Przejdź do forum
Moje problemy z min...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Moje problemy z mindsetem

7 Posty
4 Użytkownicy
0 Reakcje
778 Wyświetlenia
ArcadiusK
Dołączył: 31.01.2011

Witam.

Już jakiś czas planowałem założyć swój temat w tym dziale, ponieważ mam spore problemy ze swoim mindsetem, co niestety bardzo spowalnia mój pokerowy rozwój. Odwlekałem to jakiś czas, chyba dlatego, że nie lubię opowiadać o swoich problemach.

Z pokerem mam styczność już dłuższy czas, ale ze względu na nieradzenie sobie ze swoim podejściem, jak na razie nigdy nie zaszedłem wyżej niż NL100. Po dłuższej przerwie odbudowuje swój bankroll, grając obecnie na NL50.

Problem polega na tym, że dosyć często zdarza mi się "tracić kontrolę" nad sobą, co doprowadza do podejmowania irracjonalnych decyzji, których myśląc na chłodno nigdy bym nie podjął.

Przykładowo gram swoją A game przez jakiś czas i nagle praktycznie bez powodu zaczynam na sile blefować, sprawdzać mimo iż nie powinienem itp.

Do tego dosyć szybko wpadam w tilt. Raczej nie ruszają mnie przegrane typu AA vs QQ, AK vs AQ kiedy stackuje się przed flopem. Problemem dla mnie jest zaakceptowania rozdań gdzie mam np. AK, trafiam A, podbijam flop, turn i river na który spada 6 i okazuje się, że przeciwnik sprawdzał z A6. Nie dość, że przegrałem kasę, to jeszcze linia EV która niestety ma na mnie duży wpływ spada w dół, mimo że nie grałem źle. Kiedy przegrywam AA vs QQ to linia EV idzie w górę i wtedy przegrane mnie tak nie bolą.

Kolejna rzecz to "wiem, że masz, ale wkręcę sobie że blefujesz i sprawdzę"
Często nie potrafię rozstać się ze swoją silną ręką, choć wszystko wskazuje na to, że przeciwnik ma jednak silniejszą.
Myślę sobie, że przeciwnik prawdopodobnie ma lepszą rękę, ale mimo to ręka z myszką jedzie na przycisk call, a pieniądze jadą najczęściej do niego...

To co mnie chyba najbardziej irytuje w tym wszystkim, to świadomość, że na kilka głupich przegranych które trwają kilka minut, przypada kilka godzin/dni odrabiania tego grając dobrze.

Mimo iż w ogólnym rozrachunku wykres idzie do przodu, to jednak pozostaje duży niedosyt, że nie grałem idealnie tak jak najlepiej umiem, co budzi frustrację i koło się zamyka.

Liczę na jakieś wskazówki, które pomogłyby mi się uporać z tym problemami.

Pozdrawiam


6 odpowiedzi
Stasjo88
Dołączył: 27.10.2010

Problem ten dotyczy wielu graczy. Ciężko być cały czas w 100% skoncentrowanym. Poczekajmy na odpowiedź lechrumskiego. Na pewno będzie miał jakieś dobre rady.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Witam. Już jakiś czas planowałem założyć swój temat w tym dziale, ponieważ mam spore problemy ze swoim mindsetem, co niestety bardzo spowalnia mój pokerowy rozwój. Odwlekałem to jakiś czas, chyba dlatego, że nie lubię opowiadać o swoich problemach.

Spokojnie, dużo osób ma problemy z mindsetem, po prostu bardzo wielu graczy lekceważy mindset albo uważa, że jakoś to będzie. Ja sam miałem mnóstwo problemów z mindsetem, ale po prostu udało mi się poradzić ze zdecydowaną większością z nich.

Do tego dosyć szybko wpadam w tilt. Raczej nie ruszają mnie przegrane typu AA vs QQ, AK vs AQ kiedy stackuje się przed flopem. Problemem dla mnie jest zaakceptowania rozdań gdzie mam np. AK, trafiam A, podbijam flop, turn i river na który spada 6 i okazuje się, że przeciwnik sprawdzał z A6. Nie dość, że przegrałem kasę, to jeszcze linia EV która niestety ma na mnie duży wpływ spada w dół, mimo że nie grałem źle. Kiedy przegrywam AA vs QQ to linia EV idzie w górę i wtedy przegrane mnie tak nie bolą.

Ok – to jest pierwszy problem – czyli postrzeganie linii EV. W sumie ciekawa sprawa bo pierwszy raz się z czymś takim spotykam, można powiedzieć, że jesteś EV oriented. To w każdym razie jeszcze nie zbliża nas do rozwiązania, bo nie wiem co jest przyczyną Twojego sposobu myślenia. Napisz proszę:
-co oznacza dla Ciebie spadek linii EV? Co sobie wtedy myślisz kiedy tak się dzieje?
Postaraj się odtworzyć dokładnie Twój tok myślenia, który prowadzi Ciebie do tiltowania z powodu EV i opisz go tutaj.
Inne pytanie jakie może Ci pomóc, to: „Czego przykładem jest wg Ciebie spadek linii EV”? i „Dlaczego jest to dla Ciebie takie ważne?

Kolejna rzecz to "wiem, że masz, ale wkręcę sobie że blefujesz i sprawdzę" Często nie potrafię rozstać się ze swoją silną ręką, choć wszystko wskazuje na to, że przeciwnik ma jednak silniejszą. Myślę sobie, że przeciwnik prawdopodobnie ma lepszą rękę, ale mimo to ręka z myszką jedzie na przycisk call, a pieniądze jadą najczęściej do niego...

Jedną z rzeczy, które udało mi się wyciągnąć na poziom świadomości po wczorajszym treningu z Yacem jest odróżnianie decyzji opartych o logikę od decyzji opartych o emocji. Musisz nauczyć rozróżniać się co jest przyczyną danego zagrania. Np. przeciwnik betuje river to musisz umieć rozróżnić myśli oparte o emocje o te oparte o logikę.
Przykład myśli emocjonalnych:
„A co mi tam sprawdzę go”
„No bez przesady, żeby znowu mu doszło”
„Muszę zobaczyć co on ma chociażby z ciekawości”
„Jak wygram to będę na 0, a jak nie to i tak stracę”
A teraz kilka myśli opartych o logikę:
„Przeciwnik jest agresywny i reprezentuje bardzo wąski range 4 kombinacji. Biorąc pod uwagę jego aggression frequency na river i dobre pot odds ten call będzie profitowy”.
„Wg mnie on tutaj value betuje AQ, KQ, AA oraz KK, na ten range mam 19%, jako, że potrzebuję 28% na call, to folduję”.
Rozumiesz o co chodzi? Zacznij zwracać uwagę na to czy myśli, które podpowiada Ci umysł mają podłoże emocjonalne czy logiczne. Naucz odrzucać się myśli oparte o emocje i wybierać te niosące ze sobą logiczne uzasadnienie.

To co mnie chyba najbardziej irytuje w tym wszystkim, to świadomość, że na kilka głupich przegranych które trwają kilka minut, przypada kilka godzin/dni odrabiania tego grając dobrze.

To już są konsekwencje tego co robisz. Musisz zmienić to co robisz a zgodnie z prawem przyczyny i skutku zacznie to przynosić inne rezultaty. Jeżeli chodzi o drugą część problemu to myślę, że Ci odpowiedziałem, co do pierwszej części, czekam na dodatkowe wyjaśnienia od Ciebie

Pozdrawiam


ArcadiusK Autor wątku
ArcadiusK
Dołączył: 31.01.2011

Napisane przez lechrumski
Ok – to jest pierwszy problem – czyli postrzeganie linii EV. W sumie ciekawa sprawa bo pierwszy raz się z czymś takim spotykam, można powiedzieć, że jesteś EV oriented. To w każdym razie jeszcze nie zbliża nas do rozwiązania, bo nie wiem co jest przyczyną Twojego sposobu myślenia. Napisz proszę:
-co oznacza dla Ciebie spadek linii EV? Co sobie wtedy myślisz kiedy tak się dzieje?
Postaraj się odtworzyć dokładnie Twój tok myślenia, który prowadzi Ciebie do tiltowania z powodu EV i opisz go tutaj.
Inne pytanie jakie może Ci pomóc, to: „Czego przykładem jest wg Ciebie spadek linii EV”? i „Dlaczego jest to dla Ciebie takie ważne?

Linię EV widzę jako oczekiwaną wartość wygranych.
Jeśli linia EV idzie w dół, postrzegam to jako pewnego rodzaju cofanie się, które potem będzie trzeba nadrabiać.

W przypadkach takich jak opisałem w 1 poście, myślę sobie wtedy, że mimo iż nie zagrałem źle, to gdy potem spojrzę na kolumnę z wynikiem EV, zobaczę tam coś zupełnie odwrotnego. Denerwuje mnie też tutaj fakt, że ja zagrałem dobrze, przeciwnik źle, lecz mimo to on wygrał. Do tego jeśli przykładowo chwilę później wygram flipa, to statystyka ta pokaże, że farcę, mimo iż we wcześniejszym rozdaniu, to przeciwnik szczęśliwie dobrał, czego już nie widać. Powoduje to, że nie widzę efektów swojej dobrej gry, co przekłada się na pewnego rodzaju frustrację.

Teoretycznie wiem, że dobra gra, tak czy siak przynosi dobre efekty, ale oczekuję potwierdzenia tego w kolumnie EV, którego nie zawsze znajduję.

Nie jestem pewny, czy o tego typu odpowiedzi Ci chodziło, także w razie czego proszę pisać.

Pozdrawiam


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Nie jestem pewny, czy o tego typu odpowiedzi Ci chodziło, także w razie czego proszę pisać.

Tak, dokładnie o to, już wiem o co chodzi.

Jeśli linia EV idzie w dół, postrzegam to jako pewnego rodzaju cofanie się, które potem będzie trzeba nadrabiać.

Ok tutaj mamy pierwsze 2 problemy. Kiedy linia EV idzie w dół to oznacza to, że linia EV idzie w dół i nic więcej. Cofanie się to już interpretacja Twojego umysłu. Wyobraź sobie, że masz przy stole pasywnego fisha, która sprawdza preflop ręce w stylu A4o. I nagle zdarzają się 3 rozdania, gdzie Ty valuebetujesz swoje AK, AQ i na river on łapie 2 parę a Ty wrzucasz AI z gorszą ręką. Czy to oznacza, że Ty się cofasz? A może fish idzie do przodu?

Zwróć uwagę na to, że to są normalne collery, które będą Ci się jeszcze wielokrotnie zdarzały podczas Twojej gry w pokera. Oczywiście w dłuższym okresie nie możesz lekceważyć linii, ale w krótszym podchodź do tego z pewnym dystansem. Skupiaj się bardziej na tym czy grasz dobrze czy nie.

Druga sprawa to nadrabianie. Nadrabianie i odrabianie zawsze wynika z sentymentalizmu i przywiązania do przeszłości. Zostaw to co było za sobą. To już przeszłość. Każdy moment jest absolutnie niepowtarzalny. Twój bankroll się ciągle zmienia i zaakceptuj to, że w danym momencie masz określony bankroll i nie ma zadnego znaczenia to czy wcześniej miałeś więcej czy mniej. Jeśli miałeś 5000$ a teraz masz 3000$ to skup się na tym ile masz i podejmuj najlepsze decyzje adekwatne do Twojego obecnego bankrolla. Nie musisz niczego nadrabiać, bo odrabianie tworzy presję i powoduje bycie results oriented. Naucz się akceptować to, że stan Twojego bankrolla będzie się zmieniał.

W przypadkach takich jak opisałem w 1 poście, myślę sobie wtedy, że mimo iż nie zagrałem źle, to gdy potem spojrzę na kolumnę z wynikiem EV, zobaczę tam coś zupełnie odwrotnego. Denerwuje mnie też tutaj fakt, że ja zagrałem dobrze, przeciwnik źle, lecz mimo to on wygrał.

To poker i takie sytuacje zawsze będą miały miejsce. Jako pokerzysta możesz mieć odpowiedzialność tylko za swoje decyzje. Naucz się odróżniać to, na co masz wpływ i to co pozostaje poza Twoim wpływem. Nie masz wpływu na to, że fishowi dojdzie druga para, więc przestań się tym przejmować, to jakbyś narzekał na deszcz czy wiatr – i tak tego nie zmienisz.

Do tego jeśli przykładowo chwilę później wygram flipa, to statystyka ta pokaże, że farcę, mimo iż we wcześniejszym rozdaniu, to przeciwnik szczęśliwie dobrał, czego już nie widać. Powoduje to, że nie widzę efektów swojej dobrej gry, co przekłada się na pewnego rodzaju frustrację.

Ok to kolejna rzecz, nad którą możesz popracować i poprawić. Masz przekonanie, że musisz widzieć efekty swojej gry. W dłuższym okresie np 100k rąk ma to sens, ale czy zawsze w ciągu danej sesji będzie widać efekty dobrej gry?

Nie uzależniaj oceny swoich efektów od zewnętrznego wskaźnika odniesienia jakim jest linia EV. Linia EV nie zależy do końca od Ciebie, bo możesz trafić na coolery w stylu flush over flush hdzie stackujesz się mając 0% equity. Skup się na tym co możesz kontrolować – czyli dobra gra i najlepsze decyzje.

Zastanów się nad tym po czym oceniasz, że grasz dobrze? Po linii EV czy dobrych decyzjach?

Teoretycznie wiem, że dobra gra, tak czy siak przynosi dobre efekty, ale oczekuję potwierdzenia tego w kolumnie EV, którego nie zawsze znajduję.

Twoje przekonanie brzmi: “Dobra gra musi mieć potwierdzenie w EV”

1) Czy to przekonanie jest prawdzie?
2) Czy jesteś absolutnie pewien, że to jest prawda?
3) Jakie są konsekwencje takiego przekonia?
3.1. Czy to przekonanie wnosi pokój czy stress do Twojego życia?
3.2. Czy pomaga Ci podejmować lepsze decyzje?
3.3. Czy pomaga Ci realizować Twoje długoterminowe cele?
4) Kim byś był bez tego przekonania, gdybys w to nie wierzył?

Na koniec jak zdecydujesz się pozbyc tej myśli, to zastanów się, w jaki inny sposób mógłbyś znaleźć potwierdzenie swojej dobrej gry.

Pozdr


budzisz
Dołączył: 09.01.2010

Twoje odpowiedzi mi też trochę pomogły, bo też jestem EV oriented.
Im bardziej ta linia spada w dół tym bardziej zastanawiam się, że to że zarobiłem w danej sesji nie jest czystym fartem.

Moim drugim problemem z mindsetem jest tzw. syndrom boga. Po wygraniu kilku większych rozdań zaczynam grać trochę luźniej i za bardzo agresywnie lub calluje do samego showdownu. Myślę sobie, że przecież to takie fishe, jestem lepszy od nich to nie mogę przegrać. Jakby wtedy nie docierało do mnie to, że dobry pokerzysta nie wygrywa non stop tylko wie też, kiedy zminimalizować straty.

Ten mój problem powoduje to, że przez prawie cały czas jestem w okolicy 0. Co uda mi się wygrać, szybko przegrywam w kilku następnych rozdaniach. Nie szanuje zarobionych pieniędzy. Przy niektórych callach zdarza mi się pomyśleć: Chce zobaczyć co on tam ma! Najwyżej łatwo przyszło łatwo poszło.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Budzisz,

Przeczytaj ten temat jest jakby specjalnie napisany pod Twoj problem :D

To na pewno pomoze Ci podejmowac najlepsze decyzje w kluczowych elementach aczkolwiek nie wyeliminuje przyczyny, ktora jest jakiegos rodzaju przekonaniu ktore pojawia sie w momencie wygrania kilku rozdan pod rzad.

Zastanow sie
-co dla Ciebie oznacza wygranie kilku rozdan z rzedu?
-jakie mysli pojawiaja sie w Twojej glowie po wygraniu kilku rozdan?

Chodzi o to zeby znalezc kluczowa mysl odpowiedzialna za Twoje zachowanie i ja zakwestionowac. Innym problemem moze byc tutaj bardzo krotkoterminowe patrzenie na swoje wyniki i postrzeganie swojej wartosci jako pokerzysty przez pryzmat wynikow kilku ostatnich rozdan. To tez jest do zmiany, bo nie chcesz zeby kilka wygranych rozdan spowodowalo ze calkowicie zmieniasz styl gry, jak i nie chcialbys zeby kilka przegranych rozdan powodowalo utrate pewnosci w grze. Potrzebna Ci jest pewnego rodzaju stabilizacja i postrzeganie swojej wartosci przez pryzmat wiekszej ilosci rozdan. Na tyle duzej zeby wyniki pojedynczych sesji nie mialy na Ciebie wiekszego wplywu, a z drugiej strony musisz byc na tyle elastyczny zeby zauwazac kiedy w Twojej grze jest cos do poprawy i powieniens nad tym popracowac.

Pozdr