Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ace of Spades

140 Posty
16 Użytkownicy
0 Reakcje
6,760 Wyświetlenia
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Choć nie jestem fanem tego typu muzyki to akurat ten kawałek bardzo przypadł mi do gustu i mam z nim mnóstwo pozytywnych skojarzeń. Teraz, pomógł mi nadać tytuł mojemu blogowi, do którego lektury serdecznie Was zapraszam.

O mnie:
Jestem studentem Politechniki Łódzkiej. Lubię sport i grube biby. Nigdy nie pisałem żadnych blogów, pamiętników ani innych tego typu pierdół. Do tej pory uważałem to za głupie i niepotrzebne (chyba nadal tak uważam). Ostatnie kilkanaście miesięcy mojego życia było dosyć hardkorowe, więc w końcu nadszedł czas by się trochę ogarnąć. Paradoksalnie, mam nadzieję, że może mi w tym pomóc poker...

O blogu:
Jak już wspomniałem nigdy wcześniej nie prowadziłem bloga, ani też takowego nie śledziłem, więc nie za bardzo wiem 'z czym to się je'. Żeby było jasne: ten blog piszę przede wszystkim dla siebie, w celu (mam nadzieję) poprawienia poziomu mojej organizacji i ułatwienia w miarę obiektywnej samooceny. Nie będę zabiegał tu o popularność i Wasze względy, więc proszę, darujcie sobie wpisy typu 'fajny blog', 'tak trzymać' etc. Bo nic mnie tak w internecie nie wkurza jak czytanie nieistotnych pierdół. Analogicznie, jak Wam się coś nie podoba to też sobie darujcie, bo i tak mam to gdzieś. Generalnie wyznaję w życiu pewną zasadę i polecam Wam wszystkim jak najczęściej się do niej stosować: Nie masz nic ciekawego do powiedzenia to się nie odzywaj.
Będę pisał o ciekawych (mam nadzieję) sytuacjach z mojego życia, może trochę o moich celach, pewnie też o sporcie, może o jakiejś muzyce, czasem pewnie nie oprę się pokusie szarpnięcia jakiegoś pseudo-filozoficznego wywodu, ale przede wszystkim powinno być o pokerze...

O pokerze:
Jestem graczem początkującym. Zacząłem od gier towarzyskich na kasę podczas mojego pobytu na Erasmusie. Później, grając jak typowy fish, przez około pół roku przegrałem kilka stówek, aż w końcu kumpel polecił mi pokerstrategy.com Przestałem pokera traktować jako hazard/rozrywkę, ale raczej jako nowe wyzwanie, okazję do ciekawej rywalizacji. Moim celem nie jest zostanie pokerowym prosem, ale po prostu dojście do jakichś sensownych stawek, żeby rywalizacja z przeciwnikami była dla mnie frajdą, a dodatkowo miałbym 'kieszonkowe' dzięki fishom.
Mój obecny bankroll to nieco ponad 100$ (bez wpłaty własnej). Gram praktycznie tylko jednostołowe turbo SNG, obecnie za 2.75$ na Everest Poker, przy ROI~15% po około 250 turniejach. Od czasu do czasu grywam double-upy, MTT i w Omahę. Gram średnio godzinę dziennie, po 4 stoły, bez statystyk. Drugą godzinę poświęcam zwykle na edukację: filmiki i oceny rąk na pokerstrategy.com

Serdecznie zapraszam do odwiedzania tego blogu i aktywnego uczestnictwa w jego tworzeniu!

Czas kończyć premierowy wpis i zacząć naukę - w poniedziałek ostatni egzamin z Inżynierii Genetycznej :F


Odpowiedz
Cytat
139 odpowiedzi
damianpat
Dołączył: 20.12.2007
BlackMember

jedziesz stary trzymam kciuki z twoja glowa mozesz byc zajebisty


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

haha, wydaje mi się, że przez moją głowę właśnie może być problem z tym byciem zajebistym. Moja psycha... jak nie mam odpowiedniego komfortu to gram zbyt zachowawczo i sadzę babole. Miałem ostatnio serię kilku przegranych niekoniecznie po moich błędach bubble'i. Od tamtego czasu wydaje mi się, że to moja pięta Achillesowa i się spinam za mocno w tej fazie. Chociaż wiem, że to tu popełniam najwięcej błędów, nie mogę jakoś tego poprawić...

Miałem się uczyć, ale mi się nie chciało, więc z okazji założenia blogu pyknąłem krótką sesję 4 turniejów: 1st i 3rd, dzięki którym jestem 6,5$ do przodu, a mój bankroll przekroczył $110.

Oczywiście jedna przegrana po błędzie na bubble'u, zaś w wygranym turnieju mając najmniejszy stack na bubble'u przy moim pushu Q6o z SB mega fart po callu BB z QTo (moje equity pre-flop 28%). Heads up rozgrywałem dramatycznie źle (choć ostatnio to była moja mocna strona) i gdyby nie 2 szczęśliwie z-all-inowane pre-flop rozdania (AQ vs JT oraz KK vs A7) przegrałbym z kretesem.

Może wrzucę później rękę z tego przegranego bubble'a do odpowiedniego działu, żeby dostać zjeby od tmfingera, ale generalnie raczej nie było żadnych 'ciekawych' rąk do wrzucania.


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Miniony weekend (a w zasadzie cały tydzień) był podporządkowany pod zmagania naszych szczypiornistów. Jak wszyscy kibice miałem chrapkę na medal, szczególnie że po pierwszej i drugiej fazie turnieju zwieńczonymi 'przedwczesnym' awansem do półfinału wiele wskazywało, że uda się ten cel osiągnąć. Pierwsza połowa meczu z Chorwacją również na to wskazywała. Z naszych tryskała chęć walki i pokazania, że są lepsi (zwróciliście uwagę jak oni wyglądali podczas śpiewania hymnu? Żeby nasi kopacze mieli choć raz przed meczem takie nastawienie...). Szkoda, że w drugiej połowie coś pękło. Abstrahując od słabej postawy norweskich sędziów byliśmy chyba jednak od rywali słabsi... Mnóstwo strat i słaba skuteczność ataku to czynniki do poprawy. Mecz o 3 miejsce - przykro było patrzeć na mizerię w pierwszej połowie. W drugiej bardzo fajny come back, ale to za mało na medal. 4. miejsce chyba adekwatnie oddaje obecny stan polskiego szczypiorniaka...

Jeszcze jedno prywatne spostrzeżenia jako kibica wielu sportów. Gdy gra się mecz o prestiż (albo jak kto woli o nic), czyli taki jak ostatni mecz II fazy z Francją, to ma się tylko 2 możliwości: Albo przejść obok meczu grając na totalnym luzie rezerwowym składem albo zapier****ć po boisku na 110%. Tertium non datur. Choć ta pierwsza postawa niewiele ma wspólnego ze sportem, to właśnie na nią powinny się decydować takie drużyny jak Polska, żeby zmaksymalizować szanse na efekt końcowy. W moim odczuciu mecz z Francją był zagrany na 80%, co negatywnie odbiło się zarówno na psychice, jak i kondycji fizycznej. Ale to oczywiście tylko luźna myśl kibica, nie mająca nic wspólnego z profesjonalnym podejściem treningowym...

Dziś odbył się (odbywa się?) mój ostatni exam... niestety beze mnie. Przeliczyłem się z moim lenistwem, a wczoraj w nocy okazało się jednak, że nie ogarnę wszystkiego w kilka godzin (zdarzyło mi się to pierwszy raz od ponad 2 lat) i zostałem zmuszony do oddania walkowera. Efektem tego będzie pierwszy w moim życiu (a trzeba zaznaczyć, że jestem na IV roku) egzamin w sesji poprawkowej. Wiem, że inni studenci polibudy mogą to czytać z niedowierzaniem, ale... Po cichu mam jednak nadzieję, że prowadzący dołoży jeszcze jeden dodatkowy termin w tym tygodniu...

Anyway, w końcu mam trochę więcej czasu, żeby pocisnąć w poksa. Zaraz odpalam Everesta i kontynuuję budowanie bankrolla. Jak skończę pochwalę się tym, co ugrałem...


Odpowiedz
Cytat
AceBestini
Dołączył: 09.11.2008
PokerStrategist

dobrze piszesz. powodzenia!


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

ho ho, zaszalełem - tak słabego dnia w pokera nie miałem chyba jeszcze od początku wejścia w konszachty z PS. Damn, na 15 rozegranych SNG udało mi się wygrać zaledwie 1 oraz zdobyć 1 trzecie miejsce... i to wszystko... Mowa oczywiście o turkach 10 osobowych... Mnóstwo przegranych bubbli i jeszcze więcej przegranych w ogóle...

Szczerze mówiąc, nawet nie mogę narzekać na dużą ilość bad beatów*, bo takowych było zaledwie kilka, w coin flipach pewnie wyszedłbym na zero (oczywiście ja wygrywałem najczęściej tylko te mało ważne), suck outów miałem na oko też tyle, co przeciwnicy (tylko że oczywiście mi wchodziły, kiedy akurat niewiele mi pomagały w kwestii rozgrywania całego turnieju).

Natomiast to, na co mogę zdecydowanie narzekać to hojność Everestu w rozdawaniu dzisiejszych kart. Soft był dziś wyjątkowo nieprzyjemny regularnie obdarowując mnie 'pokerowym sianem'. Uwaga: na 15 turniejów (nie wiem ile tam było rąk, nie chce mi się liczyć, ale dużo za dużo) dostałem dokładnie 2 handy z parą wyższą niż walety - asy w środkowej fazie turnieju, którymi po podbiciu za 2,5 BB nie dostałem żadnej akcji i króle, którymi zgarnąłem niedużą pulkę. AK trafiło się parę razy więcej, już nie liczyłem, ale na oko 6-7. Ale najbardziej mnie irytowało jak po moich raczej poprawnych pushach z BU i SB, przeciwnicy wielokrotnie mieli akurat średnie lub wysokie pary, ewentualnie AJ+, co sprawiało, że zawsze byłem daleko z tyłu...

Podsumowując dzisiejszy dzień, straciłem $23.75, czyli dokładnie 21.5% całego bankrolla. Coraz poważniej myślę o zmianie poker roomu - bynajmniej nie dlatego, że mi nie idzie, czy coś w tym stylu. Po prostu wkurza mnie ten ohydny wygląd samoczynnie przeskakujących stołów, soft który nie pozwala mi zarejestrować się do kilku turniejów tego samego rodzaju w jednym momencie i brak możliwości dostania nowego bonusu. Poza tym jestem zwyczajnie ciekawy jak prezentuje się poziom graczy SNG na moich stawkach w innych poker roomach - z forum się tego nie da dowiedzieć, bo każdy gracz ma inne zdanie... Ale do ugrania bonusu od PS pozostało mi wciąż około 250 Summit Points.

_____________________________
* prawdziwy bad beat jest megarzadko spotykany, mówiąc bad beat mam na myśli bad beat 'potoczny' czyli przegraną w sytuacji typu 80/20.


Odpowiedz
Cytat
SeBiX7
Dołączył: 29.03.2009
PokerStrategist

Zapraszam na FTP. Gram 45os sity za 1$. Poziom jest słaby a soft na pewno jeden z lepszych :rolleyes:


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Napisane przez SeBiX7
Zapraszam na FTP. Gram 45os sity za 1$. Poziom jest słaby a soft na pewno jeden z lepszych :rolleyes:

FTP na pewno też rozważam... póki co jestem bardziej zainteresowany stt, a większe SNG/MTT to raczej melodia przyszłości. Anyway, jeszcze trochę się muszę pomęczyć na Evereście...

Wczoraj już było trochę lepiej i przegrałem tylko rake czyli jakieś $2.8 - wychodzę z dołka. W 4 SNG 10 os. zająłem miejsca: 3, 3, 4, 5. Dla odmiany załączyłem też 6 os. Double upy za $3.3 niestety też ze słabym skutkiem 3 zwycięstw i 3 porażek. Z tych DU 2 razy to były przegrane coin flipy w decydujących momentach, o które nie mogę mieć pretensji, ale raz mega-pech: udało mi się z-all-in-ować z rywalem na turnie - on: top pair z dobrym kickerem (JK), ja: overpair (QQ). Przed riverem moje equity ~89%. River: K...

Dziś, jeżeli będę miał trochę czasu, dalej popróbuję coś zarobić na DU, bo wydaje mi się, że poziom jest tutaj niższy niż w normalnych SNG.

Poza pokerem ostatnio tracę trochę czasu przed konsolą. Odświeżyłem hit z 2005, a mianowicie Gran Turismo 4. Nie cieszy już tak jak kiedyś, ale nadal ciężko się oderwać. Staram się przejść grę bez wydania jakichkolwiek pieniędzy: nie kupiłem jeszcze żadnego samochodu, żadnej części (nawet opon!), ani nawet nie wymieniałem oleju i mam ponad 9% game progressu. Prędzej czy później i tak będę musiał coś kupić, ale jestem ciekaw, jak długo udawać mi się będzie takie oszczędzanie...


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

huh, kolejny dzień, w którym miałem poświęcić kilka chwil na napisanie ostatniego zaległego raportu... i kolejny zakończony niepowodzeniem. Mój poziom automobilizacji już jakiś czas temu osiągnął dno od którego ciężko się niestety odbić...

Grając ostatnio tylko Double Upy przegrywałem sobie spokojnie wszystkie możliwe coin flipy, aż tu nagle zorientowałem się, że w mojej pokerowej mentalności zaszła istotna zmiana. Widząc fishy zgarniających 'niezasłużenie' moje żetony, zamiast irytować się, analizować przegraną rękę na siłę szukając błędów czy też zwyczajnie zarzucać sobie zbyt szeroki range, uśmiechałem się tylko pod nosem, a w myślach ze stoickim spokojem powtarzałem sobie, że i tak 'wkrótce oddacie mi swoją kasę, jak będziecie dalej tak beznadziejnie grali'. Sam nie wiem, jak ta przemiana się dokonała... możliwe, że na skutek zwrócenia uwagi na błędy, jakimi sypią rywale - 'skoro jesteś tak cienki, to nawet jeśli uda Ci się dziś mnie fartem pokonać, to w przyszłości i tak wyjdę na swoje'. Reasumując ostatnie Double Upy za $3.30: w 19 grach zaledwie 10 zwycięstw, co daje $2.7 straty. Z nowo zmodernizowaną mentalnością postanowiłem więc wrócić do tradycyjnych 10 osobowych SNG.

Skoro ostatnio bywało źle, to stwierdziłem, że musi w końcu być lepiej. Jeżeli wykres z Sharkscope'a zleciał drastycznie w dół, to znaczy, że zbliża się czas, w którym z powrotem powędruje do góry. Tak też się stało...

Zaledwie 4 SNG za $2.75 wygenerowały $16.5 zysku (aktualny bankroll: $102). A mogło być jeszcze co najmniej 5 dolców więcej, gdyby nie fatalny błąd na bubble'u (all-in z top pair i królem na niskim boardzie bez pozycji z całkiem sensownym stackiem, z którym mógłbym jeszcze spokojnie pograć, sprawdzony przez overpair big stacka, który pre-flop limpował - dosłownie mikrosekundę po kliknięciu uświadomiłem sobie, że to nie była rozsądna decyzja). I nie obchodzi mnie to, czy miałem w tych sitach farta czy nie. Pewnie trochę miałem, ale i przeciwko mnie konkretne suck outy wchodziły. Z przegranego heads upa: JTo vs J5s, czyli mając equity ~67.5% przegrywam, bo na riverze spada 5... Gościu na czacie się podnieca, że jest 'de-best', ale mi nawet przez chwilę nie przeszło przez myśl, żeby go spróbować wyprowadzić z błędu - 'dziś miałeś farta, ciesz się póki możesz, bo następnym razem to ja Cię złowię rybko...'


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Podobnie jak wielu innych sympatyków boksu, minionej nocy niewiele miałem czasu na sen. Wszystko za sprawą najlepszego polskiego pięściarza, skromnego lecz nastawionego na sukces 'Górala', który uczynił wczoraj kolejny krok do stania się najlepszym bokserem globu. Choć esencją wagi ciężkiej są nokautujące cepy, rozbite łuki brwiowe, odskakujące po ciosach głowy i krew bryzgająca na kibiców w pierwszych rzędach, nic takiego nie miało wczoraj miejsca. Cała walka toczona w dystansie, solidne wymiany można było policzyć na palcach jednej ręki, na dodatek były raczej krótkie. Czy jestem więc rozczarowany? Nie, bo Adamek wygrał... zasłużenie... jednogłośnie... choć nie w jakiś bardzo zdecydowany sposób. Rywal wymagający, bardzo szybkie ręce i niezły balans ciałem, szczęka z tytanu, świetnie przygotowany do walki. Tym razem Adamek ewidentnie wygrał ten pojedynek głową, a nie sercem, czym po raz kolejny udowodnił siłę swojego charakteru i determinację w dążeniu do celu.

Inne ważne 'sportowe' wydarzenie miało dziś miejsce w południe w stolicy Polski. Platini, siedzący pomiędzy Buzkiem a Tuskiem, przyglądał się pierwszej małej próbce zdolności organizacyjnych Polaków przed EURO 2012. Losowanie eliminacji było transmitowane do iluś krajów, więc grunt, że obyło się bez lipy. Boniek, Szarmach, Szewa i Błochin dzielnie odkręcali 'jajka-niespodzianki', a nasz premier użył nawet w swojej krótkiej wypowiedzi w języku 'language' czasu Present Perfect (2 razy!). Choć wyglądało to trochę, jakby się tego wystąpienia 'learn by heart', tak jak już wspomniałem, przynajmniej nie było lipy. Co do samych wyników losowania - chyba najciekawiej przedstawia się grupa A, w której zmierzą się m.in. Niemcy, Austriacy, Belgowie i Turcy...

Czas na kilka słów o pokerze. W tzw. 'międzyczasie' rozegrałem tylko 3 SNG: 1., 3., i 9. miejsce. Poniżej zamieszczam linki do najciekawszych w moim odczuciu rozdań. Bankroll podskoczył do (na swój sposób) okrągłej kwoty $111. Ponadto zagrałem w darmowej satelicie do polskiej eliminacji Everest Poker European Championship (chyba tak się rozwija skrót EPEC). Poziom był super-mega-żenująco-niski. Odnoszę wrażenie, że awansowałbym do tej eliminacji tylko rejestrując się i 'grając' cały turniej na sit oucie. Ale przynajmniej się trochę pośmiałem, bo udział w satelicie brali tylko Polacy i galante teksty szły na czacie...

ATo 20/40
KQs 30/60


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Naszła mnie ostatnio ochota, żeby popróbować nieco swoich sił w Omahę. Pograłem trochę na Evereście rzecz jasna, ruch nieduży, ale gracze przeciętni. Większość gra na więcej niż jednym stole, co mogłoby świadczyć o jakimś doświadczeniu/umiejętnościach - tak jednak nie jest. Z moim zerowym skillem, grając na wyczucie, pomimo idiotycznie przegranych kilku dolarów, udało mi się wyjść na przyzwoity plus. Po dwóch dniach (łącznie ok. 3-4 godziny gry zawsze tylko na 2 stołach jednocześnie, PLO 10 SH) uzbierałem $12, a cały bankroll urósł do $123. Ciężko mi tak dobry w moim odczuciu wynik jakoś uzasadnić, tym bardziej że grałem raczej dla zabawy niż w celu budowania bankrolla. Chyba zwyczajny fart, ot co. Może jeszcze amatorszczyzna oponentów. Wrzucam jedną, najbardziej dochodową rękę, gdzie mój 2nd nuts rulez!

Everest Poker — Hand Details
Game Type: Omaha
Blinds: $0.05/$0.10
Stakes: $0.10/$0.10
Currency: USD

HERO (MP2) $6.72
MP3 $2.00
CO $6.58
BU $9.55
SB $23.38
BB $5.60

HERO is MP2 dealt with: J♦ 8♥ 6♦ 9♠

Pre-flop:
HERO calls $0.10, 1 folds, CO calls $0.10, BU calls $0.10, SB $0.05, BB checks.

Flop: 10:diamond: 8♠ 7♠
Pot: $0.50 (5 players)
SB checks, BB raises $0.50, HERO raises $2.00, CO calls $2.00, 2 fold, BB calls $1.50.

Turn: J♥
Pot: $6.50 (3 players)
BB raises $3.50 (all-in), HERO calls $3.50, CO calls $3.50.

River: 4♦
HERO checks, CO checks.

Showdown:
HERO shows J♦ 8♥ 6♦ 9♠
HERO has 7♠ 8♠ 9♠ 10:diamond: J♦ Straight
CO shows 3 :diamond: K♠ 3♠ A♠
CO has 3♦ 3♠ 8♠ 10:diamond: J♥ Pair
BB shows 5♠ 8♣ 8♦ 3♥
BB has 8♣ 8♦ 8♠ 10:diamond: J♥ Three of a Kind

Pot Summary:
Total Pot: $17.00
HERO $15.88.
House Rake: $1.12


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Dziś będzie krótko i zwięźle, bo nie chce mi się za bardzo produkować, a i zgodnie z zasadą propagowaną w poście premierowym - 'jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to się nie odzywaj'...

SNG: 1, 3, 9.
Bilans: +$9.25

Omaha: +$2.75

Nie mogę ostatnio narzekać na brak szczęścia, toteż wszelkie słupki/wykresy idą w górę. Nie mam powodów do marudzenia. Wiem jednak, że nie będzie to trwało wiecznie, ale...

Znowu udało mi się wygrać w Omaha blisko $17 w jednym rozdaniu. Ponownie mój 2nd nuts (tym razem kolor na królu) okazał się lepszy od dwóch rywali. Fajnie...

Bankroll: $135


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Panem et circenses, czyli jak mawiali starożytni Rzymianie - chleba i igrzysk. Chleb jest prawie cały czas, wystarczy iść poń do sklepu, a od dziś są także igrzyska. A na igrzyskach... są także realne szanse na medale Biało-Czerwonych. Mignął mi wczoraj w TV premier, który z polityczną niepoprawnością mówił coś o pięciu złotych, a ja mówię, że nawet pięciu złotych na taki rezultat bym nie postawił. Niemniej jednak, Vancouver 2010 może trwale zapisać się w historii polskiego olimpizmu, jako miejsce, w którym nasi zdobyli najwięcej medali w sportach zimowych. Już dziś powalczy na średniej skoczni Małysz, który w niezłej formie ma prawo rościć sobie pretensje do podium. Jego Kariera przez bardzo duże 'K' niechybnie zbliża się ku końcowi (nie sądzę, żeby skakał jak Kasai do 40. roku życia), a (kolejny) medal olimpijski byłby fantastycznym jej zwieńczeniem. Kowalczyk, czyli polska królowa sportów zimowych, jest jeszcze poważniejszą (w sensie bardziej prawdopodobną) kandydatką do medali. Osobiście, założyłem się z kumplem, że nie zdobędzie 2 złotych medali (bo takie mam przeczucie), ale oczywiście z niekłamaną przyjemnością zakład ten przegram i z 'założonej' flaszki chętnie się wypłacę. Kibicujemy też Sikorze i liczymy na inne miłe niespodzianki... POLSKA!

W pokerze w końcu zacząłem ponownie przegrywać... coin flipy, 3-outówki rywali, wyższe pockety i ostatecznie pieniądze. Także w Omaha straciłem kilka dolarów. Krok w tył zrobiony, wierzę że nadszedł czas by ponownie zrobić 2 w przód. W statystykach wygląda to tak:

Omaha: ~400 rąk
bilans: -7.5$ (wcześniej PLO 10 SH, teraz PLO 2 SH)

SNG: 1, 2, 3, 4, 4, 4, 4, 6, 7, 8 (wszystko 10 os. SNG za 2.5+.25$)
bilans: -2.5$

Bankroll: 125$


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Nie no, ja tego nie rozumiem... Za każdym razem, gdy już mi się wydaje, że wiem o co chodzi, że uodporniłem się na przegrywanie z monsterami w ręku, że nastawiłem się na long run, nagle spada na mnie jak grom z jasnego nieba lawina 10 nieprawdopodobnych rozdań pod rząd, nerwy mi puszczają, zaczynam się obrażać na cały świat, nie chce mi się już grać i pushuję 93s, w ramach protestu, w nadziei że sprawdzi mnie jakiś monster i nie będę już musiał grać w tego 'gupiego' pokera, tak się dzieje - JJ, oczywiście trafiam kolor, a jak! Później dostaję 10 razy pod rząd różnego rodzaju asy, króle i średnie pockety, w rezultacie czego 5 minut później okazuję się być zwycięzcą turnieju... 'Gupi' poker :f_cry:

Nie szło mi wczoraj w sitkach, więc nastawiłem się dzisiaj na freerolle. W pierwszym VIP Freeroll 5000$ już w pierwszym rozdaniu trafiłem KK... i przegrałem versus 33... W Bankroll Builder 2500$ początek też miałem fatalny, zostało mi 500 żetonów, ale udało mi się utrzymać na dłużej i obecnie mam stack 11k (średni 8k)... Gram jeszcze w Facebook Freeroll 120$, ale ze względu na małą pulę nie przykładam się za bardzo, obecnie średni stack. W tak zwanym między-czasie pyknąłem też 3 sitki, które to notabene stały się genezą powstania pierwszego akapitu...

Od ostatniego wpisu w statystykach:
SNG: 1, 3, 3, 4, 9, 10, 10.
Bilans: +3.25$

W środę egzamin, więc od jutra się uczę! Nie ma pokera, więc wpisów też nie powinno być do czwartku...


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

5 dni bez rozegrania chociażby jednej ręki w pokera... pierwszy tak długi okres abstynencji od początku grudnia. Chyba wyszedł mi na dobre, bo wczoraj 3/4 ITM. Dziś jeszcze lepiej: 2 wygrane i 3. miejsce w 5 turniejach. Niedługo powinienem dostać też trochę kaski z TaF, 50$ a może nawet 75$, zobaczymy jak będzie się grało moim znajomym. Przy okazji zmienię pewnie platformę na Party Poker. Moje dni na Evereście są już raczej policzone, tym bardziej, że ostatnio zdarzają mi się jakieś problemy z połączeniem. Zmiana platformy powinna zintegrować się przy okazji ze zmianą stawek, powoli zaczynam myśleć o skoku na ~5$!

Dni mijają w asyście telewizji, codziennie oglądam relacje z Vancouver. Znowu miałem łzy w oczach podczas konkursu w skokach. Wierzę, że jeszcze jeden krążek wywalczy Justyna Kowalczyk i może o jakieś miejsca w pierwszej dziesiątce pokuszą się biatlonistki i Sikora. To są naprawdę świetne dla nas igrzyska...

Sesję popchnąłem, jutro oddaję indeks i zaczynam nowy semestr. Plan zajęć w porządku - wolne piątki. Czas w końcu rozejrzeć się na poważnie za jakimiś praktykami...

Na koniec statystyczne podsumowanie ostatnich turniejów:
SNG: 1, 1, 3, 3, 3, 3, 5, 6, 9.
Bilans: +20.25$
Aktualny bankroll: 148$


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Zaczynam powoli popadać w rutynę - za każdym razem, gdy po udanej sesji mój bankroll idzie w górę, zamiast podniecać się i ostrzyć zęby na więcej, przygotowuję się mentalnie na gorszy okres... który nastąpił dzisiaj - 5 kolejnych turniejów, w których nie dotarłem nawet do top 5 (wiem, że to nic takiego i przydarzą mi się zapewne jeszcze kiedyś na wyższych stawkach serie dłuższe). Przegrywałem dosyć standardowo: moje AQ vs A6 (rywal trafia full house), moje sprawdzenie z A8o pusha z BU (ATo) za 5BB, moje sprawdzenie z K9s (i trafionej 9 na flopie) pusha z SB (88 i 8 na riverze, bądź też jak niektórzy wolą: na Rivierze) za 7BB. Ogólnie miałem słabe karty, a jak już miałem dobre, to rywal miał lepsze albo trafiał suck out.

Ostatni (szósty) turniej jaki dzisiaj rozegrałem, pomimo wszelkich starań mojego umysłu, nastawiania się na long run i na wykonywanie poprawnych zagrań, nie przejmowanie się wynikiem, czyli ogólnie chłodną kalkulację, sprawił że znów przypomniałem sobie, co w pokerze jest najpiękniejsze i dlaczego cieszy się on taką popularnością na całym świecie. Nie jestem w stanie wymienić z pamięci wszystkich cudactw, jakie miały miejsce przy stole - w pewnym momencie myślałem już, że ktoś wpisał cheaty na sterowanie softem Everestu :f_grin: Oto klika ciekawszych rozdań w telegraficznym skrócie w kolejności chronologicznej:

- przy stacku ~1200 (blindy 80/160 i wyższe) prawie potrajam się przez 6 pushów prawie pod rząd: 88, 88, A5o, A8o, ATo, K6s. Za każdym razem zgarniam blindy bez akcji,
- w końcu dostaję monstera KK, sprawdzony przez A7o, trafiam FOUR of a kind!
- następna ręka i 2 raz z rzędu mam KK! Sprawdza mnie rywal z AK, na flopie A, więc już zaczynam się krzywić, ale dochodzi do Straighta i jest split! W stacku już prawie 5k, wciąż 5 graczy,
- po drodze gubię pół stacka pushując Q6o z SB, rywal Q9o trafia tripsa 999,
- w pewnym momencie na bubble'u zostaje mi już tylko 1k w stacku, ostatecznie w ITM jestem z 2k,
- z SB pushuję J2s za 4BB (2000), dostaję call od K4o i trafiam straighta do króla!
- 2 rozdania później calluję pusha za 8BB i trafiam seta 333 przeciwko K6s,
- kolejne 2 rozdania później rywal pushuje pre-flop za 4.5BB, ja izoluję z 10.5BB z K7o, a on pokazuje mi AKo... moje equity 25%... trafiam straight do waleta! jestem w HU, który potrwa...
- jedno rozdanie, tym razem KJo, rywal podbija za 3BB, ja shove (mając większy stack). Pokazuje 55. Na flopie: J. Na turnie: J. Na riverze: J! Drugi raz w odstępie około 20 rozdań mam karetę!!! Koniec
- w sumie trafiam 2 karety, 3 strity i seta na dystansie ~20 rozdań.

SNG: 1, 6, 7, 7, 9, 9.
Bilans: -4$
Bankroll: 144$


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Wczorajszy wieczór upłynął pod znakiem dziwek z Wietnamu. Oczywiście w sensie najtańszego środka transportu do Hong Kongu. W taki właśnie sposób mówi się (oczywiście nieoficjalnie w kuluarach) o wyborze praktyk... W tej kwestii należy jednak szukać dalej...

W pokerze mizeria. Mimo poprawnego grania w kolejnych sześciu turniejach tylko jedno podium, na skutek czego bankroll ponownie topnieje. Nie analizowałem wszystkich rozegranych rąk, jednak w tych decydujących nie mam sobie nic do zarzucenia. Może dziś/jutro będzie lepiej...

Wczoraj i przedwczoraj udzielałem swoich pierwszych private coachingów :f_smile: Normalna stawka (jakby był ktoś zainteresowany) to 50$/h, ale że to kumple starałem się im pomóc za friko :f_cool: A tak na serio to chciałem po prostu wprowadzić ich lepiej w świat SNG, ogarnąć trochę push or fold, pokazać, że all-in z any2 nie jest taki straszny, a cont bet po nie trafieniu flopa to z reguły standard. Mam nadzieję, że im błędów żadnych nie nagadałem... Nie obyło się bez śmiechu, bo starałem się wszystko tłumaczyć dokładnie i precyzyjnie, wzorem trenerów z PS, co dawało momentami komiczny rezultat :f_tongue:

W statystykach:
SNG (2.75$): 3, 5, 5, 6, 7, 9.
SNG 90 (2.20$): 32.
Bilans: -13.7$
Bankroll: 131$


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

Fajnie się gra... Czuję wyraźną przewagę nad przeciwnikami, włączając w to myślących multitablerów z przyzwoitym ROI. Decyzje, nad którymi ongiś z ciężkim bólem się zastanawiałem przychodzą teraz na luzie, wręcz automatycznie. Skupiam się na tym, żeby dobrze zagrać i nie napinam się na zwycięstwo, wynik pozostawiam kartom, czasami nawet nie zauważę, że odpadnę z turnieju :f_eek: Nawet bubble polubiłem. Naprawdę, fajnie się gra...

Oczywiście z kartami różnie bywa i dziś ponownie parę razy złapałem się za głowę, ale w sumie nie powinienem narzekać. Mój bankroll po raz pierwszy przekroczył 150$: wczoraj super sesyjka, ponad 16$, dziś było słabo, ale w ostatnim turnieju w końcówce załączył mi się 'God mode' i dostawałem non-stop premium hands do pushowania, w końcu rywalka się zirytowała w HU i callnęła AI z 78o. Wcześniej rozdania typu trafiam strita na flopie, stackuję się i przegrywam z runner runner full house, ale mimo to... Fajnie się gra.

Tak więc na stawkach 2.75$ na Evereście mogę się już swobodnie wozić. Mentalnie jestem gotów na 5-6$, skillowo na pewno też, bankrollowo prawie :f_tongue: Niebawem będę mógł wypłacić 50$ z TaF i tym samym przenieść się na PartyPoker. W tym momencie jestem już dosyć mocno przyzwyczajony do blind schedule z Everestu i jest to moja jedyna obawa związana ze zmianą platformy.

Oglądałem, a właściwie to słuchałem dziś filmiku z FL, nie wiem co mnie podkusiło, nigdy nie próbowałem grać tej odmiany. W końcówce autor (Pazurrr), ku mojemu zdziwieniu, zaczął mówić o bigosie, także trochę o co chodzi, ale zarzekał się, że w przyszłości wyjawi związek między ową potrawą i pokerem. Wcześniej za to padło b. fajne sformułowanie, że my (wygrywający gracze), zapewniamy graczom niedzielnym rozrywkę, a oni nam za to po prostu płacą. Czyli wychodzi na to, że poker to jest praca jak każda inna z dziedziny usług :f_biggrin:

Przekroczyłem już 500 lifetime SP i tym samym utrzymałem 50$ od PS. Jeszcze pińcet i będzie słonik... A dziś jeszcze trzeba dograć 6 summitów, żeby nie stracić VIPa na Evereście.

SNG: 1, 1, 2, 2, 3, 6, 6, 6, 8.
Bilans: 20.25$
Bankroll: 151$


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

To moje, żeby nie było.


Odpowiedz
Cytat
furminator Autor wątku
furminator
Dołączył: 30.11.2009
BlackMember

huh, więc cisnę dalej. Wczoraj miałem tylko dograć te 6 summitów, a wyszedł zarobek ponad 10$. Dziś już nie tak dobrze, ale pomimo przegranych przewag AJ vs KJ, KK vs TT (rywal trafia four of a kind) i coin-flipa QJ vs 33 (rywal też trafia four of a kind, ale żeby nie było ja też raz miałem four of a kind na asach), udało się znowu zanotować niewielki '+'. Jestem już jedną nogą na PartyPoker, a tam dostanę dodatkowo od PS 50$ z TaF i bonus od pierwszego depozytu do wyrobienia, także wbijam na wyższe stawki już niebawem - buy-in 6$ to już nie są przelewki :f_biggrin:

SNG: 1, 2, 3, 6, 6, 6.
Bilans: +11.25$ (wpisowe na 1 turniej zapłaciłem SP zamiast $)
Omaha PLO 2: ~60 rąk
Bilans: +1.92$

Bankroll: 163.5$


Odpowiedz
Cytat