Pytaj od razu nie robi mi to większej różnicy bo i tak odpowiem jak będę miał chwilę wolnego, obecnie majówka więc może być z tym różnie ale znowu później mogę czasu nie mieć bo będę srogo zapierdalał w robocie a tak zawsze na raty pomału coś tam napiszę .
Jak już przy dobrej muzyce to wrzucam bo później nie znajdę.
Wychodzę na majówki i się zastanawiam czy raczyć się sokiem jabłkowym czy winogronowym a może woda mineralna
Ale drażni od zawsze czy drażni teraz , a może tylko ten utwór co ? Ja też wolę to
od tego
co nie znaczy, że przy tym drugim miałbym niezła zagwozdkę bo mi się kojarzy kozacko z latami liceum i jestem w stanie się napierdalać o ten utwór na gołe pięści co i miało kiedyś nawet miejsce.A co do samej osoby z lewej no cóż , jeżeli miałoby mnie jakieś tam zachowanie o coś tam drażnić to byłbyś pierwszą osobą jaką musiałbym zgłosić do prokuratury. Wiem całkowicie o co ci chodzi ale ja tak mam i muszę pewne rzeczy zaznaczyć szczególnie u siebie . Teraz jestem trochę pijany ale i tak uważam, że stwierdzenie że o gustach się nie rozmawia jest w pewnym sensie bardziej wymówką osób pozbawionych argumentów w pewnym sensie. Może nie w tak błachych tematach jak muzyka chociaż taki troll jak ja nawet tutaj mógł by się kłócić. Nic ci nie zarzucając mordo bo ja tamte czasy i stylistkę pamiętam, bo nie wiele starszy o ciebie jestem .Że tak napiszę by nie musieć się jakość bardziej z tego tłumaczyć i nie ciągnąć dalej tematu o gustach i tego,że w tym temacie to wydaje się dziwne w momencie, w którym pijjąc wódkę pewnie każdy z nas bawił by się przy drażniącej niektóre gusta dziewczynie całkiem nieźle czego byłem świadkiem nie raz i nie dwa. Zostawmy może pewne rzeczy samym sobie
Zresztą konstytucja a ja o takich bzdurach.
Mnie ogólnie drażnią dziewcza które mają jakiś tam talent , a robią z siebie kurwiszcza. Wcale nie musiała zamieniać się w taki styl , ja ją pamiętam przez córkę jako Hanna Montana . Ogólnie gołe i piękne babki lubię oglądać, ale w teledyskach DJ-ów. Dla mnie wokalistka to osoba śpiewająca , a nie dygocząca na półnago.
Napisane przez tigerek73
Mnie ogólnie drażnią dziewcza które mają jakiś tam talent , a robią z siebie kurwiszcza.:
No to mnie z całą pewnością nienawidzisz, aż dziw bierze, że jeszcze czytasz
Ja naprawdę wiem o co ci chodzi i jakbyśmy siedzieli razem chcąc się o to spierać to nie było by pewnie większej rozmowy . Ale to internet i tutaj trzeba jęczeć :coolface :więc nie można dziewczynie odmówić pewnych rzeczy tylko dlatego, że ci się tam nie podoba co robi ze swoim życiem, prawdopodobnie świadomie. Idąc tą drogą nie słuchał bym 2 Paca bo był gangsterem, Michaela Jacosona bo pedofilem, Princa bo był narkomanem , kogoś innego jeszcze bo pije sok pomidorowy a ciebie bo masz życiowy downswing i nagle każdy kto czyta to co powyżej dochodzi do wniosku że ma lipę w słuchaniu kogokolwiek. Pijacka logiką i w samej rzeczy turbo uproszczenie tematu ale trochę słuszne czy też nie ? . . Tak naprawdę to nawet wiem, że przyznasz mi rację teraz ale nie mam nic innego do roboty po tym jak nie jestem w stanie trzymać się na nogach by na mnie drobne wyrywać ze względu na twarz na wyjazdowej z Wrocławia i odesłano kopem w dupę spać do domu. To trochę taka sama rozmowa jak czy powinno pić się wodę z kranu czy kupić do tego celu specjalny dzbanek do filtrowania wody chociaż zaznaczyłem wcześniej że to może mieć znaczenie. No co mam ci napisać, samo to że Miley pewnie jest córką kogoś w twoim wieku nie wypada sugerować, że jest "kurwiszonem " ? i w ydaje się jednak trochę spłyceniem tematu co ? . Od razu wyjaśnię, że samo podnoszenie o tym mojego głosu wydaje się tak głupie , że jak się jutro obudzę bo będzie mi w chuj wstyd zwarzając chociażby na okoliczności majówek
Chudy prawda jest taka, że każdy wybiera swoją drogę życiową i to on ponosi jej konsekwencje. Jeżeli komuś się nie podoba (a dana osoba nie wpierd... się w jego ogródek z łopatą i nie kopie mu dziur o głębokości rowu Mariańskiego) to nie czytaj, nie oglądaj, nie studiuj, ale też nie hejtuj. Szufladkowanie jest jedną z gorszych rzeczy jaką sobie można robić (a jest to nawyk, którego można się oduczyć). Dajcie ludziom podejmować swoje życiowe decyzje i uczyć się na własnych błędach. Ludzie czują się szczęśliwi w różnych sytuacjach .. niekoniecznie w takich scenariuszach w jakich wy (tuataj wy jest przewidziane dla osób, które widzą jakieś scenariusze) ich widzicie.
Także swoboda tworzenia własnych losów i podążania własnymi ścieżkami. Oczywiście może coś się komuś podobać lub nie podobać .. ale ja osobiście zlewam takie poglądy pod warunkiem, że nie robię nikomu "krzywdy" moją odmiennością.
Za prawdę powiadam pies to jebał.
A rozszerzona z polskiego na 102 % byś nie pytał.
I powinno się mi wpierdolić pasy na dupsko za to że jestem takim męczy dupom O !
A John Snow nie żyje !!
I przepraszam cię mordko za ton chujek ostatnio ze mnie w kontaktach międzyludzkich
By nie było
Nie często ale jednak naprawdę Nie klikaj
Się zastanawiam jak wam obrzydzić i nie znajdę chyba słowa.. Klasykiem kurwa no nie !!!! Teraz nie troluje Rekinado 4 jest lepsze
Jezus mi świadkiem no muszę coś jeszcze o tym filmie napisać no nie kurwa no nie
NIeeeeeee !!!!!!
Okej wracam z przynudzaniem na temat jedzenia itp.
1) O smażeniu.
Tutaj trochę liznąłem tematu, ale interesuje mnie twoje zdanie.
Ogólnie można wysunąć taką teze że smażenie jest gorsze od gotwania lub gotowania na parze. Bo chyba coś niedobrego wytrąca się z olejów (zwłaszcza roślinnych) w wysokich temperaturach.
Ogarniajac temat dowiedziałem się że taka oliwa z oliwek i np. olej rzepakowy( oczywiście tłoczone na zimno) dobrze nadają się do sałatek i do podsmażania np. cebuli, czostku a nie do długiego smażenia. Mają niską temp. dymienia a im wyższa temperatura oleju to wytącają się w nim złe tłuszcze. Co ciekawe doszłem do informacji że w sumie najlepszy do smażenie jest smalec a jak już mamy możliwość to olej kokosowy.
Jakie zdanie masz na ten temat?
2) O oleju rzepakowym. Mając olej tłoczony na zimno ile szamać go jako alternatywa kapsółki omega-3 ? Jedną dużą łyżkę ?
3) O glutenie? Co sądzisz na jego temat?
4) O chlebie – czy nadal sam robisz chleb? Jak tak to może jakiś przepis. Jak nie to czym kierujesz się przy kupowaniu pieczywa? Obecnie mamy pieczywo białe, ciemne (niby zdrowe), różnego rodzaju pieczywo chrupkie, wafle. Już ciężko wiedzieć co jest dobre a co nie.
Przed chwilą oficjalnie skończyłem majówkę , widzę że byłem kilka razy wcześniej ale wpisy od 30.04 są "nieautoryzowane", że się tak wyrażę bo dowiaduje się o nich w większości dopiero teraz
Uff chyba uda się "oszukać przeznaczenie" w tym wypadku "oszukać zespół abstynencyjny" chociaż w sumie może mnie jeszcze do jutra wieczór pierdolnąć czego bym sobie nie życzył bo wtedy albo trzeba ukrywać się w lesie albo na odtrutkę 7 dniową do psychiatryka się udać. Problem w drugim przypadku jest taki, że nieubezpieczony jestem i opcja las kilka tysięcy taniej wyjdzie :yaoming:. Wracają do poważnych spraw:
Napisane przez szpaq2
Okej wracam z przynudzaniem na temat jedzenia itp.1) O smażeniu.
Tutaj trochę liznąłem tematu, ale interesuje mnie twoje zdanie.
Ogólnie można wysunąć taką teze że smażenie jest gorsze od gotwania lub gotowania na parze. Bo chyba coś niedobrego wytrąca się z olejów (zwłaszcza roślinnych) w wysokich temperaturach.
Ogarniajac temat dowiedziałem się że taka oliwa z oliwek i np. olej rzepakowy( oczywiście tłoczone na zimno) dobrze nadają się do sałatek i do podsmażania np. cebuli, czostku a nie do długiego smażenia. Mają niską temp. dymienia a im wyższa temperatura oleju to wytącają się w nim złe tłuszcze. Co ciekawe doszłem do informacji że w sumie najlepszy do smażenie jest smalec a jak już mamy możliwość to olej kokosowy.
Jakie zdanie masz na ten temat? .
Unikałbym smażenia jako obróbki termicznej ponieważ jest to jedna z gorszych form przygotowania jedzenia jeżeli chodzi o aspekt zdrowotny. Właściwie poza walorami smakowymi i wizualnymi (również częściowo ekonomicznymi) nie widzę większych korzyści ze stosowania tej metody przygotowania jedzenia a można jedynie wymieniać dość poważne wady ale żeby się nie rozpisywać wspomnę jedynie o toksycznej akroleinie związku, który powszechnie uważany jest za rakotwórczy, i który może uszkadzać cząsteczki DNA a ze względu na silne właściwości drażniące o ile mnie pamięć nie myli był używany jak gaz bojowy podczas II Wojny Światowej. Akrylamid ciężko jest wyeliminować z diety jeżeli w ogóle to możliwe gdyż znajduje się w bardzo wielu produktach od chleba po kawę a najwięcej będzie go w wysoko przetworzonej żywności ale można chociażby właśnie przez zastąpienie smażenia znacznie eliminować go z diety bo podczas tej obróbki również powstaje go stosunkowo dużo w porównaniu chociażby z gotowaniem na parze (im wyższa temperatura obróbki tym stężenie tego związku jest większe i wbrew powszechnie krążącej po necie opinii, którą po części przytoczyłeś nie powstaje on jedynie wysokich temperaturach. Ze względu na dzisiejszy stan mogę się mylić ale pewnie jako, że reakcje Maillarda zachodzą już w temperaturze pokojowej powstanie nawet w tak niskiej akrylamid gdyż jedno bez drugiego nie zachodzi tylko będzie go nieporównywalnie mniej aniżeli podczas smażenia). Najlepszą z obróbek termicznych według mnie jest pieczenie w niskiej temperaturze (do 90 stopni C) lub gotowanie w niskich temperaturach w specjalnych workach próżniowych. O ile w drugim przypadku należy liczyć się niekiedy z dużym kosztem ze względu na to, że porządne cyrkulatory do tego przeznaczone mogą kosztować do kilku tysięcy a i nie obejdzie się bez pakowarki próżniowej o tyle z dobrodziejstw pieczenia w niskiej temperaturze może skorzystać każdy kto ma piekarnik w domu więc pewnie zdecydowana większość. Tekstura mięsa, jego soczystość i sprężystość ale również smak będą naprawdę nieporównywalnie lepsze aniżeli w przypadku smażenia i przyznaje mi rację każdy komu takie jedzenie przyrządzałem więc myślę, że warto spróbować.
Jeżeli już decydujmy się na smażenie to jak wspomniałem wyżej nie za często (większość pewnie smaży nawet po kilka razy dziennie ) i spróbujmy ograniczać szkodliwe skutki takiej obróbki poprzez chociażby dobór właściwego do smażenia oleju o dużej stabilności oksydacyjnej jak również dobrej patelni. Bardzo dobrze w tym wypadku sprawdzą się rafinowane oleje jak rzepakowy i kokosowy. Smalec nie jest tak stabilny jak mogło by się wydawać i nie należy na nim smażyć dłużej niż 3-4 minuty podobnie rzecz ma się z masłem również tym klarowanym choć to drugie ma wysoki punk dymienia jednak przy doborze oleju do smażenia nie jest to jedyny warunek jaki musi być spełniony. Do smażenia przekraczającego 3-4 minuty polecałbym jedynie olej rzepakowy i kokosowy oba rafinowane. Do zeszklenie cebuli czy też zrobienia jajecznicy można użyć oliwy z oliwek czy też masła chociaż mi osobiście szkoda na takie rzeczy dobrej jakości oliwy ponieważ jest droga i kilka razy taniej wyjdzie to przy użyciu rzepakowego nawet ten kujawski za 5 zł za litr idealnie się sprawdzi. Nie należy smażyć również na patelni bez dodatku oleju czy na zimnych patelniach na nierozgrzanym tłuszczy czy też takich, które są uszkodzone.
2) O oleju rzepakowym. Mając olej tłoczony na zimno ile szamać go jako alternatywa kapsółki omega-3 ? Jedną dużą łyżkę ?
Myślę, że 10 g. Plus, minut będzie to właśnie jedna łyżka stołowa.
Dobra siadam do nowego Kapitana Ameryka ale od razu zaznaczam, że jak będzie tak słaby jak Batman vs Superman to występuje w jakimś Gang Bangu z murzynami
Spoiler
jako biała whore
w ramach pokuty, że taki głupi jestem i nie potrafię wybrać filmu ocenianego chociażby na minus 3
3) O glutenie? Co sądzisz na jego temat?
Wydaje się być niesłusznie demonizowany podobnie jak mleko, nabiał, jaja, czerwone mięso, mięso drobiowe, produkty GMO, tłuszcze nasycone i pewnie jeszcze milion innych produktów. Jeżeli nie masz nietolerancji ani alergii (wbrew pozorom to dwie różne dolegliwości ) to nie ma większych przeciwwskazań aby spożywać te lektyny bo gluten to nic innego jak właśnie białko roślinne. Lektyny są obecne niemal w każdym produkcie spożywczym w tym w mięsie Ostatnimi czasy po prostu są modne diety Low Carb i nie jedzenie glutenu dlatego zrobiło się w okół niego spore zamieszanie. Co prawda można znaleźć badania, że jest szkodliwy jednak na tyle samo publikacji, że jest szkodliwy znajdzie się pewnie tyle samo jak nie więcej, które nie wykażą żadnego związku. Bardziej moda niż realny problem, przynajmniej na dzień dzisiejszy nie ma konkretnych badań, które jednoznacznie by kwalifikowały produkty z jego udziałem na śmietnik. Dobrze tolerujesz w umiarkowanych ilościach można spożywać i dyskusja na tema jego szkodliwości wydaje się być burzą w szklance wody. Zresztą sam autor i propagator tej tezy o jego szkodliwości chyba po trzech latach się z niej wycofał twierdząc, że jednak nie ma większego związku jeżeli chodzi o wpływ glutenu na zdrowy organizm i kolejne jego badania w tym temacie tej tezy nie potwierdziły (wprost przyznał się, że wyciągnął błędne wnioski) jednak pierwszymi publikacjami zrobił tyle zamieszania, że to drugie oświadczenie po prostu przeszło bez echa i nikt o nim nie mówi.
4) O chlebie – czy nadal sam robisz chleb? Jak tak to może jakiś przepis. Jak nie to czym kierujesz się przy kupowaniu pieczywa? Obecnie mamy pieczywo białe, ciemne (niby zdrowe), różnego rodzaju pieczywo chrupkie, wafle. Już ciężko wiedzieć co jest dobre a co nie.
Nie piekę bo obecnie właściwie nie spożywam chleba (może w tym roku zjadłem z bochenek ) ale najbardziej odpowiednim pod względem zdrowotnym wydaje się być chleb żytni 100 % na zakwasie do dostania pewnie w większości piekarni. Te chleby z piekarni pod szyldem Tesco na przykład pieką chleb wcześniej mrożony i pewnie z konserwantami etc. ale nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie bo przestałem się interesować spory czas temu tym tematem. Z przepisami również wolałbym się wstrzymać bo nie wiem co ci smakuje. Dla mnie jednym z lepszych jest chleb z orzechami włoskimi i żurawiną ale co morda to inne preferencje smakowe. Jeżeli będziesz brał z dobrej piekarni, która sama go pieczę bez wcześniejszego mrożenia albo dowożą go z nocki to masz taki wybór tego chleba, że głowa boli a w zasadzie można by spożywać każdy z nich bez wyjątku czy to będzie orkiszowy, żytni, pszenny. Ja lubię białe pieczywo i w zasadzie do na przykład Bruschetty nie wyobrażam sobie nic innego i również nie robił bym wielkiego halo jak się nie spożywa go od razu całymi bochenkami. Podobnie z hamburgerami na ciemnym pieczywie to po prostu smakowo o wiele słabsza dla mnie opcja czy też pierogi z razowej (wręcz profanacja
) Dobra piekarnia upiecze dobry chleb. Można kombinować co jest ociupinę zdrowsze dlatego napisałem, że najlepszym pod tym względem będzie żytni na zakwasie od tego na przykład na drożdżach ale w ogólnym rozrachunku można to po prostu mieszać i urozmaicać bo orkisz będziesz smakował inaczej niż z mąki kokosowej . Co do pieczywa chrupkiego i wafli ryżowych ja osobiście z tym drugim przesadzam jak trzymam restrykcyjnie dietę ale nie polecałbym podobnie jak smażenia za często. Takie pieczywo produkuję się przy wykorzystaniu ekstruzji a jest to już metoda obróbki HTST (High temperature short time). Zresztą takie wafle nie są zbyt odżywcze, co prawda można znaleźć wzbogacane o minerały i witaminy jednak na temat ich przyswajalności pisałem gdzieś wcześniej ponadto z samym ryżem jest problem z uwagi na zawartość w nim arsenu często przekraczającego normy. Ogólnie jak się nie odchudzasz wcale bym po nie nie sięgał bo można zjeść o wiele smaczniejszy chleb więc i po co ?
Dobra muszę się z tym podzielić, bo przez ostatni miesiąc nic mnie nie rozśmieszyło w Internecie, filmie, radio i tv. Aż do dzisiaj gdy usłyszałem :
- Czego nie mówi się na siłowni ?
- Dzisiaj będę robił dupę !
Hłe hłe hłe hłe hłe
Ale tak naprawdę to nie mogłem się przestać śmiać z :
do 3:18 Po moim ostatnim komentarzu o tym filmie to zrozumiałe ale to co potem do 3:37 zabiło mnie na jakieś 10 minut. Dawno się tak nie śmiałem przeponą a nie kurwa udawaną mimiką twarzy bo w towarzystwie tak trzeba
Ale ja mam zjebane życie co ?
Czekaj brak w mym domu radia i tv a PIS każe mi płacić abonament i na dodatek jeszcze z moich podatków pójdzie na 500 + Skurw...:yaoming:
Wciąż nie jestem sobą po majówkach ale na kosza bym się wybrał więc wychodzę i .. jebło burzą
