Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez txell2012
Generalnie to słabo się rozumiemy :)

Oczywiście, gdyż mnie nie interesuje gnostycyzm i mistycyzm, więc nawet nie wiem po co próbujesz, skoro zdajesz sobie z tego sprawę. Nie unoszę się (zresztą nudne jest powtarzanie za każdym razem, że mnie w necie nie da się obrazić). Po prostu prowadzisz jałową dyskusję, a ja zwykłem nazywać rzeczy po imieniu jak coś mnie zmęczy. Nawet jeżeli masz dobre intencję, to wciąż twoje słowa są pozbawione treści.

Dobra jestem sam sobie winny, bo upraszałem się jeszcze w starym roku o dyskusje na blogu, aby coś się tutaj ruszyło, ale miałem na myśli dyskusję o faktach, z której coś ciekawego może wyniknąć, a zaczęło się od tego, że dostałem na twarz stekiem pseudonaukowych bzdur, gdzie starano się tłumaczyć działanie strukturyzatora wody mechaniką kwantową, potem nasz wspólny znajomy każdą jedną możliwą rzecz sprowadzał do teorii spiskowej, a teraz ty walisz we mnie mitologią gnostycką. Odpowiadam, bo wychodzę z założenia, że kultura tego wymaga, i szanujemy swój czas, jednak problem w tym, że i owszem ja wasz szanuje, bo łącznie poświęciłem wam trzem już chyba kilkanaście godzin mojej uwagi, ale wy mój nie bardzo. Stwarzacie pozór normalnej rozmowy, a gdy się rozpiszę to nie odnosicie się do tego, tylko sprowadzacie rozmowę do bełkotu i jeb teoria spiskowa, i jeb wszyscy badacze się mylą, tylko jeden ma racje i dostanie Nobla za zamianę wody z kranu w wodę z kranu za 2.5 tyś złotych, i jeb jestem nieuświadomionym niewolnikiem, i tylko ty możesz mi otworzyć oczy :ayfkm: Litości, nie wykorzystujcie mojej naiwności wynikającej z próby interakcji z ludźmi w celu rozpoczęcia ciekawej dyskusji (by rozruszać smutny jak pizda blog), ale z której coś wynika dla wszystkich, a nie sprowadza się do tego, ze ty jesteś oświecony (chociaż sam nie wiesz do końca na czym to polega) i będziesz mi tłumaczył teraz jak taki stan osiągnąć (chociaż tego też nie wiesz), i jak wygląda świat, bo ja nie mam oczu. Możecie uważać, że żyje w spisku, jestem w błędzie, nie dostrzegam mistycznej prawdy, NWO robi mnie w chuja, a piekarz sprzedaje mi czerstwy chleb. Dzięki za info, ale mi to zupełnie nie przeszkadza, bo nie to jest moim problemem. Skoro już to sobie wyjaśniliśmy, uświadomiliście mnie, i zgadzam się ze wszystkim co napisaliście nie powinno być więcej nieporozumień w przyszłości.

Od tej pory do środy prowadzę rozmowy tylko o dupach, seksie, narkotykach, dupach, czasami pieniądzach z pokera i może dupach. I teraz jak nikt w tym temacie nie podejmie rozmowy, to z całą pewnością coś jest nie tak, ale na pewno nie ze mną :coolface:

Dobrej nocy.


Odpowiedz
Cytat
Piligram
Dołączył: 07.04.2011

Litości, nie wykorzystujcie mojej naiwności wynikającej z próby interakcji z ludźmi w celu rozpoczęcia ciekawej dyskusji (by rozruszać smutny jak pizda blog), ale z której coś wynika dla wszystkich, a nie sprowadza się do tego, ze ty jesteś oświecony (chociaż sam nie wiesz do końca na czym to polega) i będziesz mi tłumaczył teraz jak taki stan osiągnąć (chociaż tego też nie wiesz), i jak wygląda świat, bo ja nie mam oczu.

To już lepiej żeby blog był smutny jak pizda, niż żebyś tracił swój czas na takie dyskusje jak ta wyżej :f_mad:
Co do wcześniejszej prośby. Czytam blog regularnie od jakiegoś czasu, zostawiam łapki w górę, ale nie zabieram głosu w dyskusji, bo nie mam nic mądrego do napisania :f_o:

Pozdrawiam.


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Dzieńdobry.

Deszcz pada.

Napisane przez chudyand1

Napisane przez txell2012
Generalnie to słabo się rozumiemy :)

Oczywiście, gdyż mnie nie interesuje gnostycyzm i mistycyzm, więc nawet nie wiem po co próbujesz, skoro zdajesz sobie z tego sprawę. Nie unoszę się (zresztą nudne jest powtarzanie za każdym razem, że mnie w necie nie da się obrazić). Po prostu prowadzisz jałową dyskusję, a ja zwykłem nazywać rzeczy po imieniu jak coś mnie zmęczy. Nawet jeżeli masz dobre intencję, to wciąż twoje słowa są pozbawione treści.

No i właśnie o to chodzi, że negujesz tym samym rzeczy, które są z Tobą, jak i każdym innym człowiekiem związane tak, czy tak. Moje słowa nie są treści pozbawione, raczej wysyłam do Ciebie informację, którą Ty mierzysz i widzisz to, czego się spodziewasz, czyli nic, albo bardzo mało. Z całej rozpiętości zdarzeń wybierasz najprostsze, czyli że nie jest to Twoim problemem. Nawet nie chodzi mi o jakąś głębszą metafizykę, tylko to, co możesz zobaczyć samemu, postarać się zrozumieć, bo być może wtedy zaczniesz kojarzyć fakty i wyciągać wnioski, a te przemawiają za tym, o czym się na ogół nie mówi, bo do niedawna było to wielką tajemnicą wśród ludzi kilku nacji, wokół których, chcąc nie chcąc, toczy się historia. Wydarzenia, które można samemu zaobserwować dzisiaj, biorą swoje źródło w czasach bardzo dawnych i niezależnie, gdzie jesteś i jakie problemy osobiste masz, o ile nie żyjesz w amazońskiej dżungli, to jesteś w środku historii, którą uważasz, za czyjąś obcą, nie swoją własną, jak powinieneś. To jak tu masz zauważyć, że przyczyną Twoich obecnych kłopotów, są zdarzenia z odległej przeszości i że, być może istnieje możliwość, aby każdy obecny i kolejny problem, problemem nie był? Jakgdyby dochodząc do źródła wszystkich problemów ludzkich, po odpowiednich korekcjach w toku rozumowania, można odwrócić znaczenie wydarzeń na takie, by nie stanowiło trudności w przyjęciu niezależnie od jego "statusu".

Dlaczego zakładasz, że nie mogę wiedzieć, czym jest proces zwany oświeceniem? Czy uważasz, że nie było, nie ma i nie będzie ludzi, którzy rozumieli więcej, niż inni? Że niby nie było ludzi, którzy byli w stanie spalić swoje ego? No właśnie byli, są i będą, a zatem mogą osiągnać stan, o którym mówisz, a który jest sednem sprawy. Ten zaiście destruktywny proces, w którym płoną ideały, przekonania, zasady, tradycje, pragnienia, ambicje, instynkty i właściwie wszystko z czym się umysł utożsamił jest sposobem na rozwiązanie problemów. Właśnie dlatego jest destruktywny, bo zostawia człowieka pozornie z niczym, a jednak to coś, co zostaje nagle zaczyna rozumieć rzeczy w sposób właściwy czyniąc go tym samym wolnym i nieograniczonym przez reguły tego świata. Człowiek nietyle, co nie podlega im w jakiś magiczny sposób, tylko zaczyna żyć z nimi w zgodzie, tak jakby to on obejmował prawa, a nie one jego. Wtedy zaczyna być tym, kim jest naprawdę, nie tym, kim sądził, że może być. Dzieje się tak dlatego, gdyż w ogromnej większości jesteśmy, jak mitologiczny Narcyz, który zakochał się w swoim odbiciu na tafli wody nie zrozumiawszy przy tym, że to on przecież.
Dam przykład, chociażby na sobie samym - kiedyś miałem fantazję do bycia kimś w rodzaju kierownika w miejscu, gdzie pracuję. Uwierzyłem w coś, co wydawało mi się niezłym osiągnięciem, takim TOP 3 na liście życiowych iluzji. Polak w Hiszpanii kierujący grupą ludzi z różnych zakątków świata - optymistyczna wizja i na miarę możliwości, jak sądziłem. To było odbicie, w którym się zakochałem, a jednocześnie, gdyby stanąć z boku i się temu przyjrzeć, ograniczenie, limit, który sam sobie narzuciłem, czego oczywiście jeszcze wtedy nie rozumiałem, a co zrozumiałem dopiero, gdy przestałem wierzyć w tą iluzję i sycić się przyjemnością, którą daje samo wyobrażanie sobie takich rzeczy. Wszyscy to mamy, wiadomo o co chodzi. Spróbowałem wtedy czegoś nowego, co okazało się dać świetne efekty, bo odrzuciwszy (pośród innych rzeczy) to kim chciałem być, zostało ze mnie to, kim w rzeczywistości jestem. Dziś pełnię funkcję, którą sobie wyobrażałem i przyszło to do mnie samo, kiedy już dawno przestałem się tym przejmować po dość interesujących splotach okoliczności, które mówią mi, że moje imaginacje nie grały tu żadnej roli. Potrzebowałem tylko jedzenia, żeby móc egzystować tutaj nie umierając z głodu, a zostałem osobą, która jest w stanie kierować i uczyć innych ludzi. Jaka jest jednak różnica? Coś co kiedyś było moim celem, fantazją, ambicją, czy jakby tego nie nazwać, stało się dla mnie rzeczą totalnie naturalną, zwykłą i właściwie to zawstydzają mnie ludzie, którzy mówią, że jestem "kierownikiem", np. mój szef, czy inni pracownicy. To przecież tylko taka funkcja na teraz, żeby mieć chleb i móc przebywać z ludźmi, bo tak naprawdę czuję i wiem, że jestem kimś więcej, niż sobie mogłem kiedykolwiek wyobrazić.
Można w to wierzyć, lub nie, ale daje to wyśmienite wyniki i da każdemu, kto się podejmie wysiłku nie zmiany całego świata, żeby mu grał, tylko zmiany sposobu swojego myślenia. Najlepsze w tym jest to, że ci co mają najmniej, mają najbliżej.

I nie wrzucaj mnie do wora z yoovanem, starym niewolnikiem egipskim, któremu wystarczy polać, żeby nigdzie nie szedł :D
Bez urazy yoovan :)

Nie wiem, może nie zrozumieliśmy się dobrze, ale pisząc to u Ciebie, mówię to do wszystkich. Auć.

Miłego niejałowego dnia!


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

:f_drink: :f_biggrin:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Spiszmy protokół rozbieżności. Szanuje twoją opinię, nie mam nic przeciwko byś ją wyrażał w tym miejscu, ale...

Po prostu zaakceptuj moje stanowisko, a co tam sobie o mnie dopowiesz w momencie, w którym się z tobą nie zgadzam pozostawiam twojej wyobraźni. Ja nie mam problemu z kogoś opinią, nawet jeżeli fundamentalnie różni się od mojej. Staram się nie oceniać ludzi negatywnie jeżeli interesują się teoriami spiskowymi, gnozę etc. Jeżeli to wynika z czystej fascynacji mogę sobie przy piwie o tym z kimś pogadać, ale jak ktoś zaczyna pozycjonować się w taki sposób, by robić z tego quasi-religię, i o zgrozo próbować mnie nawracać, to z doświadczenia wiem, że się nie dogadamy. Ot chociażby w moim wieku wypada mieć sprecyzowany światopogląd, i w sprawach fundamentalnych nie dam sobie wcisnąć kitu, i zdania nie zmienię. Mogę zmienić pogląd na pewne sprawy, ale na te najważniejsze opinię mam na tyle ugruntowaną, że nawet nie ma co próbować. Może miałbyś cień szansy gdybym miał 14 lat. Dyskusja ma na celu wypracowanie wspólnego stanowiska, ale do tego raczej nie dojdzie, bo poruszamy się na dwóch całkowicie odmiennych płaszczyznach.

Fakt? Raczej tak. Czy maczają w tym temacie swoje brudne paluchy grupy interesów, które manipulują normami CO2, aby przy okazji napchać kieszenie dolarami? Jasne, tylko, że to nie jest spisek grubymi nićmi szyty, tylko zwykłe ludzkie działanie, które nazywa się skurwysyństwem, a które było, jest i będzie. Jeżeli nic się nie zmieni zostawię swoim wnukom Ziemię, na której nie da się żyć. To jest temat dla mnie godny uwagi (bo mam na to osobiście jakiś wpływ), a nie ludzie, którzy jak to określiłeś myślami tworzą rzeczywistość. Żyje na Ziemi, a nie w Universum Marvela :coolface:

Ciebie interesuje mistycyzm, a mnie rzeczy przyziemne. Zaznaczyłem to już kilka razy. Jeżeli będziesz mnie próbował przekonać do czegoś, do czego w stanie przekonać mnie nie jesteś w stanie, to zacznę po prostu z tego sobie żartować, i nie będzie to wynikało z braku szacunku dla kogoś poglądów, albo zostawię to bez odpowiedzi. Temat w mojej opinii został przepracowany na tyle, by ustalić istniejące rozbieżności. Dalsza rozmowa zatem o moich ograniczeniach przestaje mieć sens. Zresztą powiedzmy sobie wprost. Na blogu dzielę się jakimiś 15 % mojego życia. Trochę niepoważnym jest wyciągać wnioski tak daleko idące w stosunku do mojej osoby w momencie, gdzie tak naprawdę nic o mnie nie wiesz, nie wiesz jak i co naprawdę myślę itp. Ja zawsze przyjmę dobrą radę, ale tak kategorycznego oceniania mnie na podstawie postów powinieneś unikać, a w momencie, w którym ekstrapolujesz takie oceny na wszystkich, o których zupełni nic nie wiesz… no cóż, trochę zapędziłeś się z tą ideologią.

Pozdrawiam.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dlaczego zakładasz, że nie mogę wiedzieć, czym jest proces zwany oświeceniem? Czy uważasz, że nie było, nie ma i nie będzie ludzi, którzy rozumieli więcej, niż inni? Że niby nie było ludzi, którzy byli w stanie spalić swoje ego?

Nie zakładam, ale skoro już pytasz, to stawianie się w pozycji typa, która wraz z garstką osób poznał prawdę o świecie, doznał (lub jest bliski doznania) oświecenia, i ma na nią monopol nie brzmi jak przejaw "zdrowego ego", które jak mniemam jest niezbędne, aby to oświecenie uzyskać. To co piszesz jest po prostu sprzeczne ze sobą, więc jeżeli twoja ideologia rozjeżdża się już na etapie internetowego forum, to w jaki sposób chcesz dyskutować o niej na płaszczyźnie metafizycznej? Twoje przekonania wyglądają jak Patchwork kilku religii, z których wyciągasz sobie to, co ci pasuje. Ja tam osobiście nie mam z tym problemu, ale takie konstrukcje zwykle rozpadają się jak domek z kart gdy poddane są jakiejkolwiek krytyce, więc popracuj nad tym, bo nie będziesz brany na poważnie w momencie, w którym robisz takie wtopy, a jak ludzie nie będę cie brali na poważnie, to nikomu nie "pomożesz". Nawet jeżeli okazałoby się, iż masz rację ;)


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Nie mam monopolu, nie chcę go mieć i właśnie od paru lat powtarzam słowa, które brzmią dla zwykłego człowieka co najmniej dziwnie. Staram się też przybliżyć instrumenty do poznania siebie, więc gdzie Ty tutaj widzisz stawianie się w pozycji typa i inne historie? Właśnie wszystko mówię, jak się sprawy mają i co trzeba zrobić, ale cóż, może to między wierszami ukryte, albo inną trzcionką napisane, nie wiem dlaczego niektórzy nie widzą.

Jeżeli chodzi o Twój stan, to wnioskowałem na podstawie postu z początku roku, w którym stwierdziłeś, że cały rok był do bani, a nie na podstawie ostatniego miesiąca, w którym nie było lepiej. Nie będę już tego robił.

Dobra chudyand1 idę, bo wyrosły fundamenty nie do skruszenia, o których nie wiedziałem i się nerwowo robi (a przynajmniej robiło się w szóstej wersji po edycji :))

Dziękuję i pozdrawiam

Jednocześnie, o czym zapomniałem powiedzieć, uwielbiam Twoje odpowiedzi i gdybym był pojebany sam dałbym Ci łapkę w górę.


Odpowiedz
Cytat
emomaniac
Dołączył: 11.08.2006

Witam
Postarałem się i pobieżnie przeczytałem (przeglądnąłem0) ostatnie 3 strony.

"Nawet nie chodzi mi o jakąś głębszą metafizykę, tylko to, co możesz zobaczyć samemu, postarać się zrozumieć, bo być może wtedy zaczniesz kojarzyć fakty i wyciągać wnioski, a te przemawiają za tym, o czym się na ogół nie mówi, bo do niedawna było to wielką tajemnicą wśród ludzi kilku nacji, wokół których, chcąc nie chcąc, toczy się historia. Wydarzenia, które można samemu zaobserwować dzisiaj, biorą swoje źródło w czasach bardzo dawnych i niezależnie, gdzie jesteś i jakie problemy osobiste masz, o ile nie żyjesz w amazońskiej dżungli, to jesteś w środku historii, którą uważasz, za czyjąś obcą, nie swoją własną, jak powinieneś. To jak tu masz zauważyć, że przyczyną Twoich obecnych kłopotów, są zdarzenia z odległej przeszości i że, być może istnieje możliwość, aby każdy obecny i kolejny problem, problemem nie był? Jakgdyby dochodząc do źródła wszystkich problemów ludzkich, po odpowiednich korekcjach w toku rozumowania, można odwrócić znaczenie wydarzeń na takie, by nie stanowiło trudności w przyjęciu niezależnie od jego "statusu". "

Chodzi o żyd ow, c??

Napisane przez chudyand1
Tak kliknąłem sobie, aby sprawdzić mój pierwszy post na forum, i doszło do mnie, że siedzę tutaj prawie osiem lat. Przeglądając stare posty widzę osoby, które mnie uczyły grać w karty, a których już dawno tutaj nie ma. Czyżby ostatni, który wciąż oficjalnie nie zrezygnował z fixed limit? To smutne...

...a fixa grywam regularnie - tylko 2-4 centy, bo jedynie tam jest traffic, żeby multitablować 9 stołow


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Wszystkie pojebane teorie spiskowe głoszą, że oświecenie to także rozpad ego. Dlatego buddyści mają koany - umysł nasz nie potrafi odpowiedzieć na nie.
Ale co ja tam wiem, polać mi!


Odpowiedz
Cytat
emomaniac
Dołączył: 11.08.2006

poczekamy jutro...:}
nie mogę - jak untershaftwe robi to


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Żydzi, których można rozdzielić skrótowo na dobrych/złych, państwa-pozostałości po imperium rzymskim/bizantyńskim, Watykan, to co zwiemy Ameryką i ich satelity. Wszystko przebiega według myśli ludzi żyjących tysiące lat temu. Nawet jeśli to są wszystko bajdy, co opowiadają, to dalej mają wystarczająco dużo mocy, aby kreować rzeczywistość taką, jaką chcą ją widzieć, stąd takie ruchy, jak ostatnio z uznaniem przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela.


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Napisane przez yoovan
Wszystkie pojebane teorie spiskowe głoszą, że oświecenie to także rozpad ego. Dlatego buddyści mają koany - umysł nasz nie potrafi odpowiedzieć na nie.
Ale co ja tam wiem, polać mi!

Ty wiesz dużo, ale nie wykorzystujesz tego.

Co ważne, samo ujarzmienie ego jest etapem, nie metą, bo dalej zaczyna się coś, co wykracza poza sfery materii i myśli. Perfekcja jest procesem, oświecenie jest procesem, są jednym i tym samym.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Co wy z tym oświeceniem?

:coolface:

Fizyka jak się zapyta o epokę oświecenia, to potrafi trzasnąć drzwiami obrotowymi, bo jeszcze w XIX w uważano, że fizyka wyjaśniła cały wszechświat. Potem przyszedł Heinsenberg i wyjaśnił wszystkich fizyków :)


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Kolega przypomniał mi ostatnio, że mam tutaj sekcje na blogu o żarciu, a ty wstawką z "guilty pleasure', że tytuł tej sekcji po remaku jest nawiązaniem do tego serialu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że czas wrócić z nią w odświeżonej wersji. Szkielet sekcji jest gotowy od miesięcy tylko steków już nie mogę dobrych dostać w mojej miejscowości i nie ma z czego zrobić dobrego zdjęcia :ayfkm: :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Tak mi się nie chciało ruszyć wczoraj z treningiem, że czekałem z tym do ostatniej chwil w nadziei aż rząd zapowie jakąś zbliżającą się kometę w stronę Ziemi czy chociaż rekordowe opady śniegu (byłaby wymówka i wtedy zamiast ćwiczyć poleciałbym kupować do biedronki konserwy tyrolskie). Nic takiego jednak się nie stało i w ostatniej chwili musiałem się przełamać i ulec przymusowi . Dość, że udawałem przed samym sobą, bo zrobiłem tylko uginanie ramion, wyciskanie sztangi i martwy ciąg małymi ciężarami, to jeszcze mnie dzisiaj wszytko boli. Siła po miesiącu bez ćwiczeń dość znacząco spadła, ale myślę, że szybko wróci do normy jeżeli tylko ruszę z normalnym treningiem.

A tak w ogóle, to poznajcie Romana. Roman jest pierogiem memem, który będzie nas czasami odwiedzał... Skąd się wziął? Otóż wczoraj trening zrobiłem, więc w nagrodę zjadłem sobie dzisiaj pierogi. Jednak każdy kto lepił, to wie, że chuj krew zalewa. To jest dość ciekawe samo w sobie, bo ja nienawidzę mieć tłustych łap, poklejonych etc. Taka moja mała idée fixe. Jedni ustawiają volume tylko na parzyste cyfry, inni 20 razy sprawdzają czy wyłączyli gaz, a ja nie lubię mieć ujebanych rąk czymkolwiek :) Po prostu nieco się zdenerwowałem się w pewnym momencie, i stwierdziłem, że nie będę się pierdolił z gnojkami:

Spoiler

Swoją drogą zjadłem tych pierogów ze cztery talerze, i do tej pory nie mogę się ruszyć, a było to o 13. Chyba trochę przesadziłem, ale pierogi to jest takie danie, którym nie mogę się najeść. Ulepiłeś 60 pierogów za dużo i nie masz co z nimi zrobić? Pakuj w suchy lód i wyślij chudemu, a na pewno się nie zmarnują.

Nie wiem czy przedstawiałem wam już Bogdana. W każdym razie pojawi się w niedalekiej przyszłości, bo znów mam 14 lat, i zamiast wychowywać dzieci, harować w korpo czy pomagać staruszką na pasach, to robię memy na blog :ayfkm: No ale każdy ma taką dorosłość na jaką sobie zasłużył.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Chyba na czasie :coolface:

Do śp. prof. Wolniewicza zawsze miałem ogromny szacunek pomimo jego nie do końca fortunnych, a pozytywnych wypowiedzi na temat Marksa. Żelazna logika, niezwykle interesujący był z niego człowiek i nie pierdolił się w tańcu :heart:. Warto posłuchać kogoś, kto zdobywał wykształcenie w czasach kiedy już samo skończenie gimnazjum coś znaczyło i nie należało do łatwych, a nie jak teraz dyplomy wyższej uczelni rozdają jak ulotki na deptaku ludziom którzy dzielić na kalkulatorze nie potrafią, a którzy robią za ekspertów w przestrzeni publicznej :ayfkm: W pełni zasłużona profesura, co w dzisiejszych czasach stanowi wyjątek eh.


Odpowiedz
Cytat
ddaniecki
Dołączył: 31.01.2010

Napisane przez txell2012
Żydzi, których można rozdzielić skrótowo na dobrych/złych, państwa-pozostałości po imperium rzymskim/bizantyńskim, Watykan, to co zwiemy Ameryką i ich satelity. Wszystko przebiega według myśli ludzi żyjących tysiące lat temu. Nawet jeśli to są wszystko bajdy, co opowiadają, to dalej mają wystarczająco dużo mocy, aby kreować rzeczywistość taką, jaką chcą ją widzieć, stąd takie ruchy, jak ostatnio z uznaniem przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela.

Ja pier.... txell tak sobie czytam twoje wypociny od jakiegoś czasu i nagle mnie oświeciło
jesteś normalnie potomkiem reptylian, albo po prostu musisz zmienić dealera.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Właśnie przeczytałem u Rubina o "pierdolonych alkoholikach". Chciałem to strollować pytając się go czy ludzi chorobliwie otyłych również nazywa pierdolonymi grubasami, ale zaraz wyjdzie, że poczułem się urażony, co w 95% nie będzie prawdą, albo ktoś źle zinterpretuje intencję i będzie ból dupy. Jak w tej sytuacji mieć ciastko i zjeść ciastko? Może zapyta go o to Roman pierog? :coolface:


Odpowiedz
Cytat