Jak obawiasz się tego to pij sok żurawinowy i będzie dobrze. Wg. mnie ciężko będzie "przeziębić" te rejony wystawiając je dosłownie na chwilę na działanie zimnej wody.
Dziś dzień #15 (półmetek!)
Jak obawiasz się tego to pij sok żurawinowy i będzie dobrze. Wg. mnie ciężko będzie "przeziębić" te rejony wystawiając je dosłownie na chwilę na działanie zimnej wody.
Dziś dzień #15 (półmetek!)
Wczoraj dzien 1 zaliczony. Było ciężko, szczególnie że kąpałem się wieczorem jak ludzi spali i starałem sie nie krzyczeć. Zdaje mi sie, że moja woda ma okolice 12 stopni co i tak jest turbo turbo pizdo. Jak twoja ma 7 to ja sam nie wiem.. chyba musisz tanczyc pod tym prysznicem
Obudziłem się rano mega zmarznięty i pomyślałem, że to wariactwo. Nie dałbym rady wskoczyć pod lodowatą wodę, więc najpierw puściłem letnią i co 20 sekund zmniejszałem o troszkę. Doszedłem do zimnej, ale jednak nie lodowatej, chociaż spodobało mi się i wieczorem po powrocie z siłowni spróbowałem jeszcze raz. Byłem rozgrzany, a ego, jak to ego, po siłowni było nabuzowane jak dziś moje udo. Odkręciłem lodowatą i po prostu wszedłem. Komandor chyba schował się do brzucha, ale dałem radę. Po 30 sekundach było nadal nieprzyjemnie, ale sprawiało mi to radość.
Porannego nie liczę, więc prysznic #1 i tym samym dzień #1 zaliczony :fuckyeah
ja niestety musze tymczasowo odpuscic challeng bo zlapalem zapalenie oskrzeli, i w sumie sam nie wiem czy to po tym prysznicu czy nie
2 i 3 done. Całkiem spoko idzie, chociaż nie siedze 5 minut tylko z regulu 3-4 bo tyle zajmuje mi umycie się.
Ja dzisiaj po drugim dniu i na psychikę działa to mega wystrzałowo, aczkolwiek pierwsze minuty pod prysznicem są traumatyczne, tak samo jak z moczeniem głowy, wtedy strasznie ciężko mi się oddycha
ma ktoś na to jakiś sposób?
No ja zimną wodą po łbie nie leje imo to najszybsza droga do choroby.Dzeń 11 i 12 zaliczony.
Napisane przez baadnewz01
No ja zimną wodą po łbie nie leje imo to najszybsza droga do choroby.Dzeń 11 i 12 zaliczony.
12 dni bez mycia glowy ?!!!?!?!
Dziś dzień #20.
Zrobiłem sobie zimny prysznic na przemian z gorącym. Przeziębiłem się nieco. ALE nie przez zimne prysznice jak zaraz ktoś stwierdzi (
) tylko przez to że po jednym z nich wyszedłem 10 min później z domu
Więc radzę się wygrzać, włosy dokładnie wysuszyć (to chyba najważniejsze) i nie będzie problemu IMO.
Dnia nie zaliczam, albo zacznę od początku jeśli szybko nie wydobrzeję albo kontynuuję jeśli jutro już będzie ok.
Napisane przez Zizka88
Napisane przez baadnewz01
No ja zimną wodą po łbie nie leje imo to najszybsza droga do choroby.Dzeń 11 i 12 zaliczony.12 dni bez mycia glowy ?!!!?!?!
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
mam też ciepłą wodę
Robię sobie 3-4 dni przerwy od challenge'u ze względu na przeziębienie. Potem zaczynam od początku, chcę żeby 30 dni było jednym ciągiem
Jak to Walkiewicz mówił na TEDx:
"Kiedyś się bałem i nie robiłem. Teraz się boję i robię."
Mniej więcej w tym właśnie pomaga branie zimnych pryszniców. Boisz się, ale robisz. Podobny schemat, wciąż ta sama strefa komfortu.
@baadnewz01 dobry run widzę
Ja już jestem prawie zdrów, więc na dniach kontynuuję. Niestety z tym to muszę być dość ostrożny
To ja się dołączam do challenge'u! 30 pryszniców z rzędu planuję kończyć zimnym. Mój sposób jest taki, że najpierw leję gorąc aż mam dosyć, a potem siedzę pod najzimniejszą jaką mam. Swoją drogą muszę sprawdzić ile ma stopni.
Planuję 30 pryszniców z rzędu, a nie 30 dni, bo jak wiadomo...

Mysle sobie - spoko. Tuż po niedzielnej sesji, wejdę sobie pod prysznic, nie taki diabeł straszny jak go malują. Wchodze pod prysznic, chill, wajcha max w prawo, wajcha w górę.
Pierwszy odruch był taki że chciałem od razu stamtąd spier****ć, każdy kto skończy ten challenge ma u mnie miano hardkora na całe życie
Czy wejdę drugi raz - nie wiem, póki co pozdrawiam zapaleńców
Czy z zimna można się zesrać? W sensie metaforycznym na pewno. Idę spać.