Wszystko bez zmian. Jak będzie 75 buy inów na nl100 to zrobię shota z stop losem na 5 buy inów.
A ok, nie widziałem wcześniejszych wpisów. Dobry wynik,gratulacje jak stoliki na 50FF?
W weekendy bardzo dobre, w tygodniu gorzej, ale i tak niemal zawsze jest co najmniej jeden słaby gracz na stole
Nie wiem, dlaczego, ale często na nl25 i na nl100 jest więcej graczy, a na nl50 mniej
Trzeba jak najszybciej wbijać wyżej, bo ten rake (7.5bb/100) to porażka
A jak się nie grinduje ostro, to czuć to bardzo
Niezaglądanie w kasjera idzie dobrze. Nie zrobiłem tego jeszcze ani razu od ostatniego grafu. Czuję, że jestem na minusie, bo to się po prostu czuje: nie dostaję akcji, kiedy mam AA, kiedy mam QQ, oni mają KK itd. All iny preflop powodują u mnie dużo wariancji i związanej z nią zmiany nastroju.
Stres powoduje, że dużo częściej odpalam PIO niż PP. Nie umiem przywyknąć, nie gram o jakieś duże stawki, a za każdym razem, kiedy wsuwam stacka jako blef, to serce mi staje, pocę się, zamykam oczy, przeżywam to, jakby grał nl40k. 50$ to nie jest mała kwota, ale też nie duża. Nie wiem, dlaczego tak to przeżywam. Wiem, że coś jest dobre, ale nie robię tego, bo wolę uniknąć stresu i zagrać 0ev fold niż zaryzykować.
Jakieś rady, jak się z tym uporać?
Masz jakieś opinie o innych solverach,np GTO + lub tych onlinowych np, simple postflop, albo tego poker scientista?
Rozmawiałem z kilkoma graczami to odradzali simple postflop na korzyść GTO+. W tym drugim można trenować grę poprzez zrobienie symulacji, a potem jakby robisz z tego quiz, że wybierasz zagranie, sizing, a potem sprawdzasz, czy dobrze zagrałeś. Jeszcze nie miałem czasu się temu przyjrzeć, ale chcę to ogarnąć.
Poker Scientist to nie jest solver. Wszystkie rozdania są rozwiązane i przechowywane gdzieś w chmurze, a po wykupieniu dostępu możesz je przeglądać i analizować.
Myślę, że przetestuję to, kiedy będzie do sprzedaży:
Ale nie wiem, czy z racji tego, że mi się przyda, czy z szacunku dla autora filmów, z których wiele się nauczyłem ;]
Szukałem czegoś w rodzaju tego starego PokerSnowie - czegoś w rodzaju trenera GTO, bo jestem wzrokowcem i lubie mieć "przykłady" wtedy coś zapamiętuje.
W sumie to interesuje mnie bardziej przybliżone EV jakiejś lini jak rozkminianie tego na czynniki pierwszo - matematyczne.
Chyba kupie miesiąc Poker Scientista i zerknę .
Od dawna wyświetlam stack w BB
czegoś w rodzaju trenera GTO, bo jestem wzrokowcem i lubie mieć "przykłady" wtedu coś zapamiętuje.
Na telefonie mam apkę "postflop+". Teraz jest promocja i można kupić dostęp na miesiąc za 10 zł. Spełnia twoje wymagania i działa to na zasadzie quizu, gdzie zgadujesz prawidłowe zagranie w danym spocie.
Jeszcze namierzyłem RangeConverter, ma trenera, za 19 / mc, też zerkne.
GTO trza lizać jak nic, takie czasy
Jeszcze namierzyłem RangeConverter, ma trenera, za 19 / mc, też zerkne.
GTO trza lizać jak nic, takie czasy
Nie no, ja tam szukam exploitów w PIO, ale wiedza jak się powinno grać idealnie jest potężna. Trudno to opisać, ale czuję, że z każdym tygodniem rośnie pewność siebie i świadomość podejmowanych decyzji, a nie tylko na czuja
Napisane przez GTOisFAKE
Niezaglądanie w kasjera idzie dobrze. Nie zrobiłem tego jeszcze ani razu od ostatniego grafu. Czuję, że jestem na minusie, bo to się po prostu czuje: nie dostaję akcji, kiedy mam AA, kiedy mam QQ, oni mają KK itd. All iny preflop powodują u mnie dużo wariancji i związanej z nią zmiany nastroju.
Stres powoduje, że dużo częściej odpalam PIO niż PP. Nie umiem przywyknąć, nie gram o jakieś duże stawki, a za każdym razem, kiedy wsuwam stacka jako blef, to serce mi staje, pocę się, zamykam oczy, przeżywam to, jakby grał nl40k. 50$ to nie jest mała kwota, ale też nie duża. Nie wiem, dlaczego tak to przeżywam. Wiem, że coś jest dobre, ale nie robię tego, bo wolę uniknąć stresu i zagrać 0ev fold niż zaryzykować.Jakieś rady, jak się z tym uporać?
Spróbuj prana breath aplikację do oddychania i stosuj przed sesją mi pomagała. Jak będzie powoli wracał stres to przerwij sesję i znów to samo
Wypróbuję apkę.
Jaka strata EV waszym zdaniem jest akceptowalna jeżeli upraszczamy strategię? I mierzyć to względem optymalnej, czy wielkości pota?
Napisane przez GTOisFAKE
Niezaglądanie w kasjera idzie dobrze. Nie zrobiłem tego jeszcze ani razu od ostatniego grafu. Czuję, że jestem na minusie, bo to się po prostu czuje: nie dostaję akcji, kiedy mam AA, kiedy mam QQ, oni mają KK itd. All iny preflop powodują u mnie dużo wariancji i związanej z nią zmiany nastroju.
Stres powoduje, że dużo częściej odpalam PIO niż PP. Nie umiem przywyknąć, nie gram o jakieś duże stawki, a za każdym razem, kiedy wsuwam stacka jako blef, to serce mi staje, pocę się, zamykam oczy, przeżywam to, jakby grał nl40k. 50$ to nie jest mała kwota, ale też nie duża. Nie wiem, dlaczego tak to przeżywam. Wiem, że coś jest dobre, ale nie robię tego, bo wolę uniknąć stresu i zagrać 0ev fold niż zaryzykować.Jakieś rady, jak się z tym uporać?
Nie wiem czemu niektorzy uwazaja, ze niezagladanie do kajsera jest mega spoko i swiadczy to o ogarnieciu mindsetowym jak jest dokladnie na odwrot
Owszem, jesli patrzysz do kasjera, na ktorym topnieja hajsy, stresuje Cie to, zaczynasz przeliczac to na zlotowki, myslisz jaka to ma wartosc i co bys za to mogl kupic to jest to turbo leak, ale to nie znaczy, ze nie zagladanie do kasjera jest przeciwienstwem tego, bo to tez leak, pokazujacy jak bardzo boimy sie ds, ktory jest nieodlacznym elementem gry. Jebac kasjera, wchodz w HMa czy czego tam uzywasz, sprawdzaj rozdania po sesji i jesli wszystko jest w porzadku to graj dalej. Kazdy miewa swingi, kazdy swing tez kiedys mija. Jakkolwiek dziwne to zabrzmi to dla mnie downswing jest zajebista sprawa- mysle, ze na tej plaszczyznie mozna zrobic najwiekszy edge na regach. Ja uwazam, ze radze sobie z nimi lepiej niz reszta populacji, wiec jest to dodatowy element gdzie jestes w stanie wypracowac przewage, poza stricte gierka w karty
Dodatkowo mozesz w czasie ds poswiecac wiecej czasu na nauke, bo masz w sobie wiecej pokory i widzisz, ze nie jestes takim krolem pokera jak wydawalo sie na upie. Koniec koncow zdecydowanie nie polecam metody niezagladania w cashiera jako rozwiazania problemu, bo jest to tylko zamiatanie go pod dywan
Napisane przez GTOisFAKE
Podsumowanie września, bo jutro wolne od grania ;]
+ ok 1k RB
Na nonsd na minus tylko 7 buy inów, co jest miłą odmianą. Nie wiem, ile w tym upswingu, a ile poprawy gry. Zobaczymy ;]
Gratki, ile to godzin gry ?
Około 40h gry. Nie gram wiele, bo nie jestem full time. Mam pracę poza pokerem. Jak będę miał 4 miesiące z rzędu zysk minimum 2000$ to quitnę pracę.
A co do zaglądania do cashiera to rozumiem cię roger. Masz rację. Mam sporo mindsetowych leaków, ale skąd wziąc czas, żeby zajmować się wszystkim na raz? Na razie przerabiam spoty BTN vs BB na flopach, gdzie są możliwe 2 strity+. Naprawdę zajmuje to kupę czasu, bo są turny kompletujące drawy, są overcards, są karty dodające flushdrawy. Może zbyt skrupulatnie podchodzę do tego i może nie muszę wiedzieć jak się powinno grać na tylu możliwych turnach. A potem jeszcze różne rivery. Czasami mam ochotę rzucić to w cholerę jak widzę jakie to skomplikowane i ile rzeczy nie rozumiem.
Tymczasem na słuchawkach stary pezecik i jedziemy z grą do 3-4 myślę
w tym miechu też lipa z volume, ale staram się włożyć max wysiłku w to co gram. Połowa miesiąca za mną a mam kilkanaście k rozdań dopiero :/ Jakaś fajna promocja ma być dla graczy podpiętych pod PG więc zobaczymy, może przygrinduję resztę miesiąca
