Stwierdzam że w dalszym ciągu nie mam na tyle Energii na wieczór by napisać to co bym chciał dlatego postaram się krok po kroku to robić by coś się działo!!!
Chyba zacznę od początku kiedy to pamiętam miałem styk z pierwszymi grami itd.
Odkąd pamiętam miałem chyba z 5 lat byly czasy Kasparowa i Karpowa jakoś o tym się trąbiło w Tv i ojciec nauczył mnie grać w szachy żeby było śmiesznie z tego co pamiętam bardzo szybko zacząłem wygrywać regularnie z moim staruszkiem i on chyba ze wstydu przestał ze mną grać w te szachy nic z moim talentem nie zrobił tylko jakoś życie szło dalej . W domu bywały schadzki i starzy z wujkami i ciotkami grywali w Karty w Remika na kasę były to jakieś symboliczne kwoty ale jednak miałem kontakt z tym od dziecka ja oczywiście siedziałem na kolanach u mamy lub taty i szybko zgłebiłem tajniki gry . Często jak ojciec lub matka wychodzili do toalety badź kuchni to łapałem za karty i ogrywałem ciotki i wujków na drobne kwoty Ojciec zazwyczaj wtedy zabraniał mi gry bo widział jak się do tego paliłem i robił wszytko by ograniczać mi możliwości gry wyganiał mnie do pokoju itd pamiętam jako 5 -cio latek płakałem i kiedy tylko była możliwość grywałem . Z jednym wujkiem grywałem często w 66 i to też zazwyczaj były moje wygrane itd jak tak sobie pomyśle to własnie od wtedy mialem styczność z kartami i szachami ale zaczęła się szkoła i jakoś to powoli znikło jednakże zostały te wydarzenia we mnie na całe życie później epizody były zazwyczaj wakacyjne!!! Już od dziecka paliłem się do gry i rywalizacji i chciałem być najlepszy i zawsze dążyłem do wygranej. Kiedyś pojechaliśmy do wujka i tam była gra taka 1wsza telewizyjna gra!!! 2 patyki 2 bramki i pileczka i 10 różnych gier to był mój pierwszy kontakt z grami taki mini hokej mini pilka jak na kartce papieru tylko jakieś tam pady śmieszne były i cieszyło człowieka jak strzelało się bramki itd. Później pamiętam zaczołem chodzić do Mdk w krakowie gdzie można było w soboty dostawać się na parę godzin gier komputerowych i zawsze jakoś wkręcałem się na obie grupy mimo iż można było tylko grać na jednej np od 10-12 a potem 2 tura ja się wbijałem od 10 do 16 i sam nie wiem jak to robiłem ale wiem że tak było pokochałem Gry od pierwszego momentu miałem to w krwi urodziłem się po to by wygrywać teraz to wiem.
byly to komputery atari pierwsze gry River Ride i świetna Montezuma Revange do tego dochodził Zybex jakieś Bruce Lee Zorro itd to było w czasach podstawówki a że bardzo chciałem mieć komputer ojciec mi obiecał że jak będę się dobrze uczył to że mi kupi no i co obiecanki cacanki a głupiemu radość
Wyniki w szkole były a komputera nie!!! cdn
P.s. Na czasie- Przez 33 lata gry i rywalizowania w co tylko było możliwe rozwinołem się na tyle by przyjaciele mogli mnie nazywać Magik do czego pije
podczas Modelowania Yaca i Lecha padalo bardzo dużo bardzo ciekawych tematów w których jestem na bardzo wysokim poziomie Yac mówił o wychodzeniu z siebie robieniu filtrów itp o kwestionowaniu rzeczywistości itp
ja mogę powiedzieć że Ewoluowałem do takiego poziomu że sam nieraz kreuje rzeczywistość pamiętam od dziecka szedłem inną drogą niż większość i przytrafiały mi się tak zwane "zbiegi okoliczności" Taki prosty przykład że jak bardzo czegoś chciałem to działo się np Kupował mi tata loda i mówie mu chce 2 kubki do loda bo lubię wafle a ojciec nie jeden ci starczy sępiąc kase po czym podchodzi sprzedawca i wręcza mi loda z 2 waflami bo mówi że jeden był niby pękniety i dostaję 2 pamiętam to jak dzisiaj jeśli ma się pamięć fotograficzą możesz sobie włanczać zdarzenia jakbyś podpioł się do internetu i serfował w głowie itd. Energia to podstawa w życiu w grze w Pokerze itd
Zdecydowałem się pisać bloga za namową Rombaf itd chcę sukcesu nic mnie nie zatrzyma pora odkryć karty przed niektórymi czas pokaże wienzi555 cdn