Witam was serdecznie, piszę do was z takim problemem. Pokerem interesowałem się już od dawien dawna, ale dopiero od niedługiego czasu zamieniam to zainteresowanie na czas spędzony nad grą. Nie będę ukrywał, że poker stał się mega wielką pasją. Jednocześnie jestem w liceum i niedługo będę pisał maturę i tu pojawia się do was pytanie czysto(może i nie :D) teoretyczne. Stoisz przed dylematem. Masz do wyboru studia po których ukończeniu masz gwarantowaną robotę(która średnio ci się podoba, czasami jest spoko, czasami nie) koło 10k+ miesięcznie(może nie od razu, ale po pewnym okresie czasu na spokojnie będziesz tyle zarabiał), jednocześnie studia są mega trudne, czasochłonne i nie będą dawać dużo czasu na rozwój pasji. Masz także drugi wybór - mega popularny ostatnio w massmediach, a mianowicie pogoń za marzeniami. Czyli rozwój swojej pasji poprzez nieustanną naukę pokera z nadziejami zostania fulltime pro. Co wybierasz?
Jak czytam to co napisałem powyżej, rozsądek wskazuje mi jedną oczywistą odpowiedź zarazem uświadamiając mnie, że zadałem debilne pytanie godne gimnazjalisty, ale co tam - jestem ciekaw waszych opinii.
Edit: Jeżeli napisałem w złym działe to przepraszam, ale nie mogłem się zdecydować