Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Matura vs. Midstejksy

1,226 Posty
181 Użytkownicy
0 Reakcje
87.7 K Wyświetlenia
szywester
Dołączył: 22.11.2010
Oldschool Grinder

Napisane przez raven112233

Napisane przez marinero36

Napisane przez raven112233
Ogólnie nie lubię się wypowiadać na takie tematy, bo wiadomo, że w naszym pięknym kraju to każdy się zna na wszystkim i każdy się wpierdoli, nawet jak nie ma doświadczenia i pojęcia. Gdybym miał wybór jeszcze raz to bym orał w ksiązkach w liceum i poszedł na medycyne, informatyke lub budownictwo na dobrej uczelni, bo tak jak ktoś napisał, większośc kierunków daje tylko papier.

Nie wydaje Ci się, że za dużo budowniczych ostatnio się robi? Chciałem iść na ten kierunek, ale z powyższych powodów na dzień dzisiejszy zrezygnowałem

Nie wydaje mi się bo studiuje na uczelni technicznej i znam realia wraz z rynkiem pracy.

:nh

"Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB), szacuje, że w najbliższych dwunastu miesiącach pracę w budownictwie stracić może 100-150 tys. osób. Większość zwolnień odbędzie się w 2013 r."

W jakich realiach ty żyjesz?


marinero36 Autor wątku
marinero36
Dołączył: 09.01.2011
Elite Grinder

Napisane przez szywester

Napisane przez raven112233

Napisane przez marinero36

Napisane przez raven112233
Ogólnie nie lubię się wypowiadać na takie tematy, bo wiadomo, że w naszym pięknym kraju to każdy się zna na wszystkim i każdy się wpierdoli, nawet jak nie ma doświadczenia i pojęcia. Gdybym miał wybór jeszcze raz to bym orał w ksiązkach w liceum i poszedł na medycyne, informatyke lub budownictwo na dobrej uczelni, bo tak jak ktoś napisał, większośc kierunków daje tylko papier.

Nie wydaje Ci się, że za dużo budowniczych ostatnio się robi? Chciałem iść na ten kierunek, ale z powyższych powodów na dzień dzisiejszy zrezygnowałem

Nie wydaje mi się bo studiuje na uczelni technicznej i znam realia wraz z rynkiem pracy.

:nh

"Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB), szacuje, że w najbliższych dwunastu miesiącach pracę w budownictwie stracić może 100-150 tys. osób. Większość zwolnień odbędzie się w 2013 r."

W jakich realiach ty żyjesz?

Jak masz takie źródła, to znajdź mi coś gdzie będą przyjęcia, żebym wiedział co studiować :D


evog
Dołączył: 17.05.2007
Elite Grinder

Studiuj lepiej coś co naprawdę chciałbyś robić w życiu, tylko się do tego przyłóż. Po każdym kierunku można znaleźć pracę jeżeli jesteś dobry w tym co robisz. I w każdym zawodzie można zarobić sporo hajsów.

Ja np. srudiowałem informatykę, było ciężko, szczególnie przy sesji kiedy trzeba było oddawać milion projektów na raz. Gdybym jednak miał teraz możliwość ponownego wybrania kierunku to wybrał bym to samo. Po prostu wybrałem to co chcę robić. Programowałem trochę dla funu przed studiami i wiedziałem że informatyka jest dla mnie.


szywester
Dołączył: 22.11.2010
Oldschool Grinder

Orientuję się jedynie w tym co mnie dotyka i czeka w najbliższej przyszłości. Mega ciężko powiedzieć z jakim wykształceniem za 5-6 lat ludzie będą rozchwytywani przez pracodawców. Jak zaczynałem studia to specjaliści prognozowali, że po studiach inżynierskich będziemy mieli raj, a państwa europy zachodniej będą się o nas zabijać. Jestem 3 lata po studiach i jakoś tego nie czuję.

Musisz się zastanowić co lubisz robić, co byś chciałbyś robić. Jeśli nawet trafisz w zapotrzebowanie na rynku po ukończeniu szkoły, a praca nie będzie Ci dawać satysfakcji to w końcu ją rzucisz. Najlepiej się dobrze zorientować jak poszczególne zawody na prawdę wyglądają, Jakie są plusy i minusy.

Obecnie tyle się narobiło mgr, że modne są doktoraty. Żona właśnie się doktoryzuję z budownictwa podziemnego ;) Swoją drogą to też niezły biznes ( wyciąga drugą wypłatę ze stypendiów).


roommate1000
Dołączył: 27.06.2011
Oldschool Grinder

Napisane przez evog
Studiuj lepiej coś co naprawdę chciałbyś robić w życiu, tylko się do tego przyłóż. Po każdym kierunku można znaleźć pracę jeżeli jesteś dobry w tym co robisz. I w każdym zawodzie można zarobić sporo hajsów.

Ja np. srudiowałem informatykę, było ciężko, szczególnie przy sesji kiedy trzeba było oddawać milion projektów na raz. Gdybym jednak miał teraz możliwość ponownego wybrania kierunku to wybrał bym to samo. Po prostu wybrałem to co chcę robić. Programowałem trochę dla funu przed studiami i wiedziałem że informatyka jest dla mnie.

+milion ;) ale dorzucił bym do tego naukę języków. Jak jesteś dobry + ogarniasz 3 języki plus to o prace nie będzie ciężko, zawsze można zostać na uczelni. Choć z tym hajsem jest taki problem że każdy zawód ma jakiś tam CAP zarobkow ktorego nie przeskoczysz. Np pielęgniarka choć by skończyła milion podyplomówek, kursów itd ciągle będzie zarabiała słabe pieniądze.


raven112233
Dołączył: 07.02.2012
Elite Grinder

Widzę, że jesteś kolejnym rodakiem, który się zna na wszystkim. Powodzenia!


marinero36 Autor wątku
marinero36
Dołączył: 09.01.2011
Elite Grinder

Wszyscy piszecie, żebym znalazł coś co lubię robić i w tym kierunku się rozwijał, ale są 2 problemy;
a) Pierwszy jest taki, że nie do końca wiem co chciałbym robić, bo najchętniej to zostałbym prezesem/dyrektorem dobrze prosperującej firmy, zarządzał innymi, drapał sie po jajkach i grał sobie w simsy w robocie, ale jak wiadomo, jest to równie mało prawdopodobne, jak to że zostanę ambasadorem jak Laska - syn króla sedesów.
b) Drugi problem jest całkowicie związany z problemem pierwszym, a mianowicie taki, że poznałem pokera. Kiedy wywęszyłem pieniądze, zacząłem poświęcać coraz więcej czasu tej grze, uczyć się, klepać volume, przez to przebiłem się przez okres w którym mogłem znaleźć jakieś sensowne hobby i w tym kierunku się rozwijąć... Właściwie przez całe moje życie, jedynym moim hobby były sport i rywalizacja.

Do tego lubię się najebać, ale za to chyba nie płacą.


fenekzgavry
Dołączył: 23.12.2010
Elite Grinder

Napisane przez marinero36
Do tego lubię się najebać, ale za to chyba nie płacą.

Jeżeli to jakoś rozwiąże problem, to ja mogę pić z Tobą. Mam nadzieję, że pomogłem.


Marg0z
Dołączył: 10.04.2008
Oldschool Grinder

Ja studiowałem infe na AGH i grindowałem 4 lata i spoko dało się to połączyć. Były okresy że było ciężko, były okresy że można było się poopierdalać , jak to w życiu :D ale zgodzę się z tym że takie programowanie trzeba lubić bo takto to raczej katorga. Ale to tak jak i w graniu w pokera, jak nie masz z tego radości to się męczysz.

Na 5 roku rzuciłem już poksa, bo mi się przejadł i ogólnie jestem zadowolony z tej decyzji :D


roommate1000
Dołączył: 27.06.2011
Oldschool Grinder

Napisane przez marinero36
Do tego lubię się najebać, ale za to chyba nie płacą.

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,5029733.html jest nadzieja ;)


marinero36 Autor wątku
marinero36
Dołączył: 09.01.2011
Elite Grinder

Napisane przez roommate1000

Napisane przez marinero36
Do tego lubię się najebać, ale za to chyba nie płacą.

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,5029733.html jest nadzieja ;)

Nie mógłaby Finlandia potrzebowac? Albo chociaż Krupnik? :f


roommate1000
Dołączył: 27.06.2011
Oldschool Grinder

kurwa, jaki wybredny xD


kozak5678
Dołączył: 15.05.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez Marg0z
Ja studiowałem infe na AGH i grindowałem 4 lata i spoko dało się to połączyć. Były okresy że było ciężko, były okresy że można było się poopierdalać , jak to w życiu :D ale zgodzę się z tym że takie programowanie trzeba lubić bo takto to raczej katorga. Ale to tak jak i w graniu w pokera, jak nie masz z tego radości to się męczysz.

Na 5 roku rzuciłem już poksa, bo mi się przejadł i ogólnie jestem zadowolony z tej decyzji :D

a jednak nie do konca rzuciles poksa skoro tutaj jeszcze zagladasz :P


Marg0z
Dołączył: 10.04.2008
Oldschool Grinder

Zagladam tu tylko na blogi, które traktuje jako ciekawą lekturę :) jednak ciężko zerwać całkowicie kontakt ze społecznością z którą się tyle obcowało . Ale w samego poksa to serio nie gram (nie licząc paru gierek 4fun jak zwrócili kase na FTP :f_biggrin: )


Demiurg12
Dołączył: 07.07.2010
Elite Grinder

nie chce tutaj pisać czy studia czy poker , chce ci tylko powiedziec zebys szedl na jakiekolwiek studia ktore moga cie np ciekawic typu zarzadzanie ( cos tam sie nauczysz ) wiadomo papierek ci nic nie da , ale zobaczysz jak wyglada studjowanie , jakie to jest zajebiste , i jak bardzo rozni sie od nauki w liceum , do tego poznasz mase ludzi czesto ambitnych, i innych niz tych w liceum bo tez zmienia sie podejscie do swiata , i dzieki pozniej tym znajomoscia bedzie ci latwiej , otworzyc biznes itp

wiec na studia pasuje isc zeby chociaz zobaczyc livestyle , jak to jest itp , a nie tylko z opowiesci czy demotywatorow:D

To jest jeden wlasnie wielki minus grindowania online ze staje sie czlowiek troche takim geekiem , bo nie pracuje z ludzmi tylko z komputerem :)


fenekzgavry
Dołączył: 23.12.2010
Elite Grinder

Wow, demiurg, plus 100 ogólnie. W swojej wypowiedzi zawarłeś chyba wszystko co istotne. Zgadzam się w 100% procentach, przede wszystkim chodzi o ludzi, o poznanie jakiegoś nowego stylu. Ja bardzo żałuję, że teraz właściwie "tylko grinduję", zamiast chodzić na uczelnię.


Tubaris
Dołączył: 21.05.2012
Poker Player

Nie no, ogólnie fajnie się studiuje, fajnie mieć swój własny indeks, zaliczać projekty, egzaminy itd, poszerzać wiedzę w danym temacie. Fajnie jest mieć możliwość pójścia na browarka do kumpla obok w akademiku, albo do koleżanki robić projekty ;) Wiąże się z tym niezły fun, studiowanie to jest specyficzny lifestyle i ma swój klimat. Wstawać w zimie o 6 rano i zapierdalać zaspanym na uczelnie :facepalm: :rage: A jeśli doszłoby do tego grajndowanie, to już w ogóle, najlepsze lata życia. Ja jedynie żałuję, że o poksie się dowiedziałem dopiero pół roku temu. Aktualnie jestem na 1 sem, 4 roku więc niewiele zostało do końca. No nic, zrobię tego mistrza i zajmę się poksem na dobre.

Zachęcam wszystkich do studiowania.


Seq
Seq
Dołączył: 08.05.2007
Elite Grinder

A ja będę "adwokatem diabła".... IMO studiowanie dla samego studiowania jest marnowaniem czasu. Podkreślacie tutaj możliwość poznawania ludzi, rozwijania się ect. Life style studiowania? .....c'mon.

Jest wiele innych ( nie twierdze, ze lepszych,ale równie skutecznych) sposobów na zdobywanie kompetencji społecznych i "miękkich" niż uczelnia, czy poznawania ambitnych, ciekawych lub ogólnie ich nazwijmy mądrych życiowo ludzi.

Wiadomym jest trend z jakim mamy do czynienia w PL od powiedzmy 10-15 lat, "na bycie studentem", efekty powoli boleśnie zderzają się z rzeczywistością...

Co do samej wiedzy - jak się coś zainteresuje to z równie dobrym skutkiem (albo i lepszym) jesteś w stanie się tego nauczyć w domu (lub znaleźć jakieś zajęcia dla wolnych słuchaczy, żeby sprawdzić czy wykładowca z danej dziedziny ma coś mądrego do powiedzenia czy po prostu pierd.... jak większość) i ewentualnie podjąc wtedy decyzję o wyborze uczelni/kierunku studiów.

Praca, którą wykonujesz ma jeden poważny i w mojej opinii najważniejszy komfort - czas którego sam jesteś panem - co daje Ci praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju w swojej i/lub innych dziedzinach życia.

Resumując, nie twierdzę tutaj, że każde studia są złe, bo mogą pojawić się zaraz takie odpowiedzi. Chodzi mi o to, że czymś złym/głupim/pochopnym/niedojrzałym (wybierz dwolnie) jest nieświadomy wybór kierunku, nie robienie tego z pasją, "chodzenie na uczelnię, bo tak jest fajnie i cool", "bo wszyscy tak robią" ( też można sobie wybrać...) ;]


morbrain
Dołączył: 11.11.2011
Oldschool Grinder

Napisane przez Seq
Resumując, nie twierdzę tutaj, że każde studia są złe, bo mogą pojawić się zaraz takie odpowiedzi. Chodzi mi o to, że czymś złym/głupim/pochopnym/niedojrzałym (wybierz dwolnie) jest nieświadomy wybór kierunku, nie robienie tego z pasją, "chodzenie na uczelnię, bo tak jest fajnie i cool", "bo wszyscy tak robią" ( też można sobie wybrać...) ;]

+1

niestety niektórzy idą na studia tylko po to żeby przedłużyć sobie lata beztroski. Niewymagający kierunek to i na imprezowanie pełno czasu a rodzice nadal płacą za utrzymanie bo sie dziecko przecież "uczy".


BrushedWorld
Dołączył: 27.07.2011
PokerStrategist

Napisane przez Seq
A ja będę "adwokatem diabła".... IMO studiowanie dla samego studiowania jest marnowaniem czasu. Podkreślacie tutaj możliwość poznawania ludzi, rozwijania się ect. Life style studiowania? .....c'mon.

Jest wiele innych ( nie twierdze, ze lepszych,ale równie skutecznych) sposobów na zdobywanie kompetencji społecznych i "miękkich" niż uczelnia, czy poznawania ambitnych, ciekawych lub ogólnie ich nazwijmy mądrych życiowo ludzi.

Wiadomym jest trend z jakim mamy do czynienia w PL od powiedzmy 10-15 lat, "na bycie studentem", efekty powoli boleśnie zderzają się z rzeczywistością...

Co do samej wiedzy - jak się coś zainteresuje to z równie dobrym skutkiem (albo i lepszym) jesteś w stanie się tego nauczyć w domu (lub znaleźć jakieś zajęcia dla wolnych słuchaczy, żeby sprawdzić czy wykładowca z danej dziedziny ma coś mądrego do powiedzenia czy po prostu pierd.... jak większość) i ewentualnie podjąc wtedy decyzję o wyborze uczelni/kierunku studiów.

Praca, którą wykonujesz ma jeden poważny i w mojej opinii najważniejszy komfort - czas którego sam jesteś panem - co daje Ci praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju w swojej i/lub innych dziedzinach życia.

Resumując, nie twierdzę tutaj, że każde studia są złe, bo mogą pojawić się zaraz takie odpowiedzi. Chodzi mi o to, że czymś złym/głupim/pochopnym/niedojrzałym (wybierz dwolnie) jest nieświadomy wybór kierunku, nie robienie tego z pasją, "chodzenie na uczelnię, bo tak jest fajnie i cool", "bo wszyscy tak robią" ( też można sobie wybrać...) ;]

+1, dobry post