Napisane przez LAPA2000
To jest niesamowite, co się stało z tym forum na przestrzeni ostatnich kilku lat. Nie zapomnę jak zaczynałem grać z 7 lat temu, łaknąłem wiedzy i byłem ogromnie wdzięczny za każdą pomoc od kogoś doświadczonego bardziej ode mnie. Nawet nie pomyślałbym żeby z kimkolwiek polemizować. A teraz okazuje się, że ludzie bez pokerowej wiedzy, a co ważniejsze doświadczenia, uważają siebie za legitymowanych do udzielania rad innym, a co jeszcze bardziej dziwne do podważania opinii osób co na pokerze zjadły sobie zęby. Soek nie patrzy do cashiera, Tombo który własnie wbija czwartą SNE nie patrzy do cashiera i wielu innych midstakesowych pokerzystów których znam nie patrzy i sobie to chwali, tego nie robi, ale nie, oczywiście wszyscy mamy "złe podejście mindsetowe", a ja to nawet nie "zabezpieczyłem się finansowo" jak to pszczola określił. :facepalm:. Taka moja rada na koniec: jak ktoś z paru limitów wyżej pisze, że robicie coś źle, to nie zastanawiajcie się czy ma rację czy nie, tylko dlaczego nie macie racji, jeśli uważacie inaczej niż on. Pozdro, no offence
Na poprzedniej stronie zrobiles dokladnie to co ja, zgodziles sie z tym co napisal Pszczola, ja tylko rozwinalem temat.
Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiales, ale chyba nikt nie uwaza tutaj inaczej, ze oczywiste jest, ze wchodzenie do cashiera i sprawdzanie wynikow podczas sesji nie ma zadnego sensu. Jezeli soek/Tombo tego nie robia (i nie czuja takiej potrzeby), to swiadczy tylko o tym, o czym pisalem - ze maja odpowiednie przekonania dotyczace wynikow/wariancji. To, ze nie czuja potrzeby sprawdzania wynikow jest tylko tego nastepstwem, nie na odwrot!
Problem widze w tym, ze poczatkujacym graczom, ktorzy maja problemy mindsetowe z wariancja, poleca sie, zeby nie patrzyli do cashiera. Super, wytrzymaja tak jedna sesje, a moze nawet jeden dzien i beda czuli sie lepiej. I potem wracaja do starych nawykow tiltujac dokladnie tak samo, bo zabrali sie za temat od dupy strony.
Co do argumentu [jedynego zreszta] ktory uzyles, to szanuje Soeka i Tombo za wyniki, ale po pierwsze, to zaprzeczasz sam sobie dajac siebie i innych midstake'owcow za wyrocznie w sprawie mindsetu, kiedy ja powoluje sie w 100% do obecnej mysli szkoleniowej Tendlera, ktory jest chyba nr1 coachem mindsetowym na scenie pokerowej od kilku lat i trenuje tylko i wylacznie mid/highstake'owcow.
Konczac to, to rowniez no offence, ale bardzo nie lubie odpisywac na posty, ktore sa tak mocno przesiakniete ego i ktore zamiast prowadzic do rzeczowej dyskusji sprowadzaja sie tylko do tego ze, "mam wpisany wysoki limit w sygnaturce, uwazaj co mowie", bo lapie mnie natychmiastowa agresja
Tym bardziej mi sie to wydaje smieszne, ze jakby o tym pomyslec, to zaden mindsetowy coach nie gra w sumie za wysokich stawek, sam Leszek chyba gral PLO50 kiedy wrzucal pierwsze filmiki na strone, wspomiany juz przeze mnie kilka razy Jared Tendler nawet nie jest pokerzysta.
Za rade na koncu bardzo dziekuje, zaluje ze kilka dobrych lat temu nie pobralem nauk mindsetowych od EnTa, Chestera i kilku innych ciekawych regow z mid/high stakes