EndWgw ja rozumiem, że na temat alkoholu masz pewnie mnóstwo do powiedzenia, ale lepiej żeby Twoje posty były bardziej merytoryczne.
Wracajmy do wysokoprocentowych rozmów.
EndWgw ja rozumiem, że na temat alkoholu masz pewnie mnóstwo do powiedzenia, ale lepiej żeby Twoje posty były bardziej merytoryczne.
Wracajmy do wysokoprocentowych rozmów.
Napisane przez jkucza
Z kacem to jako student moge Ci zagwarantować, że to jest kwestia przyzwyczajenia organizmu do alkoholu. Wal ile wlezie, a po jakimś czasie już nie będziesz miał kaca.Tylko, że ten myk ma też minus, niema tego naturalnego zaparcia przed alkoholem w strachu o kaca. Niema już tych postanowień typu "więcej nie pije".
To chyba nie wiesz co to jest kac.
z czasem nie ma kaca bo cżłowiek ma jeszcze tyle alkoholu we krwi jak sie obudzi, ze kac przemija przez cały dzień, czasami mi sie zdarza o 13 na zajecia pojsc z mega humorem
tylko nieogarniam czasami
Kac to nie tylko typowe złe samopoczucie czy ból głowy.
Kac (z niem. Katzenjammer) – złe samopoczucie występujące kilka godzin po spożyciu nadmiernej ilości napojów alkoholowych. Najczęstszymi dolegliwościami towarzyszącymi kacowi są ból głowy, pragnienie, światłowstręt, nadwrażliwość na hałas, nudności, biegunka, uczucie rozbicia, apatia, problemy z koncentracją, bezsenność, osłabienie, brak łaknienia lub nadmierny apetyt, dreszcze, potliwość, zaburzenie funkcji motorycznych (drgawki, zaburzenia równowagi), depresja i rozdrażnienie.
Majaczenie alkoholowe (delirium tremens,majaczenie drżenne, biała gorączka, padaczka alkoholowa) – stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 3-4%.
Burzliwa symptomatologia delirium tremens rozwija się zwykle 2-3 dni po zaprzestaniu picia alkoholu. Do objawów wiodących delirium zalicza się zaburzenia świadomości z halucynacjami i lęk, który przechodzi w niepokój ruchowy, podniecenie a nawet agresję. U 25% chorych występuje napad drgawek o charakterze dużego ataku padaczkowego.
Objawy oraz kryteria konieczne do rozpoznania
uzależnienie od alkoholu
objawy prodromalne:
zaburzenia snu
drżenie mięśniowe
lęki
objawy podstawowe:
zaburzenia świadomości
omamy i złudzenia spowodowane zaburzeniami świadomości
wyraźne drżenie mięśniowe
objawy towarzyszące:
urojenia
podniecenie
zaburzenia snu
objawy nadaktywności układu współczulnego
napady drgawkowe
a ja tam bardzo lubie browarka, i za nic w swiecie nie przestane go pic !!! Jedna skrzynka w tygodniu do pokerka idzie, a druga w weekendzik..jedyna wada to coraz wiekszy obwod w pasie :sdrink
Ja od końca lipca całkowicie wyeliminowałem alkohol z mojego życia. Wczesniej piłem raczej dużo i sprawiało mi to przyjemność, jednak zauważyłem, że coraz częściej zdarzało się iż to alkohol przejmował kontrolę nad moim ciałem i rozumem. Podeszłem do sprawy poważniej, poczytałem sporo na ten temat i doszedłem do wniosku, że jest on mi w życiu całkowicie zbędny. Zauważyłem, że alkohol marnował zbyt dużo mojego czasu przez co moje zainteresowania traciły na tym znacząco. Nie znalazłem w zasadzie żadnego powodu, żeby pić nawet jedno piwko tygodniowo. Teraz jestem z tego niesamowicie dumny, bo gdyby ktoś mi powiedział rok temu jakie będzie moje podejście w tej kwestii to bym go uznał za wariata. Przecież gdy tylko ktoś miał ochotę się napić to odrazu kierował swoje kroki w moją stronę, wiedział, że przyjmę go z otwartymi ramionami. Znajomi do dziś nie mogą uwierzyć w moją przemianę.
@Ares1986
Miałem dokładnie tak samo jak Ty. I znajomi też nie mogą uwierzyć. Byłem w końcu największym alkoholikiem z nich wszystkich
Cały czas jak gdzieś wychodzimy strasznie mi współczują, że nie piję. Nie dociera do nich, że jestem zajebiście zadowolony z tego, że zrezygnowałem z alkoholu.
Była to najlepsza decyzja w moim życiu. I najbardziej +EV. Jednak nie doszedłem do takich wniosków sam. Przeczytałem książkę Allena Carra. Rozwiał on wszelkie złudzenia jakiem miałem n/t tej 'cudownej' trucizny.
Pasiv dobrze wiedzieć, że istnieją takie osoby jak Ty
Książki A.Carra nie czytałem bo w zasadzie dopiero dzisiaj się dowiedziałem o jej istnieniu, ale postaram się ją przeczytać jak najszybciej.
Według mnie cały ten proces porzucenia alkoholu musi się wiązać z autorefleksją na temat tego co, ile i dlaczego pijesz. Przecież wiele osób w tym z rodziny mówiło mi, że przesadzam z piciem, chociaż ja uważałem, że mam wszystko pod kontrolą. Dopiero gdy pojawiła się w głowie myśl na temat tego, iż alkohol zaczął się wysuwać na jedno z pierwszych miejsc w moim życiu, postanowiłem nie zbywać tego przeczucia tylko przyjrzeć się mu dogłębnie. Zacząłem od przeczytania masy artykułów w internecie o tym jak działa alkohol, jak uzależnia, wogóle skąd się wziął i jak rozpowszechnił. Do tego czytałem fora na ten temat oraz historie walki alkoholików z własnym nałogiem. Dotarło do mnie, że najprawdopodobniej jestem na drodze do nałogu. Schematy zaczęły do siebie pasować. Zrobiłem jeszcze rachunek zysków i strat z okresu kiedy piłem czyli ok od 18 do 25 roku życia. Straty były ogrome a zysków nie było prawie wcale. Postanowiłem nie pić. Nie chciałem tylko ograniczać picia, bo już wtedy alkohol wysuwał się na mojego wroga nr1. Jak mogłem "kumplować się" z moim największym wrogiem. Teraz szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie pijącego. Jak wyglądało moje picie? W zasadzie to w sobotę piłem tak od 16, aż byłem mocno wstawiony. Jednak nie doprowadzałm się do stanu w którym traciłem całkowicie panowanie nad sobą. Na tygodniu piłem jeśli ktoś zaproponował, nie odmawiałem, ale też nie piłem nigdy sam. Piszę o tym gdyż ktoś mógł pomyśleć, że piłem niewiadomo ile. Nie o to chodzi. Gdy poczujesz, że alkohol Ci coś zabiera z życia w zamian dając jakiś ochłapy to najlepszy czas, żeby z nim skończyć.
Dla mnie decyzja o odrzuceniu alkoholu też jest najlepszą decyzją w życiu, jednak nikogo nawet z moich znajomych do tego nie namawiałem, bo musi to być decyzja własna niczym nie wymuszona. Pozdro
+1 dobry post, prawie jak bym czytał swoją historię
Po przeczytaniu książki allena nie piję ponad miesiąc tak samo mój brat i jestem zajebiście szczęśliwy z tego powodu. Nic nie straciłem a wiele zyskuje
Napisane przez Kapelusz10
gardzę ludźmi, którzy piją
Allen Carr mój bożek
Możesz wskazać mi miejsce w którym ktoś zaczyna gardzić ludźmi którzy piją?
edit:
Może jeśli masz takie wrażenie po przeczytaniu tych kilku postów to tak naprawdę sam gardzisz sobą (jak uczy metoda "The work")?
Napisane przez Kapelusz10
gardzę ludźmi, którzy piją
Allen Carr mój bożek
To bardzo niemądre co piszesz. Nie wiem czy wiesz, że żyjemy w społeczeństwie gdzie znaczna większość ludzi pije alkohol, niezależnie od środowisk z których pochodzą, przekonań politycznych i swoich fetyszy. W związku z tym w ciągu swojego życia spotkałeś wielu ludzi, których uważasz za wartościowych, gdybyś natomiast dowiedział się że piją alkohol musiałbyś nimi gardzić.
Poza tym jeżeli gardzisz kimkolwiek świadczy to tylko o braku szacunku do człowieka jako istoty(więc też samego siebie), skrywanych kompleksów, które przybierają formę zaprzeczenia.
Kapelusz może warto zwrócić uwagę na swoje otoczenie i zastanowić się co jest w nim nie w porządku, że zdecydowałeś się zabrać tak krytyczny głos w dyskusji na forum pokerowym dotyczącej alkoholu?
Rzeczywiście:P
Chyba zbyt impulsywnie reaguje czasami.
Z drugiej strony nawet jeżeli była to ironia, to i tak świadczy to o cynizmie Kapelusza.
Napisane przez Kapelusz10
gardzę ludźmi, którzy piją
Allen Carr mój bożek
moim jest
dzięki niemu rzuciłem palenie