Napisane przez tigerek73
Na 1$ wystarczy.![]()
Zrób sobie tabelki pomocnicze,.
Z moją fotograficzną pamięcią ? Kpisz ?
Ogarnę to ale muszę mieć jakąś motywację, może w marcu
Napisane przez tigerek73
Na 1$ wystarczy.![]()
Zrób sobie tabelki pomocnicze,.
Z moją fotograficzną pamięcią ? Kpisz ?
Ogarnę to ale muszę mieć jakąś motywację, może w marcu


1. Trening


Ciężki, sam autor twierdzi,że to najcięższy trening jaki stworzył. Ja tam bym się kłócił ale, że ten tydzień do udanych nie należy to i trening robiło się z krzywą miną. Zostały 2 tygodnie do końca programu. Drugi miesiąc ssie po całości, ale o tym więcej kiedy indziej.


Irytują mnie "chodzone" treningi a jak sama nazwa wskazuje "low impact" do takich się zalicza. Praktycznie modyfikowałem każde ćwiczenia aby było nieco trudniej. Tam gdzie nie było podskoku szedł podskok, tam gdzie tempo było słabe wyciągałem ponad 170 Hrmax. Nie pisałem się na takie opierdalanie na treningach dlatego musiałem co nieco dołożyć
Raczej nie powinienem tego robić bo i tak jest mi trudno ale taka intensywność mnie turbo zniechęca i pewnie skończyłbym przed czasem jak bym go wykonał tak jak był zaplanowany bo trudno by się było "spocić"
2. Dieta

Pozwoliłem sobie jednak ma makaron w tym tygodniu ponieważ na 80 % nie będzie oszukanego dnia w niedziele. Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że taki cheat jeżeli już to na święta a w niedziele będzie jakiś refeed day. Kakao nieodtłuszczone o niebo lepsze od tego z małą zawartością fatu. Unikałem na redukcji bo spodziewałem się o wiele więcej kalorii (podejrzewam, że nie jest to stricte surowe kakao bo wydaje mi się, że powinno mieć jeszcze więcej niż 22 % tłuszczy). Tak czy inaczej wchodzi całkiem nieźle. Certyfikat UTZ wskazuje na to, że to dobry produkt chociaż myślałem,że przyznaje się go głównie kawie.
3. Filmy
https://polska.pokerstrategy.com/video/10295/
https://polska.pokerstrategy.com/video/10722/
https://polska.pokerstrategy.com/video/11333/
https://polska.pokerstrategy.com/video/12040/
Było oglądane bo praktycznie dopiero dzisiaj od poniedziałku włączyłem starsy. Do końca miesiąca gram bardzo mało więc wynik jeżeli chodzi o rozdania się już raczej nie zmieni znacząco.
4. Ogólnie

Chciałem wyrobić 200 % normy jeżeli chodzi o kcal ale wątpię by się udało bo liczyłem na dobrą pogodę w weekend i wtedy zrobił bym coś szalonego jak pół-maraton etc ale u nie pada śnieg kurwa, śniegggggg
więc raczej fiasko.
Pozdrawiam mordy pocieszne . Peace out.
http://www.boomplayer.com/en/poker-hands/Boom/18068569_81EBFBA0E1
Czutka bo ten peel z typem 24/18 wydaje się być beznadziejny


1. Trening

Dzisiaj miał być dzień wolny jednak z tego programu zostały mi jeszcze chyba dwa treningi. Chce go skończyć jak najszybciej skoro zacząłem. Nie jest to obecnie aktywność dla mnie ponieważ nie pomaga mi realizować założonych celów na tym etapie mojej redukcji. Treningi są zbyt lekkie a ze względu na adaptację organizmu nie czerpie z nich większych korzyści i w zasadzie marnuje czas go wykonując. Tak więc byle do końca. Ogólnie muszę się zastanowić bo drugi miesiąc Insanity max 30 również nie wpisuje się zbytnio obecnie w moje cele treningowe a tego programu zostało jeszcze dwa tygodnie. Treningi robi się co prawda ciężko jednak nie jest to bardzo intensywna aktywność bo sporo pompek, przysiadów, treningu brzucha (którego obecnie nie potrzebuje) przez co zrobił się z tego trochę nieoptymalny trening dla kogoś, kto główny nacisk kładzie na redukcję opornego tłuszczu. W tym przypadku pomyślę i albo zacznę coś co jest związane z HIIT od poniedziałku albo dla świętego spokoju skończę ten program jednak trochę z poczuciem, że zmarnuje dwa tygodnie bo nie wyciągnę z niego tyle co przy interwałach. Dobrze jakby się pogada poprawiła bo wtedy wrzucił bym HIIT w postaci sprintów i problem by się sam rozwiązał.
2. Dieta

Od dwóch tygodni mały zastój z wagą. Nie popełniam większych błędów dietetycznych, a jak już to świadomie i ma to swój cel ( myślę, że mimo wszystko powinienem ograniczyć trochę spożycie owoców na tym etapie redukcji) . W głównej jednak mierze, za zastój odpowiada po prostu adaptacja organizmu, który zwolnił metabolizm, do tego nie najlepsza regeneracja (tutaj niewiele ode mnie zależy) i jest jak jest. Nie zamierzam ciąć kcal dlatego jutro refeed i od poniedziałku pobawię się rotacją makro i kaloriami i zobaczymy co pokaże waga w przyszłym tygodniu.
3. Rozdania i filmy

https://polska.pokerstrategy.com/video/26226/
https://polska.pokerstrategy.com/video/27625/
4. Ogólnie

Peace.
Bo zbyt często dostanę ch/r aby ten bet miał sens, tzn jakiś ma ale więcej value widzę w kontrolowaniu puli i indukcji od czegoś w stylu J8s etc . Koleś się polaryzuje (mimo wszystko bardziej w kierunku made hands) więc nie zawsze ma crap, a nie będę w stanie rozstać się z tą ręką jak dostanę ch/r bo jest agro donkiem. Imo najlepszy game plan z takimi graczami to po prostu jam ja się trafi i indukcja jak ma się SD value. To też nie jest full time spazzer więc o ile 3! coś w stylu J7s preflop to nie zawsze będzie pajacował z tym później jak nie trafi a ja nie chce na tą część zakresu wywierać presji. Jak czeka do mnie dwa razy to czuje się dość pewnie z tą ręką na tyle pewnie, że river to był snap call, chociaż stosunkowo często pokaże mi tam durnie zagrane QQ czy coś takiego. Raczej nie da się bardziej optymalnie tego zagrać wiedząc, że jest zdolny do ch/r z inicjatywą z top pair.
Przypał
. Miałem do dogrania jakieś 200 VPP dzisiaj .Był to ostatni dzień gry w tym miesiącu a jako, że zmęczony to nie chciało mi się nic a nic. Koniec końców w drugiej połowie dnia a właściwie po koniec wjechał tilt na banie i poszło 100 BB a szkoda bo pewnie z 20 % z tego dało się uratować. Bardzo rzadko tiltuje w ten sposób. W tym miesiącu chyba pierwszy raz bo ogólnie zdaje sobie sprawę kiedy takie rzeczy się dzieją i wyłączam sesję, jednak została mi jakaś resztka punktów i chciałem to jak najszybciej mieć z głowy co by nie zabrało 50 % za step.
Starsy jebane korpo
hehe no starsy to
a co do tego rozdania to Ty widzisz staty i grasz na codzien z nimi wiec wiesz co to za fisze i latwiej Ci ocenic ale widzac bez stat to dla mnie bet ma jak najbardziej sens i nie wiem czemu sie boisz ch/r - przeciez nawet jak on by mial te damy raz na jakis czas to masz na niego milion outow i chcesz budowac pule - no ale to tylko moje zdanie:)
Readless w zasadzie niewiele by się zmieniło. In first place mój game plane zakłada w momencie jak ktoś się polaryzuje cheap showdown jeżeli sam mam SD value. Bet nie jest tragiczny i nie napisałem, że nie ma sensu, po prostu mam inny plan na to rozdanie . Z tym konkretnym graczem budowanie puli nawet gdybym miał te 15 outów HU to szemrany pomysł bo mam pewnie flipa jeżeli ma np 88 z tym, że na flopie, a do końca rozdania jeszcze daleko i na turnie jak nie trafię to equity shift powoduje, że średnio mi się coś takiego opłaca a typ jako, że jest agro donkiem w tym wypadku ma dobrą kontr strategię jeżeli ja sam zacznę grać agro. Po prostu często zajedzie mnie agresją a nie zawsze mam chęci grania mocno high variance gierek a już na pewno nie w tym miesiącu gdzie się męczę strasznie robiąc close moves i przegrywając z reguły rivery co mocno zniechęca do takiej gry, Bet ujdzie dla mnie jednak lepszym wyborem zważywszy na to co wcześniej napisałem jest check bo typ nie profituje zbytnio z darmowej karty jak nic nie ma.


1. Treningi i dieta

A czo to ? Chleb ? Gluten ? Chudy zdziadział ? Pisałem już kiedyś o tym pieczywie. Dostałem od koleżanki bo nie mogę obecnie kupić tego u mnie w mieście <Probody > . Dobra opcja na redukcji szczególnie w momencie jak ktoś tak jak ja jest na Low Carb/ High Fat. Skład pozostawia trochę do życzenia i mogli to ogarnąć lepiej ale trudno i darmo i w ramach kompromisu można pójść na małe ustępstwa.Zresztą jak pisałem nie mam obecnie dostępu do tego chleba więc to "jednorazowa opcja". Jako, że ograniczam węgle to spożywam bardzo wiele różnego rodzaju gulaszy, co jest również wygodne bo jak zrobi się cały gar żarcia to starczy na 2-3 dni i ewentualny czas poświęcony w kuchni można przeznaczyć na coś innego, chociaż dla mnie nie ma to w zasadzie znaczenia bo gotowanie traktuje jak hobby i nie szkoda mi tych godzin robiąc za kuchtę. Jako, że w tym miesiącu wpadło trochę pieniążków z gry w karty to pozwoliłem sobie na najdroższą oliwę jaką dostałem w naziemnym sklepie. Toskańska, oznaczenie pochodzenia geograficznego jest, ewentualny efekt placebo działa bo smakuje więc wszystko się zgadza.
Co do treningów to pisałem wczoraj o swoich spostrzeżeniach i mimo wszystko rezygnuje z Insanity max 30. Przez chwilę miałem mieszane uczucia bo do końca programu zostało dwa tygodnie jednak nie widzę większego sensu by robić coś nieoptymalnego tylko po to by to skończyć , skoro nie wpisuje się obecnie w moje cele treningowe i nie przynosi zadowalających rezultatów. Zresztą sama forma treningu mi nie odpowiada. O ile pierwszy miesiąc był całkiem w porządku to drugi i rodzaj ćwiczeń, to na co kładzie się nacisk etc zniechęca mnie do wykonywania tego treningu i dania z siebie na nim 200 %. Koncentracja podczas intensywnych aktywności jest bardzo ważna a ten drugi miesiąc powoduje u mnie spadek motywacji przez co zeszły tydzień nie należał do najbardziej udanych jeżeli chodzi o wysiłek i pracę włożoną na tych treningach. Mam poczucie, że zmuszam się do tego by w ogóle rozpocząć treningi a jednak nie do końca o to chodzi tym bardziej, że już sam proces redukcji wprowadza sporą dawkę stresu i nie potrzeba mi kolejnej po dwóch ciężkich miesiącach pracy. Z początku wydawało się, że trening jest bardzo ciężki jednak to trochę mylne wrażenie bo jednak zaczynałem go niemal zaraz po tym jak dwa miesiące prawie dzień w dzień chodziłem pijany więc forma wołała o pomstę do nieba. Obecnie kondycja i wydolność poprawiła się na tyle, że nie jestem w stanie na tych treningach wyjść poza 90 % Hrmax co miało często miejsce chociażby w pierwszym miesiącu programu więc to nie jest tak, że przerywam go bo jest zbyt trudny co by go skończyć. Brakuje właściwiej motywacji i zaangażowania z powodów, o których wspomniałem wyżej a jeżeli zmuszamy się do czegoś na siłę co nie sprawia nam radości wtedy motywacja i koncentracja znikają bardzo szybko a wraz z nią wyniki. Muszę znaleźć sposób na osiągnięcie pełni możliwości i odpowiednim skupieniu się by wrócić na dobre tory co w zasadzie nie jest takie trudne bo rozwiązaniem są Interwały jednak mam utrudnione zadanie by je obecnie wykonywać szalenie poprawnie jednak wrzucę trening, który z całą pewnością jest bardziej intensywny od Insanity max 30 (wiem bo go robiłem w przeszłości) a jest niczym innym jak jego poprzednikiem czyli Insanity, który jest programem 9 tygodniowym. Treningi są dłuższe, szczególnie w drugim miesiącu jednak aktywność i rodzaje obwodów o wiele bardziej mi pasują trening momentami jest szalenie intensywny więc motywacją powinna wrócić a jak wróci motywacja to i lepsze samopoczucie i być może ten dwutygodniowy zastój wagi (bo minus 200 gr na wadze przez dwa tygodnie to nie jest to czego się oczekuje ) choć taki stan rzeczy to nie tylko adaptacja do wysiłku fizycznego bo wpływa na to jeszcze kilka innych czynników. Tak więc tak, od jutra startuje z Insanity w jego pierwotnej formie. Ze względu na to, że mój stan zdrowia, spore problemy ze snem i regeneracją sprawiają, że po ponad dwóch miesiącach redukcji jest obecnie stosunkowo ciężko wracam do pierwotnych założeń i będę próbował dać z siebie 200 % mocy jednak tylko na jednym treningu (przynajmniej przez pierwsze tygodnie, co zresztą z uwagi na charakter pracy wykonywany na tych treningach ma jak najbardziej sens) dlatego prócz Insanity jeżeli będzie jakaś inna forma aktywności to tylko kosz (ale do tego potrzeba dobrej pogody a na razie się nie zanosi na nią). Te dwa "chodzone" treningi z Youtube również sobie odpuszczę bo na nic mi one. Powinno dać to zadowalające rezultaty i zaoszczędzę trochę czasu, który traciłem robiąc w zasadzie niepotrzebnie ten drugi program jednak to było po części podyktowane celem w goal-getter bo chciałem spalić jak najwięcej kcal. Jutro to wyzwanie się kończy więc nie ma co przesadnie się dojeżdżać skoro czuje się mocno zmęczony.
2 Filmy i rozdania
Koniec gry w tym miesiącu, odpocznę sobie od kart dwa dni (chociaż nie od analizy bo już mam odpaloną bazę danych). Jutro zrobię podsumowanie 1.5 miesięcznego wyzwania więc wrzucę również wykres całościowy z tego okresu,o dziwo zważając na okoliczności wygląda na to, że pamiętam jeszcze jak się gra w pokera i całkiem spoko wynik finansowy jak na mikro i turbo rake na starsach
Znaczy się farcę

https://polska.pokerstrategy.com/video/27625/
https://polska.pokerstrategy.com/video/26226/
3. Ogólnie

Mała prośba. Jako, że jutro kończy się goal -getter a codzienne wpisy były w głównej mierze podyktowane tym, że był to niejako wymóg tego wyzwania dajcie znać czy prowadzić w takiej formie jak do tej pory bloga i ten dziennik treningowy i żywieniowy i opisywać co jem, po co i jakie wrażenie odnośnie Insanity mi będą towarzyszyć. Nie zrozumcie mnie źle, jednak zajmuje to trochę czasu aby wszystko upnąć na blog a ja i tak prowadzę poza nim dokładny dziennik żywieniowy i treningowy więc niejako powtarzanie tego samego tutaj nie jest optymalne w momencie gdy ciężko znaleźć wolną chwilę bo grafik jest napięty. Od jutra będzie to miało w zasadzie sens tylko wtedy, gdy będzie jakieś zainteresowanie taką formą prowadzenia bloga z waszej strony bo ogólnie to nawet nie wiem ile osób go śledzi . Tak więc dajcie jakiś feedback lajkując ten post. Jak będzie z 60 % chętnych do tego by czytać te moje wypociny z ludzi którzy overall propsują tego bloga postaram się wrzucać stosunkowo często update na podobnej zasadzie. Tak więc :
Pozdrawiam i z fartem..
Witam.
Jak ci nie przeszkadza ta forma bardzo to jak dla mnie do "kotleta" okej.
pzdr.
Chudy ... muszę Ci zadać zajebiście ważne pytanie ... kiedy wyżej ? Bo wieeeeesz .. tak sobie "zerkłem" na początki Twojego bloga i tam czarno na białym, a właściwie to czarno na szarym, stoi jak byk, że będziesz się przebijał wyżej. Takie tam, o tym, że musisz grać z lepszymi od siebie. Pan tu sobie Panie Chudy grasz te 0.25/0.5, a ja czekam. Tak na serio .. planujesz jakieś wejścia w górę ?
@ hairysnake
Wyjaśniłem to ostatnio tygrysowi. Obecnie poker nie jest nawet w pierwszej piątce moich priorytetów, więc ciężko oczekiwać na tą chwilę abym poświęcił mu się w 100 % a tylko wtedy mógłbym myśleć o biciu limitów. Nie gram wyżej z oczywistego powodu jakim jest głównie ZZA. Brzmi jak wymówka ale nią nie jest do końca tbh. Po prostu to skurwysyństwo za każdym razem skutecznie do tej pory niwelowało moje starania z czymkolwiek co sobie postanowiłem a co wymaga dłuższego okresu pracy niż kilka dni a jak wspomniałem poker nigdy nie był u mnie na pierwszym miejscu rzeczy, które muszę ogarnąć za wszelką cenę więc trochę zaspałem a mówiąc wprost zjebałem sprawę gdy gry były bardzo dobre i było o wiele łatwiej wspinać się po limitach. Dopóki nie będę w stanie rozwiązać tego problemu na tyle by móc powiedzieć, że będę w stanie normalnie funkcjonować przez większość roku, dopóty nie będę grał wyżej bo nie ma to najmniejszego sensu. Do tej pory jak widzisz mi się nie udało jednak być może jestem obecnie na dobrej drodze by zrobić ku temu pierwszy krok. Świadczy chociaż o tym to, że udało mi się dobić do końca tego wyzwania, w którym wziąłem udział a jak byś mnie zapytał o to w styczniu to poleciłbym ci obstawiać przeciwko mnie u buka. Jak to mówią ? Nadzieja umiera ostatnia.... ?
Nie planuje raczej grać fixa wyżej, jednak przez głowę przeszła mi myśl aby cały marzec poświęcić na grind by wyrobić platynę i mieć dostęp do video ze spinów przy założeniu, że większość kwietnia poświęciłbym nauce tej odmiany i jeżeli pytasz to tak, chciałbym do tego o ile nie przegram ze swoimi słabościami po drodze podejść profesjonalnie i spróbować co naturalnie wiąże się z tym by grać jak najwyżej się da. Ale to jest tylko szkic a żaden konkretny plan bo równie dobrze jutro mogę leżeć nieprzytomny w rowie
i nie mogę nic obiecać bo średnio ufam sobie samemu a życie szybko moje ambicję może zweryfikować, bo wystarczy stracić czujność choćby na chwilę aby wszystko jebło Zresztą jak pisałem mój obecny stan zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego pozostawia wiele do życzenia a ciężko jest coś zwojować w karty bez dobrego samopoczucia toteż od wielu miesięcy sama gra w pokera zeszła na daleki plan bo mam inne o wiele ważniejsze sprawy na głowie niż "durne hobby"
i nie zależy mi na biciu stawek tak jak kiedyś. No i nie wiadomo czy byłbym w stanie odnaleźć się w tej nowej odmianie, być może nie byłbym na tyle dobry by przejść chociaż mikro więc gdybał nie będę i jeżeli będzie mi dane pograć coś innego niż fixa wtedy się zobaczy jaki los napiszę scenariusz