Gdzieś miałem "babciną" maszynkę do mielenia taką, którą przykręca się do stołu ale nie mogę jej znaleźć. Musiałbym się zapytać rodziców ale chyba poszła na śmieci. Szkoda bo mam ziarna kakaowca w chacie i myślałem o tym by zrobić sobie czekoladę "from scratch" a chyba tylko ta maszynka wytrzyma mielenie takich ziaren. Z drugiej strony ta czekolada wyżej ze zdjęcia w zasadzie jest taka jaka być powinna tyle, że jak bym sam robił to wiadomo, że można pobawić się z dodatkami, dosłodzić jak mi pasuje i takie tam. Obecnie jak sobie przypomnę to szamam te ziarna na surowo. Gorzkie jak żal tigerka po bad bicie
Napisane przez ultrac
Napisane przez chudyand1
Gorzkie jak żal tigerka po bad bicie![]()
rekt
![]()
Śmiechlem
Śmieszne story ale długo by pisać.. w zasadzie nie mój kontent ale ...
Piłem dzisiaj ale na tyle by mieć na tyle świadomość by być w domu. i teraz dopiero z górki się zaczyna . Właśnie włożyłem 20 tyś do kieszeni. Ostatnio taką głupotę zrobiłem w Walentynki 2014 może 13 roku gdy przypomniała mi się dupa która była złą kobietą (i znowu relacja jest od dawna gotowa tylko ja nie gotów by się nią dzielić więc się kurzy na dysku), po tym piciu trafiłem prawie na psychiatryka jak ktoś połączy kropki to i nawet dojdzie do wniosku że i relacja po części z tego wydarzenia była na blogu. Teraz nie warto z powodu problemów pić bo ogólnie wygrałem obecnie życie ale czy warto dla śmiechu od tak bo lubię czasami pić z całym miastem i w żyłę pierdolnąć sobie crack z dziwkami ? :thinking:. Znaczy się jak jutro mnie tutaj nie będzie to szukajcie mnie po nowojorskich hotelach. I tak długo wytrzymałem chociaż i tak od jutro zakładam, że idę na siłkę
Ktoś mógłby mnie za takim stan rzeczy przeprosić co ? Bóg obiecał dopiero po śmierci. Nie wiem czy to żart w końcu w tym roku jakiś chrystusowy wiek obchodzę i nie wiem czemu ze mnie wciąż taki pierdolony dzieciak eh. 20 tyś chuj mi w dupę bo mógłbym oddać na potrzebujące dzieci .
Żartuje ? To czytaj jutro gazetę
Gdzie tam, chcąc wyjść wczoraj z domu zobaczyłem, że nie domknąłem lodówki przez co przypomniałem sobie o kuble lodów, które mnie tak zmuliły z dwoma czekoladami i piwem, że usnąłem. Właśnie wypociłem resztki alko na boisku, łeb boli ale przynajmniej pospałem jak normalny człowiek. No i okazuje, się że 20 tyś starych złotych ciężko jest wydać w sklepie
Siedzę w chacie i oglądam do końca dnia seriale. Dzisiaj tylko herbata więc zachowam się jak człowiek i wyleczę ziołami.
Wyśrubowałem rekord nie picia od dekady to czemu nie miałbym od razu zgarnąć trofeum za najkrótszy cug w przeciągu ostatnich trzech lat.W zasadzie to głupie ale w tym przypadku można uznać to za sukces a już to, że na turbo kacu poszedłem zamiast pić na boisko ... Ktoś w niebie pomylił scenariusze tego dnia (i pewnie jakiś asceta rozpierdolił sobie przez to życie ) Mogło się skończyć naprawdę źle a tak tylko odrobinę zboczyłem z trasy, chociaż teraz jestem przez to na kursie kolizyjnym i ciężko będzie wymanewrować przez jakiś czas bo tbh jestem zmęczony psychicznie wszystkim po trochu ale po szalonych czterech miesiącach gdzie niemal nawet na chwilę się nie oszczędzałem musiał przyjść taki okres. Luzuje obecnie z ciężkimi treningami, ścisłym trzymaniem diety i graniem w karty i powinienem jeszcze przed końcem maja naładować akumulator na kolejne 3-4 miesiące. Nikt na dłuższą metę by nie wytrzymał mojego trybu życia sypiając bardzo często jedynie 4 godziny na dobę. Nie to, że nie zdawałem sobie z tego sprawy ale nawet jakbym tak nie zapierdalał to bym się gdzieś rozbił po drodze i to paradoksalnie o wiele wcześniej. Przegrywy tak majo
Wyleczy mnie nowe magnum double carmel
Turlam gónwno :ayfkm:. Normalnie dwugłowy uda dzisiaj siadł na koszu i noga boli przy dynamiczniejszym zrywie do piłki i przy każdym wyskoku. Tak czy inaczej musiałem dzisiaj przemęczyć ze dwie godziny bo wczoraj z panem publicystą Rafałem Ziemkiewiczem spędziłem wieczór, który przedłużył się do późnych godzin nocnych i nawet się nie obejrzałem a wjebałem trzy całe czekolady Lindta Creation :facepalm:. Ja to mam jednak spust do żarcia, a raczej kutasiarze z laboratorium tego koncernu wiedzą jak dojebać sporą dawkę cukru i tłuszczy tak by nie obrzydło po kostce. Dzisiaj od rana foie gras z musem z fig prowansalskich , potem, risotto z orzechami i gorgonzolą na kolacje cobb salad . Niech ktoś to powstrzyma bo się w deptak niedługo nie zmieszczę
Pograłem chwilę w karty i dziwnie to wygląda. Agresja poziom milion + SD monkey. Nie byłem w stanie ani nic zrzucić anie zagrać pasywnie czegokolwiek. Miesiąc pewnie jeden ze słabszych od początku roku, ale kto by tam się przejmował. Będę płakał najwyżej ostatniego jak sprawdzę wyniki.
Witam chudy. Mam takie pytanie. Co sądzisz o różnego rodzaju suplementów w tabletkach w stylu magnes, omega-3, wit-C itp.? Działa to według ciebie czy pic na wodę?
Chciałbym ci na to konkretnie odpowiedzieć jednak zajmie to trochę czasu bo jest o czym pisać. Prawdopodobnie znajdę go dzisiaj po pracy gdzieś po 23 lub odpowiem w najbliższych dniach. W skrócie można napisać, iż w większości przypadków "suplementacja" jest niejako zbędna
Niestety nie mam czasu więc będzie stosunkowo krótko….
Na początku chciałbym sprecyzować to co napisałem wyżej. Pisząc, iż suplementacje można sobie darować miałem na myśli takową do jakiej ma dostęp przecięty Kowalski bez zbędnego zachodu a więc wszelkiej maści suplementy z aptek, drogerii etc, które nie są oznaczone jako lek bez recepty tylko właśnie jako suple ( różnica dość znacząco ponieważ pod hasłem suplementy mogę znajdować się takie produkty , które wcale nie muszą działać i nie ma wymogu w Polsce, przeprowadzania badań popierających ich skuteczność więc w dużym stopniu cechuje je po prostu efekt placebo ). Powodów jest kilka ale głównym przede wszystkim jest to, że najczęściej na półkach w "drugstorze" można znaleźć suplementy syntetyczne a co za tym idzie takie, które nie spełnią w zasadzie swojej roli ponieważ substancje czynne w takich tabsach wchłaniają się niekiedy zaledwie w 10 % przez co niezmiernie trudno jest uzyskać dzienne zapotrzebowanie danego związku z takich specyfików. Jak się dobrze rozglądnąć to można trafić na suple pozyskiwane naturalnie (różnego rodzaju ekstrakty itp) jednak one również nie są optymalne, ponieważ tracę w procesie produkcji (destylacja dla przykładu ) cześć ze swej aktywności, oczywiście wchłanialność będzie na wyższym poziomie aniżeli syntetycznych jednak trzeba sporo się naszukać bo są takie o biodostępności 30 % a są takie gdzie ta wchłanialność oscyluje w granicach 60 %.. Tak czy inaczej ogólnie rzecz biorąc dupy nie urywa. Najlepszym rozwiązaniem, na którym bym się skupił to będę "activ compound" suple, w których nie są naruszone ich struktury chemiczne podczas produkcji. Biodostępność wówczas sięga nawet 100 % ponieważ w uproszczeniu wygląda to tak, że organizm „widzi” je jako normalne żarcie, z tego co się orientuje nie istnieje również w tym wypadku możliwość przedawkowanie takich specyfików gdyż nadmiar jest wydalany z organizmu (nie zawierają one zbędnych wypełniaczy ). Jest jedno ale trzeba skorzystać z neta bo w aptekach darmo ich szukać i jak można się spodziewać z dostępnych na rynku „wspomagaczy” będą najdroższe. Tyle tytułem wstępu.
Musisz się zastanowić po co ci suplementacja ponieważ w zależności od grupy docelowej w jakiej się znajdujesz (sportowiec, rekonwalescent, okres choroby lub kobieta w ciąży
) zarówno dawki jak i same suple będą się nieco różnić. Ogólnie suplementacje rozważyłbym jedynie jeżeli należysz do którejś z tych grup lub masz stwierdzone niedobory jakichś witamin i związków mineralnych do tego jednak musiałbyś wykonać badania diagnostyczne bo jak wiadomo nie ma sensu suplementować zbytnio czegoś co jest ci niepotrzebne bo wydaje się to nieekonomiczne chociażby jakby tego było mało dla przykładu suplementacja żelazem w momencie, w którym jej nie wymagasz może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia, Finowie w badaniach stwierdzili, że występuje korelacja pomiędzy nadmiarem Fe a zawałami serca tak więc nie należy ulegać modzie i zarzucać na zasadzie bo wszyscy to ćpią, ponieważ producenci odżywek i supli często nie do końca uczciwymi praktykami wciskają wszystko jak popadnie. Wystarczy spojrzeć na reklamy większości supli w TV niemal zawsze ględzi się w nich o tym, że jeżeli jesteś ciągle zmęczony, senny etc to pewnie brakuje ci jakichś witamin i minerałów. Oczywiście może tak być jednak podobne objawy wywołuje dosłownie milion innych schorzeń (od zwykłego stresu począwszy ) i zaryzykuje stwierdzenie, że takie samopoczucie z reguły nie jest związane z niedoborami a innymi problemami zdrowotnymi. To tak jak z suplementami na „zakwaszenie organizmu”. Opowiada się w reklamach, Internecie i w debatach poświęconych żywieniu, i robią to również „uznani” dietetycy kliniczni że nawet 90 % społeczeństwa cierpi na taką przypadłość sugerując właśnie, że jak jesteś zmęczony, rozdrażniony, niewyspany, apatyczny to z całą pewnością masz zakwaszony organizm (w tym miejscu należałoby się zastanowić, kto w dzisiejszych czasach nie jest chronicznie niewyspany i zmęczony heh). Wierutna bzdura, która ma na celu wyciągnięcie kasy na suple ponieważ problem zakwaszenia organizmu dotyczy niewielkiej części osób i w takim wypadku ów jednostki hospitalizuje się w szpitalu gdyż jest to stan zagrażający życiu. Sam termin „zakwaszenie” jest zresztą uknuty prawdopodobnie przez dietetyków i niejako błędny ponieważ w medycynie sformułowanie to nie występuje a rozchodzi się o zjawisko zwane kwasicę metaboliczną zapewne , do której nie tak łatwo znowu doprowadzić .. Powtarzam się już z tym „zakwaszaniem” , któryś raz z kolei jednak jest to bardzo dobry przykład tego jak lobby próbuje wcisnąć społeczeństwu kompletnie niepotrzebny specyfik by tylko zaglądnąć do kieszeni ewentualnym nabywcą. Niestety promowane jest to również przez dietetyków jednak szczerze nie spotkałem się jeszcze z takim, który by w jakimś stopniu nie pierdolił głupot z pogranicza „znachorstwa” i ma to związek również z top 5 obecnie najpopularniejszych dietetyków w kraju, którzy wiedze i doświadczenie posiadają nietuzinkowe jednak czasami jak jeden mąż zalecają rozwiązania rodem z baśni i mitów.
Warto również pamiętać, że pewne grupy związków mają wpływ na przyswajalność jak również jej obniżenie. Jak już wywołałem żelazo to dla przykładu witamina C może zwiększyć wchłanialność Fe nawet trzykrotnie a dla kontrastu herbata czy kawa może redukować takie wchłanianie nawet o połowę.
Kiedyś można byłoby napisać, że wszelkie składniki mineralne i witaminy można pozyskać z jedzenia i przy prawidłowo rozplanowanym jadłospisie jednak obecnie od lat występuje mały problem z wyjałowieniem żywności z tychże właśnie. Spoglądałbym nieco sceptycznie na ten problem bo osobiście uważam, że dobrze rozplanowana dieta jednak zrobi większą cześć roboty a jednak te sposoby uprawy, zubożenie gleb jest w jakimś tam stopniu argumentem forsowanym przez producentów supli i z tego co pamiętam (choć tutaj mogę się mylić) badania były przeprowadzone w USA a tam są częściowo inne regulacje jak również niemała patologia jeżeli chodzi o produkcję żarcia ale chyba od kilku lat to się zmienia na plus (jedyne na co przydają się weganie i to ich darciem mordy zaprzeczające naturze człowieka
) Nie oznacza, że nie ma sprawy i brokuły sprzed 20 lat nie są już tymi samymi co obecnie jednak można by się zastanowić czy jest to tak poważny problem jak próbuje się go rozdmuchać i trzeba na potęgę zakupić ku ucieszę producentów coraz więcej wymyślnych tabletek . Tak czy inaczej jeżeli ktoś zwraca uwagę na jakoś jedzenia, korzysta z targu w sezonie, stara się czytać etykiety od czasu do czasu kupi coś bio to jest to dobry kierunek i może się okazać, że suple jeżeli już są takiej osobie potrzebne to w niewielkiej ilości lub te które przyjmuje się czysto profilaktycznie jak przeciwutleniacze, probiotyki itp.Tak więc jak widzisz na pytanie czy suplementować czy też nie w stanie nie jestem udzielić jednoznacznej odpowiedzi bo musisz mieć kwit diagnostyczny jednak z całą pewnością można stwierdzić, że nawet 90 % dostępnych supli na rynku to mniejszy lub większy syf, którym nie warto zawracać sobie głowy.
Co należałby by w takim razie rozważyć jeżeli chodzi o suplementacje ? Na pewno witamina D powinna być suplementowana w okresie jesienno –zimowym jednak ustala się dawkę indywidualnie w zależności od ewentualnych niedoborów. Dlatego należałoby ją oznaczyć (kosz w zależności o laboratorium ale gdzieś w okolicach 75 zł). Witamina C czy też ta z rutyną z apteki można sobie darować w takich ilościach jakie są dostępne powszechnie może to jeść opakowanie po opakowaniu i jedyne na co się narazisz to WC. Nie znaczy to, że nie polecałbym jej szczególnie przy przeziębieniu czy jako wspomaganie w walce z grypa lub nawet profilaktycznie jednak należałoby rozważyć w mojej opinii jedynie jej liposomalną formę. Niestety taka Wit C to kosz około 100 zł za 60 tabsów z tego co widzę, alternatywą są wlewy dożylne ale powiedziałbym, że możesz odczuwać mały dyskomfort przy takiej formie jej podawania
. Jeżeli chodzi o preparaty zawierające kwasy Omega -3 to te powszechnie dostępne w kapsułkach również nie spełnia swojego zadania. Prawda jest taka, że prędzej przedawkuje się spożywając tran witaminę A i D aniżeli dostarczy odpowiednia ilość EPA i DHA. W tym wypadku o wiele lepszym rozwiązaniem będzie przez wielu dietetyków wyklęty obecnie niesłusznie dobrej jakości olej rzepakowy. Nie będę już pisał dlaczego się go demonizuje jednak w jednej łyżeczce stołowej takiego oleju jest kilkakrotnie więcej kwasów omega -3 aniżeli w tabletce z apteki i z olejów roślinnych. Zresztą obok oliwy z oliwek i kokosowego nie znajdzie się chyba bardziej polecanego oleju niż rzepakowy. Jeżeli chodzi o magnez to większość specyfików zawierających go w postaci tlenku i węglanu magnezu nie uzupełni braków tego pierwiastka i jest to stracone siano. Z całą pewnością polecałbym dobrej jakości probiotyki ze względu na ich wielokierunkowe działanie, kefiry, jogurty dostępne w sklepach etc można sobie darować.. Do rozważenia są też preparaty zawierające wapń organiczny.
W zasadzie w dużym skrócie to opisałem, trochę chaotycznie i jedynie ledwo dotknąłem tematu jednak i tak wydaje się tl:dr . Nie mam jednak czasu aby obecnie to rozwinąć w zadowalający sposób w jakichś znośnych ramach. Być może wrócę do tego w przyszłości bo jest jeszcze kilka specyfików, które można by szamać jak maślan czy CLA.
Peace.
Słów jeszcze kilka do powyższego gdyż znalazłem po wielu godzinach udręki jedyny i słuszny suplement. Sama natura:
Ło kurwa w mik zabieram się za czytanie jego książek

Napisane przez chudyand1
Ło kurwa w mik zabieram się za czytanie jego książek
![]()
W co kufa ty cebulo klownie ? Się pisać naucz prostaku w ząbek czesany, "obejszczamy" ci twój zakątek azylu za takie kaleczenie języka polskiego.
Się pytam gdzie są strażnicy moralności ?
A no tak przecież ja tu jestem absolutem ostatecznym, nieprzejednanym i słusznym
Spoiler

Przyznaj się wiedziałeś zanim kliknąłeś , że wrzucę tam butelkę wódki i teraz czujesz się taki wszechmocny i wgólęę Dope
Musze cię zasmucić każdy to wiedział nie jesteś jedynym inteligentem na tym blogu
Standardowo już przy niedzieli bo to wolne małe niedojebanie mózgowe w postaci stałej rubryki cebuloheheszków bo po tym jak się obudzę potrzebuje z godzinę aby dojść do siebie i robić coś konstruktywnego. Widzę, że każdy szanujący się bloger marnuje życie na jakieś bzdury z poranną rutyną łudząc się, że przez to będzie lepszą wersją samego siebie i ma to jakiś wydźwięk prócz zmarnowanego niepotrzebnie czasu więc ulegam modzie i to będzie właśnie moja poranna rutyna, czyli pierdolenie głupot, których nikt nie zrozumie. Mógłbym co prawda przeglądać dziennik ustaw by znaleźć coś do spierdolenia w przyszłym tygodniu w polskim prawodawstwie jako, żem absolut i mam moc sprawczą jednak pacze ze smutkiem, że bardziej się tego zjebać nie da. Polskie prawo pisał chyba ten koleś z video wyżej po tonie " Ayahuasce"
Jak dojdę do siebie (That's what she said) to napiszę i wrzucę może później coś wartego uwagi jak cycki ....
Dzięki za obszerny wpis.
Filmiku jeszcze nie oglądnąłem. Więc do tekstu się odniosę.
Po co się pytałem:
No padnięty ostatnio jestem już popołudniami (fizycznie i psychicznie) więc coś staram się z tym zrobić. Powód raczej nie zdrowotny (patrz alergia opisana niżej) po prostu życiowy. Przeczytałem w sumie 6h temu twój post a dopiero teraz mam chwile by na niego odpowiedzieć.
Wynika że to padniecie to wina tego co napisałeś stres, zły sen, zabieganie. Więc nie wiele się da z tym zrobić. Choć zawsze można wyluzować i pocisnąć kondycje. Jednak i tak pewnie magnez i witaminę C wcinać będę.
Morfologie mam okej tylko jeden bajer odbiega od normy, ale okazało się ze jest on odpowiedzialny za ryzyko alergii i po testach wyszło że mam uczulenie na roztocza, trawę i brzozę. Zważywszy że 2 pierwsze są wszędzie to po prostu super. Odczulam się i biorę na to lek który też pewnie zgodnie z opisem wpływa na moje samopoczucie. TSh i podobne bajery w temacie też mam w normie. Witaminę D nie badałem.
Teraz jeszcze parę pytań:
1) Co sądzisz o tej postaci witaminy C:
http://www.ichemia.pl/12,kwas-l-askorbinowy-lewoskretny-witamina-c-czda-1kg.html
2) Napisałeś że nie polecasz pewnych odmian magnezy a chelaty (czy jak się to pisze) np.
http://dietamarket.pl/witaminy/226-olimp-chela-mag-b6-forte-60-kaps-5901330014734.html?gclid=CjwKEAjw3fG4BRDsn9GAv7T2zEkSJACNJdjgQ5m7oqbFwK9rwkp8UDX-lbS41XDwReHzhx4xhpaKEhoCw1_w_wcB
Ogólnie na sobie odczułem że np. jak piłem kiedyś dużo kawy i nie brałem magnezu to w nocy np. miałem bóle łydek itp. Suplemantacja znosiła ten efekt.
3) O oleju rzepakowym byłem dziś w sklepie, który z poniższych polecałbys? No chyba że jeszcze lepszy olej należy kupić.
Spoiler

Spoiler

4) Co sądzisz o oczyszczaniu organizmu? Spotkałem się z dwiema odmianami:
A) Pijesz samą wodę przez parę dni.
B) Jesz produkty roślinne.
5) Wiele napojów opatrzone napisem 100% sok jest pasteryzowanych. Rozumiem że ma to mocny wpływ na to co sobą reprezentują? Jak się do tego ma mleko pasteryzowane?
6) Kiedyś często piłem następujący koktajl na śniadanie czy w ogóle ma to sens:
Miksuje:
-jabłko i banan
-płatki owsiane
-siemię lniane ( w proszku –zalane ciepłą wodą – wymieszane i wlene do reszty składników)
-kefir
Okazjonalne dodatki:
-nać pietruszki
-miąższ i sok z cytryny
-kurkuma
A jak chory byłem to czosnek.
No i na koniec chętnie poczytam jeszcze twoje spostrzeżenia na temat żywienia itp. Bo mi się jedynie udało wyczaić ze wiele rzeczy proponowanych w necie jest psu na dupę. Więc chętnie poczytam opinie kogoś za kim nie stoi jakiś produkt na sprzedaż a wiedza którą przesiadł do swoich celów.
Sporo tego pozwól więc, że odpowiem na raty. Będę edytował ten post z biegiem czasu. Uzurpuje sobie prawo do odpowiadania nie po kolei bo dla przykładu temat "oczyszczania organizmu" jest dość obszerny, może być ciekawy i nie obejdzie się bez terminologii fachowej, która łamie język
więc zostawię to na koniec.
Ad 3) Nie polecam żadnego oleju, z tych które wkleiłeś. Tzn. może inaczej bo nie znam ich wszystkich natomiast z tego co pamiętam to Optima, Rapso i Kujawski to oleje rafinowane. Problem z rafinacją polega na tym, że jest to dość inwazyjna obróbka termiczna jak i chemiczna przez co zarówno taki olej traci cześć składników odżywczych i mineralnych jak magnez, miedź, chlorofil jak również przez to, że rafinacja przebiega głównie w wysokiej temperaturze ulega po części utlenieniu, dlatego m.in nawet już przy temperaturach pokojowych poleca się przechowywać oliwę z oliwek w ciemnej butelce (właśnie na proces oksydacji kwasów tłuszczowych, zresztą dotyczy to każdego rodzaju tłuszczu). Dodatkowo w wysokiej temperaturze podczas rafinacji dochodzi do powstania izomerów trans (tych szkodliwych bo nie każdy tłuszcz trans to zuo) przez co takie produkty mogą charakteryzować się po części nawet toksycznością. Co prawda niby taka rafinacja przebiega w atmosferze ochronnej ale nawet gdyby to kwestii strat o których wspominam nie da się nie zauważyć. Nie to, że takie oleje są totalnie nieprzydatne, można na nich smażyć gdyż obróbka, o której mowa pozbawia je charakterystycznych dla nich zapachów i smaku i podczas dalszej obróbki cieplnej zachowują wysoki punkt dymienia oraz są stosunkowo stabilne jeżeli chodzi o smażenia. Co prawda nie polecałbym samego smażenia zbyt często bo to jedna z gorszych metod przyrządzania jedzenia jeżeli chodzi o aspekt zdrowotny , ale to temat na inny raz...
W Intermarche (i chyba w Tesco ) można dostać ----> KLIK
Nie musisz inwestować konkretnie w ten bo w Krakowie masz jeden milion opcji jeżeli chodzi o wybór produktów spożywczych, chodzi o to by ten olej był jednak bio i tłoczony na zimno nierafinowany bo jak wywnioskowałem, zależy ci na suplementacji omega-3 to i będzie szamany łyżką więc aby zapewnić maksymalne korzyści i by wszystko się zgadzało trzeba wydać jednak te parę złoty więcej, chociaż nie zawsze trzeba przepłacać tutaj jest to nie tyle co wskazane ale nawet konieczne. Zresztą taka butelka starczy spokojnie pewnie i na dwa miesiące koszt to chyba około 20 zł. Jedynym mankamentem takiego oleju może być jego smak, gdyż nie jest oczyszczony i nie każdemu może on odpowiadać, ale umówmy się, że nie jest to zbyt wielki problem.
A i jak już jesteśmy przy oleju to mały tip dla psycholi. O tym, że najlepiej jest brać olej w ciemnych opakowaniach szklanych wspominałem natomiast dobrze było by wybierać również jak najmniejszy "litraż" w sensie im mniejsza butelka tym lepiej. Oksydacja to dość poważny problem więc im szybciej spożyjemy taki olej po otworzeniu i im krócej czasu będzie on narażony na działanie tlenu tym lepiej. Przy dużych butelkach (często w promocji) 1 l raz, że taki olej jest stosunkowo długo spożywany co nie sprzyja jego walorom prozdrowotnym i dwa duża butelka równa się większy dostęp tlenu w miarę spożywania. Można to potraktować jako ciekawostkę bo nie dajmy się zwariować chociaż sam osobiście nie biorę czy to oliwy czy czegoś tam innego z tłuszczy w butelkach powyżej 0.5 l
CDN...
Napisane przez szpaq2
5) Wiele napojów opatrzone napisem 100% sok jest pasteryzowanych. Rozumiem że ma to mocny wpływ na to co sobą reprezentują? Jak się do tego ma mleko pasteryzowane?
Darowałbym sobie soki 100 % w kartonach. W ich wypadku akurat pasteryzacja to najmniejszy problem o wiele bardziej poważniejszym jest cukier owocowy się w nich znajdujący a mianowicie fruktoza. I tutaj pojawia się problem bo ogólnie o cukrze wiem tyle, że pewnie mógłbym pisać przez następne 90 stron tego wątku a i tak bym nie wyczerpał tematu, to samo zresztą tyczy się mleka i nie wiem za bardzo nawet od czego zacząć. Może napisze zdawkowo to co wydaje się najważniejsze a ewentualnie dopytaj jak będziesz miał jakieś wątpliwości.
Jak pewnie się orientujesz dzisiaj już wiemy, że Wańkowicz się mylił i cukier jednak "nie krzepi ". Nie ma wątpliwości obecnie, że jest on odpowiedzialny za choroby cywilizacyjne takie jak otyłość cukrzyca etc i powinno się go ograniczać do minimum. Przez wielu uznanych badaczy jak chociażby Robert Lustig traktowany jest on nawet jak toksyna i coraz więcej osób go badających dochodzi do wniosku, że cukier wręcz uzależnia na podobnej zasadzie jak nikotyna i alkohol. Rozsądnym więc jest po prostu go ograniczać. WHO rekomenduje około 30 gr cukru dziennie czyli mniej więcej 5-6 łyżeczek jednak jeżeli przyjrzeć się tym 100 % sokom można zauważyć, że ilość zawartych w nich cukru nie różni się zbytnio od ilości, która znajduje się w najtańszych napojach słodzonych. Tak więc już w jednej szklance takiego soku dostarczasz zalecaną dawkę cukru dziennie a to tylko sok. Obecnie cukier dodawany jest niemal do każdego produktu spożywczego. Jest w chlebie, w kiełbasach można go znaleźć nawet w serach więc mając to na uwadze po prostu pijąc nawet szklankę takiego soku (a często wypija się o wiele więcej) grubo przekroczysz normę. Co ciekawe cukier cukrowi nie do końca jest równy. Soki o których mowa zawierają cukier owocowy (wspomnianą fruktozę) co mogło by się wydawać dobrą opcją bo przecież jest pozyskiwany m.in z owoców jednak uważa się, że fruktoza jest jednym z bardziej kłopotliwych węgli. Co prawda nie różni się zbytnio od "cukru stołowego" jako związek chemiczny jednak jej metabolizm w ludzkim organizmie jest od niego zgoła odmienny. Otóż fruktoza metabolizowana jest w głównej mierze w wątrobie w odróżnieniu od cukru stołowego, który może być wykorzystywany również poprzez tkanki mięśniowe. Powoduje to, iż w momencie w którym spożywa się duże ilości fruktozy a wątroba nie będzie w stanie go magazynować (uzupełniony glikogen wątrobowy , co ma miejsce niemal przez cały dzień) zamieniony on zostanie na lipidy (tkankę tłuszczową) i "wysłany" w okolicę w której byś sobie go nie życzył jak brzuch na przykład. Tak więc fruktoza sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej w większym stopniu niż na przykład "cukier stołowy". Dodatkowo nadmiar fruktozy może zaburzać metabolizm, nieodpowiednio stymuluję produkcję greliny oraz lepty (hormonów sytości) i jako, że jest słodsza od glukozy jedzenie, w której się znajduję smakuje lepiej przez co z reguły szama się więcej niż planowało. Jeżeli zastanawiasz się jak ma się do tego spożywanie owoców, w których fruktoza się znajduję to nie jest to duży problem o ile z nimi nie przesadzasz . W sokach, napojach, produktach wysoko przetworzonych ten cukier jest wyodrębniony ( tylko cukier ) natomiast w owocach niejako oddziałuje na zasadzie synergii wraz z witaminami błonnikiem etc dlatego nie jest tak groźny.
No i sok 100 % to tani chwyt marketingowy bo sugeruje to, że wyciskany on jest niejako z owoców jednak te soki z kartonów produkowane są głównie z pulpy owocowej czyli koncentratu. Jeżeli już chciałbyś wybrać sok to najlepszym wyborem będą soki jednodniowe, które wyciska się właśnie ze świeżych owoców, następnie soki, które zostały poddane pasteryzacji w niskiej temperaturze zazwyczaj do 80 stopni (sprzedaje się je przeważnie w szklanych opakowaniach). Te z kartonów pasteryzowane są w temperaturach około 100 stopni przez co straty witamin i minerałów są największe i ogólnie podsumowując to jest syf.
Jeżeli chodzi o mleko to już bardzo krótko bo o nim pisałem na forum bardzo wiele tylko, że nie pamiętam w jakich wątkach bo bym wrzucił tutaj a i mam art przygotowany ale nie mogę się zmusić aby go dokończyć bo to jakieś 15 stron w wordzie
i nie chce mi się edytować. Ogólnie o mleku mogę napisać tyle, że jeżeli nie jesteś uczulony na białka mleka lub nie masz alergii na laktozę to nie ma dobrych argumentów przeciw temu by mleko spożywać. W mojej opinii nie ma nawet średnich wiec nie wierzył bym w te bzdury, które o mleku się wypisuje w internecie . Prawdopodobnie jestem w stanie obalić większość argumentów jak nie wszystkie ludzi, którzy demonizują ten napój. Co prawda dietetycy z nurtu "paleo" będą je hejtować, ale w zasadzie nie mają wyboru skoro hołdują takiemu sposobowi odżywiania. Pasteryzacja mleka jest taki samym problemem jak innych produktów. Zawsze przy obrócę cieplnej będą występowały straty witamin i minerałów dlatego najlepszym wyborem będzie mleko pasteryzowane w niskiej temperaturze. Osobiście polecam Piątnicę 3.2 %. Unikaj również mlek odtłuszczonych bo są najbardziej przetworzone , ja bym zawsze wybierał te najtłustsze, natomiast mleka UHT charakteryzuję najmniejsza wartość odżywcza ze względu na sterylizację,. Zresztą w większych miastach macie mlekomaty czego nie ma u mnie w wypizdowie a tam z tego co wiem masz świeże mleko
CDN..
Jak masz jakieś uzupełniające pytania to wal, może nie odpowiem od razu ale jak będę miał wolną chwilę i ogarniał temat to "no problem"
Nadal na roztrenowaniu i pewnie do cięższych treningów wrócę po majówce. Wkurwia mnie jedynie to, że pada i wieje na tyle, że rzucając do kosza piłka wpada do tego na boisku, które znajduję się w innej dzielnicy . W tym tygodniu nie było żadnej aktywności jeszcze co ma swoje zalety bo te kilka ostatnich dni to takie , w których mnie nic nie boli. Tak zawsze jak nie uda to łydki jak nie łydki to plecy. No cóż nie oszczędzałem się. W tym roku wykoleiłem się jedynie raz na jeden dzień co jest w zasadzie na przestrzeni ostatnich lat rekordem. Ogólnie do tej pory jeden z bardziej udanych okresów jeżeli chodzi o ilość ogarniętego syfu więc mogę być tylko z tego zadowolony. Majówka to mały problem ale być może uda się zrobić wszystkich w chuja, zobaczymy. To na czym muszę się skupić to rozwiązanie problemów ze snem bo zamyka mi to jeden milion opcji w tym również jakikolwiek konkretniejszy rozwój w pokerze. Niestety chyba trzeba będzie uciec się do farmakologi coby się normalnie wyspać dlatego przedłużam to jak mogę bo nie biorę tabsów nawet przeciwbólowych jak mnie zęby turbo napierdalają wszystkie na raz
Spokojnej nocy.
Moim największym i chyba jedynym problem związanym z żywieniem jest nadużywanie sztucznych substancji słodzących. Normalnie nie jestem w stanie tego ogarnąć bo chamsko przekraczam ADI. Myślę nad wprowadzeniem systemu nagród i kar od maja by się bardziej zmotywować. Tak więc jeżeli przekroczę 10 mg cyklamatu dziennie użytkownicy forum płacą mi 100 zł jeżeli natomiast uda mi się zmieścić w normie 200 zł. Myślę, że to sprawiedliwe i w jakiś sposób rozwiąże mój problem.
Miało być dzisiaj ciepło a się chmurzy, gdzie ta wiosna się pytam ?
