Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Nigdy nie wiem jak reagować na pozytywny feedback bo za każdym razem jak próbuje wystukać na klawiaturze zdanie by coś napisać to wydaje mi się to " so gay" Więc zrobię to co zawsze i napiszę to co zawsze - Dziękuje.

Do drugiej części posta mógłbym się odnieś ale nie wydaje mi się to dobrym tematem na ten czas. To o czym wspomniałeś (zresztą sporo osób mi w ten sposób radzi bo z jakiegoś powodu wydaje się to wam za naturalną kolej rzeczy i dobry pomysł ) widzę nieco odmiennie ale teraz o tym nie pogadamy bo żeby o tym pisać muszę się wprowadzić w odpowiedni nastrój (kąpiel ze świecami i takie tam) a mnie jakiś chuj obudził po dwóch godzinach snu bo zachciało mu się o siódmej rano trawę kosić więc wiesz.... Tak czy inaczej cenię sobie zdanie osób, które były tutaj przed dinozaurami i obserwowały cały ten proces "wypiętrzania się Poker Strategy". Szkoda bo zapowiadało się , że miało to być Mount Everestem forum pokerowych a zanosi się na to, że skończy się na Beskidzie Niskim. W zasadzie nie skończy się tylko już się skończyło :coolface:

a tak jak teraz jest to pytanie nie jest czy tylko kiedy znowu wpadniesz w ciag

Jak cię to zastanawia to mogę ci napisać kiedy. Jako szanujący się pokerzysta podążam za trendem i mam to rozpisane na ścianie obok drzewa decyzyjnego, tabeli rąk startowych i cytatów motywacyjnych więc wiem takie rzeczy . Dobra, bo wyjdzie zaraz, że znowu robię sobie podśmiechujki z poker pro a tak nie jest.

Spoiler

No dobra jest bo to jest wdzięczny temat do żartów. Serio pokerzysto musisz medytować przed sesją ? Ile od tego zostaje do medytacji przed wejściem do kibla :coolface:

Jakaś muzyka przydałby się by mnie obudzić. Może to ?

Do później myszki

BTW:

fascynujaca jest Twoja beznadziejna walka z bieznadziejnoscia zywota

No, pomiędzy Charybdą a Skyllą all day long.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

http://www.boomplayer.com/en/poker-hands/Boom/20378670_A9C6FD33B1

Czo oni no czo ? Ej jak bym nie zjebał z 10 spotów przed tą rękę to nawet byłbym happy:ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Nie ma stołów do gry = gónwno.

Od nowego miesiąca zacznę mała aktywność mniej więcej będzie wyglądać to tak :

Challange 100 push-up a day
Challange 100 km a month
Challange 1.5-2 h basketball a day
Challange 2 Asian girls a week
Challange Gym 2-3 times a week

Szerokości...


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010
Oczekiwania

Napisane przez chudyand1
Nie ma stołów do gry = gónwno.

Od nowego miesiąca zacznę mała aktywność mniej więcej będzie wyglądać to tak :

Challange 100 push-up a day
Challange 100 km a month
Challange 1.5-2 h basketball a day
Challange 2 Asian girls a week
Challange Gym 2-3 times a week

Szerokości...

Vs Rzeczywistość

Pisałem tego posta wyżej przed ósmą raną a o dziewiątej byłem już tak najebany, że nie wiedziałam nawet, że ni jestem u siebie w chacie. Ja pierdole :facepalm: Przestałem pić jakieś dwa dni temu i tym razem jest tak źle, że pewnie powinienem leżeć w szpitalu. Takiego kaca sobie nie przypominam tzn kiedyś przeżyłem coś podobnego ze 2-3 razy ale wczoraj dosłownie wyplułem z pół szklanki krwi a m.in żołądek tak mnie napierdala, że cała fiolka ketonalu 150 nie pomogła, więc mamy jednak coś nowego . Bankowo ketoza alkoholowa + milion innego gówna i każdy normalny zadzwoniłby po karetkę ale niech się pierdolą bo nie ma z czego zapłacić za najdroższy hotel w Polsce (z najchujowszym żarciem i obsługą, żeby było do kontrastu ) przez to, że melanż był zbyt gruby a jak mnie hospitalizują (a zrobią to na 100 % ) to w takich przypadkach co najmniej na siedem dni. Dogląda mnie 24 godziny na dobę koleżanka z moją dobrą mordeczką , Oboje kumaci więc jakoś to będzie Dzisiaj jest odrobinę lepiej, na tyle, że przed chwilą wybraliśmy mi rolki bo się nigdy nie ruszę a jak wyjebie kilka stów na coś to z żalu zacznę tego używać. Chociaż ostatni raz jeździłem z 15 lat temu. BTW dobre czasy bo już wtedy piło się sporo tylko, że w piątek i sobotę jak każdy normalny człowiek a nie turbo zjeb . A potem najebani jeździliśmy w 3-4 osoby do rana po mieście z kaseciakiem i na full Prodigy :yaoming: Nie mogę spać ( z bólu głownie ) od 72 godzin jeszcze chwila i pobije rekord.

A jak bym jednał wyjebał kitę to rolki może sobie wziąć tigerek. Nie umie grać w karty to niech coś tam ma od życia. Jak sprzeda to będzie miał rolla na dwa miesiące :profit:

:coolface:

Z fartem tym razem naprawdę się przyda. Chociaż jebać to nie ma się co mazać, złego diabli nie biorooo, zresztą skoro mam siłę stukać w klawiaturę jednym palcem to za tydzień pewnie będę już siedział i pisał całą ręką.

Imprezujemy dalej , chociaż ja tylko będę mrugał do stroboskopu bo wyglądam mniej więcej tak :

Dobrej nocy

A i też wydaje się wam, że pije za dużo ? Od pierwszego maja nie jestem w stanie ogarnąć się dłużej niż na 2-3 tygodnie chyba coś jest na rzeczy :thinking:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ty a tak na marginesie jakby ktoś się zastanawiał za co piłem to wykres z zeszłego miesiąca na podbudowanie morale :profit: W sumie grałem gorzej niż dwa miesiące temu ale wr lepszy :)

Sporo gore więc daruje tym bardziej wrażliwym i wrzucam w spojler. A tak w ogóle to nie czytać bo normalnie bym to usunął ale już napisałem a ja bardzo rzadko usuwam jak już coś napiszę

Spoiler

Chyba jednak nie umrę bo udało mi się zjeść całe dwa wafle ryżowe od 4 dni. Jak trzeźwiałem 2-3 dni temu to nie mogłem się wyprostować bez porzygu. Serio łyk wody powodował, że wymiotowałem przez co była niezła rozkmina jak ogarnąć to bym się nie odwodnił na tyle bym stracił przytomność czy coś tam . Ketoza po alko z całą pewnością mnie kiedyś zabije bo zwraca się gdzieś średnio co 15 minut nawet przez kilka godzin (no przynajmniej w moim wypadku) w sumie samą żółcią a potem chyba dwunastnicą bo nie wiem czym są te czarne gluto części organizmu.. A jak nie ketoza to brak snu bo chyba właśnie minęły 72 godziny jak nie zmrużyłem oka i nie zapowiada się w najbliższym czasie, że coś się zmieni.

Dobra koniec alko story na dłuższy czas , chociaż mam jedną całkiem śmieszną jak zawsze zresztą ale jest zbyt śmieszna (więc i pewnie dla trzeźwego zbyt wstydliwa) by o nie opowiadać obcym ludziom :coolface:

Ciekawostka : Odwodnienie przy takim piciu jak moje jest gwarantowane niemal zawsze a przy takich dawkach alko z miejsca dostaje się zapalania prostaty i pęcherza moczowego o przełyku, żołądku i jelitach jak również jamie ustnej nie wspomnę. O czymś zapomniałem ? A tak zmiany skórne (też jakieś zapalenie) i słuzówki oczu (ale to pewnie od oglądania przez ostatnie 3 dni filmów i nie spania ). A to tylko dolegliwości fizyczne bo z regły te psychincze są o wiele dotkliwsze w sumie) Serio kurwa niech nikt nie stara się być takim idiotą bo to niefajne


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Standardowo porażkę trzeba szybko zakopać więc jak inni narzucam swój gust i polecam film, książkę oraz dobrą czekoladę :coolface:

Film :

Recenzja:

On jest pojebem, oni jeszcze większymi, ona jest... zaraz tam nie ma żadnej "JEJ" bo czarni to seksiści . Tak czy inaczej film jest obowiązkowy dla wszystkich niggaz.

Książka:

No chyba nie myśleliście, że tak zapracowany typ jak ja ma czas na czytanie prozy co ?

Czekolada:

Zdrowszej już chyba nie da się wyprodukować. Ewentualnie cukier trzcinowy można zastąpić palmowym i robić ją odrobinę bardziej gorzką ale hej bez cukru nie ma żadnej dobrej imprezy So enjoy.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Biorę rolki .:f_thumbsup: Kiedyś nieźle śmigałem na wrotkach. :banana:
Tylko żebym długo nie czekał, bo wiesz , możesz prędzej dostać ode mnie wrotki. :fouet:


Odpowiedz
Cytat
JanyWins
Dołączył: 08.12.2013

to ile ty wpiłeś? dla mnie przyjęcie jednorazowo więcej niż 300 ml wódki jest niemożliwe, a i wtedy uda się ulać :D


Odpowiedz
Cytat
boskibogdan
Dołączył: 21.06.2015

Napisane przez JanyWins
to ile ty wpiłeś? dla mnie przyjęcie jednorazowo więcej niż 300 ml wódki jest niemożliwe, a i wtedy uda się ulać :D

Spoiler

xD


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez JanyWins
to ile ty wpiłeś? dla mnie przyjęcie jednorazowo więcej niż 300 ml wódki jest niemożliwe, a i wtedy uda się ulać :D

Zazdro .Gdybym tak miał to pewnie nie byłbym alkoholikiem niestety mój organizm za młodu bardzo dobrze metabolizował %. Jak byłem młodszy to potrafiłem po suto zakrapianym wieczorze z rana z kolesiem po 6 set jebnąć pijąc coś jeszcze wcześniej nie wiem w 10 -15 minut ?. Obecnie nie jestem w krótkim okresie czasu wypić dużo bo tracę przytomność no i stan zdrowa mi po prostu nie pozwala bo zacznę wymiotować czy co tam. No i ja z reguły wódki nie zapijam co trochę utrudnia sprawę W zasadzie z ludźmi z którymi pije pierwszy zaliczam spadówę dlatego unikam picia na zewnątrz dużych ilości alko a w szczególności wódki bo z piwem w sumie nie mam takiego problemu. Ja na bani też potrafię będąc już mocno pijany jebnąć cała literatkę wódki na raz bo ktoś sobie ubzdurał, że nie dam rady a zdarzało się już pić haustem na szklanki. Po prostu jestem taka pazera na alko, że szkoda gadać heh. A to ile wypiłem ostatnio to wie tylko szatan. Z reguły dzień zaczyna się tak, że o ile udało się położyć w nocy to kac budzi o 4-5 rano od razu idzie się do sklepu i w 1.5-2 godziny pije się litra na dwóch lub tam trzech zależnie od tego ilu ludzi zostało na chodzie ilu rozeszło się do domówi ale z reguły na dwóch. No to jest gdzieś godzina 7 rano a do północy daleka droga. Alko schodzi w ilościach hurtowych bo jedyne przerwy to się robi w drodze do sklepu (no i czasami jak się padnie na ryj na 2-3 godziny ) i to nie zawsze bo ja lubię na przykład po drodze jeszcze piwo jebnąć i pewnie dlatego otwierając kiedyś szafkę wysypało mi się z niej z 30 niezapłaconych mandatów a to mała cześć bo większość się wyrzuca, nie przyjmuje, zjada na oczach funkcjonariusza (true story ) czy po prostu już "po znajomości " nie wystawiają bo wiedzą, że nie ma sensu :ayfkm:

Wolałbym się "pochwalić" wielkością penisa no ale ...nie lubię kłamać :yaoming:

Ok starczy w tym temacie nie ma co pisać.

Byłem w sklepie bo już chodzę w miarę normalnie głównie po jedzenie bo "cztery" dni na paczce wafli ryżowych potrafi rozbudzić apetyt. Problem w tym, że dalej nie mogę za bardzo jeść więc dodatkowo kupiłem sobie pas do biegania na bidon. Serio liczę na jakąś 3-4 miesięczną przerwę od alkoholu bo ....


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Prędzej trafie JP niż Ty nie będziesz pił 4 miechy.
+1kk:f_love:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Come on od 24 grudnia do 24 kwietnia to niby ile było ? :coolface: Po prostu przydałby się jakieś proszki bo wygląda na depresję chociaż gdybym sam miał się diagnozować to bardziej na cyklofrenie :ayfkm: W sumie kilka lat temu zaliczyłem prawie na 100 % coś na wzór epizodu zaburzenia afektywnego dwubiegunowego ale nie wiem jak to łączyć bo nie jestem lekarzem a mogło to być spowodowane przez % a nie chorą głową :yaoming: W sumie lepiej żeby to było przez alko bo trochę niefajnie być chorym psychicznie (ba dum tss) Chociaż .. byłbym jakimś Jokerem na przykład bo fajnie jest być Jokerem. Tak mi się skojarzyło z ostatnim filmem DC - Suicide Squad niech cię chuj nie oglądać tego serio sułabe u fchujjj


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Pisać trzeba o ustanowienie dzisiejszego dnia jako ogólnoświatowego święta. Chudy zaczął w końcu normalnie jeść. Byłem bardziej głody od modelek z okładek Vogua a obecnie jestem pełny jak kleszcz na psie. Przydałoby się jeszcze normalnie pospać bo od jakichś 4 dni spałem ze 4 godziny i to dopiero dzisiaj. Odpoczywam do poniedziałku a potem się zobaczy. Przez chwilę bo lepiej się poczułem zastanawiałem się na chuj mi te rolki jak u mnie na wiosce same szutrowe drogi :coolface: ale przeszło mi i w sumie się jaram bo po tym jak sobie gdzieś tam zobaczyłem ile pracy można poświęcić na masterowaniu skilla by porządnie na nich jeździć jest nadzieja, że będę miał co robić przez jakiś czas. Pewnie odwieszę na kołek wcześniej niż myślę, ale jebać na razie jestem pełen optymizmu.

:profit:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dobra trzeba się dalej nakręcać. Jak byłem młody to byłem gościem "tysiąca hobby". Obecnie nie będzie na to wszystko czasu ale do kilku rzeczy, w które się kiedyś bawiłem będę chciał wrócić. Jedna z nich dość oczywista zważając na tematykę forum :


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Byłem na koszu przed chwilą :ayfkm: Chujowo ale stabilnie


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Selene i wszystko się zgadza nawet jak obraz będzie chujowy.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

He got game : Prolog

„Baranek martwy a jednak żywy, z siedmioma rogami i siedmioma oczyma otwiera księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie, zapieczętowaną na 7 pieczęci „

To ostatnie co jawi się przed moimi oczami..Ocknąłem się w bunkrze z aktywowanym czasowo zamkiem od włazu, który ma zwolnić się jutro o czwartej rano..Dwoje bliskich mi osób opatrzyło me rany po tym jak zostałem zainfekowany, następnie wybrali się po prowiant – tyle zarejestrowała ma jaźń zanim straciłem przytomność.

Wirus C2H5OH rozprzestrzenił się w ułamku sekundy dziesiątkując ludzkość i w jednej chwili zmienił ludzi w powłóczące i agresywne kreatury. Odbiera ci duszę dlatego wszelkie starania zwalczenia epidemii okazały się bezcelowe. Naukowcy nie byli wstanie znaleźć skutecznego lekarstwa, chciwy rząd owładnięty wizją zarobku na antidotum również poległ nie zduszając w zarodku infekcji gdy istniała na to szansa. Zaraza zebrała swe żniwa. Widziałem to na własne oczy. Kobiety święte z natury zarażone rozbijały bez żadnego powodu butelki na głowach niewinnych ludzi, mężczyźni pod krawatem załatwiali swoje potrzeby nieskrępowani w miejscu publicznym. Wciąż mam w pamięci ten koszmar. Patogen pozostawia u niektórych resztki świadomości jednak jeżeli nie zareaguje się odpowiednio szybko niemal niemożliwym jest zwalczenie tej infekcji samodzielnie.

Co się stało z moimi towarzyszami podróży ? Nawet odporni na zakażenie, których policzyć można na palach ręki pijanego stolarza nie są w stanie oprzeć się tej dżumie jeżeli zbyt długo pozostaną w toksycznym środowisku. Produkują przeciwciała jednak zarażonych jest zbyt wielu… udało im się pomóc zaledwie jednej osobie, osobie która nie jest pewna czy na to zasługuje.

Nie chce opuszczać tego miejsca „Świat skończył się już dawno- teraz znikło z powierzchni ziemi to, co udało mi się po tamtej katastrofie odbudować” Przyjaźń. A gdyby tak zasnąć i już nigdy się nie obudzić ? Kończy się woda a świt coraz bliżej…

Spoiler

Chcecie wiedzieć jak to się skończy ? Załatwcie mi super bloga ... albo coś łatwiejszego do zmotania , może Play Station 5 :yaoming:

Spoiler

Albo nic nie róbcie i tak pewnie o tym napiszę... albo i nie :ayfkm:

Spoiler

Co się stało z moimi towarzyszami podróży ?

Kurwa przecież mam telefon, zadzwonię i się zapytam :facepalm:

Wszelkie podobieństwo osób miejsc zdarzeń i przeżyć są fikcja a jakiekolwiek związek z autorem to czysty przypadek

:coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ile ja godzin przy trójce spędziłem w practic mode to koniec świata. Stare dobre czasy

Widzę, że zaczyna mi się nudzić bo przeszedłem już pół YT. Ale dzisiaj sobie jeszcze odpocznę, w końcu mam czas do świtu :yaoming:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Wczoraj byłem w Ameryce :

Spoiler

Sześ pindziesion za sztukę ? Chyba ich pojebało :yaoming: Ale w sumie dobre bo amerykańskie wiadomo krajowe takie same smakowałoby gorzej bo nasz mózg jest jebnięty. Już dawno udowodniono, że siki z butelki markowego producenta wina będę smakować nam lepiej niż dobrej jakości wino z lichej butli. Całe migdały na plus, skład nienajlepszy ale znośny jak na z dupy niezdrowy baton mleczny . Nie wiem po co o tym piszę, chyba dlatego, że jestem ostatni w Polsce, który nie jadł słodyczy z Hameryki i próbuje być cool tylko spóźniłem się jakieś 20 lat :ayfkm: . No ale ja do tej pory nie oglądałem Ojca chrzestnego a nawet spory ze mnie kinomaniak był kiedyś więc z wieloma rzeczami jestem do tyłu. Jak ktoś mi zapłaci to go oglądnę. Ale sześ pindziesion ? Serio Ameryko ?

To był ostatni cheat meal. Do końca tygodnia będę trzymał michę. Obiady gotuje sam i tutaj jest pole do popisu by często wymyślić coś innego . Śniadania i kolacje jem w zasadzie zawsze takie same bo mi to nie przeszkadza. Znaczy się z tym śniadaniem jest tak, że jak się budzę to piję kawę z kokosem i masłem bo jestem śmierdzącym hipsterem i chcę być turbo trendy bo każdy teraz robi a żeby być bardziej hip od innych czasami doleje sobie płynu do mycia naczyń. A tak serio to nie mam potrzeby jedzenia z rana jeżeli nie mam w perspektywie godziny, dwóch ciężkiego treningu tak więc można powiedzieć, że obecnie śniadanie nie ważne o której się obudzę będę jadł pewnie gdzieś o 11 jako posiłek przedtreningowy i będą to jaja w każdej postaci bo są kozackie. Na kolacje jem sałatkę bo też jest kozacka. Nie znudziło mi się od 1.5 roku takie to jest dobręęęęę :yaoming:

Mam mały problem motywacyjny jeżeli chodzi o grę w karty. Z wiadomych przyczyn w tym miesiącu nie zagrałem ani jednej ręki jednak jakoś w chuj mi się nie chce nawet softu odpalić co w moim przypadku jest dość sporym kłopotem bo pieniążki by się przydały a znając siebie z takim nastawieniem będę to ciągle odkładał. Jak się zmuszę do gry to będę płakał jak pielgrzym pod ha-Kotel ha-Maarawi i mamy pata w sumie.

Z treningami będzie pewnie lepiej dzisiaj planuje spędzić na nich ze trzy godziny heh. Kondycja leży, chyba nie byłem w tak złej formie od nie wiem trzech lat ? Zacznę jednak nietypowo dla siebie od light aktywności bo stwierdziłem, że pierdolę i mam czas i chuj kładę na "no pain no gain" obecnie. Pewnie za dwa, trzy miesiące będę biegał już pół maratony :coolface: ale póki co pogram sobie w kosza dopóki jest pogoda, pobiegam i pojeżdżę na rolkach :facepalm: które będą u mnie za godzinę a zapierdalał ostro będę jak się zrobi zimno. To nie był najlepszy plan z tym rolkami jednak bo już teraz nie chce mi się ich ubierać na nogi, ale co zrobisz ? nic nie zrobisz.


Odpowiedz
Cytat