przegrać starcie to można po jakieś walce, w tym wypadku mamy posłuszne wypięcie dupy:yaoming:
No w Polsce nieśmiało tej dupy nastawiają, więc jakiś opór jest. Chociaż jeżeli nic się nie zmieni (i to zasadniczo), to tylko kwestia czasu jak grawitacja zmusi miednicę do pełnego skłonu. Zresztą imigracja nie jest obecnie mimo wszystko palącym problemem, dlatego martwi mnie dobre samopoczucie "konserwatystów" w Polsce. System wychowania i oświaty jest niszczony tak samo jak 30-40 lat temu w USA, Szwecji, Niemczech etc. Podobnie z kulturą, a to fundamentalne dla życia społecznego instytucję, które są w łapach zacietrzewionych ideologów. Ludzie są tak samo formatowani. Co z tego, że pozornie nastroje się zmieniają, jak władza i tak trafia w ręce lewicy (PIS to w gruncie rzeczy już teraz lewica). Reforma edukacji, to nawet nie kosmetyka, to jedynie zaczesanie odstających trzech włosów u grzywki. W USA też mało komu wydawało się, że brednie pewnych środowisk mają jakiekolwiek szanse na powodzenie. Obecnie feminizm i gender na uniwersytetach (gdzie nie powinny się w ogóle znaleźć) stara się tłumaczyć fizyką kwantową, a od 1999 (Traktat Amsterdamski) gender mainstreaming jest oficjalną polityką UE realizowaną siłą rzeczy również u nas. Wszystko to przez lata było wprowadzane tylnymi drzwiami w taki sposób, że ojcowie nawet nie orientują się, w którym momencie odjebał się taki syf, że ich synowie zachęcani są do noszenia sukienek w przedszkolach i masturbacji przed ukończeniem 4 roku życia. W Polce też tego nie zauważą, bo władze nic z tym nie zrobią, więc jedyna nadzieja w społeczeństwie. Problem polega na tym, że rodzice już dawno nie potrafią wychowywać dzieci i mają wyjebane na to, co się w szkole dzieje, a tylko oni mają jakikolwiek realny wpływ na cokolwiek. Obudzą się za kilka lat w polskiej Kanadzie, gdzie nawet krzesła mają już własną tożsamość płciową i nowo powstałe zaimki z tej okazji zapisane w prawie. Uniwersytet Szczeciński organizuje dni 200 letniej rocznicy urodzin Marksa (i to dzieje się kurwa w Polsce), a instytucję unijne stawiają mu pomnik. Elyty sobie natomiast dyskutują z Izraelem. Jesteśmy w dupie. Wszyscy, niezależnie od poglądów i przekonań...
Jednak nie happy. Drugi raz w życiu zdarzyło mi się, że zszedłem z boiska wcześniej niż planowałem (i tak przeciągając ten moment o 30 minut). Fatalnie się czuje i prawdopodobnie znowu złapałem coś od brata, a co wybuchło na boisku. Łamię mnie od pasa w dół. Dodatkowo po ostatnim treningu mam opór problem z plecami i stawem kolanowym i raczej to nie pomaga w określeniu czy to momentalny turbo spadek formy czy wirus, który u brata podkręca termostat pod 40 stopni, czy jedno i drugie. Normalnie zachowałbym się jak facet, zadzwonił do wszystkich, że umieram ogłosił to w prime time w telewizji i wymusił na świecie, aby się mną opiekowali, ale pierdole. Już mi się nie chce robić z siebie melepety (właściwie od lat, choć tęskno do bycia prawdziwym facetem). Idę zmywać podłogę, co z tym bólem pleców = o kurwa i jeszcze trochę
Może spróbuje najpierw zmyć ją siłą woli, bo dawno nie próbowałem, a nuż się coś zmieniło. A co tam słychać u kolegów ateistów. Jak idą przygotowania do świat?
Oglądałem wczoraj:

To nie jest dobry film w mojej opinii, ale mimo wszystko warto go oglądnąć, aby zorientować się pod jakim pretekstem i przy pomocy jakich narzędzi promuje się chociażby szkodliwą ideologię pacyfizmu. Niby reżyser stara się nie narzucać przesadnie narracji, zwracając również uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z hołdowania zbrodniczym ideologią, ale wniosek po obejrzeniu tego filmu według mnie może nasuwać się tylko jeden. Nie chciałbym go formułować, bo o filmie warto pogadać, ale myślę, iż w tym obrazie zachowany jest jedynie pozór "obiektywności". Ktoś oglądał i chce się podzielić własnymi, odmiennymi od moich odczuciami?
Swoją drogą dziwny, acz z pewnego punktu widzenia ciekawy patchwork. Infantylny hipis, który wychowuję swoje dzieci w sposób autorytarny...
Od dłuższego czasu przymierzam się do tego filmu, widziałem kiedyś trailer i mnie zaciekawił. Jak obejrzę, to skrobnę kilka zdań.
Zwalczyłem kolejny wirus w 24 godziny <fanfary>. Wczoraj w nocy miałem ponad 39 stopni gorączki. O ile znam ludzi, którzy potrafili z taką temperaturą ciała grać w kosza (no przynajmniej tak twierdzili), o tyle u mnie skok o jeden stopień ponad normę rozkłada mnie całkowicie. Nie ma to związku ze wspomnianym wczoraj przeze mnie "sztucznym" narzekaniem. Po prostu mój organizm tak reaguje na gorączkę. W momencie, w którym zbliżam się pod 40 stopni mam halucynacje, co nie jest przyjemne. Niemniej czuje się w momencie jak to piszę dobrze i organizm wraca do homeostazy. Nie brałem żadnych leków i suplementów. Zjadłem natomiast wczoraj kawałek sernika, leżąc i nie mrugając w tym czasie powiekami. Niedługo po tym mój stan zaczął się poprawiać. Zatem sernik leczy wirusy, inaczej być nie może. Teraz tylko muszę tą rewolucyjną metodę leczenia sprzedać. Spokojnie, nie boje się, że mi ktoś podjebie ten paten, bo nie wiecie ile czasu należy nie mrugać
Prawie się dałem nabrać, ale jej mina jakby miała się zaraz roześmiać podczas strzelania go z liścia i spojrzenie na aktualną datę sprowadziły mnie na ziemię. Nice try !:f_drink:
Nie znam. Ale przejrzałem na "karcie czasu" tytuły filmów, aby zorientować się jaką tematykę typ porusza. Jeżeli widzę, jak ktoś doradza w internecie jak radzić sobie z depresją, to z doświadczenia wiem, że na 90% to będzie stek bzdur, ale nauczyłem się, by nie popełniać błędu przedwczesnego uogólnienia, bo zawsze jest szansa na to, że koleś będzie mówił sensownie. Zanim poświęcę mój czas na internetowy autorytet (którego nie uznaje a priori). Czego oczekujesz ode mnie jak się już zapoznam z tym, co typ ma do powiedzenia? To kanał komediowy, który ma poprawić mi humor? Mam wyrazić opinię? To rady dla mnie? Polecasz, bo uważasz to za wartościowy kontent?
Napisane przez Krismat23
Prawie się dałem nabrać, ale jej mina jakby miała się zaraz roześmiać podczas strzelania go z liścia i spojrzenie na aktualną datę sprowadziły mnie na ziemię. Nice try !:f_drink:![]()
Cześć. Kiedyś byłem w markecie. Ochroniarz podszedł do mnie przy kasie łapiąc delikatnie za ramię mówiąc: "Proszę ze mną". Jako, że byłem z kobietą i miałem nie najlepszym humor, to stwierdziłem grubiańsko: "Weź kurwa nie rób sobie żartów, bo nie mam na to czasu". Typ strzelił śmieszną minę, a ja zacząłem oddalać się w stronę wyjścia. Okazało się jednak, że koleś nie żartuje (heh). Głupio wyszło, ochroniarz przeprosił za zamieszanie, bo mylił się co do mnie, ale niesmak pozostał. Oczywiście był pierwszy kwietnia. Zdaje się, że gdybym się "nabrał", to sama rozmowa przebiegałaby w nieco innej atmosferze, bo zanim mnie przekonał, że to nie żart, to usłyszał, co o tym wszystkim sądzę
Zabierzecie te ciasta, połówki ciast, ćwiartki... ups. Chcieli się chwalić, to mają puste tace.
A dzisiaj trening przede mną. Z drugiej strony zjadłem więcej, niż mogę wycisnąć, więc może po prostu odhaczę lifty z check listy
Napisane przez chudyand1
Czego oczekujesz ode mnie jak się już zapoznam z tym, co typ ma do powiedzenia? To kanał komediowy, który ma poprawić mi humor? Mam wyrazić opinię? To rady dla mnie? Polecasz, bo uważasz to za wartościowy kontent?
Heh, po prostu jestem ciekawy jak go ludzie odbierają. Imo gada z sensem i tak żeby trafiało do słuchacza.
Ale o to, jak jest odbierany powinieneś pytać grupę wiekową, do której jest kierowany przekaz i treści na kanale (nie wiem 16-25lat?). Dla mnie to jest jedynie gadająca głowa z Internetu, która nie ma nic do zaoferowania poza subiektywnymi opiniami w tematach relacji międzyludzkich. Jestem po trzydziestce, więc nawet jeżeli koleś gada sensownie (nie mam czasu, ani chęci tego weryfikować), to nie widzę dobrego powodu, aby interesować się tym, co ma do powiedzenia. Koleś zdaje się, że opowiada jaki ma stosunek do życia. Jeżeli kogoś to interesuje, to nic mi do tego. Mnie nie interesuje
Dzisiaj tak intensywnie rozmyślałem nad swoim smutnym życiem w kuchni robiąc sobie żarcie, że próbowałem nałożyć majonez na boczek za pomocą obieraczki do warzyw. Oczywiście boczek+majonez snap call, ale ta obieraczka

Dobry, tylko włączam go trzeci raz, bo dwa razy usnąłem (oink).
Zuckerber potwierdził, że "Dolina Krzemowa" to patusy. Zaplecze "Krytyki politycznej" można zrozumieć. A wy z jakiego powodu wspieracie te marksistowskie kurły? Bo korzystacie z FB co nie?

Dobra, tak naprawdę nie interesuje mnie co kto robi ze swoimi danymi i jakimi treściami ryjącymi beret katuje swoją psychikę. Po prostu jak co wiosnę chwalę się tą samą zajebistą koszulką.
Ja tam zostanę sobie przegrywem "Until the End of Time" i będę kontaktował się z ludźmi nadal wykręcając numer na tarczy telefonu
Peace.