Przejdź do forum
Postęp a spadek ban...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Postęp a spadek bankrolla

89 Posty
18 Użytkownicy
0 Reakcje
7,403 Wyświetlenia
tonyrw
Dołączył: 16.01.2010

dzięki, już niedługo powinnem meic złoto
to chętnie obejrze te twoje filmniki
pozdrawiam _thumbsup:


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Eh, naprawdę ile można? :f_frown: Gram przeciwko gościowi ze statystykami 95/5, WTS:60, chyba największy fish jakiego w życiu widziałem. 3 razy zaangażowałem się w pulę, oczywiście akurat te 3 rozdania dostał jakiegoś niesamowitego flopa który wpasował się na jego 34 vs moje AA itd itp...ciągle stoję w miejscu z bankrollem, choć naprawdę robię ile mogę żeby tak nie było. Wynosi on teraz 42$, natomiast allinEV...59$ :facepalm: Mam wrażenie, że mój pech rośnie wprost proporcjonalnie do moich umiejętności :f_mad:


Takie sytuacje zdarzają się bardzo często, a jeszcze częściej nasze subiektywne podejście uwypukla wagę naszej przegranej. Wielokrotnie przegrywałem AA przeciwko jakimś śmieciom i miałem wrażenie, że ręka ta nie jest dla mnie dochodowa. Spojrzenie w PT3 jednakże przekonało mnie, że moje subiektywne obserwacje się myliły, gdyż ręka ta jest dla mnie jak najbardziej dochodowa.

Czasami problem może polegać na tym, że porażka bardziej boli i zapada w pamięć, gdyż nasza natura stara się wyciągać wnioski z porażek, aby nas przed nimi bronić. Natomiast wygraną traktujemy jako coś, co się nam należało, gdyż ... i tu wymyślamy mnóstwo powodów, które czasami mogą być niedorzeczne.

To po prostu jest elementem pokera i trzeba to zaakceptować.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Eh, naprawdę ile można?

Duzo mozna. Poker podobnie jak kazda inna dziedzina zwiazana z inwestowaniem jest zwiazana z okreslonym ryzykiem. Nie akceptujesz, nie grasz. Wydaje mi sie Socket, ze Ty wciaz jeszcze nie zaakceptowales ryzyka zwiazanego z pokerem. Ciagle brakuje mi u Ciebie tego elementu akcpetacji.

Czasami problem może polegać na tym, że porażka bardziej boli i zapada w pamięć, gdyż nasza natura stara się wyciągać wnioski z porażek, aby nas przed nimi bronić.

Nie do konca. Nie bron sie przed porazkami bo zawsze beda zdarzaly sie minusowe sesje, bez wzgledu na to ile bedziesz umial i ile lat bedziesz gral w pokera. Wyciagaj wnioski z porazek po to zeby 2 razy nie popelniac tego samego bledu, zeby byc lepszym graczem, zeby miec lepszy mindset a nie po to zeby sie przed nimi bronic. Zamiast sie bronic zaakceptuj, bo straty sa nieodlaczna czescia pokera. Jesli Twoja podswiadomosc bedzie bronila sie przed porazkami to kazdy wiekszy swing bedzie na Ciebie negatywnie wplywal - zwroc na to uwage


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

To nie jest tak, że ja tego nie akceptuję i denerwuję się za każdym razem jak złapię badbeata. Denerwuje mnie natomiast to, że ponieważ jestem graczem może i słabym ale jednak myślącym, więc praktycznie nie gram z jakimiś bezsensownymi rękoma gdzie jestem way behind. Od kiedy zacząłem grać rozegrałem 25K rozdań, i wygrałem dokładnie 2! rozdania, w których przed allinem miałem mniej niż 20% szans (AKs vs AA i KK vs AA), natomiast po każdej sesji gdy przeglądam swoje ręce, to po prostu nie wiem co powiedzieć, jak można np przegrać 3 allin z rzędu, gdy jest się ponad 80% favourite? Oczywiście nie wspomnę już o wszystkich gutshotach, jednooutowcach i dzielonych pulach z AK vs A2. Grając mam jakieś poczucie niesprawiedliwości, bo mam wrażenie, że nie mam najmniejszych szans nawet zbliżyć się do allinEV, która stanowi 150% całego mojego baknrolla...


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Socket zapoznaj sie koniecznie z tym tematem

Dodatkowo:

To nie jest tak, że ja tego nie akceptuję

- mysle ze troche mylisz akceptacje z tym ze zdajesz sobie z czegos sprawe. Ty zdajesz sobie sprawe z wariancji bo ja przezyles wiele razy i wydaje Ci sie ze zdawanie sobie sprawy = akceptacja ale tak nie jest. Przyczyna tiltu jest zawsze brak pelnej akceptacji tego co sie stalo. To nie jest nic zlego ani dobrego, po prostu feedback dla Ciebie ze jeszcze nie akcpetujesz w pelni ryzyka zwiazanego z gra.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Zauważyłem u siebie coś takiego, że każdy kolejny badbeat nie denerwuje mnie, tylko zniechęca do gry...od początku mojej ,,kariery" rozegrałem 25K rozdań, i nie jestem nawet w stanie być wygrywającym graczem na NL2 :facepalm: Do gry i nauki podchodzę naprawdę poważnie, moje życiowe doświadczenia oraz fakt że osiągałem niezłe wyniki w wielu innych grach pozwalają mi raczej wykluczyć możliwość że jestem typem odpornym na wiedzę i niezdolną do bycia graczem wygrywającym :f_frown: Oczywiście zamierzam dalej pracować nad swoją grą, jednak to jest coś w rodzaju błędnego koła-im mniej wierzę w postęp, tym trudniej będzie mi go osiągąć...niedługo zacznę się zastanawiać, czy w ogóle da się wygrywać na NL2 :facepalm:


variat
Dołączył: 06.05.2010

A napisze cos, chociaz jak zwykle nie bierz mojej wypowiedz tak bardzo do siebie, tylko najlepiej Lecha:)

badbeat nie denerwuje mnie, tylko zniechęca do gry

Jesli badbeat Cie zniecheca, tzn ze przed badbeatem byles zachecony -> zachecony czyli zmotywowany -> zmotywowany tzn ze miales konkretne powody zeby grac w pokera, tzn miales cel, do ktorego dazysz.

Mam tutaj na mysli podnoszenie swoich umiejetnosci, co za tym idzie kazdego dnia stawanie sie lepszym pokerzysta (nie pisze pokonywanie limitow, bo to nie jest celem, tylko naturalna konsekwencja podnoszenia umiejetnosci zarowno pokerowych jak i mindsetowych).

Powiedz teraz czym jest badbeat? Otoz badbeat to sytuacja, w ktorej zagrales prawidlowo, podjales dobra decyzje i byles faworytem, a mimo to przegrales.

Czy aby przypadkiem nie stala sie najlepsza mozliwa w danym momencie rzecz? Czas poswiecony pokerowi jest dobrze gospdarowany, bowiem podejmujesz coraz to lepsze decyzje - trzymaj tak dalej. Nie zawracaj sobie glowy, czyms co Cie nie dotyczy. Chcesz byc dobrym pokerzysta czy 'bogiem wariancji'? Na co masz wplyw? Moim zdaniem masz wplyw na podnoszenie swoich umiejetnosci, a nie na to jaka karta wypadnie na turnie czy riverze.

rozegrałem 25K rozdań, i nie jestem nawet w stanie być wygrywającym graczem na NL2

Jestes pewien, ze nie jestes w stanie wygrywac? Dlaczego tak uwazasz?

Rozumiem, ze jakis Judge przenalizowal Twoja database i stwierdzil, ze popelniasz tyle karygodnych bledow, ze niestety Twoje EV jest ujemne. Czy moze jest tak, ze masz pewne oczekiwanie co do wynikow pienieznych po 25k rak i teraz, gdy nie zostalo ono spelnione czujesz rozczarowanie, frustracje i tworzysz bledne przekonanie 'nie jestem w stanie wygrywac'?

Jesli to drugie, to tak jak napisalem wyzej, zajmij sie tym na co masz wplyw. Przenalizuj swoja database, poszukaj leakow, daj statystyki do oceny, ANALIZUJ ANALIZUJ i jeszcze raz ANALIZUJ. Nie zaprzataj sobie glowy wariancja, bo nie masz na nia wplywu.

Co wiecej przejmujac sie wariancja, oddajesz jej odpowiedzialnosc za Twoj stan emocjonalny -> Twoje podejscie do gry -> granie a-game -> efektywnosc Twojej gry -> dazenie do celu -> chcesz zeby o realizacji Twojego celu decydowalo szczescie? to mi przypomina totolotka, gdzie nie masz wplywu na wynik

moje życiowe doświadczenia oraz fakt że osiągałem niezłe wyniki w wielu innych grach pozwalają mi raczej wykluczyć możliwość że jestem typem odpornym na wiedzę

To dobrze, ze wierzysz w siebie, ale ja bym tutaj uwazal. Jak dla mnie to mozna tu zauwazyc warunkowa pewnosc siebie, ktora powinna byc naturalna nie warunkowana przez nic. Bylbys pewny siebie, gdybys nie odnosil sukcesow, o ktorych mowisz?

Musisz uwazac na to, bo co jesli spotka Cie w zyciu pare niepowodzen? Moze byc dokladnie tak jak teraz, tylko w druga strone, bo bedziesz patrzyl na przyszlosc przez pryzmat paru ostatnich wydarzen.

Oczywiscie nie jestes typem odpronym na wiedze, tylko typem ktory przyciaga wiedze, ale na pewno nie z tego powodu, ze w zyciu odniosles pare sukcesow.

.niedługo zacznę się zastanawiać, czy w ogóle da się wygrywać na NL2

Pozwole sobie odpowiedz innym zdaniem.

Niedlugo zacznę się zastanawiać czy da sie przebiec 100m w krocej niż 1 minuta;)

Przestan sie zastanawiac tylko dzialaj, powodzenia;)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Socket, poker wymaga troche innego rodzjau umiejetnosci niz inne dyscypliny. Wiekszosc dziedzin ma pewnego rodzaju ograniczenia i prawa, swoje kodeksy, regulaminy, itp. Z kolei poker daje Ci nieograniczona wolnosc. Mozesz wybrac absolutnie wszystko:
-strone na jakiej grasz
-limit
-stoliki
-za ile sie wkupujesz
-jakim stylem grasz
-jakie rece grasz
-za ile podbijasz
-jak rozgrywasz drawy, monstery itp.
Kazda reka i kazda decyzja ktora podejmujesz daje Ci wolnosc wyboru i zalezy tylko od Ciebie i wg mnie jest niewiele dziedzin ktore ucza nas tego w codziennym zyciu.

Socket wg mnie wez sie naprawde porzadnie za gre. Zacznij wrzucac wiecej rozdan do oceny. Do tej pory widze ze masz 300 postow, niektore osoby na forum maja po pare tysiecy. Ogladasz filmiki? Ogladasz treningi? Mozemy szukac przyczyn po stronie mindsetu ale jak masz ogromne leaki w grze, to nic to nie da.

Mam wrazenie tez ze piszesz niektore posty zeby ktos sie zaczal nad Toba uzalac a Ty wtedy dobrze sie poczujesz i otrzymasz emocjonalna nagrode ze zle zachowanie czyli zwalanie winy na zewnatrz, uczac sie i utrwalajac niekorzystne wzorce. Ciagle nie widze w Twoich postach pelnej odpowiedzialnosci i podejscia pt "To ja jestem panem swojego losu".

niedługo zacznę się zastanawiać, czy w ogóle da się wygrywać na NL2

Zastanawiam sie po co to napisales, bo sam w to chyba nie wierzysz. Chcesz zebysmy staneli po stronie udowadniaczy, jednoczesnie pokazujac Ci ze mozna wygrywac, a moze czas zebys Ty sam wzial sie jeszcze porzadniej za gre niz do tej pory i sobie to samemu udowodnil?