Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Alkohol

76 Posty
35 Użytkownicy
0 Reakcje
12.4 K Wyświetlenia
Jatzek3 Autor wątku
Jatzek3
Dołączył: 30.10.2009

@Dreadman

No od kilku miesięcy ćwiczę regularnie 2-3 razy w tygodniu dosyć intensywnie, to i tak trochę mało dla mnie, ponieważ najchętniej jeszcze dorzuciłbym do tego czasu bieganie, które od roku zarzuciłem. Sport poprawia samopoczucie i ogólną koncentrację w trakcie tygodnia. W dzień nie czuję się tak ospale jak się czułem kiedy nie ćwiczyłem. Niestety na kaca nie pomaga ;)

Przede mną niedługo obrona magistra _cool:, więc zmarnuje trochę życia na Nostalgicznym wspominaniu czasów studiów, zabaw do białego rana, dobrej atmosfery, świetnych klubów.

Fajnie dreadmen zauważyłeś, że z kacrozkminy narodził się wątek bardzo zgłębiający tematykę.

Poszukam na necie jakiś środków, pomagających na kaca, ale z tego co widzę to witamina C przed snem jest zalecana. Cytryna świetny pomysł i na rano nie będzie kapcia. Dużo wody, to nie wiem czy to tak w porządku, ponieważ siku się chce jak się piwo piło, a hołdujemy tradycji zazwyczaj złotego trunku.

Pozdrawiam:)


Odpowiedz
Cytat
variat
Dołączył: 06.05.2010

Jatzek,

1. Pod maska 'studenta' i modelu 'zycie studenckie' jest cos wiecej. Ludzie wierza, ze sa studentami i wypada im łoić codziennie, bo tak robia koledzy z akademikow. Albo co gorsze, łoja w akademiach nie majac ochoty, zeby dostac akceptacje towarzystwa, czyli zaakceptowac samego siebie. Niestety jak sie wytrzezwieje znowu spojrzy sie w lustro i zobaczy 'szara' rzeczywistosc (szarego samego siebie) i trzeba bedzie ja (siebie) ubarwic browarem. Tak wlasnie owca podaza za stadem. A w szeroko rozumianym 'zyciu studenckim' najczesciej kryje sie zajebisty lek, a nie umilowanie do wodki.

2. Po dostaniu akceptacji od wielu osob w tym temacie, Twoje mysli z 'mindsetu' powedrowaly w kierunku: 'studenckie recepty na kaca', zreszta nic dziwnego jesli zakladal temat Jatzek niezadowlony ze standardow swojego zycia i osiagniec, a ostani post napisac Jatzek ktory po postach w tym dziale zaakceptowal siebie i doszedl do wniosku, ze wszyscy chleja wiec nie jest z nim zle.

3. Z moich doswiadczen wynika, ze pytanie innych studentow czy oni tez pija 6 dni w tygodniu, nie ma praktycznie zadnych korzysci, a jest jedynie obrona dla zranionego ego, ktore szuka akceptacji.

btw. tez jestem z Trojmiasta :)

btw. Zajrzalem na test odnosnie alkoholizmu. Wylaczylem strone po przeczytaniu 'Alkoholizm jest chorobą, ale nie można się z niej wyleczyć tak jak z grypy, czy ospy wietrznej. Alkoholikiem jest się do końca życia a to znaczy, że nawet po zaprzestaniu picia ryzyko powrotu do nałogu jest bardzo duże.'

Ignorancja i wmawianie ludziom, ze sa jacys uposledzeni i gorsi, tylko dlatego ze oni nie maja narzedzi do zmiany. Ciekawe, nie slyszalem o czlowieku, ktory urodzilby sie alkoholikiem.


Odpowiedz
Cytat
imfar
Dołączył: 20.07.2009

Napisane przez variat

btw. Zajrzalem na test odnosnie alkoholizmu. Wylaczylem strone po przeczytaniu 'Alkoholizm jest chorobą, ale nie można się z niej wyleczyć tak jak z grypy, czy ospy wietrznej. Alkoholikiem jest się do końca życia a to znaczy, że nawet po zaprzestaniu picia ryzyko powrotu do nałogu jest bardzo duże.'

Ignorancja i wmawianie ludziom, ze sa jacys uposledzeni i gorsi, tylko dlatego ze oni nie maja narzedzi do zmiany. Ciekawe, nie slyszalem o czlowieku, ktory urodzilby sie alkoholikiem.

Bo widzisz, to że ktoś się zajmuje pomocą alkoholikom wcale nie znaczy, że się musi na tym znać, wcale nie znaczy że zna dobre metody leczenia alkoholizmu i na koniec wcale nie znaczy, że wie czym jest alkoholizm. To coś jak z pokerem w Polsce, gdzie o jego losach decydują ludzie, którzy w ogóle nie rozumieją tej gry :).


Odpowiedz
Cytat
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez variat

btw. Zajrzalem na test odnosnie alkoholizmu. Wylaczylem strone po przeczytaniu 'Alkoholizm jest chorobą, ale nie można się z niej wyleczyć tak jak z grypy, czy ospy wietrznej. Alkoholikiem jest się do końca życia a to znaczy, że nawet po zaprzestaniu picia ryzyko powrotu do nałogu jest bardzo duże.'

Ignorancja i wmawianie ludziom, ze sa jacys uposledzeni i gorsi, tylko dlatego ze oni nie maja narzedzi do zmiany. Ciekawe, nie slyszalem o czlowieku, ktory urodzilby sie alkoholikiem.

To że bractwo AA tak interpretuje to zjawisko to jedna sprawa. Nie bronie ich opinii - w wielu miejscach się z nimi nie zgadzam. Ty interpretujesz to inaczej. W/g mnie znacznie gorzej. I do tego uważasz, że można kontrolować głód narkotykowy. Zaproponowałbyś komuś kto bierze heroinę, żeby brał tylko raz w miesiącu?

Irytuje mnie strasznie napuszony sposób w jaki wypowiadasz się o sprawach o których nie masz pojęcia.


Odpowiedz
Cytat
variat
Dołączył: 06.05.2010

Pasiv,

To Ty czytasz moja wypowiedz w napuszony sposob i w napuszony sposob swoim dialogiem wewnetrznym do siebie mowisz.

Glod to moze byc zapotrzebowanie organizmu w energie, witaminy, bo inaczej umrze. Glod narkotykowy zaczyna sie i konczy w glowie. Jesli gosc urodzil sie bez glodu narkotykowego i nauczyl sie myslec jak narkoman, stworzyl sobie osobowosc narkomana, to tak, uwazam, ze mozna sie tego rownie dobrze oduczyc. Jesli nauczyl sie myslec, ze jak wypije kieliszek to wypije litra, a ja nauczylem sie myslec, ze po kieliszku umiem przestac, to tak, tez uwazam, ze on moze sie tego nauczyc i nie musi do konca zycia nosic etykiety alkoholika, ktory po kieliszku wali cala butelke.

Uzaleznienia to sa mysli, a mysli sie sami uczymy. Organizm sie jedynie do nich adaptuje, wiec uprzedze Twoje slowa o tym, ze organizm tez sie upomni o narkotyki jesli bral je dlugo. On sie jedynie adaptuje do umyslu.

Komus, kto bierze heroine zaproponowalbym dobrego trenera, a on juz wiedzialby jak z nim pracowac. Uwazam, ze zdecydowanie bardziej skutecznie niz placowki AA czy panstwowe zaklady dla uzaleznionych


Odpowiedz
Cytat
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez variat
Glod to moze byc zapotrzebowanie organizmu w energie, witaminy, bo inaczej umrze. Glod narkotykowy zaczyna sie i konczy w glowie. Jesli gosc urodzil sie bez glodu narkotykowego i nauczyl sie myslec jak narkoman, stworzyl sobie osobowosc narkomana, to tak, uwazam, ze mozna sie tego rownie dobrze oduczyc. Jesli nauczyl sie myslec, ze jak wypije kieliszek to wypije litra, a ja nauczylem sie myslec, ze po kieliszku umiem przestac, to tak, tez uwazam, ze on moze sie tego nauczyc i nie musi do konca zycia nosic etykiety alkoholika, ktory po kieliszku wali cala butelke.

Dzięki że podzieliłeś się swym ogromnym doświadczeniem w temacie. Niedawno skończyłeś liceum, więc spokojnie możesz uchodzić za eksperta w tej dziedzinie.

Uzaleznienia to sa mysli, a mysli sie sami uczymy. Organizm sie jedynie do nich adaptuje, wiec uprzedze Twoje slowa o tym, ze organizm tez sie upomni o narkotyki jesli bral je dlugo. On sie jedynie adaptuje do umyslu.

Nie uprzedziłeś moich słów. Niestety nie czytasz w moich myślach, bo nie miałem zamiaru nic takiego tutaj wypisywać. To osobowość, która siedzi w Twojej głowie i uważa się za psychologa, kazała Ci to napisać, żeby podnieść swoją wartość, w obliczu zagrożenia jakim jest krytyka Twoich wypowiedzi.


Odpowiedz
Cytat
variat
Dołączył: 06.05.2010

Dzięki że podzieliłeś się swym ogromnym doświadczeniem w temacie. Niedawno skończyłeś liceum, więc spokojnie możesz uchodzić za eksperta w tej dziedzinie

Chcac obnizyc moja wartosc, chciales podwyzszyc swoja :)

Nie uprzedziłeś moich słów. Niestety nie czytasz w moich myślach, bo nie miałem zamiaru nic takiego tutaj wypisywać. To osobowość, która siedzi w Twojej głowie i uważa się za psychologa, kazała Ci to napisać, żeby podnieść swoją wartość, w obliczu zagrożenia jakim jest krytyka Twoich wypowiedzi.

Dzieki za feedack, bo faktycznie zabawilem sie w jasnowidza, odpowiadac Ci na cos, czego nie napisales. Ty natomiast wlasnie zrobiles to samo, wiec fajnie, ze uczymy sie razem od siebie :)


Odpowiedz
Cytat
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez variat
Chcac obnizyc moja wartosc, chciales podwyzszyc swoja :)

Chciałem tylko dobitnie przedstawić Twój absolutny brak kompetencji do wypowiadania się w tym temacie.


Odpowiedz
Cytat
Kosciuszko
Dołączył: 01.10.2010

Napisane przez Jatzek3
@Dreadman

No od kilku miesięcy ćwiczę regularnie 2-3 razy w tygodniu dosyć intensywnie, to i tak trochę mało dla mnie, ponieważ najchętniej jeszcze dorzuciłbym do tego czasu bieganie, które od roku zarzuciłem. Sport poprawia samopoczucie i ogólną koncentrację w trakcie tygodnia. W dzień nie czuję się tak ospale jak się czułem kiedy nie ćwiczyłem. Niestety na kaca nie pomaga ;)

Przede mną niedługo obrona magistra _cool:, więc zmarnuje trochę życia na Nostalgicznym wspominaniu czasów studiów, zabaw do białego rana, dobrej atmosfery, świetnych klubów.

Fajnie dreadmen zauważyłeś, że z kacrozkminy narodził się wątek bardzo zgłębiający tematykę.

Poszukam na necie jakiś środków, pomagających na kaca, ale z tego co widzę to witamina C przed snem jest zalecana. Cytryna świetny pomysł i na rano nie będzie kapcia. Dużo wody, to nie wiem czy to tak w porządku, ponieważ siku się chce jak się piwo piło, a hołdujemy tradycji zazwyczaj złotego trunku.

Spróbuj taką dużą białą musującą tabletke bodajże z wapnem od rana pod język bez popijania.Mnie pomagało,nauczyli mnie tego koledzy z naprzeciwka w akademku,byli na chemii =)

Pozdrawiam:)

spróbuj dużą tabletkę musującą z wapnem pod język rano,mnie pomagało.Patent chłopaków z chemii,notabene moich sąsiadów w akademiku.

Odnośnie tematu poruszanego w wątku.Znam z własnego doświadczenia terapię stosowaną w przychodniach,tudzież grupy AA,DDA i inne.To czy ktoś
pije czy nie zależy od wielu czynników(środowiskowych,emocjonalnych stanów napięć,traumatycznych zdarzeń,ciągłego pobudzenia nerwowego),jednak decydującym motywem (moim skromnym zdaniem)jest wewnętrzny, bardzo silny impuls do kory mózgowej,mocno pobudzający,którego "namowę" ciężko odeprzeć.Niestety tak samo jak szczury jesteśmy tylko ssakami.Chemia górą,chociaż są przypadki wieloletniego zdrowienia alkoholików i narkomanów ,których znam,znałem, osobiście.Ich metodą było zaniechanie.Proste stanowcze i zdecydowane codzienne nie dla alkoholu.Statystyka mówi że na 100 ,jeden alkoholik wychodzi z nałogu.Pewna pacjentka przychodni kiedy miała nawrót do picia, zawsze atakowała z furią swój ogródek działkowy.Kopała,pieliła grządki,wycinała chwasty do upadłego z prawdziwą zaciekłością.Po 3 miesiącach,w ciągu których codziennie pragnęła się napić.Przetrzymała ten nawrót i odtąd już nie zapiła.To autentyczny przykład zwycięstwa z nałogiem.

Ja osobiście dodam że piję alkohol,bo bardzo go lubię.Tak samo jak poker.Nie zamierzam go reklamować,czy też nikogo namawiać do "lużnego" stylu życia,każdy jest dorosły,niech sam podejmie decyzję i poniesie jej konsekwencje.


Odpowiedz
Cytat
grzybek1125
Dołączył: 12.11.2007

nie chce mi sie czytac calego ale podstawa do weekendowego chlania i braku kaca jest dostarczanie wszystkiego co alkohol wyplukuje czyli witamin, magnezu, potasu... jak zarzucalem tebletke multiwitamin dziennie to w weekend nigdy nie mialem kaca...


Odpowiedz
Cytat
imfar
Dołączył: 20.07.2009

Panowie apeluję o odrobinę luzu ;). Żaden z nas nie jest A i Ω w temacie alkoholizmu i jego leczenia. Mamy prawo się mylić i mieć różne zdania. Nawet jeżeli jesteście w 100% pewni, że ja, czy ktokolwiek inny, muszę się mylić, można to napisać bez zbędnej napinki. Czyż nie? Szkoda by było zamykać temat ze względu na flame, bo dyskusja jest ciekawa.


Odpowiedz
Cytat

Alkohol, alkoholicy, delirium tremens, efekty na zdrowiu...

To może ja dorzucę swojego trochę.
1) Alkohol jest dla ludzi- jest szkodliwy, ale choroby związane ze złą dietą są przyczyną śmierci większej ilości ludzi. Moim zdaniem alkohol nie jest przede wszystkim zagrożeniem dla pijącego- jest przede wszystkim problemem społecznym.

2) Nie ma jednego rodzaju alkoholika- Znam gości, którzy piją pół roku jak mają "manewry" a potem 2 lata nie tykają się. Znam gościa co tankuje od 40 lat i nic gnoja nie może rozłożyć- po prostu kurwa zombie. ALE są też alkoholicy, którzy piją lampkę wina wieczorem. Nie można pijusa porównywać z alkoholikiem.

3) Patrz punkt 1) Poza tym, niektórzy padną po roku picia weekendami a niektórzy będą walić całe życie (jak sąsiad zombie) i będą chodzić. Niestety człowiek człowiekowi nierówny.

Sam myślę, że mam problem z piciem- nie temu że lubię się nawalić i porzygać. Nienawidzę wódy. Ale kocham piwo, jestem jego smakoszem i uwielbiam jak mi towarzyszy wieczorami. Takie same odczucia miałbym gdybym wsuwał paczkami chipsy...

Picie a EV? ja lubię walnąć dwa piwa do kart... Na pewno pewniej gram ;) Raz live straciłem kilkadziesiąt złotych, bo myślałem że mam seta Asów a na ręce miał nie AA a A4 ;) Winne temu było o kilka piw za dużo ;)


Odpowiedz
Cytat
Kosciuszko
Dołączył: 01.10.2010

Pozdrawiam kolegę ze stolików.Pagórku dziś będę grał w karty i pił żubry,wpadnij na wspólne granie. =)

Dziś trochę już uskrobałem to zaszaleję i zagram wieczorkiem ten turniej (buy in 1 euro) tylko dla polaków.


Odpowiedz
Cytat
Jatzek3 Autor wątku
Jatzek3
Dołączył: 30.10.2009

xxx


Odpowiedz
Cytat
StoneCutter
Dołączył: 03.03.2011

zamien wóde na blanta :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat

hehehe wiedzialem ze mnie StoneCutter uprzedzisz z pomyslem :D


Odpowiedz
Cytat
Kaeresen
Dołączył: 24.11.2008

zażywasz - przegrywasz


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez Kiersno
zażywasz - przegrywasz

Racja.

[treść edytowana]
// spam

To ja jestem od edycji Twoich postów a nie odwrotnie - galer


Odpowiedz
Cytat

// spam - galer


Odpowiedz
Cytat

// spam - galer


Odpowiedz
Cytat