Przyjmij zapro, też gram 200, mam kilka pytań
dzieki za info , 4 zoomy tez padaka u mnie , wiadomo jak idzie to myslisz ze ogarniasz a jak trudne spoty wpadaja to gra sie sypie, 3 stoly optymalnie , musze taka sama strategie przyjac , chociaz 2 gra sie miodnie jak mowisz , ale volume jak na regach wiec troche kiszka.
Pytanko: Ile na tym poziomie pracujesz średnio tygodniowo poza stołami nad analizą itp?
Napisane przez Demiser
Pytanko: Ile na tym poziomie pracujesz średnio tygodniowo poza stołami nad analizą itp?
Częściowo uczyłem się spędzając czas na discordzie teamu, odpowiadając ludziom na pytania itd Wiadomo, że to nie jest najbardziej efektywna nauka ale coś tam się utrwala kiedy rozmawiasz o rozdaniu. Lubię koncept deep work, który spopularyzował Cal Newport ( chociaż ta książka: praca głęboka w polskim tłumaczeniu jest przydługa i lepiej obejrzeć jakieś streszczenie na youtubie). Mówił też o tym Ben86 w podcaście z Joe Ingramem tzn, że kiedy pracował nad teorią to wchodził w to tak głęboko, że czuł dyskomfort. Takiej pracy na pewno włożyłem kilkaset godzin nad samą teorią, samemu tworzyłem jakieś toy games w pio, które później 10 razy komplikowałem i siedziałem tak parę godzin katując się. Na pewno pomogło mi to zrozumieć podstawy pokera na bardzo dobrym poziomie ale zaniedbywałem przez to praktyczne rzeczy. Jestem humanistą i zrozumienie niektórych rzeczy z matematyki zajmuje mi dużo czasu. Dla jakiegoś studenta politechniki tego typu rozkminy są pewnie łatwiejsze. Czasami 2 godziny dziennie zastanawiałem się nad jakimś szczegółem albo rozpisywałem jakieś zjebane równanie na indifference na turnie zamiast zagrać volume albo spojrzeć jak cbetować flop AK2 w SRP. Później na stołach miałem w głowie 5 pomysłów jednocześnie i nie grałem jakoś dobrze. Celem na teraz jest nauczyć się grać volume i skupić się na praktycznych rzeczach, tworzeniu strategii, a nie zastanawianiu się nad jakimś abstrakcyjnym problemem.
Co sądzisz o grze gościa o nicku: Ceegee87?
On aktualnie streamuje prawie codziennie NL200. Widzę jak się przewijasz czasami na stołach.
Jak generalnie u was w stajni wygląda podejście do GTO w procesie szkolenia? Saulo w starszych blogach zawsze mocno propsowal Detoksy, czyli strategie mocno odbiegające od GTO. Natomiast większość jego produkcji dla szerszego grona np. Dla Wizarda to właśnie taki deep work w solverach.
Gracie full exploit tam gdzie się da, a gdzie się nie da trzymacie się GTO?
Czy wasze strategie to bardziej MDA wklepane w solver, locki i trzymamy się tego co wypluje?
Napisane przez Elzo2012
Co sądzisz o grze gościa o nicku: Ceegee87?
On aktualnie streamuje prawie codziennie NL200. Widzę jak się przewijasz czasami na stołach.
Dobry jest, mam odpalony stream i schowany na innej karcie, sprawdzam czasami co miał i co myślał w jakimś rozdaniu. Jedna rzecz, z którą się nie zgadzam to to jak koloruje ludzi. Ma system, że słabszy reg to jeden kolor a lepszy reg to inny kolor. Czasami w jednym kolorze ma jakiegoś agresywnego regfisha i ciut zbyt pasywnego rega. Ale ogólnie myślę, że naprawdę spoko stream.
Napisane przez bikmak99
Jak generalnie u was w stajni wygląda podejście do GTO w procesie szkolenia? Saulo w starszych blogach zawsze mocno propsowal Detoksy, czyli strategie mocno odbiegające od GTO. Natomiast większość jego produkcji dla szerszego grona np. Dla Wizarda to właśnie taki deep work w solverach.
Gracie full exploit tam gdzie się da, a gdzie się nie da trzymacie się GTO?
Czy wasze strategie to bardziej MDA wklepane w solver, locki i trzymamy się tego co wypluje?
Z czasem się to zmieniało. Pool zaczynał grać inaczej, niektórzy studenci zbyt uparcie grali exploity wyłączając totalnie myślenie. Teraz podejście jest bardziej optymalne na regów, na fishy nadal mocny exploit.
Spodziewałem się, że starsy coś zmienią w challengu po tym jak zrobiłem 2 razy i wygrałem dużo ze stołów. Jeden z kolegów, który zrobił 2 razy na upswingu dostał podwojenie bonusu i utrzymali mu 40%. To samo stało się u mnie. Cieszę się, że nie obcięli mi do 10% jak zrobili w lutym, lipcu i sierpniu tamtego roku. Szkoda, że nie będę mógł zrobić małego challengu i pograć 500 przy okazji. Mam parę godzin na decyzję. 100k handów na 200z czy reg stoły 500, nie ma sensu tego miksować.
Było pytanie o Ceegee więc zapytam też o Carroters'a aka Pete Clake. Co o nim sądzisz?
Napisane przez kacic
Było pytanie o Ceegee więc zapytam też o Carroters'a aka Pete Clake. Co o nim sądzisz?
Nie mam zdania, grałem przeciwko niemu kiedyś na nl100, w 2019 roku. Pamiętam, że raz przegrałem 100 czy 150bb z prawie 0% Equity jak się wystakowałem K high fd na A high fd w jakimś 3bet pocie i później to analizowałem, że zagrałem to beznadziejnie. Wtedy streamował na kanale pokerstarsa i jak zaglądałem zobaczyć co miał w jakimś rozdaniu to wydawało mi się, że nawet ogarnia ale nie złapał mojej uwagi na tyle, że szukałbym jakichś podcastów, blogów, żeby się na jego grze wzorować. W te 30-45 min kiedy go słuchałem po prostu nie było efektu: wow, nigdy bym o tym nie pomyślał w ten sposób, odpalam zaraz pio, a jutro obowiązkowo testuję na stołach.
Wow a, od jak dawna jest na tak wysokim poziomie? Skoro grałeś NL100 w 2019 to już ładnych pare lat w tym biznesie siedzisz
Kiedy przeszedłeś na grę for living?
Jak często zdarza ci się zespazzować staka?
Od 2017 roku ale początki to był żart, granie jakiegoś nl50 bez bankrolla, dużo stresu. Pod koniec 2018 zrobiłem reset, kupiłem dobrego kompa, przeprowadziłem się do rodziców i za dużą część tego co zostało z rolla kupiłem priv coachingi od Saulo i praktycznie od razu staliśmy się dobrymi kolegami. To była duża zmiana bo zobaczyłem jak bardzo brakuje mi profesjonalnego podejścia w porównaniu do niego. W 2019 caly rok praktycznie na nl100 z duzym downswingiem w lecie.
Co do spazzów to definicja spazza się zmienia po prostu, nie ma szans, że callnę nit fisha w jakiejś undeblefowanej linii 200bb deep bo mam jednego blokera, który wygląda ładnie. Takiego przelewu za kilkaset $ nie zrobię ale błędów robię bardzo dużo, w każdej sesji. Szczególnie przy wysokim volumie. Ten miesiąc zacząłem chujowo od 15BI w plecy i pojawia się tilt i słabe zagrania.
Miałeś znajomych którzy zareagowali pogardą albo wyszydzaniem na tę decyzję o przeprowadzce do rodziców i skupieniu się na pokerze? Z wielu wątków na forum pamiętam że ludzie lubiący bezpieczne wybory typu studia-etat bardzo negatywnie podchodzą do pokera, szczególnie jak ktoś chce się na nim skupić pomimo braku wyników. Charlie Carrel też pisał że był lekceważony, a jak zaczął odnosić sukcesy to nagle jakieś stare obgadujące ciotki pisały do niego miłe wiadomosci.
Nie pamiętam tego jakoś dokładnie ale ludzie wokół wspierali mnie. Może ktoś za plecami plotkował, że marnuję swój potencjał i generalnie było to prawdą. Miałem zaburzony rytm dobowy i tiltowały mnie 600 dolarowe downswingi, grałem beznadzienie i zbyt pasywnie ogólnie nie był to dobry czas. Zresztą znajomi byli na etapie powtarzanych egazminów na studiach, słabo płatnych praktyk, rozmów kwalifikacyjnych, nieudanych związków itd. Nie miałem w otoczeniu kogoś kto patrzy z góry i krytykuje.
To na dobrych ludzi trafiłeś. Często się spotykałem raczej z czymś odwrotnym typu wylewanie gniewu i frustracji na innych, bo u nich było lipnie. Wbijacze szpil, drwiący goście i cała masa innych toksyków bo ktoś ośmielił się żyć inaczej niż oni. Chester nawet tu pisał że jak chodził na tańce to czuł się trochę wyobcowany przez tamtejszą grupę która nie rozumiała pokera i innego stylu życia.
Napisał byś coś o wariancji, jako że sporo baz, wykresów widziałeś. Co dla Ciebie jest normalnym swingiem w long/short runie. Widywałeś jakieś ekstrema np. U waszych studentów?
Wariancja jest dużo bardziej chora niż ludziom się wydaje. Nawet ten kalkulator wariancji: prime dope nie mówi wszystkiego. Wg tego kalkulatora jako 3bb/100 wygrywający gracz masz 8% szans na 200k handów break even lub w plecy. Ale to to liczy tylko jeden strzał, czyli masz taki winrate dzisiaj zaczynasz 200k próbkę i kiedy ona się zakończy to sprawdzimy wyniki. Problem w tym, że jak grasz for living to takie 200k h grasz wiele razy w życiu i masz większe szanse na tego rodzaju swinga. Załóżmy ze grasz 1M handów z winratem 3bb/100, wtedy swing może się przydarzyć od 50k do 250k od 102k do 302k itd. Po prostu masz więcej strzałów na takie coś i jest to dużo bardziej prawdopodobne niż 8%. Jeśli grasz wiele lat i wiele milionów rozdań to zdarzą się rzeczy, o których nawet nie pomyślałeś. I wariancja to nie tylko karty i board, to też to w jaki sposób przeciwnicy reagują. Załóżmy, że zrobisz blefa, przeciwnik odpuści ale stiltuje i następne duże rozdanie ma już w głowie, że nie odpuszcza, jak dostaniesz wtedy nutsa to jest to bardziej profitowe niż jak dostaniesz nutsa na takim samym boardzie przeciwko komuś na downswingu kto gra tego dnia przestrzaszony. Dużo regów gra solidnie ale raz na jakiś czas zrobią jakiegoś dziwngo spazza, jak zrobią to przeciwko Twojemu słabemu bluffcactherowi to przez ich głupotę przegrasz dużą pulę, jak zrobią to przeciwko nutsowi to dostajesz mega boosta do sesji. Tak samo Ty możesz zrobić błąd jakiegoś rodzaju np za luźno callniesz turna i przypadkiem wygrasz, a następnym rozdaniu ten reg się przestraszy i podda dobry blef. Tak naprawdę mogłeś przegrać oba rozdania, a zrobiłeś błąd i wygrałeś oba.
Tak w teamie widziałem bardzo dużo, często było widać, że ktoś ma wiedzę ale od miesięcy nie wygrywa a chwilę później ma jakiś chory upswing przez pół roku. Był taki przypadek gościa który w parę miesięcy od nl100 przeszedł do shotów na nl1000 i wygrał sporo ponad 100k$. Zastanowiliśmy się czy odkrył rzeczy, których my nie wiemy, wchodziły mu dzikie blefy, value bety itd Ale później prawie połowę tego profitu oddał na stołach, grał dobrze i agresywnie ale tym razem wszystko szło odwrotnie. On na pewno zna bardzo dobrze obie strony wariancji, nadal ma bardzo dobry winrate i super rok ale to jak to zostało zrealizowane na pewno pozostawia mu niedosyt.
Co do wielkości downswingu to zależy od kontekstu. Teraz gram ten challenge 100k w jednym miesiącu na zaregowanych stawkach i ze słabą koncentracją. Jeśli dostanę swinga na 50 BI po tym jak miałem 75 BI upswinga i wydrukowałem rakeback to nie powinienem traktować tego jako ogromny downswing bo granie pod rakeback to trochę inna dyscyplina. Lepiej dostać 10 Bi więcej w plecy i otworzyć skrzynki niż starać się trzymać A game i odrobić 2BI ale nie dostać 40% rakebacku. Powiedziałbym, że jak grasz reg stoły i masz zawsze fisha, uczysz się, nie tiltujesz i przegrasz więcej niż 30 BI na all in ev to trzeba zrobić przerwę, przejrzeć bazę i poszukać błędów.