Witam,
po dzisiejszej linii niepowodzeń kiedy odpadłem dwa razy z AA i trzy razy z KK postanowiłem się dowiedzieć, czy robię coś nie tak. W przypadku asów były to bad beaty, ale co do króli, to dzisiaj w sng trafiłem je 3 razy i za każdym razem trafiałem na oponenta z AA. Jestem pełen fiszowatych myśli typu "wtf full tilt oszukuje" itp
Bo przyznać trzeba że szanse nie są takie duże żeby w jednym rozdaniu było AA i KK przy 4-5 osobach. A teraz do rzeczy:
Sprawa za każdym razem wyglądała tak: pre flop, ja raisuje, koleś all-in, sprawdzam. AA i wszystko jasne. Oczywiście nie było mowy o złapaniu trzeciego króla, takie rzeczy się tylko dzieją gdy ja jestem posiadaczem AA
Chciałbym poznać wasze opinie, a dokładniej to zapytać czy wy w takich wypadkach pasujecie czasem KK, czy zawsze gracie twardo?