BADBEAT - cd
Jedną z największych zdolności umysłu jest rozpoznawanie wzoru. "Człowiek uczy się, szukając analogii w gwałtownej i chaotycznej burzy wrażeń zmysłowych, powracających struktur i związków pomiędzy znaczeniami." (dział - Psychologia) W efekcie jesteśmy skłonni w sposób absolutnie nieunikniony do dewaloryzowania rzędów wielkości dotyczących miar, czasu, przestrzeni. Co do tego ostatniego chyba to już udowodniłem kilka wpisów wcześniej. Czynimy to drastycznie i bez żadnej możliwości włączenia w ten proces głębszej rozwagi. Tendencja ta, której sobie nie uświadamiamy i uświadamiać nie możemy, na domiar złego znajduje oparcie także w naszej pisowni. Gdy przechodzimy z 1000 na 1 000 000 dodajemy po prostu do trzech zer stojących po prawej stronie jedynki – dalsze trzy zera. W ten sposób znakomity system określany mianem dziesiętnego umożliwia nam wygodne obcowanie z wielkimi liczbami. Z drugiej jednak strony już dziecko w wieku szkolnym wskutek tego musi zapomnieć, że dodając te trzy dalsze zera posługuje się wyrafinowaną "stenografią cyfrową", która wyraża fakt, że pierwsza liczba (1000), aby urosnąć do jednego miliona, powinna być przecież napisana tyle razy, ile odpowiada jej właściwej wartości liczbowej, a więc nie mniej aniżeli tysiąc razy jedna za drugą.
Jak wiadomo, istnieją pewne pomoce myślowe, niby protezy dla naszej wyobraźni, dzięki którym na przeciąg pouczającej chwili może nam zaświtać pojęcie o wielkościach, z jakimi mamy do czynienia: wymawiając co sekundę jedną liczbę możemy doliczyć do tysiąca w ciągu jednego kwadransa. Dla miliona potrzeba w tych samych warunkach – zakładając ośmiogodzinny dzień pracy na liczenie – już całego miesiąca. Aby dojść do miliarda, należałoby temu poświęcić całe życie, dzień po dniu przez osiem godzin, przyjmując wciąż tylko jedną sekundę dla każdej liczby i dożywając jeszcze w tym celu pełnych osiemdziesięciu lat. Podobnie zdumiewające są wyniki przenoszenia rozmiarów czasu na odległości przestrzenne. Gdybyśmy chcieli przedstawić przebieg naturalnej historii ostatnich trzech miliardów lat na graficznym schemacie o długości trzech metrów – to dla całej historii ludzkości łącznie z okresem prehistorii, od epoki brązu począwszy, nie starczyłoby już miejsca nawet dla zaznaczenia jej pod mikroskopem. Dziesięć tysięcy lat zajęłoby na takim grafiku tylko jedną setną milimetra.
cdn.