Uff, przerobiłem cały blog!!!
Jednak rację mieli Ci, którzy mnie ostrzegali
Ostatnie kilka miesięcy to niesamowita nuda i spamerstwo. Ale przeczytanie Twojego bloga było jednym z moich pokerowych celów stąd tyle samozaparcia. Szkoda że niewiele z nich udało się osiągnąć.
Jestem pod wrażeniem Twojego rozwoju, gdy bardzo szybko pokonywałeś limity i wklejałeś mnóstwo rozdań, z takimi analizami, że dla mnie była to czasem czarna magia. Zazdroszczę Ci samozaparcia do nauki, ja nie mam nawet 10% tego i przez to jestem gdzie jestem.
Zaczynając czytać Twój blog byłem na NL2, obecnie grinduje NL10, ale jak tak dalej pójdzie to za chwilę będę niżej. Ogólnie widzę, że bardzo rozwinąłem swoją wiedzę na temat gry, ogarniam czytanie przeciwników poprzez ich linie, jednak poprzez spore problemy finansowe jestem niesamowicie result oriented i to bardzo wpływa na moją grę i mindset.
Fajnie, że wróciłeś do gry, byłoby super, gdybyś dalej dzielił się z nami swoją wiedzą pokerową, wklejał ciekawe rozdania itp. Twoja historia mnie inspiruje, ale jak tu pisał RubinPlayer, jednocześnie 'wkurza' mnie, że mając takie możliwości nie budujesz ostro bankrolla, co pozwoliłoby Ci na lepszy start w dorosłym życiu. Patrząc na to co się dzieje w tym kraju, grinduj Babel ile jeszcze można, bo wystarczy że jakiś oszołom coś napisze, reszta przegłosuje, następny podpisze i Kap(l)ica.
Oczywiście, że poker to nie wszystko, jednak czy chcemy tego czy nie, życie kręci się wokół kasy, a ta często bierze się z pracy. Rób co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować. Gdybym ja miał 10% Twojej wiedzy, to teraz pewnie utrzymywałbym się na niezłym poziomie z gry na NL25. A dodatkowo chodziłbym do pracy - dla przyjemności, dzięki czemu pracując bez stresu miałbym pewnie bardzo dobre wyniku w wyrabianiu korporacyjnych planów.
Dzięki za te kilka tygodni lektury - było warto
Powodzenia przy stołach