Odpowiedź na pytanie jak sobie prosi radzą z wariancją jest banalnie prosta
Odpowiedzcie sobie na jedno podstawowe pytanie, ile gracie rąk powiedzmy tygodniowo ?
Profesjonalny gracz robi dziesiątki tysięcy rozdań tygodniowo grając przez zdecydowaną większość czasu swoje A-game, ogranicza tym samym wariancję w dużym stopniu, niekeidy pewnie nie patrzy nawet do cashiera przez miesiąc bo nic mu to i tak nie daje. Ponadto jest zdyscyplinowany i wszystko podporządkowuje swoim sesjom, zazwyczaj gra już na nieco wyższych stawkach, co za tym idzie ma już całkiem spoko rakeback czy też inne profity oferowane przez roomy.
Grając na micro powiedzmy godzinkę dziennie, nie oszukujmy się czas jaki trzeba poświęcić na skakanie po limitach jest siłą rzeczy dosyć długi, chyba że mamy mega good run. Dlatego osobiście proponuję bardzo agresywne podejście na dwóch pierwszych limitach tj. NL5 i NL10. Założenia powiedzmy wchodzę przy 15 Bi wyżej i schodzę niżej powiedzmy przy spadku na 10 Bi. Jest to podejście agresywne i wymaga ogarnięcia przy stolikach ale ja osobiście go stosuję i chyba idzie nieźle. Pozdrawiam

