na NL16 tendencja się utrzymywała i dalej wpier*alałem wszystko. Kiedy już przewaliłem prawie 20bi na NL16, dzieje się coś niesłychanego – PokerStars wyciąga do mnie pomocną (hehe xD) rękę! I mówi mi tak: „człowieniu, widzimy, że Ci nie szło na początku tego roku, dlatego dajemy Ci the most exclusive personal wypierdacze bonus ever!” No i dali mi w bonusie 400$! Pomyślałem, jaaaa! Biere ku*wa! Na co oni, że to nie instant, ale jak 'TROCHĘ' pogram to nie ma problemu i dopiszą mi do konta. Patrzę, a tam trzeba zgarnąć jakieś 5000ptsów. Zaraz, przecież ja co dwa dni wyrabiałem nową skrzynkę, na którą robiłem po 12500ptsów. Już witałem się z gąską i do wieczora bonus miał być na moim koncie
hahaha aahahahahah hhaha ahhh one!!11N!one
W rollu miałem dokładnie 326,06$. Zagrałem czym prędzej sesyjkę testową zobaczyć jak szybko te punkty lecą. Sesja w okolicach zera, szybkie kalkulacje: 1:07h - 3 stoły - 867h = 72pts/h. - Czyli około 70h!!
Nie powiem – trochę mnie zdziwiły te kalkulacje, i zdecydowanie to nie były te same pkty którymi odblokowuje się skrzynki. Ni ch*ja do wieczora nie miałem jak wyrobić tego bonusa
Miałem na niego 27 dni czasu. Spoko, to jest do zrobienia. Wracam z pracy, przed treningiem zawsze zagram dodatkową sesję, potem trening, potem kolejna sesyjka, kodzenie i ostatnia sesyjka do 1:30. Powinno się udać
Ja nie ogarniam czasami jak w takim wieku mogę być, aż tak naiwny
W ciągu 2 pierwszych sesji przewaliłem 4BI, co nie pozwoliło mi na granie NL16, tak więc zszedłem na NL10, jak zobaczyłem, że robię ponad 2x mniej ptsów niż na NL16 to się lekko przeraziłem. Najgorsze, że gra totalnie nie szła i roll topniał w oczach. Co się robi w takich momentach?? Tak! Każdy mindsetowy master Ci to powie – zwiększ volume! XDD Tak więc kolejnego dnia grałem już na 6 stołach a dzień później na 8 – 4xNL10 + 4xNL5. Tak wiem – je*ana patologia
Ale byłem już w takiej dupie, roll poniżej 200$ i miałem już 40% bonusa, że postanowiłem to dokończyć. Tak więc wracałem z pracy, szybki tren a potem sesje po 4-5h i tak przez 20dni. W najgorszym momencie roll sięgną 76$ a ja dalej grałem 8 stołów, ogarnąłem że nie mam praktycznie rolla, jak przestały mi się stacki uzupełniać na dwóch stołach
Gdy starsy zauważyły, że jak przegram wszystko to skończę grać – oni wiedzą, że nie wpłacam. To momentalnie ze skrzynek zaczęła sypać się kasa, i to nie byle jaka, to jest wszystko co przez ostatnie 3 tyg wypadło mi ze skrzynek:
Spoiler
315$!
Dobra nie ciągnijmy tego dłużej, pewnie i tak niewielu w ogóle przeczyta
Ale reasumując: był to najgorszy pokerowy miesiąc od kwietnia 2013 roku (najgorszego w mojej pokerowej historii) gdy przewaliłem prawie 7k$. Tym razem 'tylko' lekko ponad tysiąc
niemniej jednak zdaję sobie sprawę ,że w 2013 szybciej ugrałbym to 7k$ niż teraz ten je*any tysiąc
W ciągu zaledwie tego miesiąca przypomniałem sobie wszystkie oblicza pokera. Jak to jest: łamać zasady BRM, próbować się na siłę odrobić, a przede wszystkim jak to jest grać pod bonus – czyli wszystko to czego udało się unikać w tamtym roku i do czego już nigdy miałem nie wracać
Zostawiam więc na pamiątkę i dla motywacji, aby nigdy więcej taki nędzny wykres nie pojawił się na tym blogu:
Ale! Ostatecznie – bonus został wyrobiony.
Spoiler
Roll uratowany, wszystko zostało wrzucone do rolla, skrzynki – 275$, StarsCoiny – 100$, Coś tam hunter – 12,5$ i wisienka na torcie – bonus 400$. Po całej zabawie roll jaki mi pozostał: 635.20$ Wypłaciłem jednak 100$ i zamierzam za nie kupić sobie coś w prezencie na steamie, bo mi się ku*wa należy za te 3 tyg grindu jak poje*any
Gdyby ktoś pytał czy warto było, to Zbychu wam powie:
Wszystko rzucam w niepamięć i wracać do tego nie zamierzam. Skupię się zatem na pozytywnych rzeczach:
- zagrałem w tym roku już 130kh,
- zdobyłem sporo rozdań na przeciwników, będzie jak ta lala na powrót,
- udowodniłem sobie, że jak chcę 'przygrindować' to nadal potrafię
A teraz najważniejsze – co robimy z tak pięknie rozpoczętym rokiem?
Tymi poza pokerowymi planami zapewne podzielę się przy okazji innego posta, ten jest stricte pokerowy więc niech takie będą plany, a są proste:
Poker jest moim hobby, ale od teraz ma być dochodowym hobby! Poprawiamy gierkę ile się da, wskakujemy wyżej, rozpier*alamy limity, a pod koniec roku widzimy się już w zupełnie innym miejscu!
Założenia na ten rok:
Ustalam nowe zasady wchodzenia wyżej, bo aktualne są cienkie w ch*j. Otóż, nie wchodzę limit wyżej dopóki na poprzednim limicie nie ugrałem minimum 30BI. Każdy shot uważam za spalony i schodzę niżej po przegraniu 20BI.
Każdego miesiąca pojawi się tu podsumowanie gierki. Rozpoczynamy tę przygodę na NL10 z rollem:
Jeśli ktoś ma ochotę popracować wspólnie nad gierką i też krąży na limitach NL10-NL25, to zapraszam
Aktualnie jest tak, że trudniej wejść do neta i nie widzieć zewsząd pojawiających się pięknych dupeczek... Zachowajmy jednak tę konwencję aby zobaczyć – ile dupeczek jest potrzebnych aby wejść na NL100 – czysto w celach badawczych
Spoiler
Życzę wam w tym roku powodzenia na stołach!
GL!