Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ja tam w kosza nigdy nie lubiłem grać, wolałem w tym czasie napić się wina i spalić lolka

Zaraz, zaraz co to za pomówienia o brak dzieciństwa? Nigdzie nie napisałem, że w kosza grałem trzeźwy :coolface: Moje zamiłowanie do napojów wyskokowych nie wzięły się znikąd bro :rolleyes: Piwo na "zakwasy" obowiązkowo bro. Kiedyś grałem nieco porobiony bro i zdarłem sobie pół mordy na asfalcie bro. Oczekiwanie jest pewnie takie, że przynajmniej napiszę, że wygrałem ten mecz, bo wypada to ubarwić jak każdą tego typu historię. Nic bardziej mylnego. Upokorzyła mnie koleżanka młodsza o dwa lata i niższa o dwie głowy :ayfkm:

A co do piłki, to jarałem się nią przed tym jak poznałem kosza. Wczesna podstawówka (chodziłem do klubu nawet). Z przebitymi piłkami każdy miał do czynienia chyba. Do nas na boisko wpadała starsza ekipa pograć i kiedyś koleś jakąś z kosmosu piłkę, którą chyba dotknął osobiście Pele, czy inny tam zgred przyniósł heh. No ktoś ważny to podpisał z tego co pamiętam. Chociaż może typ sam to podpisał lel, ale piłka była sporo warta. Po trzecim kopnięciu wylądowała na kolcach od bramy otaczającej boisko i już tam została do końca meczu. Tylko, że to chłopaki, którzy jeździli do raichu po fanty, więc typ wzruszył jedynie ramionami, a jego brat wyciągnął z torby chyba jeszcze bardziej kozacką piłkę od tej pierwszej :pokerface:

Swoją drogą jak z niezliczonej ilości ciekawszych historii z młodzieńczych lat wpada mi jakaś bzdura do głowy związana z alko i na dodatek postanawiam ja bezrefleksyjnie zapisać, to wiem, że w nadchodzącym tygodniu będę "głodny" i będę miał chandrę :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
boskibogdan
Dołączył: 21.06.2015

ta asfaltowe boiska, trochę piachu czy innego kurzu wystarczy i

i zdarłem sobie pół mordy na asfalcie bro.

xD


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Zauważ, że ja piszę o czasach przed 2000 rokiem. Wtedy nie było innych boisk za bardzo (stricte do kosza wcale praktycznie nie było), a obręcze z tablicami trzeba było robić często samemu, bo jak już od biedy znalazło się boisko, to przeważnie stała sama konstrukcja :ayfkm: Mało robić, jak już się je zrobiło, to trzeba było o nie walczyć, bo ciągle ekipy z innych podwórek sobie je wzajemnie wykradały. Kwestia przyzwyczajenia. Piach i tak nie stanowił większego problemu, bo wystarczyło mieć miotłę z gałęzi. Problem się robił, jak zaczęły drzewa kwitnąć i cały ten syf znajdował się na boisku, bo wtedy faktycznie jak ktoś nie potrafił szpagatu robić, to mógł sobie coś naderwać w momencie jak próbował zmienić kierunek. Nie wspominając o tym, że można było dostać w twarz czarną breją z owoców kwitnącego drzewa, które znajdowało się centralnie nad koszem. Zresztą większość grała w czarnych trampkach za maks 10 zł, bo buty do kosza były poza zasięgiem, więc nikt nie zwracał uwagi na przyczepność. Slamsy panie, brakowało tylko trupa, bo bezdomni z ogniskiem w beczce po ropie i cyganie się kręcili cały czas, więc nawet nikt nie myślał o stroju do kosza, bo poza obdartymi gaciami na boisko nie warto było zakładać nic innego, bo banda cyganów i tak cię ojebała do golasa jak trafili cię gdzieś samego wracającego do chaty :coolface: Teraz orlik z tartanem, siatkami i prysznicami. Dzisiaj widzę boisko na każdej "dzielnicy", a sam mam takie 50 metrów od domu. Wtedy żeby pograć na w miarę przypominającym takie do kosza, trzeba było przejść przez całe miasto z kredą, aby linię za trzy rysować. Nikt na to nie zwracał uwagi. Trzeba było handlować z tym co jest, więc przyzwyczajony jestem do gry w każdych warunkach. Fakt, kostki poskręcane w tamtym okresie to codzienność, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Czasy się zmieniły na lepsze, bo ja za gówniarza pamiętam ulice w mieście, przez które bez ustawowego dostania po ryju nie dało rady przejść (serio mam wrażenie, że tam watahy meneli kitrały się po bramach i czatowały od rana do wieczora jak ktoś tylko stopę postawi na ich ziemi i to był ich sens życia). Dzisiaj już takich miejscówek u mnie raczej nie ma, gdzie rowerem trzeba zapierdalać przez nie ile fabryka dała, więc na plus.

:profit:


Odpowiedz
Cytat
Moderator
baadnewz01
Dołączył: 29.03.2010

Jak na obręczy wisiała jeszcze siatka, to już w ogóle burżuazja :D


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Serio? My musieliśmy skosić trawę, wyrównać i udeptać grunt. Konstrukcje robiliśmy z gałęzi, a obręcze z leszczyny + wiklinowe kosze.
Nie muszę dodawać, że graliśmy szmacianką. Na boso.
:truestory:


Odpowiedz
Cytat
Moderator
baadnewz01
Dołączył: 29.03.2010

Napisane przez yoovan
Serio? My musieliśmy skosić trawę, wyrównać i udeptać grunt. Konstrukcje robiliśmy z gałęzi, a obręcze z leszczyny + wiklinowe kosze.
Nie muszę dodawać, że graliśmy szmacianką. Na boso.
:truestory:

a żeby coś zjeść musieliście upolować sarne przy pomocy ręcznie wyciosanej dzidy.


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Sarnę?! Mieliśmy szczęście jak raz na tydzień przez terytorium przebiegł parchaty szczur.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez yoovan
Konstrukcje robiliśmy z gałęzi, a obręcze z leszczyny + wiklinowe kosze.

Fajnie mieć za sąsiadkę czerwonego kapturka. Ja miałem starą babę, która rzucała w dzieciaki patelniami i napierdalała miotłą po plecach jak zbiegało się po schodach (true).

Polecam, bo pozytywna dziewczyna.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Nienawidzę obierać mandarynek, które nie dadzą się obrać :rolleyes:


Odpowiedz
Cytat
boskibogdan
Dołączył: 21.06.2015

powyższe posty natchnęły mnie żeby kupić jakiegoś spaldinga z tesco i iść porzucać, jak za czasów które już nie wrócą


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

W Tesco z tego co pamiętam jest tylko Rebound za 75 zł. Według mnie nie warta tej ceny. Maksymalnie zapłaciłbym za nią 50 zł, a pewnie i tak ściskałbym przy kasie Kazimierza tak mocno, aż zesrałby się w dłoni. Gdybyś wypił w któryś weekend 0.5 l mniej, to można dorzucić i kupić skórę kompozytową od Spalding'a TF-250 (outdoor) za ~120 zł. Gram taką obecnie i jeżeli chodzi o półkę cenową to wiadomo: "dla biedaków", ale stosunek cena/jakoś jest zadowalająca (i to bardzo w mojej opinii). Zakurzona ma mały problem z trzymaniem się łapy, ale to akurat przypadłość wszystkich piłek na boiska zewnętrzne (a raczej nie piłek tylko warunków zewnętrznych). Jedyne co mogę jej zarzucić (no i za tą cenę nie ma co oczekiwać magii). Problem przyczepności rozwiązuje koleś, którego zabieram ze sobą, aby spluwał mi na ręce w trakcie gry, kiedy piłka z łapy się ślizga. Jeżeli to miałoby być wyjście "jednorazowe", to chyba rozsądniej jest kupić chamską gumę za 17 zł i po prostu Spalding wysmarować na niej markerem, bo płacić 75 zł za gumę Rebound to według mnie przesada. Akurat tak się składa, ze dzisiaj był dobry dzień na wyjście na kosza, ale przespałem trochę moment. Jutro jak pogoda się powtórzy na 100% jestem na boisku.

Odnośnie czasów, które już nie wrócą. Krótka anegdota, bo nie chce powtarzać całej historii, którą bardzo dawno opowiedziałem w tym miejscu.

Nie sama nuta, bo wtedy nie wypadało utożsamiać się ze wschodnim wybrzeżem i czarnym disco (ci co mają wiedzieć, to wiedzą :coolface: ). Sam motyw kosza powodował, że męczyłem ten teledysk opór. Oczywiście z perspektywy czasu mogę napisać, że udawałem, iż chodziło o kosza. Tak naprawdę m.in. o murzynkę w plecionych włosach, która pije wodę...

Ale nie dlatego to video się tutaj znalazło. W taki sam sposób ubrany (tak jak murzyn noszący biała szmatę na teledysku) pojechał ze mną koleś na rozmowę kwalifikacyjną na studia. Dodatkowo miał wygolony maszynką na pół głowy numer swojego ulubionego koszykarza (91). Typ ściśle ze mną przeszedł cały etap do czasu wejścia na rozmowę łącznie z wprowadzającą "konferencją" na auli i każdy myślał, że on tak na serio - miny gamoni bezcenne. Paradoksalnie ja pomimo tego, że w garniturze, to wyglądałem chyba jeszcze gorzej od niego...

Mógłbym podlinkować do starej wersji tej historii, ale zjebany serwer forum wyrzuca mnie jak się przełączę między wątkami i nie mam takiej możliwości :ayfkm:

Tymczasem.


Odpowiedz
Cytat
boskibogdan
Dołączył: 21.06.2015

heh jeżeli jechaliście tam autobusem to oryginał chyba czytałem w ramach beztroskiego tracenia życia na ps.com


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Muszę stanowczo zaprotestować. Bądźmy uczciwi. Tracić życie można przed telewizorem. Moja twórczość jednak, to jakościowo całkowicie coś innego i...

Spoiler

wykończy cię o wiele szybciej i skuteczniej niż telewizja

Z całą pewnością pojawił się tam autobus. Swoją drogą ja długi czas dojeżdżałem na uczelnie (łącznie to ~ 3 godziny). Głównie z dwóch powodów. W tamtym okresie nie chciałem przez jakiś czas mieszkać w akademiku, bo to były czasy, gdzie miałem jeszcze resztki współczucia i litości dla mojej wątroby. No i akurat ten okres wypadł w momencie, w którym mój współlokator wymówił mi umowę najmu na słowo (heh). Napisałem o tym kilka lat temu, ale wpis kurzył się przez ten czas na dysku, a potem chyba sobie zniknął, bo go nie ma. To dość zabawna historia, bo z całego towarzystwa byłem najmniej winny, a dostałem najwięcej pasów na dupę. M.in za imprezę, której nie byłem inicjatorem, a która bez wiedzy i obecności "właściciela" mieszkania przerodziła się w jebany weekendowy Projekt X :ayfkm: Może kiedyś o tym napisze, bo za dużo tych wspominek.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Oficjalny start sezonu.

Spoiler

Dwie godziny. Zabawne jak się przerzuca o metr kilka pierwszych rzutów mimo tego, że z gry ma się shot avg jakieś 90% :pokerface:

Peace.


Odpowiedz
Cytat
boskibogdan
Dołączył: 21.06.2015

stawiam stówkę że była też frota na głowie xD
kiedyś muszę nadrobić zaległości i przeczytać całego bloga bo wiem że to +ev content, no homo

ps. zdrowe adidaski, rzuć jakimś linkiem albo nazwą modelu


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

http://www.nicekicks.com/adidas-fyw-prime-skin-black-running-white/

Raz tylko grałem w nich w kosza (stąd foto - które jest stare). Łażę w nich jesień/wiosna i z takim przeznaczeniem je kupiłem. Do kosza się nie nadają. Buty faktycznie dobrze się prezentują i to nie jest do końca subiektywna opinia. Odkąd je nosze 3-4 razy obcy ludzie na mieście zaczepiali mnie o namiar na nie. Wcześniej się nie zdarzało, a zawsze mam kozak buty (no co, taka prawda heh). Zawsze, znaczy się odkąd zacząłem zarabiać. Uraz z dzieciństwa. Swoją drogą mi rzadko kiedy podoba się to, co teraz produkują i jak kupuje sobie buty, to najpierw szukam retro z lat 90 (dlatego też wziąłem fyw bo robione w starym stylu). Z podobnych przyczyn pół mojej garderoby to brand Makaveli. Wyjebane mam, że za stary jestem na luźne szmaty, bo nie wyglądam na swój wiek (alkohol dobrze mumifikuje). A co do froty:

:coolface:

Chociaż ta w przeciwieństwie do butów (które wyglądają jakby nawet roku nie miały) się powoli pruje.


Odpowiedz
Cytat
HandOnFire
Dołączył: 01.01.2009

Jedi Mind Tricks <3 mimo, iż na co dzień słucham calkiem innej muzyki to to jest cos pieknego


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

@ HandOnFire
Cześć.

@ boskibogdan
Co do "no homo". Nie rozumiem sugestii. Homo to rodzaj ssaków naczelnych z rodziny "Hominidae" ?(

Oczywisty bait, choć jak cudem złapie, to się wypowiem, bo mogę (trollface). Chociaż wystarczy cytować, aby zauważyć to zdanie, więc...


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Boli mnie wszystko po wczorajszym koszu, a właśnie wybiła godzina treningu siłowego. Muszę zatem zapytać. Lubi ktoś poza mną naleśniki z pasztetem?


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Raz zrobiłem pierogi z pasztetem. Git.


Odpowiedz
Cytat