Gram w PLO od ponad dwóch lat. Urok i przekleństwo tej gry polega na wysokiej wariacji.
Kiedyś serie bad beatów praktycznie mnie załamywały, przestawałem grać swoją grę, zaczynałem ostro uderzać (teraz to na pewno musi mi wejść) itd. Kończyło się to mocnym zjazdem, po którym następowało opamiętanie i powolne odrabianie strat.
Dzisiaj też miałem taką sesję - przeciwnicy łamali wszystko co miałem, chciało mi się w pewnym momencie wyć. Jednak tym razem nie stiltowałem (przynajmniej tak mi się wydaje). Owszem parę rozdań nie było najlepszych, ale utrzymałem swoją grę, i w końcu odrobiłem straty i wyszedłem na +.
I nie jest to pierwsza taka sesja - od pewnego czasu udaje mi się, jeśli nawet nie odrobić straty, to przynajmniej je znacznie zmniejszyć. Pojedynczymi bad beatami już się prawie nie przejmuję (owszem szkoda, że nie wyszło, ale gramy dalej). Natomiast serie jeszcze mnie ruszają (zjazd o kilka BI w ciągu paru minut).
No w każdym bądź razie, przestałem uważać, że soft jest rigged ;-)
Ulepszasz swoja gre, zaczynasz rozumiec, ze tutaj chodzi o longrun i twoje lamane monstery sa mimo wszystko zajebiscie EV+. Widzisz po statystykach, ze dany gracz za chwile odda calego bankrolla shotujac nl200 a ty sie ciagle rozwijasz i wspinasz po limitach.
Zalozmy, ze pokonales nl2/5/10 i stales sie regularsem nl25 czy wyzej to jest motywujace
Wątek pasuje do pokerowych sukcesów
A tak na serio, @karakuliambro mam tak samo
od razu gra nabiera innego kształtu, gdy pomimo niepowodzeń, gramy z podniesionym czołem, nie przejmując się pechem
Nie jest źle - minął tydzień a ja ciągle się trzymam. Wykres wędruje do góry (mimo chwilowych zawirowań) i jeszcze ani razu nie stiltowałem - a parę powodów by się znalazło.
Zaczynam też zauważać nowe zjawisko. Analizując rozdania spostrzegam, jak dużo kasy wygrywam podejmując złe decyzje (to znaczy decyzje były może i dobre, ale po tym jak zobaczyłem rękę villaina okazało się, że to on miał w tym wypadku bad beta). Wcześniej wszystkie wygrane przyjmowałem jako coś naturalnego, a przegrane jako przejaw złośliwości losu (albo oprogramowania). Teraz widzę, że dostrzegałem tylko jedną stronę medalu.
Ciekawe jak będę śpiewał, kiedy przyjdzie poważny downswing