Na wstepie zaznacze, ze nie wiem w sumie po co ten topic, nie wiem czego po nim oczekuje, bo nikt mi przegranej kasy przeciez nie zwroci, ale mamy mindsetowe forum to czemu nie sprobowac...
Zacznijmy od tego ze jakis czas temu wzialem ladnych kilka godzin treningu u sensownych osob i czuje, ze od tego momentu moja gra sie ogromnie polepszyla. Na prawde po raz pierwszy czuje, ze wiem na czym polega ABC poker, a nawet co nieco wiecej i jestem w stanie spokojnie bic NL50.
Mozna powiedziec, ze mam wyksztalcenie statystyczne, rozumiem pojecie wariancji, sredniej, jak i bardziej zlozone koncepty. Staram sie byc w zyciu do bolu racjonalny, co przeklada sie rowniez na pokera. Niestety, to co mnie obecnie spotyka, jest wrecz tragi-komiczne, nie ma po prostu mowy o zdrowym mindsecie, granie A game i jakim kolwiek sensownym volume. Kazda sesje zaczynam od tego typu coolerow, gdzie praktycznie zawsze jestem po tej "dobrej" stronie wariancji, kilka rozdan z zaledwie ostatnich dni, nie bede nawet kusil sie o opisywanie game flow i readow, bo nie jest to podforum oceny rak, a do tego wiem, ze rece rozegralem poprawnie, chociaz moze nie max +EV (zawsze zakladam miejsce na poprawe), w kazdym razie dla ciekawskich:
http://weaktight.com/3823097
http://weaktight.com/3823100
http://weaktight.com/3823101
http://weaktight.com/3823103
http://weaktight.com/3823111
http://weaktight.com/3823113
Wszystkie rece to w zasadzie poczatki sesji w tym miesiacu. Generalnie na 5 coolerow moze w 1 to ja jetem ten z przodu. No wlasnie, a przeciez to tylko same coolery (i to nie wszystkie), bad beatow nie licze, przy takim run good latwo o tilt, no i przeciez zadnym wielkim wymiataczem nie jestem, wiec jak kazdy popelniam rowniez i bledy. To na prawde tylko drobna probka tego co mnie spotyka, do tego dochodzi jeszcze jeden room, gdzie gram DUZO wyzej, bo poziom jest odpowiednio mniejszy i tam jest na prawde podobnie... Nie wiem jak mam sobie z tym wszystkim poradzic, moj roll na prawde nie jest nieskonczony. Przestaje wierzyc w jaka kolwiek statystyke, nie pomaga mi swiadomosc ze podejmuje poprawne decyzje, nikt mi nigdy tego pecha po prostu nie odda, predzej sie po prostu wyzeruje... Po prostu ciazy nade mna fatum...
Trollujcie/poradzcie nie wiem...