Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Pierdolone grubasy zawsze się przyjebią do miłych alkusów.
A teraz serio. Moja znajoma znalazła raka złośliwego na cycku.
Trwa bitwa o to czy warto iść na chemioterapię czy nie.
Proszę o jakieś nieśmiałe porady.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Chudyand1, mordo :f_drink:
Ja tylko nazywam tak alkoholików operatorów czynnych zawodowo.
Wiesz że ich nie cierpię bo mam swoje powody.

Grubasy nie wygryzają mnie z pracy, nie zaniżają stawek i nie narażają życia osób z którymi pracują.
No i tylko 0,1% grubasów to osoby chorobliwie otyłe. Reszta po prostu wpierdala a nie je. Wiem bo sam byłem gruby, hodowałem bęben 15 lat :f_rolleyes:


Odpowiedz
Cytat
HatchetHarry75
Dołączył: 08.03.2017

Nic tak nie tuczy jak piwo


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Nie jestem fanem piwa.
Jak wypije raz na rok to jest huk ;)

PS
Wolę czysty spirytus :D


Odpowiedz
Cytat
ddaniecki
Dołączył: 31.01.2010

Napisane przez RubinPlayer

Wolę czysty spirytus :D

mniej wnoszenia na góre :coolface:


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Napisane przez ddaniecki

Napisane przez RubinPlayer

Wolę czysty spirytus :D

mniej wnoszenia na góre :coolface:

Dobrze kombinujesz :f_thumbsup: :f_biggrin:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Amatorzy. Ja od wnoszenia zawsze miałem ludzi... bo często nie miałem siły iść do sklepu sam :f_cool: Nie czekaj, wśród normalnych ludzi raczej klaskał mi nikt za ten achievement nie będzie.

Rubin moją intencją było jedynie zwrócenie uwagi na to, że wciąż w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób alkoholizm definiuje się jako zaburzenie psychiczne. Nie oczekuje, że ktoś to zrozumie, bo wiem jakie podejście do alkoholików na ogół ludzie mają, ale wkurwiać się na alkoholika, że pije, to jednak trochę tak jak wkurwiać się na kogoś, że choruje na... Alkoholik z reguły pije nie dlatego, że lubi i aby wkurwiać każdego dookoła...

Żebym został dobrze zrozumiany. Wszystkich tych którzy chleją u ciebie w pracy wyjebałbym na zbity pysk, a temu typowi na budowie, który na to pozwala nie zapłacił przez dwa najbliższe miesiące złamanego centa i niech zapierdala charytatywnie. Alkoholik jeżeli już chce pić, to powinien robić krzywdę tylko i wyłącznie sobie (chociaż to utopia eh).


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Do końca miesiąca daje sobie czas aby pozbierać wszystko do kupy . Strasznie to trudne w mojej obecnej sytuacji, ale przez smog nie widać tęczy, więc trzeba wziąć się do roboty, bo na garniec złota na jej końcu liczyć obecnie nie mogę. Chciałbym ostatecznie wyjaśnić również kwestię kart. Jeżeli do końca miesiąca nie podejmę decyzji w tej sprawie, to raczej zrezygnuje całkowicie z gry. Od czerwca nie zagrałem ani jednej ręki.

Od nowego roku powinienem być na dwóch pogrzebach, a na dniach ojciec mojego przyjaciela ma bardzo trudną operacje serca. Odkąd nie pije i wraz z tym jak robię się starszy takie sprawy zauważalnie wpływają na moje samopoczucie. Problem ze mną jest taki, że ja od osiemnastego roku życia, od kiedy wyhuśtał się mój dobry kumpel z dzieciństwa pięć minut potem jak się z nim pożegnałem nie chodzę na pogrzeby, i czasami to stawia mnie w złym świetle, kiedy wypadałoby się pojawić, a mnie nie ma. Nie jestem w stanie słuchać tej cholernej trąbki...

Dwa tygodnie laby, a potem albo pracoholizm, albo śmierć głodowa. Czas przebrać sukienkę na spodnie, bo żal. pl

Postaram się o wpis z żarciem, więc będzie to coś dla mnie tym razem, ale ze wskazówek każdy pewnie będzie mógł skorzystać. Mam też w przygotowaniu nową sekcję na blog (właściwie od kilku miesięcy), ale idzie jak krew z nosa. Jak nie ruszę tego do końca miesiąca, to potem mogę już zupełnie nie mieć na to czasu. Zobaczymy, wyjdzie w praniu.

Dzisiaj przede mną trening. W poniedziałek odpuściłem. Wciąż nie jestem w nastroju aby robić cokolwiek, ale dzisiaj wypada, więc będę się automotywował cały dzień może coś z tego wyjdzie.

Tak na marginesie to zima mogłaby się skończyć. Nie miałbym nic przeciwko gdyby faktycznie to była zima taką jaką pamiętam ze szkoły podstawowej, gdzie śniegu było po kolana. Taka podróba jak obecnie ma miejsce od kilku lat zupełnie mi nie odpowiada. Niech już przyjebie srogo tym globalnym ociepleniem, to przynajmniej cały rok będę mógł grać w kosza :coolface:

Z fartem.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Kilka spraw porządkowych. Po pierwsze nie kupujcie tych "kurwów" od Nike:

Drą się jak stara baba z wąsem na włoskim targu. Nie wytrzymały nawet czterech miesięcy 3xtrening po godzinie w tygodniu :ayfkm: Drogie były, a podejrzewam, że bandaż z apteki zdałby lepiej egzamin.

Po drugie nie interesuje się zbytnio sportem w tv. Kiedyś widziałem wszystko, teraz nie wiem co i jak, bo telewizor włączam jak mi ktoś przystawi czołg do głowy, ale dzisiaj słyszałem, że jakiś panczenista pracuje normalnie pół roku jako strażak ( w sensie trenuje i chodzi do roboty). Do pracy na rolkach dojeżdżał, ale musiał zrezygnować, bo bał się o zdrowie. No cóż potwierdzam. Szmaciarze w autach ( no dobra część z nich) traktują rolkarzy na jezdni jak jakiś pachołek, w który ja się przyjebie to wyskoczy Pijanowski z czekiem na 50 tyś. Ja rozumiem walić w rowerzystów, pieszych, w tych z wózkami ze złomem, w tych z wózkami bez złom.. (wróć trochę się zapędziłem). Tak czy inaczej co to kurwa ma być, żeby olimpijczyk musiał chodzić do roboty? :coolface:

Po trzecie napiszę później, bo zgłodniałem i idę żreć gruz. Swoją drogą zastanawiam się jak zapisać słowo, które jest niepoprawne, albo nie istnieje w języku polskim? Do tej pory pisałem w cudzysłowie, ale coś mi zgrzyta. Weź ktoś to "wygoogluj" jak będę jadł ok?:coolface:

Do później.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Tak tylko przypominam, że Święty Walenty jest również patronem:

Spoiler

Przypadek? Nie sądzę...


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Być może ktoś czytając ten wpis będzie jadł, dlatego wprowadzę wyjątkowo nieco poprawności politycznej. Otóż znowu krwawię z przewodu pokarmowego. Śliski temat, ale wspominam o tym, żeby można było we mnie rzucać chujami, jak nie pójdę załatwić tej sprawy do lekarza, a z tym jest różnie, bo jak człowiek przez alkohol był kilka razy jedną nogą na tamtym świecie, to zwykłe krwawienie wewnętrzne "It's not a big deal". Mam przesadną tendencję do bagatelizowania takich spraw, ale muszę iść to załatwić, bo w styczniu ze względu na problemy, o których wspominałem dobiłem sobie żołądek i mam znowu nawrót GERD ( ma to związek z krewką pewnie), i to mi bardziej przeszkadza, niż dwa razy w tygodniu sranie krwią (eh i tyle z poprawności politycznej). W okresie studiów miałem to samo, ale wtedy jedna nalewka miodowo-lipowa przed ósmą rano skutecznie załatwiała sprawę plucia kwasem (treść cofa się w tym schorzeniu z żołądka do przełyku). True story, jak nie wypiłem, to męczyłem się do 13-14. Obecnie nie mam takiej możliwości, więc trzeba iść po piguły, ale pewnie przejdzie zanim się tam wybiorę, bo w zasadzie idę już trzy tygodnie :ayfkm:

Swoją drogą skoro obecnie nie pracuje, to i nie jestem ubezpieczony, bo za ten cyrk jakim jest służba zdrowia jak nie muszę, to nie płacę. Podobno do POZ można od stycznia chodzić bez ubezpieczenia, ale średnio chce mi się w to wierzyć. Tak czy inaczej w pewnej bajce dla dorosłych mam zapisane jako podstawowe prawo darmową opiekę zdrowotną, więc jak ktoś będzie mi robił problem, to zadzwonię po tych gałganów, i zobaczymy jak te cwaniaki w recepcji wytrzymają całodniowe jęczenie:

:coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Jestem niedysponowany, więc wpis jest wyjątkowo na odpierdol, bez przygotowania i mało ciekawy. To właściwe przelanie strumienia myśli, który z zasady jest chaotyczny, jednak mimo wszystko zrobię to pod szyldem nowej sekcji.

Złapałem od brata infekcję górnych dróg oddechowych. Był z tym u lekarza i od stycznia bierze już trzeci antybiotyk, jednak średnio mu to pomaga, gdyż wciąż nie może sobie z nią w pełni poradzić. Ja do lekarza zamiaru iść nie mam, bo niemal pewnym jest, że wypisze mi to samo (jak się mylę, to niech mnie opaczność zmusi mnie do obejrzenia całej „Korony królów” 3x). W takiej sytuacji nie mam wyjścia, więc zgłosiłem się do jedynego człowieka, który może mi pomóc:

Spoiler

Zalecił mi 2g witaminy C co dwie godziny oraz płukanie gardła wodą utlenioną po czym skasował 150 zł. W moim przypadku (w zasadzie w większości przypadków) wydaje się to jednak sensowniejsze, niż leczenie antybiotykiem. Nie żartuje…

Abstrahując od tego, iż witamina C przy przeziębieniach i grypie nie jest nikomu w stanie pomóc i można jedynie dostać biegunki osmotycznej spożywając ją w dużych dawkach doustnie, to płukać gardło rozcieńczoną wodą utlenioną pewne korzyści przynieść już może (podobnie jak płukanie solą). Nie polecam mimo wszystko, gdyż woda utleniona wysusza śluzówkę i można stosować ją doraźnie, jak nie ma nic lepszego pod ręką, a jest środek nocy. Myślę, iż większości nie ma sensu tłumaczyć dlaczego witamina C to jeden z najbardziej przereklamowanych suplementów świata (bo zdają sobie z tego sprawę). Temat wody utlenionej poruszyłem w innym miejscu (chociaż przy infekcjach górnych dróg oddechowych stosować ją z pewnymi zastrzeżeniami można). Jeżeli ktoś ma z tego powodu „ból dupy”, to mogę wytłumaczyć dlaczego nabiera się na scam (o ile nie choruje na "teorius spiskowus", bo wtedy pomóc mu się już nie da i szkoda strzępić język). Skupie się tylko na tym, dlaczego branie antybiotyków przy problemach związanych z górnymi drogami oddechowymi nie jest najczęściej uzasadnione i dlaczego mimo tego lekarze tak chętnie antybiotyk wypisuje, chociaż zdają sobie z tego sprawę.

Jeżeli chodzi o infekcję górnych dróg oddechowych to szacuje się, że nawet w 80 -90 % przypadków antybiotyk zamiast pomagać, to szkodzi. Problem jednak w tym, że lekarze piszą go nagminnie nawet na silne przeziębienie, co jest karygodne i w tym wypadku jeżeli byłbym osobą, która jest podatna na szamański przekaz, to często okazałoby się, iż wizyta u takiego znachora może okazać się mniejszym złem i może przynieść paradoksalnie więcej pożytku, aniżeli szkody jeżeli chodzi o zdrowie (kieszeń z całą pewnością odczuje to dotkliwie).

Dzieje się tak, gdyż powikłania po stosowaniu antybiotyków są niemal dwudziestokrotnie częstsze (i mogą być potencjalnie śmiertelne), niż ciężkie powikłania po grypie lub silnym przeziębieniu. Mimo tego lekarze piszą antybiotyk na „wszelki wypadek”, aby nie podejmować ryzyka związanego z błędną diagnozą, a tym samym nie być oskarżonym o błąd w sztuce. Problem w tym, że to ryzyko szacuje się na 1% (słownie jeden)! Nie wspomnę już o tym, że przy braniu antybiotyków należy stosować w celu ochronnym probiotyki, o którym lekarz najczęściej nie wspomina, co jest również godne potępienia, bo antybiotyk dobija naszą florę jelitową dość znacząco.

Infekcje górnych dróg oddechowych mają etiologię wirusową w 99% przypadków dla kataru i ponad 90% przypadków dla infekcji gardła. Powoduje to, że pisanie antybiotyku w ogromnej liczbie przypadków jest zbędne, bo takowy przecież nie leczy w żaden sposób zakażeń wirusowych. Stosowanie antybiotyków w przypadku infekcji górnych dróg oddechowych jest zasadne, jeżeli występują jednocześnie co najmniej trzy objawy chorobowe tj. gorączka powyżej 38.5 stopnia, naloty na migdałkach lub pojawia się ropna wydzielina lub też następuje gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia po wcześniejszej remisji choroby. Chociaż nawet wtedy aby mieć 100% pewności wypadałoby wykonać posiew (jednak nikt tego raczej nie robi z oczywistych względów).

Nie pisze oczywiście o dzieciach i osobach starszych, bo w tych wypadkach najlepiej nie pajacować i dmuchać na zimne, ale u dorosłych osób, które nie choruje przewlekle, organizm infekcje wirusowe najczęściej zwalczy sam. My możemy jedynie stosować leczenie objawowe. Doraźnie pomogą NLPZ, które zwalczają takie objawy jak gorączka, ból głowy, ale trzeba mieć na uwadze, że nie zabijają bakterii i wirusów oraz działają szkodliwie na błonę śluzową żołądka i jelit dlatego jak nie trzeba, to należy ich unikać. Pomocnym mogą być również krople udrożniające nos, dobre nawodnienie, płukanie gardła (polecam rys.1 lub z braku laku rys.2), olejki eteryczne - eukaliptusowy, tymiankowy.

Jeżeli objawy nie ustąpią w ciągu kilku dni, to dopiero wtedy może zdecyduje się na zasięgnięcie porady lekarskiej. Miejcie to na uwadze, bo wiem, że wrażliwość na ból to kwestia indywidualna. Ja przez tydzień czasu nawet jak ząb mnie tak napierdalał, że nie mogłem zebrać myśli i spać dłużej niż 10 minut nie brałem żadnych prochów, jednak mój ojciec przy zwykłym bólu głowy ładuje w siebie paracetamol garściami, bo twierdzi, że umiera i chce zaraz wzywać pogotowie :ayfkm: Lekarz dla świętego spokoju w przypadku infekcji gardła będzie pisał najczęściej antybiotyk i jeżeli podejrzewacie, że robi to niesłusznie, to grzecznie kaźcie mu się odpierdolić i zwróćcie mu uwagę, aby zaczął wykonywać swoją robotę rzetelnie.

Oczywiście nie zniechęcam do wizyt u lekarzy, jednak chociażby z ich zachowania (o którym wspomniałem wyżej) wynika to, że szamani cieszą się taką popularnością. Żarłem witaminę C wiaderkami (o zgrozo-nie róbcie tego) i mi pomogło, za to antybiotyk od lekarza nie pomógł. Wniosek: Lekarza kupiła Big Pharma. No tak, tylko antybiotyk nie pomógł, bo najczęściej był wypisany bezzasadnie, a organizm infekcje zwalczył sam bez względu na branie wit. C. Wiązanie witaminy C i ustąpienie objawów czy poprawa zdrowia, to nawet nie efekt placebo, tylko powszechny błąd logiczny-korelacja to nie przyczynowość. Nie ma żadnych dowodów na to, że witamina C pomaga przy przeziębieniach i grypie w dawkach, które jesteśmy ogarnąć sobie sami, a jej działanie przy wlewach dożylnych również jest sprawą mocno dyskusyjną. Amen

Mam prawdopodobnie zapalnie krtani, więc sąsiedzi są wniebowzięci, gdyż raczę ich od rana pięknym basem podśpiewując Nessun Dorma...

Piśmiennictwo:
1. Rzetelnych materiałów nie ma za darmo. Chcesz mieć dostęp do medycznej bazy danych tak jak ja, to zapłać :coolface:

Jeszcze raz przepraszam za formę. Nudzi mi się, bo nie czuje się za dobrze, więc postanowiłem coś tam napisać. Normalnie zrobiłbym to lepiej, ale że okazja się nadarzyła, a potem mogę nie mieć czasu to trudno i darmo.

Jedyne z czym mam problem, to czy robić jutro trening siłowy, bo raczej nie powinienem, ale czuje się całkiem nieźle obecnie, więc będę miał niezłą zagwozdkę jak to się nie zmieni.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Tak, wiem, ja, moja rodzina i znajomi co dali się namówić, wszyscy mamy zbiorowy efekt placebo :coolface:
Tylko że jest małe ale...
Od dziecka nie działa na mnie żadna sugestia, żadne placebo. Albo coś działa, albo nie.

Następnym razem zrób eksperyment, nie łykaj witaminy C wcale i zobaczymy ile czasu Twojemu organizmowi zajmie poradzenie sobie z infekcją.
I trzymaj kciuki żeby infekcja nie poszła na płuca.
Pozdro mordo :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Hej wolę chorować te dwie godziny dłużej, niż siedzieć cały dzień na kiblu. Dowód anegdotyczny, to żaden dowód. Zresztą nie napisałem, że w tym wypadku działa efekt placebo tylko, że osoba która wiąże te dwie rzeczy popełnia błąd w rozumowaniu. Abstrahując już od tego, że w przeprowadzonych badaniach na placebo efekt ten może działać nawet w wypadkach, w których pacjent wie, że bierze placebo, a nie lek. To nie jest związane z podatnością na sugestię. Efekt placebo to dość skomplikowane zagadnienie (ot chociażby na jego wpływ ma kolor tabsa jaki bierzesz, rozmiar, gdzie go bierzesz i kto ci go podaje) i nie jest do końca wyjaśniony mechanizm, który za to odpowiada. Nie zmienia to jednak faktu, że witamina C w dużych dawkach jest dobra głównie w momencie zatwardzenia. Liposomalna, o której kiedyś wspomniałeś ma mniej więcej taką skuteczność przy grypie i przeziębieniach jak modlitwa, tylko ta druga jest darmowa :coolface: Masz emocjonalny stosunek do tego typu zabiegów, więc nawet nie będę próbował wyprowadzać cię z błędu (bo nic co napiszę cię nie przekona, a całej reszty raczej przekonywać nie trzeba). Zresztą to niepotrzebne. Skoro uważasz, że ci pomaga, to jesteś dorosłym człowiekiem i możesz zażywać co sobie tylko wymyślisz. Ja zwracam jedynie uwagę na to, że nie ma żadnego dobrego dowodu w fachowej literaturze na to, że działa (i mogę to argumentować rzetelnie jeżeli będzie taka potrzeba) i w zasadzie twoją sprawa co z tym zrobisz. Jedynym dowodem jaki ty posiadasz jest twoja opinia, ale umówmy się, kogoś opinia, to żaden dowód. Tak samo jak żadnym dowodem jest moja opinia o tym, że pół litra wódki pite haustem leczy zapalenie ucha-mnie i moich znajomych taki zabieg wyleczył :rolleyes:

Również pozdrawiam ;)

I trzymaj kciuki żeby infekcja nie poszła na płuca.

Oby nie, ale kciuki, to razem trzymajmy heh

Btw: Mój "szwagier" miał powikłanie po anginie - zapalenie mięśnia sercowego :( Niefajnie.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Za dużo kombinujesz Chudy.
Coś albo działa, albo nie. Żadna literatura fachowa tego nie zmieni.
:f_drink:


Odpowiedz
Cytat
HatchetHarry75
Dołączył: 08.03.2017

Nawpierdalaj się czosnku, ale tak na maxa- ze 2-3 ząbki 3x dziennie. Po 2 dniach takiej kuracji nawet jak pójdziesz do kibla poczujesz czosnek... ale mi zawsze pomaga


Odpowiedz
Cytat
szpaq2
Dołączył: 20.06.2009

Napisane przez HatchetHarry75
Nawpierdalaj się czosnku, ale tak na maxa- ze 2-3 ząbki 3x dziennie. Po 2 dniach takiej kuracji nawet jak pójdziesz do kibla poczujesz czosnek... ale mi zawsze pomaga

Z tego co wiem lepsza była by rada nawąchaj się tego czosnku, ale ostrożnie by nie podrażnić śluzówki nosa. Z jedzenia czosnku w dużych ilościach wynika właśnie to co cię spotyka, plus niwelujesz dużo z tego co leczy w nim (zapach).

Co ja bym radził. Z aptecznych to to:
https://www.doz.pl/leki/p7804-Glimbax
Mega ulga dla gardła.

Co do nosa - to dodatkowy efekt może dać coś takiego masz tą wodę fizjologiczną, kupujesz rywanol i lekko krople na łyżeczkę. Otwierasz kapsułkę wody, przykładasz dziubek kapsułki do kropli i lekko naciskasz, woda w kapsułce lekko nabierze odcień żółtawy. Kładziesz się na łóżku głowa zwisa w dół z rogu i zakrapiasz sobie to do dziurek. Nie stosować długo bo podrażnia.

Fajny efekt na podrażniony nos od zakrapiania, smarkania etc. można uzyskać wcierając sobie w dziurki olej kokosowy. Bardzo odświeża.

Płukać gardło też można nadmanganianem potasu a dokładnie jego 0,025% roztworem.
Wodą z pieprzem też.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Woda z jodyną też do płukania.
Z wodnym roztworem jodyny.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez RubinPlayer
Za dużo kombinujesz Chudy.
Coś albo działa, albo nie. Żadna literatura fachowa tego nie zmieni.
:f_drink:

No przesadziłem z tą fachową literaturą, bo za dużo jej obecnie czytam. Wystarczy mi książka do biologii z 5 klasy szkoły podstawowej, która leży u mnie na półce, aby tezę, że witamina C pomaga przy przeziębieniach i grypie rozbić w drobny pył :)

Skoro się upierasz, to podaj chociaż jeden rzeczowy argument. Fakt nie opinie. Jeden, który by świadczył o tym, że to ma prawo działać. Na jakiej zasadzie to się odbywa?

Napisane przez HatchetHarry75
Nawpierdalaj się czosnku, ale tak na maxa- ze 2-3 ząbki 3x dziennie. Po 2 dniach takiej kuracji nawet jak pójdziesz do kibla poczujesz czosnek... ale mi zawsze pomaga

Czosnek wykazuje działanie bakteriobójcze dzięki zawartości aliiny i alicyny i przy nieżytach górnych dróg oddechowych się sprawdza _drink: Chociaż podrażnia i powoduje przekrwienie tkanek, więc szpaq dobrze radzi, by za dużo tego nie żreć heh. Wypośrodkowałbym osobiście to, bo czosnek działa zarówno antyseptycznie jak również bakteriostatycznie. Podobnie czerwona papryka (kapsaicyna działa bakteriostatycznie) oraz to może zdziwić... czarna mocna herbata, a nawet kawa :). No i oczywiście propolis, bo chyba nikt nie wspomniał do tej pory o nim.

A pieprz też jest spoko (pipercyna działa podobnie jak kapsaicyna). No i jedno i drugie nie podrażnia :)


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Nieważne na jakiej, ważne że działa.
Ja ostatnio mam mnóstwo problemów i spraw na głowie i wolę skupiać się na faktach dokonanych a nie rozkminiać za bardzo co, na co , jak i dlaczego.

W życiu codziennym jak i w nauce jest wiele rzeczy które działają od dawien dawna a naukowcy dopiero niedawno odkryli jak to działa.
A w wielu sprawach nadal nie odkryli. Wiedzą że działa, ale nie wiedzą na jakiej zasadzie.

No więc ja nie rozkminiam, tylko korzystam z tego że działa.
A co do liposomalnej, tej prawdziwej a nie podróby, to nie o modły chodzi tylko o jej wchłanialność, która jest tak duża że nawet zapach moczu się zmienia przy dużych dawkach.

PS
Weź mnie nie osłabiaj tą książką od Biologi z podstawówki.
O czym my dyskutujemy jak w szkołach nadal uczą że margaryna jest cacy a masło be i że historia Polski zaczyna się od 966 roku, a wcześniej nic tu nie było tylko gołodupce biegały z maczugami a potem nagle Słowianie przybyli tu nie wiadomo skąd, chyba z kosmosu a z gołodupcami to nikt nie wie co się stało.


Odpowiedz
Cytat