Bardzo ciekawe rzeczy piszesz. Z perspektywy graczy, którzy w większości nie robią rocznie takiego wolumenu (200k na przykład) to jest naprawdę uświadamiająca sprawa - bo w tym czasie równie dobrze może nie zarobić nic, mimo, że gra solid. A dla takich graczy rekreacyjnych takie 20k rozdań miesięcznie na regach to jest dużo.
A dlaczego właśnie grasz zoomy a nie regularne stoliki? Value w regularnych jest chyba wieszke no a stres niższy dzięki temu że swingi są niższe - jak sam powiedziałeś.
Napisane przez kacic
A dlaczego właśnie grasz zoomy a nie regularne stoliki? Value w regularnych jest chyba wieszke no a stres niższy dzięki temu że swingi są niższe - jak sam powiedziałeś.
Myślałem o godzinówce i rozwoju umiejętności. Zawsze byłem kimś od teorii, a nie praktyki. Miałem wiedzę ale nie grałem dobrego volume. Chcę to zmienić i popracować nad słabym punktem. Gram 3 stoły zooma przez 7 godzin wiele dni z rzędu, kiedyś wydawało mi się, że nie dam rady. Grałem 2 zoomy 2500 rozdań albo 2000 rozdań na reg stołach. Wykres wyglądał ładnie ale $ nie przybywało aż tak dużo. Tak funkcjonowałem „ boli mnie głowa i idę spać „ nie ogarniam 3 bet potów muszę się pouczyć zanim zagram „ przegrałem 10 BI, trzeba to analizować 2 dni a pozniej program”
Nawet jeśli zagram na break even ze stołów przez 3-4 miesiące to wydrukuję z 20-25k $ ucząc się systematyczności, organizacji dnia.
Napisane przez woocash22
Załóżmy ze grasz 1M handów z winratem 3bb/100, wtedy swing może się przydarzyć od 50k do 250k od 102k do 302k itd. Po prostu masz więcej strzałów na takie coś i jest to dużo bardziej prawdopodobne niż 8%.
eeee....? Jest to dużo bardziej prawdopodobne, ale na takie zdarzenie masz dokładnie 5 strzałów na 1-milionowej próbce. Zaczynasz pierwsze 200k, wiesz że masz prawdopobieństwo wyniku <=even w postaci 8%, kończysz to zdarzenie na ręce numer 200k i zaczynasz kolejne 200k. Prawdopodobieństwa się sumują. Gdyby liczyć to w ten sposób jak piszesz to prawdopodobieństwo takiego swinga byłoby bliskie 100%.
Szansa, że się nie wydarzy taki swing przy tych założeniach wynosi 0,92x0,92x0,92x0,92x0,92= 0,66. Czyli zamiast 8% jest 34%. Chyba, że czegoś nie kumam.
O, trochę nie wchodziłem na PS i widzę, że coś mnie ominęło. Sam siedzę od dwóch miesięcy w Brazylii (a właściwie na razie po niej koczuję) i zamierzam zostać jeszcze dwa i pół. Tylko, że ja po przylocie do Sao Paulo wybrałem na dalszą destynację północ zamiast południa jak w Twoim przypadku i obecnie siedzę w Fortalezie. Na LAPT do Rio się nie wybierasz?
Napisane przez adrianos1992
Od jakich stawek zaczynałeś grać i kiedy to bylo ?
Styczeń 2014 nl2, wcześniej jakieś freerolle, SNG za 50 centów przez pare miesięcy
Napisane przez MWaler
udzielasz coachingow?
Tak ale nie chcę się na tym skupiać, mam tyle volume do zrobienia i własnej nauki, że jest już trudno
Carroters nawet na swojej stronie ma takie info: Pete doesn’t play poker for a living. He spends most of his professional life as a poker educator and coach, doing what he loves most – teaching. Do tego nie ma oczywiscie nigdzie wrzuconych jakichkolwiek wynikow, wiec łatwo jest wyciągnąć wnioski.
Wyniki były kilka lat temu to z tego co pamiętam nie miał więcej niż 3bb/100 na NL100
Napisane przez zetzet
Carroters nawet na swojej stronie ma takie info: Pete doesn’t play poker for a living. He spends most of his professional life as a poker educator and coach, doing what he loves most – teaching. Do tego nie ma oczywiscie nigdzie wrzuconych jakichkolwiek wynikow, wiec łatwo jest wyciągnąć wnioski.
Więc trzeba być bardzo ostrożnym z kupowaniem czegoś od niego ale ogólnie to myślę, że czasem ktoś kto nie jest w stanie pobić stawek X nadal może nas czegoś nauczyć. Np jakiś matematyk w miarę ogarniający pokera, który jest specjalistą od statystyki mógłby pewnie powiedzieć jakie staty w hudzie są mylące i jak ich używać lepiej. Pamiętam, że w podcascie Ingrama Ben86 mówił, że zatrudnił profesora od teorii gier, który nie był wygrywającym graczem ale nauczył go bardzo dużo. Znam z kolei paru bumhunterów z nl500, którzy zarabiają dużo w ciągu roku ale głównie dlatego, że siedzą przy kompie 10 godzin dziennie i czekają na fisha. Do tego nie tiltują i mają już jakieś bezpieczeństwo finansowe. Ktoś taki mógłby pokazać ładny wykres ale za dużo się nie nauczysz poza takimi rzeczami jak to, który seat jest dobry, jak ogarnąć pare lobby na raz , jak ustawić monitory, może jakieś notatki na fishy
Ciekawe jakie by ci bumhunterzy mieli wyniki gdyby próbowali pokonać choćby NL100. Czy może to są w miarę ogarnięci gracze tylko że mają taki easy life sposób na wygrywanie?
Napisane przez Demiser
Ciekawe jakie by ci bumhunterzy mieli wyniki gdyby próbowali pokonać choćby NL100. Czy może to są w miarę ogarnięci gracze tylko że mają taki easy life sposób na wygrywanie?
Jedynym wyznacznikiem sukcesu pokerzysty są pieniądze. Jeśli bumhunterzy właśnie w taki sposób zarabiają, bo grają w najlepszych grach (a nie upierdolą sobie w głowie, że są the best i pokonają każdego), to tylko im pogratulować.
Czasem jest odwrotnie. Ktoś jest bardzo silnym graczem i bije dobre stawki, ale w ogóle nie potrafi tego przekazać jako coach.
Dlatego nigdy nie zainwestowałem w trenera. Bo taki coach musi być bardzo dobry w uczeniu, mieć wiarygodne wykresy i jeszcze do tego trzeba mieć pewność, że nie wstrzymuje żadnych informacji i mówi o 100% rzeczy, o których wie. Czyli musi chcieć Twojego sukcesu bardziej niż swojego i dać z siebie 110%.
A czasem trudno o taką pewność.
Napisane przez Demiser
Ciekawe jakie by ci bumhunterzy mieli wyniki gdyby próbowali pokonać choćby NL100. Czy może to są w miarę ogarnięci gracze tylko że mają taki easy life sposób na wygrywanie?
Zrobiłem kiedyś alliasy ze swoich handów, tylko zoom i tylko moje. Podzieliłem regów na 2 koszyki, lepszy reg i słabszy reg. Tak na oko kto gra lepiej a kto gorzej moim zdaniem. Jeden i drugi allias dostawał w dupę ale ten lepszy przegrywał 1bb/100 a drugi dostawał wpierdol 3,5bb/100 z bardzo brzydką czerwoną. Taki dobry bumhunter mógłby być gdzieś pomiędzy
To zazdroszczę im dobrego pomysłu na biznes i świetnego wykonania. Z tego co piszesz ludki nie ogarniają za dobrze tej gry a mimo to udaje im się dobrze zarabiać.
Widzę że dobry wątek został poruszony, a mianowicie selekcja gier w różnej postaci, sam przez bardzo długo nie zdawałem sobie sprawy jak istotne by nie powiedzieć najistotniejszy elementem gry w dzisiejszych czasach jest właśnie dobór gier, mogę to powiedzieć na bazie SNG gdzie nieraz obserwowłem jakiś wymiataczy co kręcili chore ROI w stosunku do innych graczy byli top leaderboard na sharku i żyłem w przeświadczeniu, że to jakieś mega koty i w ogóle och achy, aż do momentu gdy jeden z nich na parę miesięcy nagle z jakiegoś powodu zmienił godziny gry z jego nominalnych 22/23-2/3 i zaczął grindować, że tak powiem w godzinach standardowych, czyli w przedziale 16-22 i się okazało, że na przestrzeni kilku miesięcy drastycznie spadło mu ROI z gościa co kręcił jedno z najwyższych w danej odmianie do wartości niewiele powyżej b/e i tak właśnie w zdecydowanej większości wygląda tajemnica tych ''wymiataczy'' w danych odmianach, że robią mega selekcje gier
Tak jeszcze nadmienię, że jak uświadomiłem sobie swego czasu jakie kolosalne znaczenie ma ta zależność to na bazie własnych rąk z paru lat przefiltrowałem dokładnie wyniki w stosunku do godzin i się okazało, że wyselekcjonowane gry których miałem najmniej w przedziale 22:30+ robiły kilku % ROI jedno z topowych na 18man, a wszystko grane w godzinach 14-21 to było praktycznie bezsensowne mielenie trochę poniżej b/e i wniosek nasunął się prosty wystarczy wyeliminować gry w innych godzinach i skupić się na grindzie poźno wieczornym i będzie cacy z tym, że w moim przypadku powiedziałem pierdole to, poświęcać w moim wieku wieczory, zarywać nocki następny dzień być zmięty gdzie człowiek woli być w formie i mieć power'a na inne ciekawsze rzeczy
Napisane przez 7bekon7
Czasem jest odwrotnie. Ktoś jest bardzo silnym graczem i bije dobre stawki, ale w ogóle nie potrafi tego przekazać jako coach.
Dlatego nigdy nie zainwestowałem w trenera. Bo taki coach musi być bardzo dobry w uczeniu, mieć wiarygodne wykresy i jeszcze do tego trzeba mieć pewność, że nie wstrzymuje żadnych informacji i mówi o 100% rzeczy, o których wie. Czyli musi chcieć Twojego sukcesu bardziej niż swojego i dać z siebie 110%.
A czasem trudno o taką pewność.
To trochę tak jakby liczyć na to, że do reprezentacji Polski przyszedłby Guardiola albo Ancelotti za 1M euro rocznie i żeby co weekend oglądali ekstraklasę. Moim zdaniem trzeba patrzeć na swój poziom i spróbować pracy z kimś lepszym. Niekoniecznie coaching ale jak grasz nl5 i trafisz do study groupy z ludźmi grającymi break even na nl50 to możesz się sporo nauczyć. Tak samo jak masz nadwagę i nigdy nie byłeś na siłowni to nie musisz brać jakiegoś fizjoterapeuty, który pracuje z zawodowymi sportowcami na swojego trenera. 18 letni Seba z osiedla, który coś ćwiczy od paru lat może Ci pokazać parę ćwiczeń.