Juz w ogole przestalem rozumiec o chodzi i jak grac. Trzymam sie strategii gram tight (13/11) a BR ciagle leci w dol.
Non stop moje monstery sa lamane. W elephancie rekami ktore przynosza najwieksze straty sa AA/KK/AK/AQ. Teoretycznie powininem sie cieszyc, ze moje asy sa sprawdzane przez jakies J8o ale jak 3 dzien pod rzad przegrywam kolejne coolery stol za stolem i konczac sesje po 30 minutach z - 6BI to ciezko sie cieszyc.
Tak samo wiele osob tutaj pisze, ze na nl2 tylko maniaki dla zabawy graja i nalezy sie stackowac preflop z JJ+ a tymczasem na everescie NIKT nigdy na 10k rak nie sprawdzil mojego 3 beta bez minimum KK.
Czasami to juz mysle o tych rigged softach bo do cholery runner runner gutshot, ktory 3 raz lamie moje KK czy AA podczas 1 sesji to jakas masakra jest.
Mozecie mi cos konkretnie doradzic? Mam poluznic zakres, grac jak oni i liczyc na wygrywane flipy? Naprawde juz nie wiem co mam robic i jak grac.