Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.2 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2

6) Kiedyś często piłem następujący koktajl na śniadanie czy w ogóle ma to sens:
Miksuje:
-jabłko i banan
-płatki owsiane
-siemię lniane ( w proszku –zalane ciepłą wodą – wymieszane i wlene do reszty składników)
-kefir
Okazjonalne dodatki:
-nać pietruszki
-miąższ i sok z cytryny
-kurkuma
A jak chory byłem to czosnek.

.

W sensie tylko ten koktajl na śniadanie ? Bo jak tak to trochę słabo zbilansowany posiłek . Za dużo węgli się wydaje, tzn można to szamać ale stosunkowo szybko znów będziesz głodny. Uciął bym węgle i wrzucił bardziej i na dłużej sycące proteiny i tłuszczę. Siemię lniane w proszku to lipa, jest odtłuszczone lepiej samemu mielić ziarna. Czosnek podczas choroby może być ale nie ten w tabletach tylko naturalny i trzeba z nim uważać, bo podrażnia tkanki i powoduję ich przekrwienie.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2

1) Co sądzisz o tej postaci witaminy C:
http://www.ichemia.pl/12,kwas-l-askorbinowy-lewoskretny-witamina-c-czda-1kg.html

Mit lewoskrętnej witaminy C i to, że tylko taka jest czynna biologicznie lansowany jest pewnie przez producentów jako chwyt marketingowy oraz przez niektórych „szamanów”. Może to trochę pejoratywne określenie jednak medycyna alternatywna charakteryzuję się nie jako tym, że bardzo dużo ludzi tego nurtu to po prostu szarlatani lub ludzie, którzy z wykształceniem medycznym mają niewiele wspólnego. Cześć rzeczy, które głoszą z całą pewnością jest słuszna jednak należy to bardzo dokładnie i wnikliwie weryfikować bo jednak bardzo wiele teorii, którym hołdują może wręcz działać szkodliwie dla zdrowia.. Przykładem popularnego naturoterapeuty z naszego podwórka (przynajmniej w sieci) jest Jerzy Zięba. Nie chciałbym się wypowiadać o nim bo do tej pory nie miałem czasu zapoznać się z jego metodami leczniczymi i teoriami jednak wiem, że m.in. on propaguje mit lewoskrętnej Wit C. Żeby nie odnosić się do chemii i fachowej terminologii napiszę tylko, że naturalna Wit C jest związkiem prawoskrętnym (kwas L (+) askorbinowy) i jest to wiedza chociażby z programu nauczania chemii do szkoły średniej więc pewnie zwykły podręcznik tej nauki i z tego okresu obali teorie prawoskrętnej witaminy C. Co do tego suplementu , który wrzuciłeś jest mało info jednak z opisu (pomijając tą lewoskrętność) wynika, że jest to witamina C. Witaminą C jest wyłącznie kwas L-askorbinowy lub sól kwasu L-askorbinowego i sodu. Jeżeli nie ma takiej informacji na produkcie możne oznaczać, że zawiera on na przykład kwas D-askorbinowy , który jest konserwantem dodawanym do żywności i nie wykazuje aktywności witaminy ( jest przeciwutleniaczem). Jak pisałem wcześniej przyswajalność syntetycznej witaminy C będzie mała (wnioskuje, że to takowa ze względu na cenę) ale jak chcesz ciąć koszta to można wyjść z założenia, że lepsza mała niż żadna. Tutaj decyzję musisz sam podjąć.


Odpowiedz
Cytat
szpaq2
Dołączył: 20.06.2009

Dzięki za odpowiedzi. Leci parę pytań uzupełniających.

At 6 ) Koktajl
Sycące proteiny i tłuszcze – Czyli co?
-wiem że pominąłem jeden składnik koktajlu czyli chudy twaróg. Z tego co czytam pewnie twaróg tłusty jest najmniej przetworzony. Też można wlać ten olej rzepakowy. Czy jednak masz coś innego na myśli jak piszesz chudy „sycące proteiny i tłuszcze”? W ogóle jak postrzegasz twarogi? Co sądzisz o sklepowych chudych, półtłustych, tłustych i o tym patencie:
http://agatagotuje.pl/domowy-twarog/

At 5 soki i mleko:
- czyli najlepiej kupić sokowirówkę i robić samemu sok? Nie wiem gdzie u mnie jest coś takiego jak mlekomat brzmi zbyt hipstersko. Raczej poprawę szamy wolał bym oprzeć o sklepy w stylu warzywniak osiedlowy, sieciówki i supermarkety mogą być ich działy eko. Nawet widziałem że w hiper w bocznych sklepach otworzyli ostatnio sklep ze zdrową żywnością, ale mam chyba jakieś przekonanie że to zbyt udziwnione. Nie ogarniając tematu choćby jak ty pewnie kupował bym jedzenie tylko dlatego że jest niby eko. I palił bym hajs na śmieci. Czyli standardowe przekonanie Polaka skoro nie ogarniam to może lepiej to spalić na stosie ;).
-acha co sądzisz a cukrze trzcinowym i o modzie ( nie sztucznym),który w sumie składa się z cukrów? Osobiście z pierwszym raz miałem do czynienia i wydał mi się o tyle dziwny że był mniej słodki i w sumie musiałem go sypać więcej. A co do miodu to korzystam. Ogólnie nie pijam herbaty. 2-3 razy na dzień pije mięte z miodem. Czasem jak mam kaprys to słodzę sobie miodem wodę. Jest on o tyle ciekawy że pszczoły dały mu jakąś dziwną właściwość że nie psuje się i z tego powodu uznałem że jest okej. Może coś wiesz o nim więcej?

At3 omega -3
-Co do oleju rzepakowego to na tym zdjęciu są oleje na zimno tłoczone nie wiem czy bio, ale już wiem na co patrzeć.


Odpowiedz
Cytat
szpaq2
Dołączył: 20.06.2009

Mam jeszcze pytanie o probiotyki. Jaki byś polecał jak już? Bo jak patrze ma on w sobie bakteria chroniące jelita itp. Nie widzę w składzie magnezu itp.?


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

At 6 ) Koktajl
Sycące proteiny i tłuszcze – Czyli co?
-wiem że pominąłem jeden składnik koktajlu czyli chudy twaróg. Z tego co czytam pewnie twaróg tłusty jest najmniej przetworzony. Też można wlać ten olej rzepakowy. Czy jednak masz coś innego na myśli jak piszesz chudy „sycące proteiny i tłuszcze”? W ogóle jak postrzegasz twarogi? Co sądzisz o sklepowych chudych, półtłustych, tłustych i o tym patencie:
> http://agatagotuje.pl/domowy-twarog/

No wszystko co jest proteiną lub tłuszczem :D. Pisząc to nie miałem na myśli, że jakieś konkretne proteiny sycą bardziej niż inne tylko, że są sycące w odniesieniu do węglowodanów bo dostarczają energii na dłuższy czas, twaróg ze względu na sposób w jaki trawi go nasz organizm zda ten egzamin bardzo dobrze, bo dłużej "zalega" w żołądku i makrosy uwalniane są z niego stopniowo a nie jak w przypadku węgli (szczególnie prostych), że natychmiastowy zastrzyk energii a potem stosunkowo szybki spadek cukru we krwi i zaraz znów mamy ochotę się nawpierdalać . Ja jem twaróg niemal co dzień. Tutaj znowu znajdą się niby argumenty, że kazeina chujowa, że uszkadza kosmki jelitowe i takie tam, ale jak go spożywasz racjonalnie to imo to jest produkt wartościowy. Najlepiej tłusty. Wszystko co jest odtłuszczone traci makro i mikro, witaminy, które rozpuszczają się w tłuszczach etc. Nie znaczy to, że nie można szamać od czasu do czasu i chudego twarogu bo jak zauważyłeś ja nie hołduję jakieś konkretniej ideologii jeżeli chodzi o żywienia jak na przykład zwolennicy diet paleo czy weganizmu. Nie dajmy się zwariować, większość produktów można spożywać byle racjonalnie . Jak zaczniesz jeść 2 kg wiaderko twarogu dziennie to może być problem, ale z tego raczej każdy zdaje sobie sprawę. Taki chudy będzie po prostu mniej odżywczy ale jak na przykład musisz uzupełnić tylko proteiny to właśnie taki ser będzie dobrym ich źródłem. A co do samego posiłku to nie chciałem nic sugerować bo nie wiem co lubisz jeść, czy w ogóle możesz jeść śniadania czy bardziej zmuszasz się do nich itp. Ten koktajl jest po prostu słabo zbilansowany w tej pierwotnej formie bo bardzo dużo węgli, mało protein i fatu. Obecnie jest moda na śniadania tylko białkowo-tłuszczowe. Ma to swoje zalety jednak nie trzeba znowu ulegać modzie i można jeść klasycznie.Napisałbym, że w przypadku przeciętnego Kowalskiego nie zrobi to większej różnicy. Jak już pytasz konkretnie to ja polecałbym starą dobrą poczciwą jajecznicę na boczku. Obecnie unikam śniadań ponieważ nie odczuwam takiej potrzeby jeżeli nie mam ciężkiego treningu przed sobą jeść cokolwiek po obudzeniu jednak jeżeli już jem to przeważnie jaja w różnej postaci (sadzone, omlety, jajecznica własnie na boczku, z chorizo, łososiem, śmietaną itp). Cała masa jest tego. Jeżeli chodzi o wytwarzanie żarcia metodami domowymi to wiadomo, że będzie to zdrowsze niż ze sklepu. Nie mam teraz zbytnio czasu czytać tego artykułu ale na logikę, jeżeli typiara nie wyrabia tego twarogu z dodatkiem azbestu to będzie ok ;) Na pewno jest warto samemu próbować, tyle że jest to jednak czasochłonne czasami w zależności od tego co się robi, będzie z reguły droższe niż gotowy dostępny produkt w sklepie i nie wolno się zniechęcać jak nie będzie wychodzić przez kilka pierwszych razy. Mi do tej pory nie wychodzi jogurt domowy ale to ze względu pewnie na to, że jako bazę używam jogurtu sklepowego a nie zakupionych w necie specjalnych szczepów bakterii do tego potrzebnych. Mogę również popełniać błąd jeżeli chodzi o temperaturę tak czy inaczej dwa razy mi nie wyszedł.

Popularną ostatnio opcją zamiast śniadania jest również picie tzw "bulettproof coffee". Jest to nic innego jak kawa z masłem i olejem kokosowym. Mi pasuje choć nie jest to w pełni wartościowy posiłek, ale resztę makrosów można spokojnie uzupełnić później. W sumie ja nie jadam śniadań bo po prostu lubię jeść w drugiej połowie dnia i wieczorem a rano nie czuje się zbytnio głodny więc w moim wypadku to bardziej wygoda niż panująca moda. Liczy się bilans dzienny a w odniesieniu do kalorii nawet tygodniowy, nawet jakbyś opuszczał śniadania całkowicie to pewnie nie zrobi to większej różnicy jak potem dostarczysz wszystkiego co trzeba chociaż jedzenie energetycznego śniadania ma swoje zalety i jak nie ma się konkretnego powodu to nie ma większego sensu ich pomijać.


Odpowiedz
Cytat
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Dawno nie pisałem nic tu.

Piszę :truestory:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Miałem się pojawić u ciebie z ogłoszeniem mniej więcej brzmiącym tak :

"Słyszałem, że to ty jesteś w głównej mierze odpowiedzialny za ostatni odcinek sezonu 4A Wikingów i ten cliffhanger to twoja propozycja. Jestem tutaj by ci z tego powodu wpierdolić więc albo to albo szykuj konkretny wpis jako zadośćuczynienie "

Ale skoro sam przyszedłeś po zjebki :yaoming:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2

2) Napisałeś że nie polecasz pewnych odmian magnezy a chelaty (czy jak się to pisze) np.
http://dietamarket.pl/witaminy/226-olimp-chela-mag-b6-forte-60-kaps-5901330014734.html?gclid=CjwKEAjw3fG4BRDsn9GAv7T2zEkSJACNJdjgQ5m7oqbFwK9rwkp8UDX-lbS41XDwReHzhx4xhpaKEhoCw1_w_wcB
Ogólnie na sobie odczułem że np. jak piłem kiedyś dużo kawy i nie brałem magnezu to w nocy np. miałem bóle łydek itp. Suplementacja znosiła ten efekt.

Z magnezem jest tak, że jego wchłanianie nie zależy jedynie od tego w jakiej formie go przyjmujesz ale również jak i czy w ogóle masz niedobór tego pierwiastka ponieważ w momencie braków przyswajalność „metalu ziem alkalicznych” jest o wiele większa niż w momencie, w którym zapotrzebowania na niego nie ma. Organizm ludzki cechują zdolność do oszczędzania magnezu i jest on w nerkach zwrotnie reabsorbowany, dlatego nie do końca jest prawdą, iż picie kawy i herbaty wypłukuje magnez z organizmu. Co prawda z uwagi na to, że kofeina działa diuretycznie oddajemy nieco więcej moczu spożywając dużo kawy ale nie jest to jednoznaczne z tym, że wydalamy proporcjonalnie wtedy więcej magnezu, gdyż właśnie zwiększa się wtedy zdolność reabsorpcji przez kanaliki nerkowe za sprawą rozcieńczonego moczu. Nie znaczy to, że pewne leki nie powodują faktycznie zwiększenia wydalania magnezu ale sama kawa czy herbata raczej tych strat nie powoduje tak dużych jak się powszechnie uważa. Proces o którym mowa zakłóca również spożywanie dużej ilości alkoholu o czym miałem się niestety możliwość przekonać. Magnez jest takim pierwiastkiem, którego stężenie we krwi nie odzwierciedla jego ogólnej ilości w organizmie dlatego zwykłe badanie diagnostyczne w laboratorium może wykazać zafałszowany wynik. Oznacza to tyle, że prawidłowe stężenie magnezu we krwi nie oznacza niedoboru tego minerału przez co tak naprawdę trudno jest stwierdzić czy dany osobnik posiada jego niedobór bo w tym celu należałoby wykonać kilka różnych badań.

Mając na uwadze to co napisałem na początku również trudno jest określić w jakiej formie magnez wchłania się najlepiej ponieważ jeżeli masz niedobór jego wchłanialność wynosić będzie nawet 80 % a w tym samym przypadku osoba, która magnezu nie potrzebuje będzie absorbowała go jedynie w 20-30 procentach. Z tego powodu badania przeprowadzone by to określić czasami znacząco się od siebie różnią i ciężko jest to wypośrodkować by otrzymać jednoznaczną odpowiedź, która forma magnezu wchłania się najlepiej. Tak czy inaczej można za to dość precyzyjnie napisać, który magnez jest najlepiej przyswajalny i będzie to magnez organiczny w postaci cytrynianu i glukonianu następnie wspomniany przez ciebie chelat magnezu jednak w mniejszym stopniu niż cytrynian. Źle natomiast przyswajalne są formy nieorganiczne jak tlenek i węglan magnezu jednak chlorek magnezu się tutaj wyróżnia bo jest on dobrze przyswajalny. Tak więc chelaty magnezu będą jego dobrą formą.

Szacuje się, że nawet połowa społeczeństwa może mieć niedobory magnezu dlatego suplementacja wydaje się zasadna chociaż w tym przypadku można zmienić nawyki żywieniowe i to powinno wystarczyć. Uprzywilejowaną grupą w tym przypadku są wegetarianie, u których w zasadzie niedoborów magnezu się nie stwierdza a jeżeli już to bardzo rzadko. Jak domyślasz się za sprawą spożywania sporej ilości warzyw w tym wypadku zielonych gdyż są one bogate w chlorofil, w którym występuje magnez w formie chelatu. Otręby, orzechy i nasiona jak sezam czy też rośliny strączkowe są bogate w magnez. Chociaż jak można zauważyć ja wolę dostarczać tego pierwiastka z czekolady surowej i kakao ;) Nie powinno się natomiast spożywać go razem z wapniem, który utrudnia jego przyswajanie.

Mając na uwadze to co napisałem nie powinieneś mieć po przestudiowaniu etykiety produktu problemów z określeniem, który magnez przyjmować. Odpowiadając na pytanie tak jak zrobiłby to normalny koleś bez zbędnego pierdolenia to chelat Olimpu jeżeli chcesz magnez suplementować bo nie lubisz brokułów jest w porządku.

Reasumując dobre formy magnezu to cytrynian, jabłczan, taurynian, glicynian, węglan oraz chlorek magnezu. Unikać należy natomiast tlenu magnezu, siarczanu oraz glutaminianu i asparaginianu (tych dwóch ostatnich szczególnie) czyli form, którymi zalany jest wręcz rynek suplementów :|


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2

At 5 soki i mleko:
- czyli najlepiej kupić sokowirówkę i robić samemu sok?

Najlepiej byłoby kupić wyciskarkę jednak ich cena trochę dyskredytuje ten produkt. Różnica pomiędzy tymi dwoma urządzeniami jest dość znacząca. Sok z sokowirówki ze względu na charakter jej pracy powstaje już częściowo utleniony ponieważ poddany jest wysokiej temperaturze podczas rozdrabniania owoców i odwirowywania z nich soku. Sokowirówki radzą sobie ponadto jedynie z twardymi warzywami są mało wydajne i soku przyrządzonego za ich pomocą w zasadzie nie można zbyt długo przechowywać i najlepiej jest go spożyć od razu. Wyciskarka natomiast jak sama nazwa wskazuje sok z owoców wyciska przez co pracują one przy obrotach dochodzących jedynie do 120/minutę więc zachowana jest niska temperatura obróbki. Ponadto wyciskarki radzą sobie również z zieleniną, jak szpinak, sałata, nać pietruszki. Jak się uprzesz to możesz wyjść do parku zerwać pokrzywy i z tego robić sok. Sprawdzą się również przy malinach etc gdzie sokowirówka nie zda egzaminu kompletnie. O wiele bardziej odżywczy sok z takiego urządzenia jest się w stanie uzyskać jak również wydajność w stosunku do sokowirówek jest do 50 % wyższa, tak więc z tego samego produktu możemy mieć nawet 2x tyle soku w stosunku do sokowirówki.

Napisane przez szpaq2
Nie wiem gdzie u mnie jest coś takiego jak mlekomat brzmi zbyt hipstersko.

Jak zapytasz google to podpowie. Mlekomaty u ciebie są na placu targowym przy ul. Beskidzkiej 43 oraz obok pawilonu przy ul. Borsuczej 12. Trzeci mlekomat mieści się przy ul. Lea. :coolface:

Napisane przez szpaq2

-acha co sądzisz a cukrze trzcinowym i o modzie ( nie sztucznym),który w sumie składa się z cukrów? Osobiście z pierwszym raz miałem do czynienia i wydał mi się o tyle dziwny że był mniej słodki i w sumie musiałem go sypać więcej. A co do miodu to korzystam. Ogólnie nie pijam herbaty. 2-3 razy na dzień pije mięte z miodem. Czasem jak mam kaprys to słodzę sobie miodem wodę. Jest on o tyle ciekawy że pszczoły dały mu jakąś dziwną właściwość że nie psuje się i z tego powodu uznałem że jest okej. Może coś wiesz o nim więcej?

Jeżeli chodzi o różnicę pomiędzy cukrem buraczanym (czyli tym popularnym stołowym) a trzcinowym to są w zasadzie dwie : cena i sposób pozyskiwania ( ten drugi z trzciny) bo w zasadzie jest to ten sam produkt (różnica pomiędzy nimi to jakieś 2 % mniej czystej sacharozy na rzecz trzcinowego więc w zasadzie żadna). To, że trzcinowy jest zdrowszy to czysty marketing. Po prostu producenci zawyżyli jego cenę starając się przekonać opinię publiczną, że jest zdrowszą alternatywą bo jakoś tą cenę trzeba argumentować :yaoming:

Miód to w zasadzie mieszanina cukrów (glukozy – 30-40%, fruktozy – do 40%, sacharozy – do 20%) i tak jak każdy cukier w nadmiarze jest szkodliwy . Jednak w stosunku do miodu zachodzi podobna analogia o której pisałem w przypadku czystej fruktozy i glukozy w pożywieniu (HFCS) a fruktozy w owocach. Cukier biały dostarcza w zasadzie tylko energii miód natomiast dodatkowo zawiera białko, enzymy, antybiotyki , witaminy A, B 1, B2, B 6, PP, P, polifenole, garbniki, flawonoidy, karoteny, minerały – miedź, cynk, żelazo, magnez, mangan, potas, sód i chlorki. Zawiera również olejki eteryczne i terpeny o działaniu bakteriobójczym. Herbata powinna być słodzona miodem gdy jest letnia ponieważ miód w temp przekraczającej 40 stopni traci swoje właściwości prozdrowotne. Szał na punkcie miodu Manuka wydaje się być nieuzasadniony i imo ma za zadanie napchanie kieszeni producentów gdyż jest turbo drogi, równie dobrze jak nie lepiej sprawdzi się nasz miód gryczany ! Nie przekraczałbym natomiast powiedzmy jednej łyżki miodu dziennie ponieważ fruktoza w nadmiarze sprzyja otyłości, miażdżycy, cukrzycy, wywołuje stres metaboliczny i oksydacyjny,, przyspiesza starzenie i powoduje zmiany w biocenozie jelita grubego.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

:f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
bodidarma
Dołączył: 20.12.2010

Chudy, mam coś dla Ciebie, no chyba, że już pokonałeś Demona A.

GL :)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ciężej go pokonać niż Demona Kuźni w Dark Souls 2 i chyba nie obejdzie się bez kodów heh. Dzięki, ogarnę to później bo dzisiaj robię sobie dzień wolny i wyłączyłem całkowicie myślenie, do tego stopnia, że zamiast młynka z pieprzem do sałatki skorzystałem z dozownika ze słodzikami. Dobrze, że w zasięgu ręki nie miałem płynu do płukania tkanin.


Odpowiedz
Cytat
bodidarma
Dołączył: 20.12.2010

Wyłącz myślenie do tego stopnia, żebyś dużo widział, słyszał itd. (medytacja) i będziesz miał kody. :)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Jak można zauważyć w wielu sprawach jestem sceptykiem i do medytacji podchodzę podobnie, jednak w tym przypadku nie próbowałem więc nie będę się bardzo negatywnie przynajmniej na tą chwilę wypowiadał o tym zjawisku. Wydaje mi się, że własnie z tego powodu nigdy się za to nie zabrałem gdyż w gruncie rzeczy nie wierze by mi to w czymś pomogło i mam przekonanie, że to "voodoo" tak jak w większość"rutyn mindsetowych", które propagują na forum ci "bardziej oświeceni", a które w odniesieniu do mojej osoby okazały się jedynie stratą czasu bo jednak próbowałem części tych rozwiązań by nie wyjść na totalnego ignoranta. Ironizuje trochę w tym temacie jak można było zauważyć (chociażby ostatnia prześmiewcza krótka wzmianka o systemie nagród i kar za wykonanie założeń ), a może nawet i sporo ale taki już mam sposób bycia by właśnie po części w takiej formie przemycać na forum treści czasem dla mnie ważne i tak właśnie dzielić się moją opinią o pewnych zjawiskach. Nie chce aby zabrzmiało to jak usprawiedliwienie nie o to chodzi, po prostu zdaje sobie sprawę, że dla części osób może wydawać się, że piszę czasami niezrozumiale i pierdole głupoty albo jestem zakompleksionym gnojkiem, który wszystko wyśmiewa. Być może ktoś stwierdzi, że jestem tępym chujem i jest to pusta forma płytkiego grafomaństwa nie obrażę się. Ja tam wolę myśleć, że jednak zabieg jest zamierzony a blog w dużej mierze metaforyczny i dlatego nie zawsze mogę być zrozumiany przez wszystkich jednak taki stan rzeczy jest celowy, bo tak naprawdę w przeciwieństwie do pewnego super blogera i jego pomysłu na blog, mój nie jest dla wszystkich, ale jak już się tutaj znajdziesz to jako dobry samarytanin nie odmówię ci strawy i noclegu dopóki nie uznam, że wpierdalasz się do posłanego przezeń mnie łóżka w ubłoconych butach.

W jednej chwil stworzyłem sobie "ideologie", która usprawiedliwia każdy mój zjebany wpis (czyli cały ten blog heh) a tak naprawdę jestem chujowy :yaoming:

Nie chcę aby zabrzmiało to jako jakiś przytyk ale jak już rozmawiamy o tym, to dlaczego miałbym sądzić, że medytacja rozwiązałaby w jakikolwiek sposób mój problem skoro profesjonalna blisko trzy miesięczna terapia w specjalistycznym ośrodku gdzie miałem styczność z kwalifikowanymi terapeutami, psychologami i psychiatrą zdała się na nic ? Nie twierdzę by medytacja nie pomogła bo jak pisałem nie próbowałem jednak mam co do tego zasadne wątpliwości a nie chce znowu podchodzić do czegoś z hura optymizmem chociażby po ty by się nie rozczarować i nie mieć poczucia straconego czasu. Myślę, że dorosnę do tego wcześniej czy później i nawet z czystej ciekawości spróbuje na razie jednak uzurpuje sobie prawo do patrzenia na to zjawisko jednak trochę okiem sceptyka. Naprawdę chciałbym się mylić problem w tym, że jednak rzadko udaje mi się być "tak oderwanym od rzeczywistości" by w jakimś konkretnym przypadku się mile rozczarować. Bóg dałby bym w tym akurat się srogo mijał z prawdą :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2

4) Co sądzisz o oczyszczaniu organizmu? Spotkałem się z dwiema odmianami:
A) Pijesz samą wodę przez parę dni.
B) Jesz produkty roślinne.

Postaram się jednak krótko odpowiedzieć bo czasu mało. Obydwie odmiany, z którymi się spotkałeś nie zdadzą w mojej opinii egzaminu, mało to długotrwałe głodówki jak "picie wody przez kilka dni" uważam za szkodliwe dla zdrowia. Należy się zastanowić skąd wywodzi się pogląd na temat oczyszczania organizmu i czy jest zasadny ? Otóż jak się nad tym zastanowić i sprawę przemyśleć to od razu można zauważyć, że w medycynie nie funkcjonuje termin "oczyszczanie organizmu" więc jest to nic innego jak wymysł medycyny konwencjonalnej, o której wspominałem przy okazji witaminy C. Czy słuszny ? I tak i nie. Otóż organizm ludzki to taki twór, który sam z siebie się "oczyszcza" i specjalne zabiegi nie są mu do tego potrzebne a wiele z nich jak hydrokolonoterapia budzą bardzo wiele wątpliwości( nie wspominając o usuwaniu w taki sposób mitycznych kilogramów kamieni kałowych, których na próżno szukać u kogokolwiek ) lub są wręcz szkodliwe jak terapie z wykorzystaniem octu jabłkowego, który przy niektórych schorzeniach może powodować pogłębienie problemów zdrowotnych albo być ich propagatorem ze względu na drażniący charakter kwasu octowego. Tak więc w ujęciu takim jaki forsują zwolennicy alternatywnych metod leczenia nie ma to zbytnio sensu. Jeżeli chodzi o podłoże naukowe to medycyna konwencjonalna za odtruwanie (bo to jest bardziej poprawna forma nazewnictwa tego procesu) organizmu uważa zaprzestanie narażanie się na działanie toksyn środowiskowych by tym samym stworzyć warunki organizmowi do podjęcia próby eliminacji ów toksyn samodzielnie. Jeżeli spożyłeś duże dawki alkoholu, który jest toksyną to z reguły nie jesteś z tego powodu hospitalizowany (bo do tego trzeba naprawdę przesadzić) a proces tzw kaca to nic innego jak samoistne odtruwanie się organizm o ile nie zapijesz na dzień następny (czyli nie wyeliminujesz toksyny). Jest jednak miejsce na ziarno prawdy w tym całym głoszeniu bzdur przez przedstawicieli medycyny alternatywnej. Otóż proces "oczyszczania" organizmu można nieco wspomóc by przebiegał sprawniej, jednak twierdzenie, że trzeba go specjalnie przeprowadzać raz na miesiąc czy raz w roku stosując jakieś suplementy czy głodówki jest już szkodzącym z reguły zdrowiu marketingiem. W jaki sposób to uczynić ? Przy eliminacji toksyn z przewodu można wspomóc się powszechnie dostępnym i tanim węglem aktywnym i nie trzeba do tego z tego co czytam na niektórych stronach kupować specjalnych terapii wartych nawet 500 zł i więcej. Pomocna będzie również chlorella, aloes i senes. Chelatację metali ciężkich z płynu pozakomórkowego wspomaga barwnik buraka czerwonego, jagód i wiśni oraz fiołka trójbarwnego. Pomocnym będzie również mniszek lekarski. Można również wspomóc nasilenie wytwarzania i wydzielania żółci gdyż cześć toksyn takich jak rtęć czy kadm są wydalane z żółcią jednak należy przy tym zadbać o przerwanie cyklu jelitowo-wątrobowego gdyż toksyny z tkanki tłuszczowej nie są wydalane z moczem a po wydaleniu z żółcią zwrotnie wchłaniają się z jelit do wątroby. Do tego procesu pomocnym okaże się ostropest,mniszek, dziurawiec i stosowana przez ciebie mięta pieprzowa oraz coś co rozczepi sole żółciowe a mianowicie bakterie bakterie L. rhamnosus GG, L. plantarum 299v. Można również próbować nasilać syntezę GSH oraz GST poprzez spożywanie awokado, brokułów czy kapusty i sałaty. Dobrym rozwiązaniem będzie również stosowanie dobrej jakości probiotyków, o których kiedy indziej.

Jeżeli chodzi o same głodówki to jednodniowe na przykład raz na dwa tygodnie ewentualnie raz w tygodniu mają pewien sens gdyż obniża się wtedy insulinoporność i poprawia tolerancja glukozy oraz zwiększa synteza wspomnianego GSH. Dłuższe bym sobie darowałem bo jak wyjaśniłem głodówka nie usuwa toksyn z tkanki tłuszczowej gdyż charakteryzują się one hydrofobią i nie są wydalane z moczem.


Odpowiedz
Cytat
venatici
Dołączył: 15.03.2010

A lewatywa? Też oczyszcza


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Tak, z takiego rozwiązania korzystają chociażby gwiazdy porno przed wejściem na plan.

Było trochę fachowej terminologii wiec może wyrażę się jaśniej . Nie po to natura wyposażyła cię w otwór w dupie byś do niego coś wlewał :ayfkm: :yaoming: :coolface:


Odpowiedz
Cytat
bodidarma
Dołączył: 20.12.2010

Spoko, mega optymizm może zabić szybko. Dlatego, że wymaga to dużo pracy i można się rozczarować, jeśli nie ma postępów. Terapia Ci nie pomogła bo, krótko mówiąc nie "zabija" JA lub ogranicza JA. JA, które ciągle coś chce, pragnie, czuje pustkę itd. Mniejsze JA - mniejsze pragnienie - brak pustki - którą się czymś ciągle zatyka (sex, dragi, alk). Jak dla mnie to należy dążyć do szczęścia bez zbytniego udziału zewnętrznych czynników.

Pomedytuj w domu jakiś czas, później pojedź na 1 dniowe odosobnienie gdzieś - np. szkoła zen kwan um robi m.in. w krakowie, wrocławiu, gdańsku. Będziesz miał porównanie ile dało 1,5 dnia mordęgi na poduszce medytując do 3 miesięcy terapii.

Głodówka - akurat mam trochę w tym doświadczenia i robiąc to prawidłowo i z głową można sobie nieźle pomóc. Pomaga w uzależnieniach - przynajmniej na okres głodzenia i po głodówce.
Po tygodniowym poście nie masturbowałem się przez blisko miesiąc, co jest rekordem do tej pory. :) Pamiętam 2 tygodnie po wyjściu z tej głodówki naładowany energią i szczęściem, tak że miałem już dość :).

Niemniej drugi post po roku 8 dniowy już nie dał takich rezultatów, Organizm już był oszyszczony i nie było takiego przeskoku.

Głodowanie to dobry trening siły woli, oczyszczenie i fizyczne i psychiczne (duchowe). Małachow w "lecznicza głodówka" opisuje wiele przypadków wyleczenia.

Jeśli byśmy jedli zdrowo to lewatywa była by zbędna. Jednak lepiej przeczyścić se tyłek, albo środek przeczyszcząjący przed dłuższą głodówką i w trakcie. Intoksykacja jest zmniejsza i lepiej znieść głodówkę.

Jednak porównując dwie metody w celu uzyskiwania spełnienia/szczęscia - medytacja wygrywa.


Odpowiedz
Cytat
szpaq2
Dołączył: 20.06.2009

Dzięki Chudy. Mam nadzieje że będę mógł jeszcze zadać kilka pytań? Teraz odpuszczę bo i tak pewnie zabrałem ci kupę czasu ale gdzieś pod koniec maja mam nadzieje że nie będziesz miał nic przeciwko?


Odpowiedz
Cytat