Ile masz rąk na nl25 i z jakim evbb/100?
Solidnie, 180k to już spora próbka i ja bym na twoim miejscu shotował nl50 przy 1500$ (to niepatrzenie w cashiera to ogarnij sobie jak już się zadomowisz na nowym limicie). Oczywiście zrobisz jak chcesz
Powodzenia
Rób tak jak sobie to zaplanowałaś, bardzo fajnie, że nie pali Ci się żeby wbić wyżej tylko chcesz jeszcze poćwiczyć mindset na swoim limicie, nie słuchaj pszczoły pierdoły, nic nie jest bez sensu bo 4 BI brakuje, no i co z tego ? Będzie chciała to niech wbija dopiero jak będzie miała 100 BI na wyższy limit, każdy ma inne predyspozycje i przy innym rollu czuje się pewnie dla jednego będzie to 20BI dla drugiego 50 lub 100 a trzeci będzie chciał sobie pograć do 21 sierpnia nie patrząc w cashiera i nie ma w tym nic bez sensu, bez sensu to jest Twoje twierdzenie, że 180k to "spora próbka".
Powodzonka Nutzz
Napisane przez trymer
Rób tak jak sobie to zaplanowałaś, bardzo fajnie, że nie pali Ci się żeby wbić wyżej tylko chcesz jeszcze poćwiczyć mindset na swoim limicie, nie słuchaj pszczoły pierdoły, nic nie jest bez sensu bo 4 BI brakuje, no i co z tego ? Będzie chciała to niech wbija dopiero jak będzie miała 100 BI na wyższy limit, każdy ma inne predyspozycje i przy innym rollu czuje się pewnie dla jednego będzie to 20BI dla drugiego 50 lub 100 a trzeci będzie chciał sobie pograć do 21 sierpnia nie patrząc w cashiera i nie ma w tym nic bez sensu, bez sensu to jest Twoje twierdzenie, że 180k to "spora próbka".Powodzonka Nutzz
+1
Napisane przez trymer
Rób tak jak sobie to zaplanowałaś, bardzo fajnie, że nie pali Ci się żeby wbić wyżej tylko chcesz jeszcze poćwiczyć mindset na swoim limicie, nie słuchaj pszczoły pierdoły, nic nie jest bez sensu bo 4 BI brakuje, no i co z tego ? Będzie chciała to niech wbija dopiero jak będzie miała 100 BI na wyższy limit, każdy ma inne predyspozycje i przy innym rollu czuje się pewnie dla jednego będzie to 20BI dla drugiego 50 lub 100 a trzeci będzie chciał sobie pograć do 21 sierpnia nie patrząc w cashiera i nie ma w tym nic bez sensu, bez sensu to jest Twoje twierdzenie, że 180k to "spora próbka".Powodzonka Nutzz
Pierdoły? Ogólnie nie wiem czy zauważyłeś, ale napisałem że zrobi jak chce, a moja opinia nie jest żadnym wyznacznikiem. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Uważam również że nie patrzenie w cashiera to nie ćwiczenie mindsetu, a próba ukrycia problemu jakim jest nieakceptowanie swingów jakie występują w pokerze. Pozdrawiam.
Napisane przez pszczola321
Napisane przez trymer
Rób tak jak sobie to zaplanowałaś, bardzo fajnie, że nie pali Ci się żeby wbić wyżej tylko chcesz jeszcze poćwiczyć mindset na swoim limicie, nie słuchaj pszczoły pierdoły, nic nie jest bez sensu bo 4 BI brakuje, no i co z tego ? Będzie chciała to niech wbija dopiero jak będzie miała 100 BI na wyższy limit, każdy ma inne predyspozycje i przy innym rollu czuje się pewnie dla jednego będzie to 20BI dla drugiego 50 lub 100 a trzeci będzie chciał sobie pograć do 21 sierpnia nie patrząc w cashiera i nie ma w tym nic bez sensu, bez sensu to jest Twoje twierdzenie, że 180k to "spora próbka".Powodzonka Nutzz
Pierdoły? Ogólnie nie wiem czy zauważyłeś, ale napisałem że zrobi jak chce, a moja opinia nie jest żadnym wyznacznikiem. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Uważam również że nie patrzenie w cashiera to nie ćwiczenie mindsetu, a próba ukrycia problemu jakim jest nieakceptowanie swingów jakie występują w pokerze. Pozdrawiam.
Pierdolisz w co drugim wątku zgrywając znawcę, a wypisujesz głupoty, więc się nie dziw, że jest taki a nie inny odzew. Koniec spamu.
No więc napisz czemu uważasz że to idiotyzm, skoro pierdolę głupoty... chętnie się dowiem.
To co napisał pszczola to prawda. Jednakże praktycznie nie da się, a przynajmniej ja nie znam żadnego pokerzysty, na którego nawet krótkoterminowe (1-2 tygodnie) swingi nie miałyby wpływu. Po prostu nie da się osiągnąć takiego mindsetu, w którym wyniki są dla gracza całkowicie obojętne. Sam gram już prawie 7 lat i mogę śmiało stwierdzić, że niepatrzenie do cashiera to jedyne rozwiązanie, które naprawdę działa.
Ludzie, temat poruszany tysiąckrotnie na tym forum. Materiały z mindsetu wypuszczane przez Leszka. Jeszcze trzeba coś dodawać? Nikt nie będzie miał mindsetu ze stali, żeby codziennie patrzeć na swingi i przy + nie wpadać w hurraoptymizm, a przy - mówić, że i tak gram zajebiście. Huśtawka nastrojów to ostatnia rzecz która jest potrzebna pokerzyście. No chyba, że ktoś gra 10BI na limit i musi wiedzieć ile mu zostało. Ale to przykład stricto skrajny.
Napisane przez enjoy7
Ludzie, temat poruszany tysiąckrotnie na tym forum. Materiały z mindsetu wypuszczane przez Leszka. Jeszcze trzeba coś dodawać? Nikt nie będzie miał mindsetu ze stali, żeby codziennie patrzeć na swingi i przy + nie wpadać w hurraoptymizm, a przy - mówić, że i tak gram zajebiście. Huśtawka nastrojów to ostatnia rzecz która jest potrzebna pokerzyście. No chyba, że ktoś gra 10BI na limit i musi wiedzieć ile mu zostało. Ale to przykład stricto skrajny.
To że Ty nie, nie znaczy że nikt... ale to mało istotne. Pokaż mi lepiej gdzie pierdolę te głupoty.
Napisane przez LAPA2000
To co napisał pszczola to prawda. Jednakże praktycznie nie da się, a przynajmniej ja nie znam żadnego pokerzysty, na którego nawet krótkoterminowe (1-2 tygodnie) swingi nie miałyby wpływu. Po prostu nie da się osiągnąć takiego mindsetu, w którym wyniki są dla gracza całkowicie obojętne. Sam gram już prawie 7 lat i mogę śmiało stwierdzić, że niepatrzenie do cashiera to jedyne rozwiązanie, które naprawdę działa.
Nie zabezpieczyłeś się finansowo, że nawet tak krótkoterminowe swingi mają na Ciebie wpływ? Czemu tak się dzieje? Przecież wiesz jak to funkcjonuje.
Napisane przez tomb0
SPRAWDANIE WYNIKÓW:Sprawdzam wyniki raz w miesiącu, w trakcie podsumowania i analizy. Nie widzę sensu sugerować się mniejszą próbką, ani forsować zmiany strategii ponieważ po np. 50k jestem B/E. Wariancja w pokerze jest ogromna, nie raz odczułem to na własnej skórze. Wystarczy wejść na http://pokerdope.com/poker-variance-calculator/ wpisać oczekiwany winrate, próbkę rąk i Std dev bb100 i przekonać się jak krótko terminowe wyniki potrafią być zwodnicze.
W swojej grze staram się skupić na elementach, które mogę kontrolować takich jak: ilość godzin gry, treningów, prowadzenie notatek itp. Moim zdaniem ciągłe sprawdzanie wyników, obniża poziom koncentracji, prowokuje do wcześniejszego kończenia sesji lub przeciągania gry, aż wyjdzie się na 0.
Codzienne sprawdzanie swojego wykresu spowoduje, zbyt duże przykładanie do niego wagi. Z jednej strony świetny wykres daje iluzje bycia najlepszym, zaś ten słaby podkopuje poczucie własnej wartości. Możemy stać się bardziej result oriented i mamy większe trudności z pozbieraniem się po swingu lub okresie B/E, który u każdego przychodzi.
Ja nie potrafię, bo jestem słaby. Ok.
Tombo nie potrafi bo jest słaby? Na pewno lepszy od Ciebie. Od strony technicznej jak i mentalnej. Daję sobie rękę uciąć.
Ale on również nie patrzy zbyt często w kasjera.
Jeśli Ty masz tak silny mindset i potrafisz to wszystko okiełznać, to dlaczego jeszcze nie zająłeś miejsca Leszka jako coacha od mindsetu?
To jest właśnie przykład Twojego pierdolenia. Koniec kropka.
propsy dla autorki za solidne podejście i pracę nad grą, gl z wchodzeniem jak najwyżej
@pszczola, konstruujesz swoje "opinie"/posty w sposób sugerujący jakoby miałbyś skilla/doświadczenie co najmniej z highstakesów, a nl10 to jednak nie ta bajka i nie za bardzo czaję Twoje "doradztwo", pewnie dlatego ktoś uznał to za pierdolenie głupot i nie powinieneś być mad tylko warto by się zastanowić czasem zanim się coś napisze
Napisane przez enjoy7
Napisane przez tomb0
SPRAWDANIE WYNIKÓW:Sprawdzam wyniki raz w miesiącu, w trakcie podsumowania i analizy. Nie widzę sensu sugerować się mniejszą próbką, ani forsować zmiany strategii ponieważ po np. 50k jestem B/E. Wariancja w pokerze jest ogromna, nie raz odczułem to na własnej skórze. Wystarczy wejść na http://pokerdope.com/poker-variance-calculator/ wpisać oczekiwany winrate, próbkę rąk i Std dev bb100 i przekonać się jak krótko terminowe wyniki potrafią być zwodnicze.
W swojej grze staram się skupić na elementach, które mogę kontrolować takich jak: ilość godzin gry, treningów, prowadzenie notatek itp. Moim zdaniem ciągłe sprawdzanie wyników, obniża poziom koncentracji, prowokuje do wcześniejszego kończenia sesji lub przeciągania gry, aż wyjdzie się na 0.
Codzienne sprawdzanie swojego wykresu spowoduje, zbyt duże przykładanie do niego wagi. Z jednej strony świetny wykres daje iluzje bycia najlepszym, zaś ten słaby podkopuje poczucie własnej wartości. Możemy stać się bardziej result oriented i mamy większe trudności z pozbieraniem się po swingu lub okresie B/E, który u każdego przychodzi.
Ja nie potrafię, bo jestem słaby. Ok.
Tombo nie potrafi bo jest słaby? Na pewno lepszy od Ciebie. Od strony technicznej jak i mentalnej. Daję sobie rękę uciąć.
Ale on również nie patrzy zbyt często w kasjera.
Jeśli Ty masz tak silny mindset i potrafisz to wszystko okiełznać, to dlaczego jeszcze nie zająłeś miejsca Leszka jako coacha od mindsetu?
To jest właśnie przykład Twojego pierdolenia. Koniec kropka.
Ale napisałeś że pierdolę zanim to napisałem... po prostu się nie pogrążaj młocie.
Napisane przez GrindingMachine
propsy dla autorki za solidne podejście i pracę nad grą, gl z wchodzeniem jak najwyżej@pszczola, konstruujesz swoje "opinie"/posty w sposób sugerujący jakoby miałbyś skilla/doświadczenie co najmniej z highstakesów, a nl10 to jednak nie ta bajka i nie za bardzo czaję Twoje "doradztwo", pewnie dlatego ktoś uznał to za pierdolenie głupot i nie powinieneś być mad tylko warto by się zastanowić czasem zanim się coś napisze
Nauczysz mnie konstruować opinię gracza z nl10?
Nie będę już zaśmiecał wątku, powodzenia z pracą nad mindsetem i shotowaniem wyższych stawek
Nie włączałam się w waszą dyskusję, bo uważam to za bezowocne - każdy niech robi jak uważa ;D
Ostatecznie niepatrzenie w cashiera nie wyszło mi. Wyniki mają za duży wpływa na moje samopoczucie, ale już nie sprawdzam podczas sesji, co i tak jest postępem
Bankroll przekroczył 1 500$.
Według tej stronki:
http://pokerdope.com/poker-variance-calculator/ br>
Wystarczy mi bankroll w wielkości 20buy inów przy winrate 6bb, observed 5bb i std dev 88bb.


Wygląda to całkiem ok
Nawet przy tak solidnym winrate jak twój wariancja jest ogromna. Szansa na swing 15BI czy 30k hands jest całkiem spora. U wielu graczy mindset siada przez swingową naturę tej gry i nie radzeniu sobie z tym. Ciekawe dla mnie zawsze było to, że dwóch graczy na równym poziomie gry może mieć zupełnie inną ścieżkę ''kariery''. Jeden z good runem zostaje trenerem, a inny grzęźnie na niskich stawkach. To pokazuje, że szczęście jest naprawdę istotne, ale ono samo często nie wystarczy. Trzeba to jeszcze poprzeć rozwojem i ogromną ilością pracy i poprawy gry. Nie ma zatem gwarancji, że się uda. Wśród graczy pracujących nad jakością gry zostanie wybrana część, która dostanie run i wygra. Jest jednak szansa, aby oszukać wariancję. Oczywiście jest to volume. Pozostaje tylko pytanie ile jesteśmy w stanie rozegrać rąk grając A-game, jednocześnie troszcząc się o jak największy volume? W końcu kiedyś EV po wielu milionach rozdań z dużym prawdopodobieństwem będzie wyznacznikiem tego ile wygrywamy. Gorzej, jeśli grasz mało pod jakość i dostajesz bad run, wtedy nie wiele możesz. Chociaż działanie w takich warunkach sporo uczy i nawet bez wielkich wygranych wyciągnięcie wniosków z gry odbija się w moim przypadku samymi pozytywami. Wszystko jest dużo łatwiejsze i takie jakieś mało wariancyjne w porównaniu z pokerem.
Powodzenia
Dzięki za ciekawą wiadomość!
Odonośnie swingów:

Całe życie pod EV
Jak widać na początku przygody z nl25 miałam swing na 20buy inów, a poza tym jeden swing na 15 buy inów, i trzy na 10 buy inów.
Ostatnio przeglądałam rozdania i te swingi można było zredukować. Wynikały z grania bez natchnienia. Tracę 2-3bb/100 z powodu spazów
Odwołuję plan podboju nl50 z bankrollem 1500$, nie widzę w tym sensu skoro mam stabilny winarte na nl25. Dobiję do 2 500$ i wtedy pomyślę nad zmianą limitu.
Co uważacie o winracie EV 5.5bb/100 po 180k rękach na nl25?
Daję radę?
