Napisane przez mikidar
Napisane przez Urbi23
Państwo w 100% niesocjalne jest ideałem, którego nie da się niestety wprowadzić, ze względu na ludzi, którzy tego nie zrozumieją
No i ze względu na emerytów, jedno pokolenie musiałoby się poświęcić, żeby kolejne żyły w dobrobycie.
Ubezpieczam się gdy chce, na co chce, na ile chce. Jak nie chce, to nikt mnie nie zmusi. Nie płacę składek emerytalnych, zdrowotnych, ZUSu. Na starość sam sobie odkładam, leczę się za swoje, albo z ubezpieczenia, to samo w razie utraty zdolności do pracy. Likwidacja dopłat na rolnictwo, Kościół. Prywatyzacja na pełną skalę, państwowe zostają tylko podstawowe urzędy, sądownictwo, policja. Co za tym idzie, kolosalne zmniejszenie podatku dochodowego, bo państwo ma mniejsze wydatki. Wszystkie pozostałe "wydatki publiczne" finansowane z podatków przypisanych tylko grupom rzeczywiście z nich korzystających (przykład budowa autostrad - dodatek podatkowy dla posiadaczy samochodów, nikogo innego)
Aha, całkowite zlikwidowanie absurdu jakim jest minimalna płaca. Dajmy kapitalizmowi rozwijać się.
Rozmarzyłem się...
należysz do Unii Polityki (nie)realnej ?
Nie należę do żadnej partii, mam takie poglądy i już. Może i są nierealne, ale to wynika z faktu, iż państwo istnieje już dosyć długo. Gdyby można stworzyć je od podstaw, to nie widzę lepszego rozwiązania.
RockyRaccoon, a co z samotnymi matkami, sierotami, ofiarami wojen itd. Niemcy oferują bardzo duże świadczenia socjalne a ich gospodarka jest jedną z napotężniejszych na świecie.
Samotne matki - jak ojciec jest, to trzeba go przycisnąć na ustalonej wysokości alimenty, choćby miał na to łożyć 90% pensji. Mówię o kwocie potrzebnej na utrzymanie i wychowanie dziecka, nie chodzi o luksusy. Jak ojca nie ma, to tu już wkracza państwo - zapewnienie dziecku godnego bytu, ale dziecku nie matce.
Ofiary wojny? Nikt nas od dawna nie zaatakował, więc zostają tylko kombatanci z II Wojny, ich można póki co utrzymywać na rozsądnym poziomie, nie będą nadwyrężać budżetu dłużej niż kilka lat (chcę zauważyć, że darzę tych ludzi ogromnym szacunkiem, wypowiadam się natomiast z punktu widzenia gospodarki). Innych ofiar wojny nie widzę. Jeżeli ktoś jest żołnierzem zawodowym, to wie na co się porywa.
Mamy problem rodzin wielodzietnych - wystarczy uregulowanie prawne, że jak nie masz środków na zapewnienie wszystkim bytu, to nie płodź dzieci. Prosta kontrola stanu majątkowego i perspektyw, po powiedzmy 2 dziecku i już wiadomo na czym się stoi. Najlepsza by tu była czasowa sterylizacja, szkoda że jeszcze tego nie wymyślono. Może kiedyś.
Dzieci z rodzin wielodzietnych nie są winne, że mają głupich rodziców, ale rodzice są już za ten stan jak najbardziej odpowiedzialni.
Tylko proszę mnie tu nie wyzywać od faszystów, dlatego że proponuję sterylizowanie ludzi. Chodzi o dobro dzieci, które w innym wypadku mogłyby być ósmymi czy dziewiątymi z kolei, w domu pijaka i rencistki. Iście bajkowe dzieciństwo.
Wszystkie państwa zachodnioeuropejskie prowadzą szeroko rozwiniętą pomoc socjalną, inwestują w obywateli. Przykład? Ostatnio (tydzień temu) byłem w Glasgow u kolegi. Mieszka on tam od roku. Ma socjalne jak na kawalera przystało 3-pokojowe mieszkanie, pracę (startował od płacy minimalnej 5,70 funta/h), a ponieważ ma ukończone 60 lat to średnio raz na pół otrzymuje od królowej brytyjskiej zapomogę. Gdy idzie do darmowego lekarza to przysługuje mu darmowy tłumacz w trakcie wizyty, a wszystkie przepisane recepty realizuje za darmo. No ale cóż... pewnie wyspiarze są 100 lat za murzynami.
No dobrze, tylko pamiętaj kto za to płaci. Z jakiej racji ludzie, którzy w życiu się czegoś dorobili mają oddawać cześć swoich ciężko zarobionych pieniędzy na innych? Gdyby chcieli, zawsze mogą wspomóc fundacje charytatywne, ale nikt nie ma prawa ich do tego zmuszać