Przejdź do forum
BSS NL2/NL4 - rozcz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

BSS NL2/NL4 - rozczarowań c.d.

5 Posty
5 Użytkownicy
0 Reakcje
565 Wyświetlenia
MinosTutor
Dołączył: 06.07.2009

Hej! Po treningu z lechrumskim doszedłem do wniosku, że trzeba zacząć działać! 3 razy już shotowałem NL4 z czego 2 razy źle. Drugi raz działo się ~ok, póki coś nie pyknęło i spadek, a teraz (trzecia próba) to kosmos.
Na NL2 bywało różnie, łapał mnie tilt po czym zaskoczony skończyłem ten limit z 8ptbb/100. Zatem 100$ wpadło przez 3 tygodnie (mówiłem sobie, że jak w 4 tyg. dam rade, to będzie zajebiście, także tym bardziej dalej jestem w szoku) i czas podejść do nL4.
Był spadek, wzrost i tak kilka razy po czym JEB w jeden dzień. Później 2 stoliki tylko (normalnie grałem 8 stolików, 10 na NL2), i dalej drastyczny spadek. Teraz wracam na NL2, drugi dzień nie chce mi się grać, ani nic. Ale to przejdzie, już kilka razy to miałem...
Zatem na NL4 jestem -5ptBB/100, ostro. Dobija mnie to, że z KK najwięcej traciłem, w pewnym momencie nie wiedziałem, jak rozegrać KK. Teraz mam -0,65$/170hands. Z AA mam +65$/172! Z KK też miałem ok. 50$... Ale zwalenie wszystkiego na nie to też przesada.
Oczywiście z tiltem walczę, szukam pozytywów: pasowałem fulle i okazywało się, że to ok decyzja, czy overparki, czytam artykuły (co mi idzie opornie, o tym później), oglądam filmiki... Ale, to za mało:/


Coś jest nie tak z wykresem, bo raz byłem nawet na +10$, a tutaj zawsze na minus byłem, wg tego wykresu, a grałem tylko NL4 (od ~32 000).

Coś o kolejnym problemie. Słowo poruszone na dzisiejszym treningu - rozczarowanie.
Skąd się to wzięło? Mama dużo wymagała. Wtedy uważałem że za dużo, teraz też myślę, że tak było. I do tego chore wymagania (nie mogłem nikogo zaprosić do siebie do domu, chodzić mogłem do dwóch kolegów itd., im później tym ważniejszych spraw). Mimo, że staram się to od zawsze jakoś wybaczyć (chociaż dalej nie wiem, czy to dobre słowo, czy o to chodzi? Bo nie ma czego wybaczać, tragedia się nie stała, ale czuje wewnątrz, że to przeszkadza)/wytłumaczyć, to jednak to siedzi. Rozmowy na głębsze tematy również źle się kończą, niezdrowa atmosfera się tworzy, mam wrażenie, że mama zaczyna myśleć i raczej użalać się, niż coś zrobić z problemem, ale tak już jest i raczej tego nie chce zmieniać. Dlatego też wolę pracować i mieszkać we Wro, niż więcej pokerzyć i nie pracować mieszkając w rodzinnym domu. Btw - o dziwo rodzice nic nie mówią na temat pokera!!
Zatem, ja, drugi syn, buntownik w rodzinie (podobno takie są drugie dzieci?), poszedłem w drugą skrajność i nie myślę o tym, co myślą inni. Rzucając studia uwolniłem się ostatecznie od stwierdzeń "co inni pomyślą" (od zawsze jedna z głównych maksym w domu, z która równie długo jawnie się nie zgadzałem), co dość mocno pomogło mi w życiu.
Ale, to dalej siedzi mam wrażenie:
-> na jednym ekranie mam lobby roomu otwarte i odświeżam co chwile patrząc, jak zmienia się bankroll;
-> Gdy robię all, z KK, albo z setem, czy czymś niepewnym i dostaję call, to w głowie zaraz myśli się pojawiające typu "no, wiedziałem, za chwile karetę mi pokaże", "I co, teraz na riverze skompletuje nutsa?". Włącza mi się taki myślowy agresor;
-> co chwile sprawdzam statystyki na PP. Ma to tylko jeden plus - wiem, że kiedyś grałem bardziej loose, a teraz gram 20% rąk, co jest dużym osiągnięciem. Na NL4 nieco mniej, jako że ludzie grają agresywniej.

A czym u mnie objawia się tilt? Vp$ip mi spada, przestaję na kilka dni grać w pokera (mini depresja?), myśli czy nie skończyć - ale to akurat raczej nie ma sensu, skoro lubię grać.

Cele?
-> uporządkować myśli,
-> mniej zaglądać w statystyki,
-> przestać myśleć w trakcie gry, denerwować się, że "noo, standard, znowu AA w plecy, to może jeszcze raz?",
-> problem jeszcze nie poruszany - mam problem z nauką pokera. Książki chłonę, jak mam. Czytam w pociągu, albo w tramwajach, nawet ebooki. Ale ostatnio mam problem z nauką pokerową. Nie mam ochoty na naukę. Chcę bardzo skończyć srebrne artykuły, ale nie mogę, dziś miałem 3, a jednego nie mogłem ruszyć, żeby dokończyć (no ale dziś to rozumiem, tilt),
-> może widzicie jeszcze jakiś problem?


Odpowiedz
Cytat
4 odpowiedzi
xTcWarMaster
Dołączył: 31.07.2008

Znajdź motywację do nauki, bo tylko to da ci przewagę nad fishami, oni tak jak ty trafiają AA etc. Jedyna szansa to taka, że ty lepiej wykorzystasz te karty niż oni :).


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Bardzo dobry i szczery post ;)

A propos tej sytuacji z mama mozesz zrobic jedna z 2 rzeczy a najlepiej obie naraz.

Po pierwsze wybaczyc - autentycznie wybaczyc drugiej osobie - spojrzec na to co sie stalo z drugiej perspektywy i zrozumiec ze mimo ze Ty cierpiales to ona chciala dla Ciebie dobrze bo Cie kocha.

Po drugie zaczac coraz szczerzej rozmawiac z rodzicami. Im bardziej bedziesz szczery ze soba tym latwiej przyjdzie Ci szczera rozmowa z innymi.

Rozmowy na głębsze tematy również źle się kończą, niezdrowa atmosfera się tworzy, mam wrażenie, że mama zaczyna myśleć i raczej użalać się, niż coś zrobić z problemem, ale tak już jest i raczej tego nie chce zmieniać

Unikanie nie jest metoda budowania relacji. Nie mozna unikac pewnych tematow bo wowczas bedziesz mial bardzo plytka relacje. Unikanie "powaznych" tematow jest najczesciej oznaka slabosci, lekiem przed byciem zranionym badz odrzuconym. Nie oceniaj zle rodzicow, bo tam gdzies pod spodem jest lek przed byciem odrzuconym w momencie kiedy pokaze sie kim sie jest naprawde.

Słowo poruszone na dzisiejszym treningu - rozczarowanie.

Zwracaj na to uwage bo jesli miales jakies oczekiwania w stosunku do rodzicow i przezyles rozczarowanie to bardzo uwazaj na to zeby nie budowac swojego zycia w oparciu o unikanie rozczarowania. Po prostu badz swiadomy swoich decyzji, zawsze mysl o plusach, minusach i wszystkich konsekwencjach i nie staraj sie "isc na latwizne" unikajac rozczarowania ;)

Pozdr i gl


Odpowiedz
Cytat
MinosTutor Autor wątku
MinosTutor
Dołączył: 06.07.2009

No właśnie ja mam chyba problem z pfr, bo gram 20/14O_o Na NL2 grałem nieco bardziej loose, kiedyś pod 25 podchodziłem, ale to dużo za dużo. Chciałbym zejść do ~18/15, się zobaczy. W grudniu czerwona linia szła w górę, ale niebieska miała większe wahania.
Tylko, na czym ograniczać preflop? Connectorach w kolorze? W sumie usiądę nad tym bardziej. Zawsze myślałem, że gram dość agresywnie, ale AF leci w dół, szczególnie na NL4 mam 2, na NL2 2,5 jeszcze miałem.

Co do tematu rozczarowania - takie ciągłe myślenie już mnie właśnie męczy. Namierzanie problemu i jego analizowanie, chociaż to jest właśnie rozwój. Przeczytałem jakiś czas temu "Lęk przed bliskością" J. Woititz o dzieciach DDA, aczkolwiek jak tam było wspomniane, problemy poruszane w książce dotyczą również polskich rodzin - u mnie w domu nie dochodziło do takich patologii, żeby nie było*. Jednak, różne rzeczy odbijają się na różnych płaszczyznach czy to w życiu, czy to właśnie w pokerze.

*Kiedyś zakładałem ten wątek i lechrumski zadał pewne pytanie, nad którym ciągle myślę. Jednak właśnie i odpowiedź na pytanie, dlaczego mam w zwyczaju czasami się tłumaczyć, nie jest prosta i składa się na nią kilka wątków. Zatem, lęk przed tym, co ktoś sobie pomyśli, jednak się mocno zakorzenił w podświadomości.


Odpowiedz
Cytat
winkel1989
Dołączył: 22.09.2011

Jak dla mnie to zbyt łatwo obwiniasz kogoś za swoje słabe cechy. Może źle zrozumiałem, ale większość osób z "dobrych domów" ma wymagających rodziców. Większośc też ów rodziców jest surowa w ocenach, wychowuje bardzo skrupulatnie i wąskotorowo. Moim zdaniem musisz po prostu więcej myśleć o sobie, a nie o innych .

Co do tych myśli, które według Ciebie są skutkiem rozczarowania. Ja również kiedy trzymam AA i wlatuje flop TT5, i koleś mi raisuje c-beta do AI myślę zawsze w pierwszej chwili - ma T na łapie. Jednak potem trzeba przemyśleć, całą sytuację. Przede wszystkim wyeliminuj nerwy. Grasz takie stawki, że wygrana puli nie decyduje o niczym szczególnym.

Co do tego co zrobić by wygrywało myślenie o sobie, a nie o innych to kwestia indywidualna. Wiadomo, że myślenie wyłącznie o sobie też jest złe i często ludzie, którzy wcześniej zbyt dużo czasu poświęcali na swój obraz u innych w wyniku przemiany dochodzą do sytuacji wręcz groteskowej gdzie masz na zewnątrz wielkie ego, a wewnątrz strach.

Powodzenia :).


Odpowiedz
Cytat