

1. Trening i dieta

Drugi tydzień za mną, co prawda treningi są jeszcze znośne jednak powoli zaczyna się odczuwać ogólne zmęczenie, dlatego tak ważna w tym momencie staje się dobra regeneracja, której mi brakuje ze względu na moje problemy zdrowotne i zaburzenia snu ponieważ nie jestem w stanie wypocząć tak jakbym tego sobie życzył. Trudno spróbuje poprawić się w tej kwestii jednak w dużej mierze taki stan rzeczy nie zależy ode mnie więc za wiele zrobić nie mogę. Zresztą nie ma co narzekać, trzeba zacisnąć pieści i napierdalać ile wlezie. Waga spada systematycznie o około 0.5 kg na tydzień więc na ten moment nie muszę niczego zmieniać bo wszystko jest dopięte i działa. Jeżeli chodzi o tempo spalania kcal to jest szybsze niż sobie założyłem co w zasadzie cieszy, jednak jak można było zauważyć dokładam od czasu do czasu dodatkowe treningi więc za sprawę tego zabiegu jest jak jest.
Dietę udaje się trzymać na razie w bardzo dobrych proporcjach czysto- śmieci. Przez dwa tygodnie trwania wyzwania nie zjadłem w zasadzie nic przetworzonego, codzienne posiłki przygotowuje sobie sam, ograniczyłem w bardzo dużym jak na mnie stopniu sztuczne substancje słodzące i niemal codziennie spożywam choć jeden produkt z hodowli ekologicznej. Co prawda im dalej w las tym będzie ciężej i na cheaty przyjdzie czas, jednak pomimo tego, że mi nie zaszkodzą i mógłbym okazjonalnie jakieś śmieciowe żarcie wrzucać do jadłospisu już teraz to na razie się z tym powstrzymuje bo nie ma takiego ciśnienia więc to zbędne. Psychikę trzeba będzie podbudowywać pewnie dopiero za jakieś 2-3 tygodnie.
Na śniadanie jajecznica i w zasadzie jeżeli spożywam już jakiś posiłek o tej porze dnia to są to właśnie jajka w takiej postaci. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni w zasadzie chyba tylko ze 2-3 razy spożywałem typowe śniadanie, bo jak pisałem dzień zaczynam zwykle z kawą z masłem i olejem kokosowym. Wczoraj było kakao więc dzisiaj idąc tym tropem orzechy w surowej czekoladzie. Z orzechami (podobnie jak z nasionami ) jest mały problem ponieważ ze względu na inhibitory enzymów, które zabezpieczają je przed wczesnym kiełkowaniem, a które blokuje enzymy trawienne w naszym organizmie przyswajalność z nich substancji i związków mineralnych waha się na poziomie 40 %. Można temu zaradzić mocząc takie orzechy i nasiona do 8 godzin jednak jest to w pewnym stopniu utrudnienie i takie orzechy nie są potem "crunchy" co dla mnie jest podstawową wadą takiego zabiegu, dlatego nie spożywam za często jednak w surowej czekoladzie jako "przekąska" do czasu do czasu ujdzie. O fasoli nie ma co pisać, prawdopodobnie nie mogę spożywać strączków jednak raz na miesiąc sobie pozwalam gdy robię chili, za które dałbym się pociąć. Jeżeli będę miał więcej czasu to być może wrzucę potem przepis w ramach "chudej kuchni" bo jest naprawdę prima sort.
2. Rozdania i filmy
Analiza filmów sprawiła, że przejawiam oznaki geniuszu na stołach
. A tak bardziej serio to spowodowało to, że zacząłem myśleć i staram się jak mogę ograniczyć automatyzmy. W skrócie motywuje mnie to do lepszej gry więc + EV co mnie cieszy bo jak pisałem wcześniej nie uczyłem się pokera przez ostanie 2-3 lata chociaż moja gra wciąż pozostawia wiele do życzenia jednak w głównej mierze jest to wpływ czynników zewnętrznych (bezsenność, IBS, ZZA, ebola, kiła, syf i malaria
), więc trzeba się z tym pogodzić i tyle.
Specjalnie dla tigerka liczba rozegranych do tej pory rąk od początku wyzwania w postaci wykresu bo on lubi wykresy, szczególnie moje bo zawsze dobrze wyglądają
:ayfkm:. Zdaje sobie sprawę, że w przeciągu ostatnich dwóch tygodni narzekałem, że nie idzie etc ale to jest właśnie plus nie sprawdzania wyników a zawsze nasze subiektywne odczucia jak kilka razy przegramy duże pulę będą takie, że bustujemy rolla. Choć muszę powiedzieć, że kiedyś miałem miesiąc, gdzie na prawdę myślałem, że ugrałem pod 1000 $ , sprawdzam a tam ze 160 $ było
choć najczęściej takie nie sprawdzania wyników po prostu miło zaskakuje jak mnie w tym miesiącu. Wynik bardzo dobry choć pewnie się nie utrzyma do końca wyzwania, a szkoda bo jakiś dłuższy up by trochę odpocząć od chudych miesięcy by się przydał.

3. Ogólnie
Nic się nie zmieniło od ostatniego update, bo od wczoraj do jutra mam przerwę i odpoczywam nadrabiając zaległe seriale, czytając jakieś tam książki (wow on czyta) i inne bzdury jak patrzenie się przez godzinę w punkt na ścianie na które nie mam czasu w ciągu tygodnia. Z utęsknieniem wyczekuje lepszej pogody by móc zająć się tym co kocham czyli streeballem. Prawdopodobnie dzisiaj zamówię sobie "akcesoria" takie jak piłka, buty, skarpety, rękaw, froty i być może koszulkę i tatuaż by być bardziej czarny. Myślę, również o treningu, który poprawi moją skoczność bo ssie po całości jednak na obecną chwile pomysł leży w powijakach bo nie mam ani czasu ani gdzie go wpleść bo mam w ramach Insanity trening prawie codziennie, który obciąża nogi.

Zdaje sobie sprawę, że od dwóch tygodni jestem straszną pizdą (żarcie bio, treningi, raz pomyślałem nawet o żonie.. kolegi ....
Spoiler
... no co dobrze gotuje
jak jakiś poukładany lamus, jednak przez jakiś czas to się nie zmieni mam nadzieje, jednak jeżeli komuś brakuje moich wpisów o tym jak rozpierdalam sobie życie, to w przeciągu kilku lat nazbierało się kilka (milionów) degen story, których nigdy nie wrzuciłem bo nie chciało mi się edytować i sobie gdzieś tam leżą na dysku, więc jak komuś takiej tematyki brakuje zawsze możecie na mnie liczyć i mogę upnąć za drobną opłatą
Póki co jesteśmy bio
Pamiętam, że jak byłem gnojkiem to ten film mi się podobał, tylko nie pamiętam z jakiego powodu tak czy inaczej soundtrack pamiętam do dzisiaj i prawdopodobnie nie zapomnę już nigdy, bo to była zła kobieta,która zabrała mi rosyjską gierkę z wilkiem, który łapie jajka
Do tej pory z tego powodu odwiedzam psychoanalityka.
Na razie Pany peace ... out.












