Dzisiaj przegrałem BI z mojej winy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, raczej nie zakładałbym tego wątku, gdyby nie chwila autorefleksji. Chodzi o to, że po przegranym rozdaniu zacząłem je analizować i zastanawiać się czy na pewno popełniłem błąd, normalnie jakoś nie narzekam ani nie boli mnie strata tego Bi, ponieważ wynika ona raczej z wariancji, albo mojego braku doświadczenia. czynniki są raczej standardowe. Tym razem było inaczej i straciłem go będąc opanowany, wiedząc co robię i dlaczego.
Jak pisałem już normalnie jakoś nie przeszkadza mi, że stracę tego bi, ponieważ nie do końca jest to zależne ode mnie, tylko powiedzmy od otoczenia, sytuacji w jakiej się znalazłem, mojego doświadczenia i.t.p. Tym razem było zupełnie inaczej i straciłem go po prostu na wskutek naiwności.
Chciałbym się was zapytać jak sobie radzicie z takimi sytuacjami, czy lekkie odczucie cierpienia, może przyczyniać się do rozwoju i do tego, żebyście więcej takich błędów nie popełniali. Czy pamięć o takim zdarzeniu pozwoli wam lepiej reagować na podobne sytuację w przyszłości czy uważacie, że nieprzyjemne odczucie jest jedynie niepotrzebnym emocjonalnym sygnałem, który nie powinien mieć miejsca, ponieważ wpływa negatywnie na waszą jakość gry.
W skrócie: czy jeżeli popełnicie błąd, którego wina leży wyłącznie po waszej stronie i nie macie możliwości racjonalizacji takiego czynu, czy traktujecie to jako nauczkę czy niepotrzebny stan. I czy warto pracować nad jego wyeliminowaniem czy też nie ponieważ podobny mechanizm może wam w przyszłości pomóc uchronić się od popełniania następnych błędów