Przejdź do forum
MTT i jak sobie w n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] MTT i jak sobie w nich radzić ?

23 Posty
13 Użytkownicy
0 Reakcje
1,861 Wyświetlenia

to ja jeszcze dodam conieco od siebie :D
gram bardzo duzo MTT (juz ponad 600 rozegranych ^^) na niskich stawkach (2-6$)... majatku sie nie dorobilem ale powoli do przodu wiec mniejwiecej wiem co sie dzieje w takich turniejach

na poczatku grac bardzo tight, AJ+, TT+, do tego jak mamy duze M sprawdzac z pocketami wszystkie raisy, do limpowanych pul tez wchodzic z parami i suited connectorami
w zadnym wypadku nie polecam blefowac we wczesnych fazach (az powiedzmy zostanie 20% ludzi), tak samo nie polecam krasc zbyt czesto blindow kiedy sa jeszcze bardzo niskie (co innego jak wejdzie ante, lub mamy stack ~10bb)
Nie bawic sie w jakies tricky zagrania (typu raise z reka typu AT/AJ w limpowana pule, i tak wszyscy sprawdza i jak nie trafimy magicznego flopa to i tak nie wiemy gdzie jestesmy)
czekac na dobre rece (QQ, KK, AA, AK) i rozgrywac je bardzo agresywnie, nie bawic sie w male reraisowanie, na tych limitach polecam od razu walnac all-in, baardzo rzadko sie zdarza ze zrzucaja swoje rece, czesto dostaniemy call od rak typu 77 czy nawet AJ.

nie przejmuj sie tym ze masz niski stack w porownaniu z reszta, najwazniejszy jest stosunek stacka do blindow - jak masz ich jeszcze nawet 15-20 to nie musisz podejmowac pochopnych decyzji
jak masz polowe avg stacka to nie jest jeszcze tak zle, jedno podwojenie (a grubsze stacki beda Cie chetnie sprawdzac z marginalnymi rekoma, wiec tylko sie cieszyc) i juz jestesmy dalej w grze... jak wejdzie ante to zaczac krasc blindy, jak ktos sprawdzi to nie odpuszczac i grac c-beta.

Cierpliwosc poplaca, tak w najwiekszym skrocie.

pozdrawiam


A ja mam pytanie, czy jest w ogóle sens grać MTT? Dziś grałem freerolla organizowanego przez PS. Zająłem 9 miejsce (+14$ =)) ale kosztem siedzenia nonstop przed kompem prawie 4 godziny. I tutaj już widać pierwszy minus, grając cashowki albo zwykłe S'n'G można sobie zaplanować, że się pogra 1-2h a nawet jak coś wypadnie w międzyczasie to niewiele stracimy. Drugim minusem jak dla mnie jest to, że jeśli w zwykłym S'n'G zaliczymy badbeata to można to przeboleć i powiedzieć sobie "Cóż zdarza sie" a grająć MTT? Grając MTT pierwsze co przychodzi na myśl po tym jak się zaliczy bad beata w późnej fazie to: "OMG, grałem x godzin i to wszystko na nic", co np. dzisiaj mnie spotkało =) Najpierw mając AQs na SB doszło do wojny blindów i przegrałem z KK i z big stacka zamieniłem się w short stacka, potem mając również AQs na Butonnie przegrałem z 22 i pożegnałem się z turniejem, to był freeroll więc nie ma na co narzekać ale gdyby to był zwykły MTT to bym się pewnie ostro wkurzył.

Tak więc, warto?


za to jak raz kiedys wygrasz (czy nawet wejdziesz na FT) to rekompensuje wszystkie wczesniejsze bad beaty :P Jak gram mtt to gram zwykle 2-4 stoly naraz, wiec nawet jak juz odpadam z ktoregos to nie mam czasu na rozpamietywanie i mysli w stylu "no i 4 godziny grania w plecy" - bo w tym samym czasie gram jeszcze inne turnieje...

chociaz musze przyznac ze konczenia na miejscach platnych (krotko przed FT) jest dosyc frustrujace (szczegolnie po soczystym bad-beacie)

ma to jednak jedna pozytywna strone... po takiej bolesnej porazce turniej jest dla nas skonczony, ale nie pociaga to jakichs wiekszych konsekwencji niz strata jednego BI (co przy solidnym BM nie jest wielka strata) i czasu (ale i tak planowalismy poswiecic ten czas na gre)
Bolesne porazki np na grach cashowych moga kosztowac nas wiecej (raz ze BI sa zwykle kilka razy wieksze niz te z ktorymi gra sie MTT) a dwa, ze wpadajac w tilt mozna przegrac potem duzo wiecej..