Czy to aby na pewno literówka?
Tzw. "parapraxis" wesołku (chudy nie tylko błaznuje ale również uczy
). Wujek Freud byłby dumny ze mnie. W zasadzie będę sam z siebie jak uda mi się wbić platynę na P* bo to wydaje się być niemożliwe przez ten głupi weekend wypadało mi 5 dni z życia w tym miesiącu i pewnie z 2 lata overall
W sumie nie mam czasu obecnie nawet na to by pisać tego posta
11 godzin gry do tej pory. Nie wiem w zasadzie co się dzieje na stołach ale sobie klikam do porzygania. Gdyby od stycznia zbanowali karty to do tej pory tak mi obrzydną, że będę potrzebował z dwóch lat aby wyciągnąć je chociaż z pudełka.
Dzisiaj volume trochę kuleję bo opierdalałem się na dworze ( kobiety som i koty też i gołępięę ).Chyba trzeba będzie jeszcze po północy sesję zagrać.
Spoiler

Tylko zakraplacz do oczu się skończył, taki w trzylitrowym wiaderku bo ten normalny to idzie na raz
Mają rozmach skurwinoxy
ej, mam pytanie, Ty będziesz wiedział. a z tym ze po którejśtam nie mozna juz jeśc, to chodzi o to, zeby się wysrac przed pójściem spac? pytam serio, bo nikt tego wprost nigdy nie napisał
Oczywiście, że wiem.. ale nie powiem
. Odezwę się po południu bo wstałem przed chwilą po dwóch godzinach snu i składanie zdań zawierających podmiot i orzeczenie wydaje się być trudniejsze niż udawanie przez wegan tego, że chipsy z jarmużu z dipem marchwiowym to kozacka i smaczna alternatywa :coolface:. Zresztą próbowałem zaparzyć kawę lodówką zamiast ekspresem więc wiesz.... W sumie w życiu chodzi głównie o to by dobrze się wysrać więc w skrócie poniekąd można się zgodzić . Chociaż sam jestem pewnie wyjątkiem bo nawet jak wieczorem opierdolę zagon kapusty to i tak z reguły usiądę na kiblu dopiero rano ale ta logika ze sraniem nie taka głupia, ale o tym później.
no właśnie ja mam tak, ze nad ranem to co zjem = instant idę. a pod wieczór, jak nie pójdę przed 17.30, to ile bym nie zjadł/wypił, nic z tego. a jak się chodzi spac koło północy, to robi się problem. wydaje mnie się, ze to trochę istotna sprawa!!!!!!1111
Dobra bo nie dość, że ten blog to jedna wielka kupa, ja jestem gównianą jednostką to jeszcze będziecie mi o tym tutaj pisać. Normalnie czuje się skonfundowany jakie kurwa rozmowy tu się dziejo
Ale ad vocem
Napisane przez Stellified
z tym ze po którejśtam nie mozna juz jeśc, to chodzi o to, zeby się wysrac przed pójściem spac?![]()
Nie do końca. To ile razy jesteś w kiblu i kiedy to indywidualna sprawa i nie ma ogólnie przyjętej normy dla populacji jako takiej heh. Możesz założyć, że jak nie podcierałeś dupy przez 2-3 dni to stanowi to problem w innym wypadku mieścisz się w normie. Ogólnie pewnie raz na dobę pójście do kibla daje znać o tym, ze układ trawienny i pokarmowy działa w miarę ok ale to, o której nie ma znaczenia zresztą chyba trochę niezależne jest to od ciebie (no chyba, że jesteś z tych osób, które potrafią zwalniać bicie serca to może i kontrolujesz perystaltykę jelit siłą woli
)
Natomiast to jedzenie do 18 to wymysł współczesnych dietetyków i to jeden z mitów podobnie jak ilość posiłków w ciągu dnia, zakaz spożywania węglowodanów na kolacje i milion innych bzdur.. Niestety ale by być praktykującym dietetykiem wystarczy dyplom, który można zrobić na weekendowym kursie (serio) więc 90 % funkcjonujących na rynku ociera się o fantastykę wymyślając jakieś głupoty bo brakuje im podstaw chociażby z biologi, chemii ble ble ble a dietetykiem może zostać w dwa dni cieć z ulicy jak ktoś mu kurs postawi . Nawet ci najbardziej merytorycznie przygotowani nie są w stanie do końca nie pierdolić głupot bo środowisko jak chyba żadne inne przesiąknięte jest mitami, sofizmatami etc. W skrócie sporo pierdolenia i bardzo dużo teorii z dupy wynikająca często z braku podstawowej wiedzy a mało konkretów. Bardzo wiele takich osób funkcjonuje jak radiesteci czy homeopaci by nie napisać jak wróżki. Ogólnie stary jak świat pomysł na zrobienie hajsu to: wymyśl teorie, która nie ma pokrycia w rzeczywistości -----> przekonaj do niej tłumacząc w zawoalowany sposób ----> pozuj na eksperta chociaż sam tej teorii nie rozumiesz ---> profit ! . I potem dietetyk sprzedaje ci preparaty na oczyszczanie jelit z kamieni kałowych, których jest nawet do 15 kg chociaż jakichkolwiek próżno byłoby szukać, no kurwa
Można spokojnie jeść czy to w godzinach wieczornych czy nawet nocnych jedynie nie przed samym snem. Ideą snu jest regeneracja jeżeli nawpierdalasz się jak świnia i pójdziesz spać za 10 minut obciążysz układ trawienny i organizm zamiast odpoczywać będzie trawił co nie jest do końca optymalne o ile w ogóle zaśniesz bo ja mam na przykład z tym problem jak zjem chociażby mega dużo świni zaraz przed snem. Zresztą trawienie na leżąco to nie najlepszy pomysł bo można taką praktyką nabawić się jednostki chorobowej jak GERD, niestrawność etc. Ruch po prostu wpływa pozytywnie na perystaltykę jelit a jak nie trudno się domyślić ciężko o niego podczas snu. Wystarczy zjeść te 1.5- 2 godziny przed położeniem się spać i powinno być ok. Jak chodzę spać bardzo często o 3-4 rano gdybym miał ostatni posiłek jeść o 18 to bym komuś z wkurwienia, że głodny jestem pewnie już dawno wpierdolił.
Napisane przez Stellified
No to czekamy na opinię eksperta.
Ekspert od srania, widzę fejm w środowisku dojebany
Świetny post. Nie poruszyłeś jeszcze kwestii pozycji na kiblu:
Pozzycja bliżej natury na pisuarze
Nie ma się z czego śmiać ja wykorzystuje ten sposób w praktyce, no może nie tak jak na tym pic heh. Jak eksperymentowałem kiedyś z systemami żywieniowymi a nie miałem o tym bladego pojęcia to nabawiłem się takich zaparć, że do kibla musiałem chodzic z żyłką chirurgiczną i igłą by po wszystkim pozszywać dupę tak było ciężko
i stąd mi to zostało, że wiem jaką pozycję zając na kiblu . A tak bardziej przyziemnie to wystarczy krzesełko pod nogi albo najbardziej naturalnie, czyli wychodzić na ulicę i srać pod drzewem opartym o nie plecami, chociaż to może powodować obruszenie socjety
Jak już w temacie gówna to napiszę jeszcze, że po kolorze , kształcie i konsystencji można z dużą dozom prawdopodobieństwa określić co może nam dolegać. Jak ktoś ma hajs może również jechać do Chin. Tam są specjaliści, którzy wąchają twoje pierdy i po zapachu określają na co chorujesz. Serio nawet z tego co wiem zarabiają niezłe siano, więc jak zamkną do więzienia pokera od stycznia to jest alternatywa. Dobra skończmy ten niewdzięczny temat bo słabo się robi
Co za szambo
Jeszcze 375 VPP i mogę przestać grać w pokera w tym miesiącu. Od dwóch dni podłączony jestem pod kroplówkę bo nie daje rady normalnie grać taki wykończony ale co ja nie wbije platyny ? Phi Minusem jest to, że dla przykładu przed chwila gram lead z KJ 4 way na Axx w cap pocie myśląc, że mam AJ i strzelam dumy z siebie i pewny, że mam najlepszą rękę dwie beczki gdzie na turnie z 4 graczy zrobiło się nagle pięciu
River polepsza moją rękę bo spada kolejny A więc easy value bet i przez minutę się zastanawiam dlaczego pula nie przesuwa się jednak w moją stronę
Nie ma stołów do gry :|Chyba pójdę zaraz na kosza tylko pewnie wkurwię pół osiedla jak zacznę im pod oknami o 7 rano w niedziele napierdalać piłką a wyprałem wczoraj swój kevlar i nie wysechł jeszcze. W ogóle to głupi dzień, jedzenia też nie można o tej godzinie robić bo przecież nie będę tłukł kotletów bo sąsiedzi zadzwonią po policję. Ty a może położyć się spać ?
Dobry żart, ja i sen to jak rosyjski sportowiec bez dopingu. No po prostu te dwie rzeczy się nie dodają.
Napisane przez chudyand1
Napisane przez Stellified
No to czekamy na opinię eksperta.Ekspert od srania, widzę fejm w środowisku dojebany
![]()
"Gownoreg" nabrało nowego znaczenia...
Gówno reg powiadasz ?
Byłem o włos od historycznego volume 100 K w miesiąc ale poniósł mnie 5 dniowy melanż i chuj i cześć
Ciekawostki :
1. B-game grane większość czasu
2. O dwa stoły za dużo.
3. Niemal dwukrotnie więcej godzin w tym miesiącu poświęciłem na pokera niż na spanie (true story)
4. Jestem zjebem
Dziękuje za uwagę, volume do poprawy w następnym miechu