Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Nie wiem co sobie myślałem ale serio kiedyś skakałem ze schodów na rolkach (chuj że 15 lat temu) a dzisiaj nie jestem w stanie ustać na nich . Sądziłem, że to jak jazda na rowerze. Niefajnie bo wyglądam jak mała dziewczyna na tym gównie :ayfkm: Pewnie czeka mnie też kilkanaście niezłych lądowań na ryju zanim zacznę przyzwoicie jeździć. Nie tak miało być kurwa się miałem na tym zmęczyć a nie poobijać :facepalm:


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Jakby co do na priv dam Ci adres. :f_love:
Tylko Ty masz chyba niezłe płetwy .:thinking:
Bo ja mam stópkę jak baletnica. :roto2:

Ja zastanawiam się czy nie przesiąść się na rower , fajnie by było poznać nowe trasy , a tak praktycznie mogę biegać z zamkniętymi oczyma. :gl:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Się wkurwiłem na te rolki trochę i zrobiłem coś głupiego :yaoming: Będę później to się podzielę wrażeniami.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dzisiejszy obiad :

Spoiler

No co ? Przecież musiałem sam to ugotować :yaoming:. Strasznie mi się dzisiaj dzień rozjechał. Kurier obudził mnie rano mówiąc, ze będzie na 11. Zanim się ogarnąłem była 10 więc stwierdziłem, że zaczekam na niego bo i tak planowałem główną aktywność na rolkach dzisiaj. Jak założyłem te rolki to stwierdziłem, że ni chuj sięj na tym nie zmęczę więc wkurwiłem się i bez namysłu ubrałem i poszedłem biegać. W chuj głupie to bo byłem tylko po kawie, którą wypiłem z rana ale miałem zrobić tylko 5 km więc w sumie luz. Niestety w lesie zamiast skręcić w stronę chaty to stwierdziłem, że mam jeszcze siły i standardowo dołożyłem sobie kolejny dystans :facepalm: Skończyłem na 11 km w tempie 7:43/km. Nigdy nie biegałem na czas wiec nie wiem to pewnie mocno słaby wynik jednak z całą pewnością ta druga szóstka była niewskazana bo nie dość, że nie byłem odpowiednio nawodniony, nie biegałem od lat to przecież w zeszłym tygodniu miałem się kłaść do trumny a dzisiaj już biegnę 11 km z marszu bez żadnego przygotowania. Niedojebanie mózgowe level hard. Tym bardziej, że wciąż odczuwam ból w okolicach nadbrzusza i takie tam.Dobrze, że zabrałem ze sobą wodę, bo bym musiał pić z okolicznego stawu.

W karty już dzisiaj raczej nie pogram ale serio jutro muszę się jakoś zmusić bo już prawie połowa miecha mija . Co do obiadu to miałem dzisiaj zaplanowane Gnocchi di patate. Nawet wczoraj pół miasta zwiedziłem w poszukiwaniu świeżej szałwii (w rezultacie kupiłem tymianek ) ale byłem tak zmęczony i głodny po tym bieganiu, że jak pomyślałem ile pierdolenia jest z tymi "kopytkami" to wykąpałem się i poszedłem do dyskontu. Zrobię to jutro. Odpocznę jeszcze chwilę i wychodzę na kosza. Biorę te zjebane rolki w plecak (chociaż wątpię by się zmieściły ) i spróbuje coś po koszu pojeździć na boisku o ile będę miał siłę, tzn będę próbował się nie wyjebać bo na jazdę jest za wcześnie (fuck my)

:ayfkm: :ayfkm: :ayfkm:

Szerokości...


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

By nie było, że się opierdalam to przez ostanie 3 dni ogarniałem m.in "The stag"

Po co ? W sumie po nic, takie hobby. Lubię bawić się kartami co akurat na forum pokerowym nie powinno nikogo dziwić. Nie zabiera zbyt dużo czasu bo i tak masteruje się układ w trakcie oglądania czegoś tam , jedynie na sekwencje ruchów trzeba poświęcić z 10 minut. Wróciłem do takiej zabawy po 10 latach bo kiedyś nawet coś tam umiałem wykręcić. Ale ze mną już tak jest, że w pewnym momencie swojego życia zawiesiłem wszytko co sprawiało mi fun na kołek (na chuj mi były studia bo to jakoś wtedy zaczęło się degen story :coolface: ) i przez ponad dekadę imprezowałem to i czasu nie było na nic innego :facepalm:. Piłki do kosza nie miałem w ręce z jakieś 11 lat dopiero ze 2-3 sezony temu zacząłem regularnie chodzić na boisko, gdzie w podstawówce potrafiłem lekko 8 godzin na nim siedzieć . Trochę niefajnie, wiadomo, że wspominać jest co ale jak człowiek jest stary to jedyne czego potrzebuje to "świętego spokoju" a dawne nawyki cholernie to utrudniają.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Skończyłem na 11 km w tempie 7:43/km

:ayfkm:
6:26/km to dla początkujących . :coolface:
Jutro się popraw. :f_thumbsup:

Ja jednak nie dałem rady wczoraj pobiegać, byłem-jestem tak rozjebany że sięgnąłem se tylko po browarka. :f_drink:
Dzisiaj liczę że będzie bieg.:f_biggrin:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez tigerek73
Jakby co do na priv dam Ci adres. :f_love:
Tylko Ty masz chyba niezłe płetwy .:thinking:
Bo ja mam stópkę jak baletnica. :roto2:

Ja zastanawiam się czy nie przesiąść się na rower , fajnie by było poznać nowe trasy , a tak praktycznie mogę biegać z zamkniętymi oczyma. :gl:

Spoiler

To ty mieszkasz na jeszcze większym zadupiu niż ja ? Zresztą zawsze, można biegać poza miastem. Ja tam nie mam problemu z wyborem trasy bo nie biegam ustaloną tylko jak mnie poniesie. Też poważnie zastanawiałem się na rowerem ale taki, który mnie interesuje po obniżce kosztuje z 2,5 tyś zł a każdy wie jak jest ze mną i istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeździłbym miesiąc a potem % i by rdzewiał na strychu przez kolejny rok więc dałem sobie spokój. Zresztą po ostatnich ekscesach (przypominam, że trwają w sumie od 1 maja) krucho z pieniądzorami a jak bym wziął sobie teraz rower to zamiast sprowadzać Parmezan z Włoch musiałbym go kupić w pobliskim sklepie - gdzie tu sens ? (trollololol)

BTW: Dla zniesmaczonych foto, jeżeli nie narysowaliście komuś kiedyś penisa czy to koledze w zeszycie, na plecach czy gdzieś tam to coś jest z wami nie tak :coolface:

Spoiler

Nie, seriously coś jest na rzeczy .

Idę na bazar się targować o cebulę i ziemniory. EOT

Dobry "performers"


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez tigerek73

Skończyłem na 11 km w tempie 7:43/km

:ayfkm:
6:26/km to dla początkujących . :coolface:

Wczoraj zacząłem biegać, więc jestem początkujący heh. Do końca miesiąca zejdę poniżej godziny 0 ! Czyli jakieś 20 minut. Wydaje się niemożliwym ? Może jakiś zakład ? :profit:


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

6:26 to taka przebieżka dla tych co chcą zejść poniżej 6min/km w planie treningowym. Od tego zaczynałem. Tylko że plan treningowy nie dla mnie, ja lubię biegać . A w planie to trzeba różne formy biegania stosować. Choć bez nich dużego progresu nie zrobisz. Dla Ciebie minimum to 5min/km , jak nie zejdziesz to wstyd, zwłaszcza że ze sportem masz do czynienia cały czas

Spoiler

Nie licząc odtruwania:coolface:

.

Widzę że masz nawet talent w rysowaniu. :appl:

Co do biegania w lesie , to nie chce mi wsiadać do auta i jechać za miasto. Mam trasę i zaczynam z pod domu.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Uda mnie bolą po wczorajszym bieganiu i za bardzo mi się nie chce ale boisko zajęte jest do 16 przez gówniarzy a ja mam to nieszczęście, że dobrze się dogaduje z młodzieżą (jak byłem normalny kiedyś to nawet z takową pracowałem) , chociaż sam nie wiem jak to się dzieje bo nie lubię dzieciaków :coolface: i nie chodze wcześniej bo biegają za mną jakieś dziewczynki i mnie trolują na boisku. Wciąż nie chce mi się grać w karty więc co by się nie nudzić chyba coś pobiegnę.

Wsiadać w auto i jechać ? Pffff Ja jak chce biegać w lesie to najpierw przez całe miasto do niego zapierdalam jakieś 3-4 km


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Do końca miesiąca zejdę poniżej godziny 0 !

Cool story bro ! Upss Boom

Napisane przez tigerek73

6:26/km to dla początkujących . :coolface:
Jutro się popraw. :f_thumbsup:

I co żeś narobił ? Musiałeś mnie wkurwić co ?

Biegłem na czuja trochę ale 9.4 Km z miarką w ręce wyszło więc wychodzi 5:39/km. Miałem sobie pobiec tempem regeneracyjnym ale gdzieś w połowie się zorientowałem, że jest szansa zrobić 1:05 więc trochę depnąłem, potem widzę, że może i nawet zejdę poniżej godziny no to chuj i w pizdę. Ostatni kilometr prawdę mówiąc już wyhamowywałem i miałem dojść do chaty truchtem bo i tak bym się zmieścił w godzinie czasu ale wierzcie lub nie wjechał mi na słuchawki taki utwór :

I nie miałem serca by przestać biec, znaczy się wkurwiłem, że co ja niby nie dam rady. Odcinek skończyłem 60 metrowym sprintem tak by się wyrzygać na mecie. Zamroczyło mnie jak się zatrzymałem ale obeszło się bez torsji to spoko.

"There's no easy way out,
there's no shortcut home.
There's no easy way out,
givin' in can't be wrong"

Przypadek, czy ktoś tam na górze chcą mnie po prostu wykończyć ?. Chociaż święte słowa w sumie. Sam często śmieje się z tych typów od gadek motywacyjnych bo to ich pierdolenie najczęściej nie zakłada porażki, a ludzie chcąc czy nie bardzo często zaliczą wtopę (i dobrze ) więc taki odrealniony jest ten ich bełkot. Zresztą jeżeli chodzi o wysiłek fizyczny to tylko zawodowi sportowcy powinni zapierdalać jak osły no i ludzie, którzy mają w naturę wpisane samozniszczenie (cześć) cała reszta powinna się oszczędzać bo to niezdrowe dawać z siebie tyle na treningach.

Dzisiaj już naprawdę przesadziłem, uda zniszczone kompletnie. Ale jak ktoś pamięta pisałem ostatnio do "gazety" o regeneracji po treningu a to tylko ułamek tego co można by napisać więc jest wiedza jak sobie pomóc. Zaraz po bieganiu zrobiłem rozciąganie poizometryczne, potem prysznic kontrastowy, opaski kompresyjne na łydki (ja tam sobie chwalę) i godzinę po prysznicu konkretny obiad (nawet bardzo konkretny bo to co widać na foto to lekko <1.1 tyś kcal) i jest odrobinę lepiej. Postaram się później by zmniejszyć dolegliwości związane z mikrouszkodzeniami mięśni pojeździć w końcu na tych rolkach bo aktywna regeneracja jest o niebo lepsza w takim wypadku niż siedzenie przed monitorem . Miałem robić dzisiaj Gnocchi ale wypada mi dzień Low Carb i bym nie pojadł, za to jutro z pól kilo opierdolę :yaoming:

BTW: Kompletnie nie w formie co pokazuje zegarek. HR max na poziomie 218. W szczycie formy nie jestem w stanie się tak zmęczyć by przekroczyło 196. A teraz tigerek wyobraź sobie co bym zrobił z tym dystansem jak bym w formie był. I nie troluj więcej bo mnie wykończysz :yaoming:

Peace, out.


Odpowiedz
Cytat
venatici
Dołączył: 15.03.2010

Silna wola


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

A może coś śmiesznego, bo mi trafik na blogu spada po tej wrzucie ? Wiem, widzę, że się starasz więc pomogę:

Nie ma za co :coolface:

Mała edycja co by nie było, że cham taki ze mnie


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

:appl:
Widać że masz wytrenowany organizm jak TY z takim HR zapierdzielasz. Sam nie mam pojęcia jakie ja mam, ale nie sądzę żebym miał aż takie jak ja spoczynkowe mam 58-60. Z tego co czytałem to wiele zależy od wielkości komór serca i ilości tłoczonej krwi HRmax. Czyli może masz małe serduszko. :thinking:
Śmiem twierdzić że puścił bym pawia po takim biegu.
Ja wczoraj zrobiłem tylko 5km. zdychałem za duży gorąc dla mnie. Fajne w miare tempo 5:45 zwłaszcza że końcówka 700 mm z przewyższeniem 85m. z czasem 5:40km.

Podejrzewam że spokojnie zszedłbyś do 5min/km co i tak w twoim wieku jest przeciętnym wynikiem. :coolface:


Odpowiedz
Cytat
venatici
Dołączył: 15.03.2010

IOd rana mam wyrzuty sumienia bo sobie pomyślałem, że ten filmik mógł Ciebie popchnąć z powrotem w balet :| :| :ayfkm: :ayfkm: :truestory:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

No co ty heh, to tak nie działa jak sobie wyobrażasz a tzw "silna wola" ma tak naprawdę chuja do gadania :yaoming: Mechanizm uzależnienia jest o wiele bardziej skomplikowany. Gdyby choć w 1/4 silna wola determinowała to czy się napiję czy nie, to już nigdy nie sięgnąłbym po alko ;)

Dzisiaj wszystko mnie boli po wczorajszym "rozpierdolu" więc będzie dzień umiarkowanej aktywności fizycznej - trening rzutów do kosza, rolki, spacer etc. Nie gram w karty i dzisiaj również nie pogram :facepalm: Pisałem, że tak będzie jak mi się nie chce to muszę się turbo motywować nawet do wykonywania takich czynności jak mycie zębów. Chociaż ostatnio widziałem projekt szczoteczki, która czyści w 10 sekund więc jest nadzieja :coolface: Przydałoby się jeszcze coś po czym odpadają momentalnie włosy z brody bo kurewsko nie lubię się golić przy tym dłuższy zarost mnie totalnie wkurwia. Jak tu żyć jak się zmagam z tak wielkimi problemami egzystencji ?. No nie da się panie normalnie.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Ja też nie cierpię i kupiłem se trymer. Zajebista i wygodna sprawa. Ponadto lekka bródka spoko teraz, kobotki lubią smyranko między udami. :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez tigerek73
Ja też nie cierpię i kupiłem se trymer. Zajebista i wygodna sprawa. Ponadto lekka bródka spoko teraz, kobotki lubią smyranko między udami. :coolface:

Brzmi jak jakaś afrykańska odmiana małpiatek. Ty zboczeńcu :coolface:


Odpowiedz
Cytat
venatici
Dołączył: 15.03.2010

Napisane przez chudyand1
No co ty heh, to tak nie działa jak sobie wyobrażasz a tzw "silna wola" ma tak naprawdę chuja do gadania :yaoming: Mechanizm uzależnienia jest o wiele bardziej skomplikowany. Gdyby choć w 1/4 silna wola determinowała to czy się napiję czy nie, to już nigdy nie sięgnąłbym po alko ;)

No właśnie nie wyobrażam tego sobie i się zastanawiam co jest takim czynnikiem zapalnym, co pcha uzależnionego z powrotem do cugu alkoholowego?

Jak to wygląda? Siedzisz sobie i nagle wstajesz i mówisz: "a pierdolnę sobie 0,5 z gwinta"?


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Musisz wybaczyć ale nie mam weny o tym pisać obecnie bo wyczerpałem limit postów o alko na ten miesiąc. Są różne teorie co do patogenezy uzależnień. Obecnie najbardziej aktualną i najbardziej wiarygodną jest ta, że to hipokamp robi uzależnionego w chuja. Na zasadzie hipokamp - szaman voodoo / uzależniony - zombie.

No właśnie nie wyobrażam tego sobie i się zastanawiam co jest takim czynnikiem zapalnym, co pcha uzależnionego z powrotem do cugu alkoholowego?

Platforma obywatelska ? , ceny benzyny ?, brak ulubionych draży owocowych pod ręką ? .Głód alkoholowy może wywołać płyn do płukania jamy ustnej więc prawdopodobnie wszystko może być takim czynnikiem zapalnym łącznie z brakiem przyczyny (od tak samo z siebie ) :yaoming:

Jak to wygląda? Siedzisz sobie i nagle wstajesz i mówisz: "a pierdolnę sobie 0,5 z gwinta"?

Wow to żeś teraz pojechał , odwaliło ?

Spoiler

Ja się szanuje i piję od razu 1.5

BTW : Jak chcesz dostać raka oczu to możesz sobie to przeczytać. Bardzo dobra publikacja:

http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0867436114700112

Pisałem, że to dość skomplikowane :coolface:


Odpowiedz
Cytat