...albo pokazać Ci jak zrobić sobie krzywdę, tracąc przy tym czas i zapał
Z doświadczenia widzę, że gdybym trafił lepiej to dużo szybciej byłbym na wyższych stawkach. Oduczać się złych schematów i przekonań w głowie jest dużo trudniejsze niż na nowo się nauczyć dobrych, tych a których robi się profit.
Ja myśle, że dużo racji ma Taleb, który mówi, że progres w biznesie i życiu bierze się z prób i błędów ale trzeba podejmować tyle ryzyka, żeby błędy nie prowadziły do bankructwa czy jakiejś poważnej kontuzji. On to nazywa tinkering.
W pokerze dużo rzeczy się zmienia, a strategie, które były dobre kiedyś mogą się zdezaktualizować. Na przykład kiedyś ludzie nie callowali 4betów i grali 5bet lub fold. Jak zaczynałem grać to często widać było regow 4betujacych A5o i nie było to wtedy głupie ale teraz jak widzimy flopa tak często to lepiej 4betnac KTs OOP. Myśle, że to jedna z najważniejszych rzeczy dla nas, ciagle szukać czegoś nowego. Nawet jak wygrywasz bez problemu i wchodzisz na wyższe stawki to masz dużo złych nawyków, które trzeba eliminować.
Ta tez tak mysle , proby i bledy i jebane szczescie,
1 rzecz chciec i pracowac ( zaden koucz tego za ciebie nie zrobi )
2 rzecz miec farta ( uczyc sie na swoich bledach i liczyc ze te bledy nie zryja ci garnka i nie pograza cie tak samo 'trenerzy'... )
miec szczescie ( tu temat jebana rzeka jeden bedzie mial runa zbuduje na tym pewnosc zaufa istotnej strategii, drugi bedzie mial pecha dostanie upa / dswinga uwierzy w inny koncept - zly albo nie uwierzy w dobry bo go variancja zgniecie i tak kariery 2 podobnych kolesi sie rozjada w huj. )
na ile praca zniweluje takie niefarty , nie wiem. zapytajmy olimpijczykow
Napiszę coś więcej później. Slaby początek miesiąca, przegrane 15 BI, a później kontuzja pleców. Nic poważnego, to nie problem z dyskiem tylko z mięśniami, mam to potwierdzone po wizytach u ortopedy i 3 fizjoterapeutów, bardzo bolesne ale niegroźne. W ostatnich tygodniach nie czułem tego ani razu i robiłem mniej ćwiczeń na te partie. Dodatkowo w styczniu zagrałem 102k rozdań, gralem w piłkę kilka razy, kilka godzin na rowerze stacjonarnym itd.
Musiałem zakończyć challenge, luty 2k na minusie ale nie zmarnowałem drugiej połowy miesiąca. Uczyłem się bardzo dużo, mam sporo pomysłów na zmiany w swojej strategii. Widzę, że przez ten grind zaniedbałem naukę i jakość gry. Jeśli dostanę nowy challenge jutro to wchodzę w to ale być może będzie to ostatni raz. Trudno się rozwijać przy tak dużym volume.
Z minusów jeszcze to, że całkowicie przegapiłem tydzień karnawału, przeglądałem z laptopa pio w łóżku na przeciwbólowych
Jak wygląda życie w Brazylii?
Z góry zaznaczam, że to moje doświadczenia, próbka nie jest jeszcze duża. W innych miastach, stanach może to wyglądać inaczej.
Pogoda
Mieszkam w Kurytybie czyli mieście, gdzie ludzie często narzekają na pogodę. Tak, czasami jest zimno w nocy i w większości mieszkań nie ma ogrzewania. Zdarzyło mi się spać w bluzie i szaliku ale ogólnie pogoda w porównaniu z Polską jest świetna. W okolicach maja/czerwca (pocztek zimy) zdarzają się te zimne noce. Wtedy najbardziej gto byłoby być w Polsce.
Styl życia
W Polsce na ogół po studiach ludzie nie spędzają już tyle czasu z kolegami. Często jadą gdzieś na weekend z dziewczyną albo idą na imieniny babci. Tutaj jest to dużo bardziej intensywne, pewnie po części przez pogodę. 35 latek mający dzieci może mieć czasem rozkład tygodnia typu: poniedziałek piłka z kolegami i później szybkie piwo w barze, środa grill u kolegi i wspólne oglądanie meczu, sobota wyjście na miasto z żoną i tymi samymi kolegami, których widział już wcześniej 2 razy w tym tygodniu. Z tego co mówili mi ludzie to tak jest do później starości.
Biurokracja
Jeśli myśleliście, że w Polsce jest źle to pewnie tiltowalibyście jak ja w niektórych sytuacjach. Te same problemy jakie znacie ale na sterydach. Pierwszy raz przy przedłużeniu wizy turystycznej straciłem 800 zł. Chciałem przedłużyć wizę, która kończyła się za 2 tygodnie w Kurytybie ale strona internetowa policji federalnej ( oni są odpowiedzialni za wizy)pojkazywała, że nie ma już wolnych terminów w całym kraju. Wcześniej zrobiłem już opłatę 200 zł za przedłużenie. W końcu, któregoś dnia pojawiły się wolne miejsca w Rio de Janeiro na następny dzień. Wiza kończyła się za tydzień i nie chciałem ryzykować, kupiłem bilet do Rio, zebrałem papiery ale zauważyłem, że moja płatność jest zrobiona na biuro w Kurytybie. Wziąłem ubera i pojechałem na policjię zapytać czy mogę użyć tej płatności w Rio. Na policji pełen luz, świąteczna atmosfera, lato, wakacje niedługo karnawał. Babka popatrzyła na mnie i powiedziała: w sumie to nie mamy przewidzianych wizyt na ten tydzień ale skoro tu jesteś to po co masz lecieć do Rio. 2 min później miałem paszport z podbitą wizą. Nawet jeśli czegoś nie da się załatwić online tutaj to trzeba iść do urzędy i ich cisnąć.
Środki bezpieczeństwa
Mocno zaskoczyło mnie to ile zabezpieczeń można tutaj spotkać na każdym kroku. Wchodząc do banku musisz opróżnić kiesznie i przejść przez obrotowe drzwi pod nadzorem uzbrojonego ochroniarza. Prawie każdy budynek, nawet stary blok ma recepcję. Jak idziesz do kogoś w odwiedziny, to musisz powiedzieć na recepcji do kogo i oni wtedy dzwonią do tej osoby zapytać czy się spodziewa kogoś, Idąc do lekarza na recepcji budynku musisz dać swój paszport do zeskanowania. Nie byłem jeszcze w budynku, gdzie wejdziesz do windy bez pytań i legitymowania się. W klubach nocnych najpierw stoisz w kolejce do okienka, tam skanujesz dowód i dostajesz kartę, na którą barman wbija wszystkie zamówienia. Wychodząc stoisz w kolejce do tego samego okienka gdzie pracownik widzi na monitorze wszystkie drinki które wypiłeś, płacisz kartą i dostajesz papier, że jesteś wolny, który pokazujesz gorylom. Wtedy możesz wyjść z klubu.
Koszt życia
Poza pewnymi wyjątkami niższy niż w Polsce , szczególnie wynajem mieszkania. W tym momencie mam 2 pokojowe, w nowym budynku w centrum. Na parterze jest siłownia, bilard, sale do nauki i pracy, pralnia. To nic wyjątkowego, prawie każdy budynek budowany w ostatnich 20-30 latach ma takie rzeczy. Mieszkanie kosztuje 2400 zł ze wszystkim rachunkami . Nieprzetworzone jedznie też jest na ogół sporo tańsze niż w Polsce. Wołowina jest bardzo tania, za 150 zł można zrobić grilla na 5 osób, mowa o droższym mięsię nie najtańszym. W supermarketach trzeba uważać na ceny, czasami jakaś rzecz przez to, że jest importowana może być bardzo droga. Raz wziąłem zwykłą gorzką czekoladę lindt, którą kupowałem czasem w lidlu za 8 zł, chwilę później pomyślałem, że sprawdzę cenę bo to przecież z importu. Okazało się, że kosztowała 35zł. Maszynka do golenia phillips one blade , którą kupiłem w Rossmanie za 80 czy 100zł kosztuje tutaj 250 zł. Najlepiej byłoby kupować ubrania, elektronikę, kosmetyki, leki w Polsce, a tutaj płacić za wynajem i kupować jedzenie. Ubrania też są bardzo drogie, zwykłe tshirty z Zary kosztują 150zł itd. Ceny w restauracjach są trochę niższe niż w Krakowie, o 10-20%.
Pokerromy
Dostępne są prawie wszystkie ale przez to, że mamy portfele z polskim adresem to jest czasem problem, żeby zrobić depozyt. Samemu spędziłem dużo czasu na czacie z 888 i netellerem zanim udało się tam wpłacić.
Ogólnie bardzo polecam ale trzeba się przygotować:
- kupić w Polsce ubrania, kosmetyki, elektronikę itd i nastawić się na to, że tutaj nie kupujecie niczego poza jedzeniem itd. Wyższe ceny, mniejszy wybór produktów, nie warto
- kupić kartę SIM jak najszybciej, to oczywiste ale można też zrobić CPF czyli ich NIP, często się przydaje
- krem z filtrem, nawet przy zachmurzonym niebie promieniowanie może być wyższe niż w Polsce w lipcu przy pełnym słońcu
- trzeba mieć whatsapp, większość biznesów tutaj używa whatsappa częściej niż maila, jak chcesz coś załatwić szybko to jest to zdecydowanie najlepsza opcja
- jeśli chcesz poznawać dziewczyny to trzeba mieć instagram, każda pyta o instagram, żeby sprawdzić czy to twoja prawdziwa tożsamość. Ogólnie facebook i messenger są uważane za social media dla starych ludzi. Cała komunikacja to whatsapp i instagram
Co do pokera to jeszcze nie wyleczyłem całkowicie kontuzji pleców, robię ćwiczenia od fizjoterapeuty i jest dużo lepiej ale nie jestem gotowy na granie 8 godzin każdego dnia. Musiałem odpuścić challenge w tym miesiącu. Ogólnie to nie wiem czy jeszcze do tego wrócę. Być może w kwietniu zepnę się jeszcze raz na jeden miesiąc takiego grania tylko dla kasy ale uważam, że nie tędy droga. Moim zdaniem duże pieniądze w pokerze biorą się się z wchodzenia na wyższe stawki i głębokim zrozumieniu teorii, a nie z klepania C-game przez 170 godzin w miesiącu. Styczeń był bardzo dochodowy, razem z rakebackiem zrobiłem 17k$ ale nie nauczyłem się nowych rzeczy, utrwaliłem tylko złe nawyki, a profit wziął się w dużej części z dobrego runa w pierwszej części miesiąca.
Muszę przyznać przed samym sobą, że nie gram dobrze w ostatnim czasie. Zacząłem pracę z książkami Mental Game of poker. Czytałem też sporo o ADHD i widzę, że jednym z większych problemów w mojej grze jest to co Jared Tendler opisuje jako szeroki range czyli przepaść między A-game i C-game. Przeglądałem sporo handów z tego grindu pod rakeback i serio, to co ja grałem czasem pod koniec dnia to na pewno było przegrywające ze stołów.
W tym miesiący nl200 i nl500 reg stoły, nie będę grał więcej niż 4 stoły i próbuję grać najlepiej jak umiem. Może czasem wskoczę na 200z dograć handy do leaderboarda. Poza tym mam cel, żeby uczyć się przez co najmniej 15 godzin tygodniowo (nigdy nie liczyłem udzielanych coachingów do czasu własnej pracy nad grą). Skupiam się teraz na czystej teorii, którą odłożyłem na bok jakiś czas temu
Siema! Czytam od jakiegos czasu i jest po co zagladac na strategy, fajny blog. Wrzuc czasem jakies fotki z Brazylii 🔥
Dycha ma na myśli, że najlepiej fotki gorących Brazylijek podczas gry w siatkówkę plażową.
Albo gdy uczysz je znajdować equilibrium w trakcie rozbieranego pokera.
Suczki mają fajne krągłości jak to zawsze niby jest w Brazylii?
A 15h/tydzień nauki + gra + coachingi innych to widzę że działasz jak kazdy pokerzysta z sukcesami, czyli pracoholik
Napisane przez Demiser
Suczki mają fajne krągłości jak to zawsze niby jest w Brazylii?A 15h/tydzień nauki + gra + coachingi innych to widzę że działasz jak kazdy pokerzysta z sukcesami, czyli pracoholik
![]()
Czasem pracoholik, czasem największy leń. To jedna z rzeczy związanych z adhd, jak się w coś wkręcisz to nie możesz się oderwać, jak cię coś zaczyna nudzić to tracisz motywację całkowicie. W tamtym roku od listopada do końca grudnia zagrałem ze 20k handów i prawie nie pracowałem nad grą, straciłem motywację. Oglądanie Polaków na Mundialu to był największy wysiłek w tamtych tygodniach.
Wrzuciłbym już dawno zdjęcia ale jak pomyślałem o kopiowaniu tego na imgur to odkładałem. Zrobię to niedługo. Mam też sporo fajnych zdjęć z Buenos Aires, byłem tam w czasie Mundialu min w czasie meczu z Polską ale niestety nie zostałem do końca. Wróciłem do Brazylii w dzień ich meczu z Chorwacją i akurat przejebali.
Woocash mam pytanie. Załóżmy, że ktoś gra na PokerStars cashówki i używa range z GTOWizarda. Z tego co rozumiem to one nie liczą żadnego rake'u preflop. Jak sądzisz, czy gdyby ten gracz przeniósł się na GGPoker, gdzie płacimy rake preflop to mógłby spokojnie wykorzystywać te same range bez większych strat EV, czy to już jest taki game changer, że trzeba od nowa ustawić preflop? I zastanawia mnie jak to wtedy zrobić, tym bardziej że rake jest liczony tam w jakiś bardziej złożony sposób. Jak Ty byś do tego podszedł, jeżeli to nie jest tajemnica? Dzięki, pozdr!
Napisane przez molekpl
Bekon na GtoWizard masz do wyboru rake dla starsów albo dla gg poker,
Aaa, to nie miałem świadomości, że tak jest. Dzięki.
To wtedy mam w takim razie do woocasha inne pytanie. Dajmy na to, że villain otwiera z BU za 2,5bb, a Ty masz do wyboru sizing 3beta z BB albo 8,5bb, albo 10,5bb. Wiadomo, że solver proponuje wyższy sizing OOP. Ale jak sądzisz, czy jeżeli mamy perfekcyjnie zbalansowany range pod sizing, który wybierzemy to czy wszystko jest OK, czy grając do 8,5bb to jest jakaś kosmiczna strata EV? Ja zawsze wychodziłem z założenia, że nieważne jaki sizing tak długo jak range się zgadzają, ale może jestem w grubym błędzie. Dzięki.
Rake nie ma zbyt dużego wpływu na zakres 3-betowania ale preferuje się podejście liniowe niż blokowanie 3-betami typu "blocker", jak w przypadku gier bez rake'u.
"Pewna osoba zrobiła symulacje"
100bb 3max cash, rake 5%, cap 4bb.
Na przykład, tutaj jest otwarcie z SB vs BTN na 2.5 BB. Możemy zobaczyć, że symulator częściej stosuje mniejsze sizingi:
To samo dotyczy sytuacji, gdy gracz z big blindu staje w obliczu otwarcia przeciwnika z pozycji BTN.
Różnica w rake'u jest absurdalnie duża.

Mniejsza zachęta do podbicia.
Mniejsze wielkości podbicia 3bet.
Nieopłacalne stają się 4bet all-in.
Napisane przez elusivepl
.
a co nie mogę się odzywać ? byś napisał na drugi raz cos konstruktywnego a nie tylko hejtujesz i dajesz łapki w dół rozumiem że poziom umiejetności ci na to nie pozwala
Nie interesowałem się za mocno wpływem raku. Tak na wizardzie mają różne struktury. Z tego co widziałem to często zmieniają się handy, które chcemy grać preflop, a frekwencja jest podobna. Postflopa wolę się uczyć z pio i robić symulacje samemu pod to co mnie interesuje w danym momencie. Wizarda używam czasem po seji na szybko przed pójściem do łożka zobaczyć czy nie odjebałem jakiejś totalnej głupoty w kilku rozdaniach, które mi siedzą w głowie.


