Standardowo volume niewielkie ale cóż zrobić? Piwo się samo nie wypije a na dworze coraz cieplej...
Wykres:
Spoiler

Wszystko szło całkiem nieźle ale ostatnie 3 sesje to total wpierdol, nie wiem czemu Bóg mnie nie lubi i mi to zrobił.
Do tego trzeba dodać $600 które udało się ugrać w kilku mtt.
A potem na koniec trzeba odjąć prawie $1,5k które ujebałem na stakingach SCOOPów.
Bilans ujemny...taka karma. Kasa od taty, reload i gramy dalej
Plan na czerwiec:
Ugrać 20k rąk online.
Prywatny kołczing, prawdopodobnie u Yaca.
Nie ciągnąć kota za ogon, bo się wkurwia i mnie drapie
EDIT:
Otwierają mi na osiedlu 2 kebaby, więc kolejnym celem jest zrobienie czegoś z moim bębnem, aby nie urósł jeszcze bardziej.



