Przejdź do forum
Postęp a spadek ban...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Postęp a spadek bankrolla

89 Posty
18 Użytkownicy
0 Reakcje
7,401 Wyświetlenia
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

W sumie ciekawe to co napisałeś, temat na dłuższą rozkminę. Jako trener staram się by to co piszę było zawsze jak najbardziej ekologiczne i etyczne. Oczywiście bardzo łatwo jest kazać komuś być najlepszym, tylko ma to swoje określone konsekwencje. Przekonanie "muszę być najlepszy" ma ogromne konsekwencje zdrowotne, a ja nie chcę żeby ktoś kto ode mnie się uczył stał się najlepszym pokerzystą świata a dwa lata później kipnął na zawał. Oczywiście przykład jest mocno przerysowany, ale oddaje moje intencje.

Przekonanie "muszę być najlepszy" poza oczywistymi skutkami w postaci rosnącej liczny sukcesów ma ogromne konsekwencje dla organizmu, dlatego, że każde muszę działa w oparciu o napięcie i przymus. W którymś ze starszych postów opisałem ten mechanizm dość dokładnie, ale już nie pamiętam w którym. Generalnie (choć każda generalizacja jest zła) 99% przekonań i myśli które będą miały w sobie muszę będą niekorzystne dla Twojego organizmu.

Wydaje mi się, że tego co napisałem nie można rozpatrywać oddzielnie. Ja uważam, że sam jestem bardzo spójnym przykładem tego, że jak coś robisz to rób to dobrze i rób to całym sobą. Ja zawsze staram dawać z siebie maximum, ciągle staram się być lepszy, ciągle dążę do bycia lepszym, natomiast nie mam przekonania pt "muszę być najlepszy". Uważam, że dużym plusem tego co napisałem jest to, że stwierdzenie "zawsze będą osoby lepsze od Ciebie" zdejmuje z Ciebie naprawdę dużo presji i wyklucza perfekcjonizm, który wielu osobom może mocno przeszkadzać.

I w końcu ostatnia kwestia to zależność celów od Ciebie. Zakwestionowałbym to czy to, że będziesz najlepszy w jakiejś dziedzinie zależy w 100% od Ciebie. Wg mnie w ok. 98-99% a 1-2% to talent i naturalne predyspozycje zwłaszcza kontekście sportów typu bieganie, siatkówka, koszykówka czy pływanie gdzie każda osoba poprzez trening i pracę nad sobą może dojść do mniej więcej 1% najlepszych osób w danej dziedzinie, ale zakwestionuję to czy bycie najlepszym będzie zawsze zależne od Ciebie.

Tak więc podsumowując zdanie które napisałem chociaż z pozoru kłóci się z niektórymi rzeczami wydaje mi się jak najbardziej spójne z moimi poglądami zaś przede wszystkim z moją etyką pracy, natomiast jednocześnie akceptuję to, że inni mogą mieć inne zdanie na ten temat.


variat
Dołączył: 06.05.2010

Hehe, napisalem tego posta bardziej w formie zartu, bo pewnie nieswiadomie napisales, ze 'czegos sie nie da'. Chociaz w sumie to uwazam, ze przekonanie 'zawsze bedzie ktos lepszy' moze byc takze negatywnym przekonaniem. Na pewno nie tak negatywnym jak 'musze byc najlepszy', ale w pewnym stopniu na pewno. Powiedzmy, ze ktos jest mega grinderem stawek nl5000, wiadomo jak wygladaja jego finanse. Mysle, ze wtedy przekonanie 'nie da sie byc najlepszym' 'zawsze beda lepsi' moze byc bardzo hamujace w rozwoju. Bo moze za soba ciagnac konsekwencje typu: 'po co mam dalej sie rozwijac skoro juz jestem bogaty a i tak nie bede najlepszy'. I jeszcze z drugiej strony cel zostania najlepszym pokerszysta na swiecie (wiadmo to pojecie dosc komiczne, ale np. pod wzgledem zysku w perspektywie 5 lat) nie musi przeciez ciagnac za soba konsekwencji zdrowotnych i przedzawalowego stanu. W koncu realizacja celu, rownoznaczna nawet z ciezka praca, daje przyjemnosc.

Jeszcze odnosnie perfekcjonizmu, to oczywiscie zdejmuje ten ciezar, ale przeciez chec bycia najlepszym nie jest rownoznaczna z perfekcjonizmem. Kazdy czlowiek popelnia bledy i wystarczy, ze my popelnimy jeden mniej od tego najlepszego, zeby zajac jego miejsce. W kontekscie pokera oczywiscie mowienie o byciu najlepszym mozna traktowac jako dobry zart, ale np. w kontekscie jakiegos sportu, mysle, ze wielu znanych sportowcow, ktorzy od lat nie ustepuja pierwszego miejsca, nie osiagaliby tego co osiagaja, gdyby wierzyli calym soba, ze zawsze bedzie ktos lepszy.

Ten post oczywiscie to tylko luzna rozkmina, bo zdaje sobie takze sprawe o jakiej sytuacji mowiles w kontekscie konsekwencji zdrowotnych, czyli o przekonaniu, ze ktos cos musi.

I jeszcze dodam, ze ja takze uwazam, ze dla nas, pokerzystow, zwlaszcza na tych limitach, jakie gramy, przekonanie, ze zawsze bedzie ktos lepszy, moze miec pozytywne efekty w kwestii mindsetu. Sam wiem po sobie, ze najgorzej to rozczulac sie nad rozlanym mlekiem, zamiast powiedizec sobie: 'kazdy popelnia bledy' 'rob swoje, nie musisz byc najlepszy'.

pozdro;)


johnybravo80
Dołączył: 04.02.2011

Może to co napisze będzie banalne, ale potraktuj to jako zabawę. Jako hobby. Nie traktuj pokera jako sposób na życie. Po prostu się rozwijaj. Wyniki z czasem przyjdą. A co z tego wyjdzie to inna sprawa. Może mi jest to łatwo powiedzieć, bo zarabiam na życie gdzie indziej, a poker to dla mnie rozrywka (sam jestem na początkującym). Bawię się, ale to nie znaczy, że nie pogłębiam swojej wiedzy. Artykuły już przeczytane po kilka razy. Teraz oglądam filmy (mi chyba najwięcej dają omawiane sesje) i szukam tych zasad z artykułów. Też mam sinusoidy i się tym nie przejmuję – ale dzisiaj miałem rewelacyjną sesję (338h i 93BB +, ja się bawię w FL). I chyba po raz pierwszy mój BR jest na + po miesiącu.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hehe troche opatrznie to zrozumiales, bo tak jak pisalem, nie chcialbym zeby to przekonanie bylo rozpatrywane oddzielnie oraz zeby stanowilo dla kogokolwiek usprawiedliwienie przed nierozwijaniem sie i dazeniem do bycia coraz lepszym. To o czym napisales to niebezpieczenstwo tego ze niektore osoby uznaja ze nie musza sie rozwijac i robic postepow. Mysle wiec ze najlepiej takie przekonanie rozpatrywac w kontekscie np calego mojego treningu albo wiekszje wypowiedzi gdzie dokladnie wszystko wyjasniam :)


dlrzz
Dołączył: 05.09.2010

@lechrumski, czytałem, że w takich przypadkach słowo "muszę" warto często zastąpić słowem "chcę". Zdejmuje to z ludzi właśnie opisywany przez Ciebie przymus, ale jednocześnie pokazuje, że to jest Twoja własna inicjatywa, a nie z góry określona ścieżka, którą musisz podążać, na którą nie masz wpływu.

Co do socket05: nie przejmuj się i po prostu graj/ucz się dalej. Musisz przyjąć, że nie każda sesja będzie wygrana, a wahania bankrollu przyjdą na każdych stawkach (wpisane jest to w końcu w grę). Lepiej przyzwyczaić się do tego już na micro.


Napisane przez dlrzz

@lechrumski, czytałem, że w takich przypadkach słowo "muszę" warto często zastąpić słowem "chcę". Zdejmuje to z ludzi właśnie opisywany przez Ciebie przymus, ale jednocześnie pokazuje, że to jest Twoja własna inicjatywa, a nie z góry określona ścieżka, którą musisz podążać, na którą nie masz wpływu.

Co do socket05: nie przejmuj się i po prostu graj/ucz się dalej. Musisz przyjąć, że nie każda sesja będzie wygrana, a wahania bankrollu przyjdą na każdych stawkach (wpisane jest to w końcu w grę). Lepiej przyzwyczaić się do tego już na micro.

Witam,

Bardzo mi się podoba Twoja wypowiedź. Tylko gdyby to wszystko było takie łatwe.... trzeba umieć się przestawić i nabrać dystansu.

Pozdrawiam.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać :f_thumbsup: W ciągu ostatnich 1000 rozdań mój wykres allin EV poszedł znacząco do góry, szkoda tylko że bankroll ciągle spada...rozbiegły się o 6BI co przy bankrollu 20BI robi różnicę :f_biggrin:Już sie nie mogę doczekać kiedy przyjdzie jakaś korekta :f_love:


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Eh...staram się grać najlepiej jak potrafię, tylko jedno głupie sprawdzenie, jestem po 500 rozdaniach +1BI, ostatnie rozdanie w sesji (ostatni stolik, tuż przed moją kolejką na blindy), na ręce dostaję AA. Dostaję 2 calle i all in od fisha. Fish pokazuje A8o. Na flopie K88. Na dzisiaj to tyle. Ile może trwać coś takiego? :f_frown: Powoli przestaje mnie to bawić...


johnybravo80
Dołączył: 04.02.2011

Napisane przez socket05
Eh...staram się grać najlepiej jak potrafię, tylko jedno głupie sprawdzenie, jestem po 500 rozdaniach +1BI, ostatnie rozdanie w sesji (ostatni stolik, tuż przed moją kolejką na blindy), na ręce dostaję AA. Dostaję 2 calle i all in od fisha. Fish pokazuje A8o. Na flopie K88. Na dzisiaj to tyle. Ile może trwać coś takiego? :f_frown: Powoli przestaje mnie to bawić...

Ja dzisiaj oddałem prawie wszystko co wczoraj wygrałem. Sinusoida trawa dalej. Standardowo przed rozpoczęciem gry obejrzałem filmik i zajrzałem do artykułu – bo czegoś nie mogłem skumać. Ale bawię się dalej.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

PS: i cały czas stosuję się do mojej dewizy życiowej „nic na siłę, lekko młotkiem :D” – ciekawe co o tym myśli nasz trener :D.


Nie przeczytałem co prawda rzetelnie całego tematu ale o zależności - postęp a spadek bankrolla, mogę z mojego zaledwie tygodniowego doświadczenia powiedzieć tyle, że postęp wzrasta wprost proporcjonalnie do spadku bankrolla. Przynajmniej w moim przypadku występuje póki co taka prawidłowość. A jako podsumowanie mojej krótkiej wypowiedzi mogę, przekuwając to czym raczej nie można się pochwalić na pozytyw oświadczyć, że poczyniłem ostatnio ogromne postępy :f_biggrin:


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez johnybravo80

Napisane przez socket05
Eh...staram się grać najlepiej jak potrafię, tylko jedno głupie sprawdzenie, jestem po 500 rozdaniach +1BI, ostatnie rozdanie w sesji (ostatni stolik, tuż przed moją kolejką na blindy), na ręce dostaję AA. Dostaję 2 calle i all in od fisha. Fish pokazuje A8o. Na flopie K88. Na dzisiaj to tyle. Ile może trwać coś takiego? :f_frown: Powoli przestaje mnie to bawić...

Ja dzisiaj oddałem prawie wszystko co wczoraj wygrałem. Sinusoida trawa dalej. Standardowo przed rozpoczęciem gry obejrzałem filmik i zajrzałem do artykułu – bo czegoś nie mogłem skumać. Ale bawię się dalej.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

PS: i cały czas stosuję się do mojej dewizy życiowej „nic na siłę, lekko młotkiem :D” – ciekawe co o tym myśli nasz trener :D.

To zalezy jak ja rozumiesz i czy Ci pomaga. Mi np Twoja dewiza wiele nie mowi, ale dla Ciebie moze byc bardzo wazna, tresciwa i moze Ci mowic bardzo wiele.


johnybravo80
Dołączył: 04.02.2011

Napisane przez lechrumski
To zalezy jak ja rozumiesz i czy Ci pomaga. Mi np Twoja dewiza wiele nie mowi, ale dla Ciebie moze byc bardzo wazna, tresciwa i moze Ci mowic bardzo wiele.

Ta dewiza ma swoją historyjkę. Kiedyś się męczyłem z rozebraniem pewnego ustrojstwa męczyłem się już około godziny i stałem w miejscu (konkretnie ściągałem bęben tylni w maluchu). Podszedł do mnie ojciec kumpla (mechanik z zawodu) i tak spojrzał jak się meczę. Pokłon kilka razy delikatnie młotkiem to z jednej strony to z drugiej (co wydawać by się mogło pozbawione sensu) i samo bez problemu bęben zlazł, praktycznie bez użycia siły - wtedy zarzucił tym hasłem "nic na siłę lekko młotkiem" I tak zostało. O chodzi w tym, że nie ma sensu brnąć przed siebie uparcie na nic nie patrząc, ale czasami trzeba zboczyć, czasami się nawet się cofnąć aby osiągnąć szybciej cel.
Oraz, że nie można się ani innych do niczego zmuszać, bo to tylko prowadzi do odwrotnych skutków. Jedynie należy motywować i tłumaczyć. Mogę jeszcze pod do hasło sporo rzeczy podciągnąć :f_cool:.

PS: hasło mi się spodobało, a do takich wniosków doszedłem troszkę później


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

A to rozumiem ze ta dewiza oznacza dla Ciebie efektywna prace i genialne rozwiazania :D Ok jesli dla Ciebie dziala to ok:)


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Starałem się ostatnio skupić na grze i nauce, ale ciągle mam te same problemy z mindsetem. Nieudany początek sesji powoduje u mnie coś w rodzaju tiltu, oraz nieodpartą chęć do sprawdzania wielu rąk. Jedyne co poprawiłem to zaprzestanie grania niskich par na nietrafionym flopie. Mam za sobą już 17.5K rąk, a bankroll po raz kolejny bije rekordy poziomów niskich :( Zdaję sobie sprawę, że wciąż mam niskie umiejętności ale jeśli po takim czasie nie potrafię wyjść na + to powoduje u mnie straszny letdown ambicjonalny i coraz gorzej się czuję w tej sytuacji :f_cry:


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Wiesz co Socket, kiedys zauwazylem ze zawsze w sesji sa momenty kiedy np w ciagu ostatnich 10 minut jestes na minusie. Zawsze beda rozdania ktore bedziesz przegrywal, zawsze bea jakies tam all iny ktore bedziesz przegrywal, wiec zawsze beda momenty kiedy akurat w ciagu ostatnich 10-20 minut jestes na minucie. Czasami to sie zdarzy na poczatku sesji, czasami na koncu, czasami w srodku. To nieuniknione i musisz to zaakceptowac. Patrz na calosc bardziej dlugoterminowo, jesli Twoja kariera to ciag np 3 milionow rozdan to nie ma najmniejszego znaczenia to czy przegrywasz na poczatku czy na koncu czy w srodku sesji. To wciaz czesc czegos wiekszego.

Wiec jak widzisz nie ma zadnej mozliwosci unikniecia tego typu sytuacji. Przestan z tym walczyc, po prostu to w pelni zaakceptuj.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Wiem że to nie powinno mieć znaczenia, ale zupełnie inaczej gram jak jestem w sesji na plusie niż jak jestem na minusie :f_o: Robię wtedy mnóstwo bezsensownych sprawdzeń, generalnie nie potrafię pasować jeśli np jestem pot commited :facepalm: Być może wynika to z tego, że na takich stawkach nie szanuję pieniędzy bo nie myślę o grze w kategorii BB tylko $?


MoCuishle3
Dołączył: 07.02.2011

Czy ja wiem, czy ilosc pieniedzy ma az takie znaczenie.. Dla mnie jest ważne, zeby przegrać jeśli już, to jak najmniej, nawet jeśli chodzi o zapałki :f_biggrin: sama rywalizacja wymaga na mnie najlepsze możliwe decyzje, chociaż niekiedy ciężko je podjąć :)


tonyrw
Dołączył: 16.01.2010

a ja mam pytanie do trenera ,
polecilł by jakieś filmiki (teoretyczne, szkoleniowe,czy inne ) z ps lub z netu
jak sobie radzić z porażkami, gorszymi seriami(zmniejszaniem bankroola przez pecha, titl)
i mysleniem pozytywnie w dłużej perspektywie tu cytuje trenera

"To nieuniknione i musisz to zaakceptowac. Patrz na calosc bardziej dlugoterminowo, jesli Twoja kariera to ciag np 3 milionow rozdan to nie ma najmniejszego znaczenia to czy przegrywasz na poczatku czy na koncu czy w srodku sesji. To wciaz czesc czegos wiekszego.
Wiec jak widzisz nie ma zadnej mozliwosci unikniecia tego typu sytuacji. Przestan z tym walczyc, po prostu to w pelni zaakceptuj.

był bym wdzięczny _pleased:
pozdrawiam


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Socket, odpisalem Ci w temacie depresja pokerowa


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez tonyrw
a ja mam pytanie do trenera ,
polecilł by jakieś filmiki (teoretyczne, szkoleniowe,czy inne ) z ps lub z netu
jak sobie radzić z porażkami, gorszymi seriami(zmniejszaniem bankroola przez pecha, titl)
i mysleniem pozytywnie w dłużej perspektywie tu cytuje trenera

"To nieuniknione i musisz to zaakceptowac. Patrz na calosc bardziej dlugoterminowo, jesli Twoja kariera to ciag np 3 milionow rozdan to nie ma najmniejszego znaczenia to czy przegrywasz na poczatku czy na koncu czy w srodku sesji. To wciaz czesc czegos wiekszego.
Wiec jak widzisz nie ma zadnej mozliwosci unikniecia tego typu sytuacji. Przestan z tym walczyc, po prostu to w pelni zaakceptuj.

był bym wdzięczny _pleased:
pozdrawiam

No dobre kilka ladnych filmow an ten temat posiwecilem i dalej bede poswiecal kolejne, bo temat jest dosc wazny. Jak wyrobisz zlotko to po tematach moich filmikow dosc latwo zorientujesz sie ktore sa zwiazane z opisanym przez Ciebie tematem.

Jesli chodzi o posty to musialbys troche przeczesac dzial Mindset. Wydaje mi sie ze napisalem duzo tego rodzaju postow, ale nie pamietam jakiegos jednego konkretnego wyrozniajcego sie posta ktory uzbalbym za najwazniejszy, tym bardziej ze tematow jest tutaj cala masa :D. Poszukaj zwlaszcza w tematach gdzie ktos dokladnie opisuje swoj problem i ja mu odpowiadam. Jesli nie znajdziesz odpowiedzi na nurtujace Cie pytania to zapraszam do zalozenia nowego tematu.

Poza tym to co napisalem to bardzo ogolne tematy o samym podejsciu do porazek moznaby z 6 stron napisac w zaleznosci od tego z czym dokladnie masz problem. To nie sam problem definiuje moja odpowiedz, ale Twoj konkretny sposob myslenia ktory u Ciebie zauwaze i co do ktorego uznam ze mozesz go zmienic na nieco korzystniejszy

Pozdr