Napisane przez szok38
Ta zasada jest dość zabawna Simon , jak zresztą tysiące werdyktów w tym sporcie . W żadnym regulaminie nie jest napisane ,że przy remisowej rundzie zwycięstwo w niej przyznaje się mistrzowi
.
Haye okazał się lepszy niż myślałem , całkiem niezle sobie radził , nie przegrał przed czasem i widać było ale niestety zbyt rzadko ,że potrafi być grożny . Ogólnie nie najgorszy boks pokazali , ale niestety bez większego pieprzu .
Wiem, że jest bez sensu, ale tak niestety jest w współczesnym boksie i pokazuje to masę walk o MŚ w przypadku bardzo remisowej walki praktycznie w 90-95% zwycięża aktualny champion...
Z tych najbardziej głośnych to w samej ciężkiej mam tu na myśli walki Gołota - Byrd czy chociażby nie tak dawno Walujew - Holyfield gdzie nawet w mojej opinii staruszek był lepszy i powinien zdecydowanie wygrać na punkty a przegrał lol...Poza tym coraz więcej dziwnych werdyktów...
Kliczko też nie wyglądał na takiego co chciałby znokautować Haye'a. Punktował i realizował żelazną taktykę. Wg. mnie była to nudna walka bo od cieżkiej wymaga się trochę więcej tym bardziej jeżeli nazywa się walkę - walką stulecia czy chociażby obecnego roku...